Damy - empik

Sylvia. Agentka Mossadu (Ram Oren, Moti Kfir)

Autor: | 31 grudnia 2013 | 1,103 odsłon

Ocena naszej recenzentki: 5/6Kiedy za pisanie biorą się poczytny autor i doświadczony szpieg, a na warsztat biorą historię doskonale wyszkolonej i bardzo skutecznej agentki wywiadu, miłośnicy powieści szpiegowskiej zacierają ręce.

W ostatnich dniach sierpnia, nakładem wydawnictwa Znak Literanova, ukazała się powieść szpiegowska autorstwa Ram Orena i Motiego Kfira. Pierwszy z nich jest znanym izraelskim pisarzem, drugi zaś to były szef wydziału Mossadu do zadań specjalnych. Taki duet gwarantuje jedno – nie może być nudno.

Aby zrozumieć, kim jest bohaterka opowieści pozwólmy sobie na drobną wizualizację. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że są lata czterdzieste, jesteś dzieckiem Żyda i mieszkasz sobie spokojnie w RPA. Pewnego dnia w progu twojego domu zjawia się zmęczony i obdarty człowiek. Nagle okazuje się, że to twój krewny z Europy, jedyny ocalały z holokaustu. Słyszysz opowieści o swoich katowanych i mordowanych kuzynach, ciotkach, wujach oraz o wielu innych, zupełnie obcych ci ludziach. O grozie wojny i o ogromie cierpienia. Nagle ten odległy konflikt, o którym, będąc dzieckiem, ledwie się słyszało, nabiera wyraźnych i bolesnych konturów. To był przełomowy moment w życiu młodziutkiej Sylvii Rafael. To wówczas zdecydowała, że zrobi wszystko, by już więcej nie zabito ani jednego Żyda.

"Sylvia. Agentka Mossadu" Znak Litera Nova 2013.

„Sylvia. Agentka Mossadu” Znak Litera Nova 2013.

Od rozmowy z wujem do zaproszenia z Mossadu

Spotkanie z krewnym z Europy stało się w życiu Sylvii kamyczkiem, który poruszył lawinę. Zdecydowała się związać swoje dorosłe życie z Izraelem, przedkładając go nad bliskość rodziny i przyjaciół z dzieciństwa oraz wygodne, uporządkowane życie z pierwszą miłością. Kiedy już znalazła się w Ziemi Obiecanej, zaczynała praktycznie od zera, mieszkając w kibucu i stopniowo oswajając się z nową ojczyzną. Mimo wszystko jakoś poukładała sobie życie i przy okazji zwróciła na siebie uwagę służb specjalnych. Potem wszystko potoczyło się w szybkim tempie. Została agentką Mossadu, doskonale wyszkoloną i przygotowaną do działania na terytorium wrogich państw. Przybrała nową tożsamość, uwiarygodniła swoją legendę i zaczęła działać, by wreszcie trafić do grupy tropiącej Czarny Wrzesień.

Kanwą tej historii są prawdziwe losy świetnej agentki Mossadu, Sylvi Rafael. Wcieliwszy się w kanadyjkę, Patricię Roxburgh, Sylvia przenikała do krajów arabskich i europejskich z tajnymi misjami. Narażała życie, działała w stresie i poświęciła dla Mossadu jedną miłość do mężczyzny, by przewrotnie (właśnie za przyczyną działalności w tej organizacji) zyskać innego towarzysza na resztę życia. Trudno zweryfikować, które z przedstawionych w powieści zdarzeń miały miejsce w rzeczywistości i czy ich przebieg był taki jak na kartach „Agentki Mossadu”.

Prawda czy fikcja?

Na pewno do prawdziwych można zaliczyć duże, znane akcje Mossadu, co znajduje potwierdzenie w opracowaniach dotyczących tej tajnej służby. Podobnie rzecz się ma na przykład z ogólnymi założeniami szkolenia agentów, czy warunkami pracy pod przykrywką. Stanowi to niezaprzeczalną wartość książki, pozwalając spojrzeć na Mossad niejako od środa.

