Damy - empik

Na śniadanie kakao, na kolację kaszanka. Co jadły załogi U-bootów?

Autor: | 24 listopada 2013 | 35,361 odsłon

Kambuz na U-bootach typu VIIC mieścił się w rufowej części okrętu. Najważniejsza była elektryczna kuchnia, na której kuk przyrządzał posiłki. Na zdjęciu kambuz  U 995 (fot. James Steakley; lic. CC ASA 3.0)Służba na U-bootcie wiązała się z wieloma niedogodnościami. Brud, zaduch i klaustrofobiczna ciasnota nieustanie towarzyszyły marynarzom. Podwodnicy nie mogli za to narzekać na jedzenie. Ich racje żywnościowe były jednymi z najlepszych w niemieckich siłach zbrojnych. Oczywiście pod warunkiem, że komuś nie przeszkadzał wszechobecny posmak oleju napędowego.

Dowództwo Kriegsmarine za priorytet stawiało sobie zbilansowane żywienie załóg U-bootów. Doskonale pamiętano o dziesiątkującym przez stulecia marynarzy szkorbucie. Dlatego służby aprowizacyjne starały się w miarę możliwości urozmaicać menu podwodników. Nie miały łatwo, bo o podniebieniach członków załóg w ogóle nie pomyśleli… projektanci okrętów. Warunki i przestrzeń, na której miał być przechowywany prowiant, a także miejsca przygotowania posiłków uważali za sprawy zupełnie nieistotne. Zmuszało to załogi do ciągłych improwizacji.

Spiżarnia w toalecie, a chleb w hamaku

Niemiecki podwodnik jak widać jest bardzo zadowolony. Może dlatego, że bierze prysznic?, a może dlatego, że za chwilę dobrze sobie podje?

Niemiecki podwodnik jak widać jest bardzo zadowolony. Może dlatego, że bierze prysznic?, a może dlatego, że za chwilę dobrze sobie podje?

Na U-bootach typu VIIC – które przez całą wojnę stanowił trzon niemieckiej floty podwodnej – kambuz (okrętowa kuchnia) mieścił się rufowej części okrętu. Kucharz, zwany kukiem, miał do swojej dyspozycji dwupłytową kuchnię elektryczną, z niewielkim piekarnikiem, maleńką lodówkę, takąż spiżarnię oraz emaliowany zlewozmywak.

Konstruktorzy, co prawda zarezerwowali miejsce na magazynki żywnościowe, ale były one tak małe, że używano ich głównie to przechowywania żywności trwałej. Resztę prowiantu upychano dosłownie gdzie się tylko dało. Jak wyjaśnia Lawrence Paterson w książce „Życie codzienne na niemieckim okręcie podwodnym”:

Wędzone szynki, grube kiełbasy, inne wyroby mięsne umieszczano między wyrzutniami torpedowymi i pod sufitem centrali. […] Chleb wisiał w siatkach i hamakach pod sufitem przedziału torpedowego i siłowni elektrycznej. Świeże mięso, jarzyny i owoce oraz śmietana przechowywane były w lodówce i umieszczonej pod nią spiżarni.

Dochodziło nawet do tego, że na wielu U-bootach w pierwszych tygodniach rejsu za spiżarnie służyła również – znajdująca się naprzeciwko kambuza – rufowa toaleta.

Oceaniczne U-booty typu IXC, wyruszając na trzymiesięczny patrol bojowy, zabierały na pokład 12,5 tony jedzenia  i picia.  Marynarze musieli nieźle się gimnastykować, aby wszystko to upchnąć na okręcie.

Oceaniczne U-booty typu IXC, wyruszając na trzymiesięczny patrol bojowy, zabierały na pokład 12,5 tony jedzenia i picia. Marynarze musieli nieźle się gimnastykować, aby wszystko to upchnąć na okręcie.

Nie lepiej sytuacja wyglądała na oceanicznych okrętach typu IXC, których załoga liczyła nawet do 56 ludzi. Aby zrozumieć skalę problemów z magazynowaniem zapasów wystarczy powiedzieć, że okręt wyruszający na trzymiesięczny parol zabierał na pokład 12 583 kilogramy jedzenia i picia. Należy przy tym podkreślić, że prowiant był bardzo urozmaicony i składało się na niego:

  • 224 kg surowego i gotowanego mięsa (zalecane miejsce przechowywania: chłodnia),
  • 108 kg kiełbas,
  • 2180,5 kg konserw mięsnych,
  • 151,5 kg wędzonych i solonych ryb,
  • 1750 kg ziemniaków (zalecane miejsce przechowywania: przedział dziobowy i rufowy oraz skrzynki w centrali),
  • 1555 kg innych warzyw i jarzyn (zalecane miejsce przechowywania: przedział dziobowy i chłodnia),
  • 416 kg (13 skrzynek) cytryn (zalecane miejsce przechowywania: przedział dziobowy),
  • 300 kg świeżych owoców,
  • 270 kg (10 skrzynek) świeżych jaj (zalecane miejsce przechowywania: przedział dziobowy),
  • 456 kg świeżego chleba (zalecane miejsce przechowywania: przedział dziobowy, rufowy i maszynownia elektryczna),
  • 660 kg chleba puszkowanego,
  • 50 kg masła,
  • 50 kg świeżych serów,
  • 65 kg serów puszkowanych,
  • 60 kg kawy, naturalnej i zastępczej,
  • 3 kg herbaty,
  • 784 kg (8 skrzynek) mleka w proszku.
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (15)
  1. Wybrane komentarze z portalu Wykop.pl //www.wykop.pl/link/1749298/na-sniadanie-kakao-na-kolacje-kaszanka-co-jadly-zalogi-u-bootow/

    Kraker245: Już biegnę budować wehikuł czasu, przenosić się do IIWŚ, załatwiać fałszywe obywatelstwo niemieckie i zapisać do Kriegsmarine.

