W XIII wieku p.n.e. Egipt i państwo Hetytów rywalizowały o wpływy na Bliskim Wschodzie. Ambicje dwóch potęg doprowadziły w końcu do jednego z najsłynniejszych starć starożytności – bitwy pod Kadesz. Jej przebieg obfitował w błędy, podstępy i dramatyczne zwroty akcji, a to, co wydarzyło się na polu walki, znacząco różniło się od wersji, którą później rozpowszechniał Ramzes II.
Do pierwszego starcia między wojskami hetyckimi a egipskimi doszło prawdopodobnie niedaleko Kadesz za panowania Setiego I. Na swoim pomniku wojennym w świątyni w Karnaku w Egipcie Seti przypisał sobie wielkie zwycięstwo i druzgocącą klęskę Hetytów. Czyni to z dużą dawką retorycznego patosu, lecz nawet pomimo to jego relacja najpewniej odzwierciedla rzeczywiste, znaczące zwycięstwo Egipcjan. Wiemy również, że w następstwie tej bitwy terytoria, o które spierali się Królewscy Bracia – Amurru i Kadesz – ponownie znalazły się pod kontrolą Egiptu. Starcie Setiego z Muwattallisem było jednak jedynie preludium do zasadniczego wydarzenia – słynnej bitwy pod Kadesz stoczonej między Muwattallisem a synem i następcą Setiego, Ramzesem II. Działo się to w roku 1274 – w piątym roku panowania Ramzesa.
fot.Skrzynie – Obraz:Hettite Empire.png /CC BY-SA 3.0 Imperium egipskie pod rządami Ramzesa II (zielony) graniczące z Imperium Hetyckim (czerwony) u szczytu swej potęgi
Egipską wersję wydarzeń, prowadzącą do samej bitwy i obejmującą jej przebieg, utrwalono zarówno w formie tekstowej, jak i obrazowej (z towarzyszącymi im podpisami) na ścianach aż pięciu egipskich świątyń. Niestety nie dysponujemy adekwatną relacją hetycką, która mogłaby zrównoważyć wyraźnie stronniczy przekaz egipski. Możemy jednak odtworzyć niektóre podstawowe fakty, czytając między wierszami przekazu Ramzesa. W wielu opracowaniach współczesnych można znaleźć szczegółowe opisy samej bitwy oraz wydarzeń, które ją poprzedziły. Ograniczmy się więc tutaj do krótkiego podsumowania jej przebiegu.
Armia Ramzesa składała się z czterech dywizji, z których każdą nazwano imieniem ważnych egipskich bogów: Amona, Re, Ptaha i Sutecha. Ze stolicy Pi-Ramzes w Delcie Egipskiej wyruszyła wyprawa, przy czym Ramzes dowodził pierwszą z dywizji wchodzących w jej skład. Muwattallis ze swej strony zgromadził armię liczącą 47 500 ludzi, w tym około 3500 rydwanów (po trzech ludzi na rydwan; zob. następny rozdział) oraz 37 000 żołnierzy piechoty. Takie liczby podaje relacja Ramzesa, przy czym wojska hetyckie miały być wzmocnione przez liczne oddziały wasali i obcych najemników; zdaniem Ramzesa kraj Hattusa ogołocono ze srebra, by opłacić ich służbę.
fot.Domena publicznaRamzes II pod Kadesz
W trakcie marszu na północ egipskie dywizje coraz bardziej się rozciągały i oddalały od siebie. Ramzes nie przejawiał z tego powodu niepokoju, zwłaszcza gdy dwaj domniemani dezerterzy z armii hetyckiej przynieśli mu wiadomość, że Muwattallis i jego wojska znajdują się w tym czasie daleko na północ od Kadesz, w kraju Aleppo. Co zdumiewające, faraon nie podjął żadnej próby zweryfikowania tej informacji, lecz bez pośpiechu rozpoczął zakładanie obozu wraz z dywizją Amona, po drugiej stronie Orontesu, na północny zachód od miasta Kadesz.
