Damy - empik

Łączniczki. Kobiety, bez których nie byłoby Armii Krajowej

Autor: | 12 czerwca 2014 | 12,078 odsłon

Danuta Janiczak "Sarenka" - łączniczka Okręgu Wilno AK w grupie łączniczki "Kozy". W 1944 r. wpadła ona w ręce NKGB. Miała jednak więcej szczęścia niż wiele jej koleżanek i i po dziesięciu latach w łagrze wróciła do Polski (ze zbiorów Kerim44; lic. CC ASA 3.0).Gdyby nagle zniknęły wszystkie łączniczki, Armia Krajowa nie przetrwałaby bez nich nawet tygodnia. Każdego dnia ryzykowały życiem, przenosząc meldunki, broń i trefne paczki. Wykonywały najniebezpieczniejszą pracę w polskiej konspiracji. A dzisiaj niemal nikt o nich nie pamięta.

Mówiąc i pisząc o Polskim Państwie Podziemnym zwykle wspomina się o nich mimochodem. W przeciwieństwie np. do sanitariuszek, które nieraz ratowały życie rannych żołnierzy, ich praca nie była spektakularna. Trudno jednak przecenić znaczenie łączniczek dla funkcjonowania całej konspiracji. To właśnie na ich barkach, często ledwie nastoletnich dziewczyn, spoczywał ogromny ciężar.

Filar państwa podziemnego

Dzięki nim wysoko postawieni członkowie podziemia, którzy na co dzień absolutnie nie mogli kontaktować się osobiście, utrzymywali między sobą łączność. Służba ta jednak – jak podkreśla w swojej książce „Tajne państwo” Jan Karski – niosła ze sobą ciągłe ryzyko:

Prywatne mieszkania łączniczek nierzadko przekazywano do dyspozycji ruchu podziemnego. Łączniczce nie wolno było się ulotnić, musiała przebywać tam, gdzie łatwo ją było odszukać i bez zezwolenia nie mogła zmieniać nazwiska czy adresu. Dopóki pracowała dla nas, nie mogła się ukryć ani zniknąć nam z oczu; w przeciwnym razie oznaczałoby to bowiem urwanie kontaktów między konspiratorami i różnymi pionami ruchu podziemnego.

Łączniczki i ich mieszkania znajdowały się nieustannie pod czujną kuratelą specjalnego „oddziału obserwacji.” W razie aresztowania łączniczka nie mogła nas wydać, nawet na torturach, gdyż w ciągu dwóch albo trzech godzin wszyscy, z którymi się stykała, zmieniali nazwiska i adresy.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Jana Karskiego pt. „Tajne państwo” (Znak Horyzont 2014).

Artykuł powstał w oparciu o książkę Jana Karskiego pt. „Tajne państwo” (Znak Horyzont 2014).

Lepsze od mężczyzn

Sytuację pogarszało to, że w związku ze specyfiką pracy łączniczek, bardzo wiele osób znało szczegóły ich życia, a to w konspiracji nie wróży niczego dobrego. Również ciągłe krążenie na tych samych trasach ściągało na nie uwagę Niemców. W takich okolicznościach musiały wykazywać się niezwykłą siłą woli i stalowymi nerwami. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę Jan Karski, który podkreślał, że:

[…] wbrew rozpowszechnionej na całym świecie opinii, iż kobiety są gadatliwe i niedyskretne, to moje własne doświadczenia skłoniły mnie do przekonania, że kobiety na ogół sprawdzają się w konspiracji lepiej od mężczyzn. Wprawdzie z pewnymi rzeczami nie radzą sobie tak dobrze, ale nadrabiają ważniejszymi zaletami, niezbędnymi osobom działającym w ruchu podziemnym.

