Ciekawostki Historyczne
Średniowiecze

Monika Maciewicz: Pogańskie wierzenia wciąż przeplatają się z chrześcijaństwem

Jak wyglądało życie w czasach Bolesława Chrobrego, gdy dawne słowiańskie wierzenia spotykały się z coraz silniejszym chrześcijaństwem? Monika Maciewicz, autorka powieści „Wiedźma i mniszka”, opowiada o historycznych i etnograficznych źródłach swoich inspiracji, rekonstrukcji wczesnego średniowiecza, magii ziół i słowiańskich stworach. Mówi też o pozycji kobiet, językowej stylizacji bohaterów oraz o tym, dlaczego przeszłość okazuje się znacznie mniej oczywista, niż podpowiadają nam popularne wyobrażenia.

Inspiracją do napisania tego wywiadu była powieść Moniki Maciewicz „Wiedźma i mniszka”, osadzona w realiach wczesnopiastowskiej Polski, gdzie dawne wierzenia Słowian ścierają się z rodzącym się chrześcijaństwem. Wydawnictwo SQN, 2026

Anna Baron – Jaworska: Słowiański folklor i realia wczesnego średniowiecza to znak rozpoznawczy Pani twórczości. Czytając Pani najnowszą powieść „Wiedźma i mniszka”, czytelnik od pierwszej strony zanurza się zarówno w atmosferze tamtych odległych czasów, jak i w słowiańskich wierzeniach, którymi książka jest wypełniona.

Świat realny płynnie przeplata się u Pani ze światem naszych rodzimych mitów i legend, których panteon jest bardzo szeroki. Jednocześnie fakty historyczne, które wybrała Pani do fabuły – jak np. historia pięciu braci męczenników czy nieznanej z imienia córki Chrobrego, która poślubiła Światopełka I Przeklętego – nie są powszechnie znane. Co Panią zainspirowało do umiejscowienia fabuły właśnie w tych realiach?

Moniak Maciewicz: Akcja moich poprzednich książek rozgrywała się w czasach przedchrześcijańskich i celowo unikałam tematyki nowej religii wkraczającej w świat słowiański. Trochę się obawiałam tego tematu. Jednak nie dawał mi spokoju i powoli dojrzewał w mojej głowie, a ja nabierałam odwagi, żeby się z nim zmierzyć. Wybrałam więc czasy Bolesława Chrobrego, bo wtedy już można mówić o rozszerzaniu się chrześcijaństwa: zaczęły powstawać pierwsze klasztory, kolejne kościoły. Wiemy, że władca sprowadził do Wojciechowa koło Międzyrzecza benedyktyńskich eremitów, a funkcje zakonne mogli pełnić tylko możni na wzór dynastii ottońskiej. Z „Kroniki” Thietmara dowiadujemy się, że przyszły król Polski tak skrupulatnie szerzył nową religię, że groził wybijaniem zębów za nieprzestrzeganie postu.

Kolejnym powodem wyboru tego okresu jest mój lokalny patriotyzm. Nie mogłam pominąć mojego rodzinnego Przemyśla i oficjalnej wzmianki, że w 1018 roku został przez Chrobrego przyłączony do ziem polskich.

2. Pamięć o wczesnośredniowiecznym folklorze Słowian oraz ich codziennym życiu opiera się w dużej mierze na rekonstrukcjach, źródłach chrześcijańskich i późniejszych podaniach ludowych. Jednocześnie, czytając Pani książkę, można odnieść wrażenie, jakby opisywała Pani świat, który nie tylko zna od podszewki, ale również widziała na własne oczy. Jak wygląda Pani proces badawczy podczas pracy nad książką? Z czego najchętniej Pani korzysta przy przygotowywaniu tła historycznego?

Wydaje mi się, że bardzo dużo mi dało mieszkanie na wsi, blisko lasu, bo mój tata był leśniczym. Dzięki temu od dziecka miałam do czynienia z dzikimi mieszkańcami lasu, z pracami w polu, ale też z mentalnością wiejskiej społeczności. Łatwiej mi zrozumieć pewne zachowania ludzi żyjących w symbiozie z naturą, jednak bez nadmiernej sentymentalizacji.

Należę też do drużyny rekonstrukcyjnej odtwarzającej wczesne średniowiecze i to również pozwala poznawać pewne niuanse. Kiedyś kolega, który włożył strój wzorowany na wczesnośredniowiecznym, powiedział, że dopiero kiedy przemokły mu skórzane, ręcznie szyte buty, zrozumiał, dlaczego bohaterowie moich książek przed wyprawą smarują obuwie tłuszczem. Wiem z praktyki, jak trudno jest skrzesać ogień i jakie należy podjąć działania, żeby to było możliwe. Zatem sporo takich szczegółów to wynik uczestnictwa w rekonstrukcji.

fot.Poznaniak, Popik – własna praca na podstawie: „Ilustrowany Atlas Historii Polski” i publikacji o badaniach na Ostrwie Tumskim w Poznaniu. / CC BY-SA 3.0

Polska za panowania Bolesława Chrobrego (992-1025).