Potem nadeszły przerażające wieści. Dwóch prawdziwych hetyckich zwiadowców wysłanych w celu rozpoznania położenia Ramzesa pojmano i poddano torturom. W ich trakcie ujawnili, że cała armia hetycka znajduje się w ukryciu po drugiej stronie Orontesu, gotowa do ataku. Rzeczywiście – nagle uderzyła i rozbiła dywizję Amona, gdy ta wciąż zakładała obóz, oraz ruszyła na dywizję Re (drugą), która nadal przeprawiała się przez rzekę na południu. Pozostałe dwie dywizje egipskie znajdowały się zbyt daleko, by pomoc Ramzesowi.
Całkowita klęska pierwszych dwóch dywizji oraz pojmanie (bądź śmierć) faraona wydawały się nieuniknione. Szczęście jednak sprzyjało Egipcjanom. Przekonane o swoim zwycięstwie wojska hetyckie porzuciły wszelką dyscyplinę i przystąpiły do grabieży egipskiego obozu. Dało to Egipcjanom sposobność do przegrupowania się; ich morale dodatkowo wzrosło dzięki przybyciu licznych posiłków z zachodu, prawdopodobnie z Amurru. Ramzes twierdził, że wygrał bitwę i że dokonał tego w pojedynkę. Jednak ostatecznie żadna ze stron nie była w stanie ogłosić zwycięstwa; gdy kolejnego dnia wznowiono walki, wciąż nie dochodziło do rozstrzygnięcia.
Mimo to, z perspektywy czasu za ostatecznego zwycięzcę należy uznać hetyckiego króla Muwattallisa. Kadesz i Amurru ponownie znalazły się pod kontrolą hetycką, a armia hetycka ścigała wycofujące się wojska faraona aż do regionu Damaszku. Samo to miasto oraz przynależne do niego terytorium, dotąd trwale kontrolowane przez Egipt, zajęły siły Muwattallisa. Damaszek oddano pod zarząd brata króla, Hattusilisa. Później Damaszek zwrócono Egiptowi, a faktyczną granicę między terytoriami hetyckimi a egipskimi wyznaczono tuż na północ od miasta.
Nie mielibyśmy o tym wszystkim zielonego pojęcia, gdyby wehikuł czasu przeniósł nas do Egiptu Ramzesa, a sam faraon oprowadzałby nas po pięciu świątyniach, na których ścianach utrwalono jego wersję starcia pod Kadesz. Z upodobaniem wskazywałby rzekomo druzgocącą klęskę sił przeciwnika oraz haniebną kapitulację hetyckiego króla – „nędznika z Hattusa”. Nawet dysponując wiedzą z późniejszych czasów, czy odważylibyśmy się zakwestionować jego relację, będąc jego gośćmi?
fot.Ismoon / CC BY-SA 3.0Przedstawienie Ramzesa II zabijającego jednego wroga i tratującego drugiego, płaskorzeźba skalna w Abu Simbel
W kolejnych latach Ramzes rzeczywiście próbował wzmocnić swą międzynarodową reputację poprzez dalsze wyprawy, które zaprowadziły go głęboko na terytoria wasalne Hetytów i stwarzały nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa hetyckich państw syryjskich.
Nigdy jednak nie doszło do kolejnej wielkiej bitwy między dwoma władcami. Straty po obu stronach były bowiem tak duże, że żadna z nich nie mogła sobie pozwolić na kolejne starcie. Mimo to silne napięcia między oboma mocarstwami się nadal trwały i udało się je rozładować dopiero po upływie kilku lat. Tymczasem na uboczu czaiła się już groźna Asyria.
Tekst jest fragmentem książki Trevora Bryce’a „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”, wydanej przez Dom Wydawniczy REBIS, 2026
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.