Szybciej dostrzegają niebezpieczeństwo, za to rzadziej niż mężczyźni przejawiały skłonność do chowania głowy w piasek. Niewątpliwie lepiej wtapiają się w otoczenie i zasadniczo odznaczają się większą ostrożnością, dyskrecją i zdrowym rozsądkiem. Przeciętna kobieta, która angażuje się w sekretne działania polityczne, wykazuje znacznie większy „zmysł konspiracyjny” w porównaniu z typowym mężczyzną.

Łączniczki to zapomniane bohaterki Armii Krajowej. Na zdjęciu łączniczki Zgrupowania Radosław.

Łączniczki to zapomniane bohaterki Armii Krajowej. Na zdjęciu łączniczki Zgrupowania Radosław.

Choć były bardziej przebiegłe i odporne psychicznie od swoich kolegów, nawet najostrożniejsze łączniki kiedyś w końcu wpadały. Średnio ich konspiracyjna kariera trwała tylko trzy miesiące – mało która miała szansę dożyć do końca wojny.

Pewna śmierć za ojczyznę

Zwykle miały przy sobie obciążające materiały, tak więc ich los był przesądzony. Doskonale wiedziały co czeka na nie w gestapowskich katowniach. Dlatego większość z nich, chcąc uniknąć załamania się na torturach, nosiła przy sobie truciznę. Obawiając się, że jedna kapsułka może ulec zniszczeniu w trakcie bicia, wszywały w swoją odzież nawet po kilka np. pod poszewkę płaszcza i w kołnierzyk bluzki.

Łączniczki którym nie udało się w porę zażyć cyjanku poddawane były bestialskim torturom. Przykład takowych przytacza legendarny kurier Polski Walczącej:

Gestapowcy rozebrali ją do naga i rozłożyli na podłodze. Przywiązali ją za ręce i nogi do haków, a potem bili ją gumowymi pałkami po narządach płciowych. We wspomnianym grypsie informowano: gdy ją zabrali, dolna połowa jej ciała była krwawą miazgą.

Legendarny kurier Armii Krajowej Jan Karski niezwykle cenił odwagę oraz poświęcenie jakimi cechowały się łączniczki (źródło: Muzeum Historii Polski, dzięki uprzejmości Archiwum Instytutu Hoovera w Kalifornii).

Legendarny kurier Armii Krajowej Jan Karski niezwykle cenił odwagę oraz poświęcenie jakimi cechowały się łączniczki (źródło: Muzeum Historii Polski, dzięki uprzejmości Archiwum Instytutu Hoovera w Kalifornii).

Chociaż łączniczki doskonale zdawały sobie sprawę z tego jaki najprawdopodobniej czeka je los, to nigdy nie brakowało ochotniczek, gotowych oddać życie dla dobra sprawy. Śmiało można powiedzieć, że to właśnie im w ruchu podziemnym przypadł w udziale najcięższy los; ponosiły one największe ofiary, a ich wkład był najmniej doceniany.

Warto o tym pamiętać ponieważ – jak podkreślał Jan Karski pracowały ponad siły i narażały się najbardziej. Za swe bohaterstwo nie otrzymywały awansów ani odznaczeń.

Źródło:

  1. Jan Karski, Tajne państwo, Znak Horyzont 2014.

Kup książkę (dużo) taniej niż inni:

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (9)
  1. Komentarze do art. z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Tomasz B.: Zawsze bylem dumny z mojej babci!

    Rafał Kuzak: A w jakim oddziale służyła Twoja Babcia?

    Tomasz B.: Panie Rafale była łączniczką BCh w Burzynie w rejonie Tuchowa pod Tarnowem. Pamiętam z opowiadań że wspierała m.in. I Batalion „Barbara” 16pp AK w którym walczył jej przyszły maż por. Benedykt Bien ps.”Wyrąb”

    Rafał Kuzak: Można zatem tylko pogratulować takiej Babci i Dziadka.