    Sherrax: @Kraker245: Ale śmierć na ubocie czesto bywała paskudna :)

    Kraker245: @Sherrax: Czymże jest śmierć wobec kakao i kaszanki.

    Sherrax:
    @Kraker245: U-bot napływa na minę szczęśliwie nie zostaje zatopiony ale na nieszczęście okazuje sie że w wyniku uszkodzeń U bot nie może sie wynurzyć po kilkunastu-kilkudziesięciu godzinach uwieziona zaloga umiera z uduszenia wymiotujac w agoni kaszanka w kakale.

    Kraker245: @Sherrax: To zanim to nastąpi, wpier***** tyle kakao i kaszanki ile się da a potem honorowo strzelam sobie w głowę i idę do nieba z brzuchem pełnym tych frykasów.

  2. Hitler stanowczo Kriegsmarine rozpieszczal. Takie menu! A tradycyjnego „Eintopfa” to juz nie laska? A na kolacje podgrzac, co z obiadu zostanie – jak u „Mutter”?
    Serio, w calym jadlospisie ni jednej potrawy jednogarnkowej, „zupy z wkladka”, w ktorej lyzka stanie, same wymysly.;)

  3. Komentarze do art. z facebookowego profilu II wojna światowa w pigułce //www.facebook.com/IiWojnaSwiatowaWPigulce?fref=ts:

    Adam K.: Pod koniec patrolu mieli już same resztki, jedli co tylko kuk znalazł i przygotował.

    Kuba K.: gdyby dowódcy nie dbali o morale załogi nie zatopiliby nawet kutra rybackiego, kilka tygodni/miesięcy w stalowej trumnie musiało dawać w kość

    Piotr B.: Było coś na National Geographic o amerykańskim okręci podwodnym, tam też racje żywnościowe należą do najlepszych w armii amerykańskiej, dlatego że ponoć zwiększa morale załogi.

    Tomasz T.: Na u-bootach królowała cytryna w pluszu z pleśni.

    Marek L.: To trzeba było Das Boot obejrzeć.

    Albrecht de G.: jedzenie dobre, tyle że po paru tygodniach nadgnite i spleśniałe

    Kuba K.: chyba, że spotkali mleczną krowę z ładunkiem, lub udało się coś splądrować

    Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Warszawie: Pod Kilonią można zwiedzić U-boota i poczuć jak ciasno było w środku
    //www.facebook.com/ipnwarszawa/photos/pcb.278922972301072/278920802301289/?type=1&theater

    Arnold Piter S.: Siły lądowe zazdrościli załogom Kriegsmarine i U-Bootm gdyż zarcie mieli wyśmienite

    Wojciech F.: Laboe i U995. Ciekawostką jest to, że po kapitulacji III Rzeszy służył w Norweskiej Marynarce Wojennej dopiero później został przekazany do Bundesmarine.

  4. A mnie zastanawia, co podwodniacy jedli poza niedzielami. Przytoczony jadłospis to cykl 7-dniowy (dzień 7, 14, 21, 28 itd.) – niezależnie od tego, w jakie dni tygodnia faktycznie wypadał ten dzień siódmy, podejrzewam, że są to posiłki „świąteczne”. Czy można to jakoś zweryfikować?

  5. Widziałem wnętrze U-boota. Wg mnie tam nie ma jak poruszać się, a załoga jest tylko wypełnieniem niewielkich pustych przestrzeni pomiędzy instalacjami. Nie dla mnie warunki i wyżywienie takie sobie. Dostałbym chyba kota po trzech dobach.

  6. Garść komentarzy do artykułu z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1128996967128961

    Katarzyna F.:
    Życie niemieckich podwodniaków było niesamowicie przedstawione w filmie Das Boot zrealizowanym na podstawie książki Lothara-Günthera Buchheima – w filmie zabrakło jednej z ksiązkowych scen, ale ja dziękuję, że reżyser ją pominął, opowiada bowiem o pewnej rozrywce żołnierza na warcie, czyli dłubaniu w nosie – nie doczytałam tej sceny do końca, zbyt realistycznie i drobiazgowo opisana, zbyt glutowato

    Mirosław Ł.:
    Mi wystarczył rok na polskim „uboot”-cie, i jakoś w „chłopcach nie gustuję”. A była to radziecka modyfikacja niemieckiego typuXXI. Może dlatego że byłem tylko 2radiotelegrafistą

    Mirosław Ł.:
    Troszeszkę niska cena za śmierć w każdej chwili

    Dariusz W.:
    to kszanka takie cudo ?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.