„Sylwia. Agentka Mossadu” sprawiła mi niestety pewien znaczący problem. Ram Oren i Moti Kfir tak skonstruowali fabułę, by postaci stały się albo białe albo czarne. Nie ma w niej odcieni szarości. Są heroiczni i przejrzyści niczym wyciosani z górskiego kryształu agenci izraelscy i ci źli okrutni arabscy terroryści. Szlachetny i nieskazitelny Izrael jest zewsząd otoczony i atakowany przez tych bydlaków. Ten schemat do mnie niestety nie przemawia i stanowi poważny zgrzyt. Z drugiej strony można zapytać wprost: niby jak inaczej opowiedzieć tą historię skoro współautorem jest wysoki rangą agent Mossadu?

Sylvia Rafael we własnej osobie.

Sylvia Rafael we własnej osobie.

Jeśli chodzi o język, jakim napisana jest książka, można go uznać za dość prosty. Czytelnik poszukujący wielokrotnie podrzędnie złożonych majstersztyków stylistycznych zwyczajnie obejdzie się smakiem. Narracja nie kuleje, choć niektóre fragmenty brzmią nieco sztucznie (Żyłaby z nim, wyszła za niego za mąż i zaszła z nim w ciążę. Tak bardzo chciała, żeby Hans był ojcem jej dzieci. Serio…?). Autorzy pisząc skupiali się raczej na ciągach wydarzeń, niż na analizie psychologicznej bohaterów, więc emocje są w tekście zdominowane przez opisy działania. Jeśli już pojawiają się przeżycia wewnętrzne bohaterów, cóż. Autorom zdecydowanie lepiej wychodzi opisywanie akcji tajnych agentów. Mimo wszystko całość czyta się bardzo przyjemnie, zwłaszcza w promieniach wczesnojesiennego słońca.

Chociaż autorzy wpadli w pułapkę prostych schematów „białe jest białe, czarne – czarne”, trudno przejść obok tej książki obojętnie. Powieść szpiegowska, opowieść o najprawdziwszym szpiegu, bezwzględna, tocząca się po cichu wojna. To wszystko znajdziemy na kartach „Sylvii. Agentki Mosadu”. Jeśli chcecie na moment oderwać się od szarej rzeczywistości i wkroczyć w świat szpiegów, terrorystów i ciągłego wyścigu z czasem, ta książka jest dla was. Miłośnicy Nikity i Maty Hari z pewnością się nie zawiodą.

Autor:Ram Oren, Moti Kfir
Tytuł: Sylvia. Agentka Mossadu
Przekład:
Mateusz Borowski
Wydawca:
Znak literanova
Data wydania: 2013-08-28
Oprawa: miękka
ISBN:978-83-240-2426-1
Liczba stron: 352
Cena: 27,90 zł (na stronie wydawcy)
Ocena recenzenta: 5/6

Zobacz też:

Powiedz innym co myślisz:

Aleksandra Zaprutko-JanickaAleksandra Zaprutko-Janicka - Krakowska historyczka i publicystka, współzałożycielka „Ciekawostek historycznych”. Autorka ponad 200 artykułów popularnonaukowych.We wrześniu 2015 roku wydała książkę „Okupacja od kuchni” poświęconą kulinarnemu obliczu II wojny światowej.. Więcej informacji o autorze.

Czytasz jedną z recenzji "Ciekawostek historycznych" (zobacz pozostałe nasze Recenzje). Omawiana książka dostała ocenę w szkolnej skali (od 1 do 6).
Okupacja

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Impotent
średniowieczni władcy często nosili bardzo niepochlebne przydomki? Król Kastylii Henryk IV Bezsilny zawdzięczał swe miano zerowemu zainteresowaniu żoną, która narodziny trójki dzieci zawdzięczała zaangażowaniu kochanków…

Dywizjon_303_in_color
brytyjscy piloci myśliwców, by podrywać kobiety, podszywali się pod Polaków? Polscy piloci mieli takie powodzenie u płci pięknej, że ich angielscy koledzy musieli nosić naszywki „Poland” na mundurach, by zdobywać serca dam.

Elzbieta
podejrzewano Elżbietę I o bycie… mężczyzną? Według te teorii pod ciężkim makijażem ukrywała zarost, a olbrzymie kołnierze maskowały jabłko Adama.