    Krystyna W.: dzieki za te wszystkie CIEKAWOSTKI HISTORYCZNE – pozdrawiam

    Majka S.: i co więcej – nie mają imion i nazwisk

    Majka S: bardzo ważny artykuł. nie tylko łączniczki, ale w ogóle kobiety na zapleczu, w domach, gdzie przechowywano broń, gdzie były zbiórki, punkty opatrunkowe itp.
    Moja Babcia Nelly wspomagała batalion „Kryska”, w mieszkaniu na Powiślu był punkt opatrunkowy i trzymano broń, zajmowała się z dziadkiem warsztatem mechaniczno-elektrycznym, gdzie produkowano nadajniki i części do broni itp.- nie ma o niej ani słowa w MPW. Pisałam parę razy jej biogram, ale przepada gdzies – nikt go nie redaguje na stronie Muzeum Powstania.
    Wstyd.

    Monika P.: może faceci w koncu zaczną szanowa kobiety

    Kamil Janicki: Niektórzy chyba jednak doceniają. Autorem artykułu bądź co bądź jest mężczyzna

  2. Komentarze do artykułu z facebookowego fanpage’a Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszeliście //www.facebook.com/pages/Ciekawostki-historyczne-o-kt%C3%B3rych-prawdopodobnie-nie-s%C5%82ysza%C5%82e%C5%9B/157583547765498?fref=ts:

    Marcin Filip M.: Moja Babunia.. Była właśnie Łączniczką.. Z granatami w koszyku.. W kanałach.. W zasadzie nastolatka.. (wyobraźciesobie dzisiejsze siksy-pustowglowie) Naznaczona na całe życie.. Choć nie znam madrzejszej życiowo i dzielniejszej osoby.. Kocham Cię Babciu!

    Maria L.: dziewczyny na medal <3

    Kamil F.: Smutne to jest że właśnie pamięta się i mówi o dowódcach tych co z bronią walczyli ma pierwszej linii a o tych dzielnych „oczach i uszach” prawie nikt nie pamięta… A to One ryzykowały praktycznie każdego dnia i narażone były na aresztowania w każdej chwili.

    Bartek Z.: Czyli walka z bronia w reku byla mniej niebezpieczna czy zle zrozumialem?

    Kamil F.: Nie nie o to chodzi Bartek. Chodziło mi o to że gdyby nie łączniczki to mogli by sobie walczyć z tą bronią. Ale nie z Niemcami. Bo by żadne meldunki nie docierały do nich. Oczywiście nie umniejszam roli żołnierzy ale chodzi mi o to że łączniczki w taki sam sposób powinny być Traktowane jak bohaterowie na pierwszej linii. Bo jedni bez drugich by nic nie zdziałali.

  3. Kolejne komentarze z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1161498830545441

    Jacek Tadeusz W.:
    Były jeszcze „Ciotki” przechowujące konspiratorów, zwłaszcza cichociemnych.

    Adam M.:
    Ciotki bywały zwykle także łączniczkami (tak jak moja Babcia). Rolą ciotki nie było tylko przechowanie, ale zwłaszcza wprowadzenie w realia życia w okupowanym mieście. Wyprowadzanie na spacery, uczenie idiomów gwary okupacyjnej, cen, zachowań, reakcji na widok oficera czy odgłos „budy” – wszystkiego, czego brak mógłby utrudnić pracę a nawet doprowadzić do dekonspiracji.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Kopciuszek
…historia Kopciuszka wydarzyła się naprawdę? Porzucona przez rodziców dziewczyna, która za młodu pasła indyki, została żoną jednego z najsłynniejszych królów w historii.

Irena
…słynna skandalistka II Rzeczpospolitej Irena Krzywicka, miała problemy z wieloma stalkerami? Jeden z nich nawet jej się znienacka oświadczył!

trucicielka
…w dawnej Polsce jednym ze sposobów na rozwiązywanie kłopotów małżeńskich była trucizna? W 1624 roku Agnieszka Klimuntowiczowa została w ten sposób wdową. Za swój czyn zapłaciła głową.