Kolejne inspiracje to literatura etnograficzna. Mam mnóstwo książek na ten temat. Nie sposób wszystkich wymienić, ale na pewno warto „Kulturę ludową Słowian” Kazimierza Moszyńskiego, cały cykl Bohdana Baranowskiego, prace Henryka Biegeleisena, Adama Fischera czy Stanisławy Niebrzegowskiej-Bartmińskiej i Anny Michalec. Do tego dochodzi jeszcze literatura poświęcona magii roślin, począwszy od „Zielnika czarodziejskiego” Józefa Rostafińskiego, a skończywszy na niedawno wydanej „Słowiańskiej magii ziół” Karoliny Lisek.

Natomiast jeśli chodzi o tło historyczne, to oczywiście szukam źródeł głębiej niż to, co jest dostępne w Internecie. Przygotowując się do napisania „Wiedźmy i mniszki”, przeczytałam m.in. „Politykę wschodnią Bolesława Chrobrego” Karola Kollingera, „Niezwykłych gości Bolesława Chrobrego” Przemysława Urbańczyka czy „Kobiety w dynastii Piastów” Grzegorza Paca. Do tego dochodzi sporo literatury poświęconej życiu klasztornemu, m.in. „Rys historyczny zgromadzeń zakonnych” księdza Benjamina.

Proces badawczy to też eksploracja miejsc, które opisuję. Wszystkie ważniejsze grody, gdzie zatrzymują się moi bohaterowie, zwiedzałam, a wcześniej wiele czytałam na ich temat.

 3. Jak świetnie pokazuje Pani książka, proces chrystianizacji na naszych ziemiach nie wydarzył się z dnia na dzień. Pogańskie wierzenia bardzo długo przeplatały się z chrześcijaństwem w codziennym życiu zwykłych ludzi. Z jakimi jeszcze błędnymi przekonaniami na temat ówczesnego życia spotyka się Pani podczas swoich literacko-historycznych badań?

Śmiem twierdzić, że pogańskie wierzenia nadal w pewnym stopniu się przeplatają z chrześcijańskimi i wielu głęboko wierzących chrześcijan nie ma świadomości, ile w ich działaniach jest pogaństwa. Natomiast odwołując się do innych mitów przeszłości, w pewnym stopniu podważam słynną polską gościnność, pisząc, że uruchamiała się tylko wtedy, gdy przed wejściem do domu stało dwunastu uzbrojonych wojów. Nieprawdziwe jest też powszechne przekonanie, że ludzie średniowiecza żyli w brudzie. Badania archeologiczne pokazują, że łaźnie, dzisiaj nazywane ruskimi baniami, były wtedy bardzo popularne. Dlatego dość szczegółowo opisuję pobyt bohaterek w takim miejscu.

4. Wątek wiedźmy niemal zawsze wiąże się z naturą. Jak wyglądał Pani research w zakresie dawnej medycyny ludowej, ziół i minerałów? Czy któreś ze starych receptur lub zabiegów szczególnie Panią zaskoczyły?

Mam około pięćdziesięciu egzemplarzy najróżniejszych książek zielarskich. Zarówno wznowień szesnastowiecznych herbarzy, jak i współczesnych. Jest też wśród nich książka, która zawiera porady, jak przetrwać w lesie, gdy się nie ma pożywienia, co oczywiście wykorzystałam, opisując próby przetrwania głównej bohaterki. Szczególnie intrygują mnie rośliny trujące.

fot.Grafika wygenerowana przy użyciu AI.

Pogańskie wierzenia wciąż przeplatają się z chrześcijaństwem

 

Nie wszystkie potrafię znaleźć w naturze, ale niedaleko Przemyśla znajduje się Arboretum Bolestraszyce i tam mogę obejrzeć je z bliska, nawet dotknąć. Czy coś mnie zaskoczyło? Po pierwsze: receptury lecznicze z użyciem niezwykle trującego tojadu. Po drugie: tzw. magia sympatyczna, czyli dobieranie ziół, których wygląd determinuje zastosowanie, na przykład według wierzeń ludowych liście w kształcie serca leczą choroby kardiologiczne.

5. Słowiański bestiariusz liczy niezwykle wiele nadprzyrodzonych istot. I całkiem sporo z nich pojawia się lub jest wspomnianych w książce. Czy ma Pani swoje ulubione?

Najbardziej moje serce skradło licho, które przetrwało w naszym języku w powiedzeniach: „Tam, do licha”, „Licho wzięło”, „A niech to licho”. Nie dość, że pozwalało mi to na zabawę słowną, to jeszcze jest ono rodzaju nijakiego, więc mogłam z niego uczynić istotę niebinarną. Licho ma chaotyczną naturę, jest nieprzewidywalne i w tym tkwi jego urok. Wykorzystałam też podobieństwo nazwy miejscowej Licheń do słowa licho oraz fakt, że w czasach przedchrześcijańskich na wzgórzach, u podnóża których biło źródełko, znajdowały się pogańskie miejsca kultu.

6. W „Wiedźmie i mniszce” można się również przyjrzeć kobiecej roli w ówczesnym społeczeństwie. Większości młodych dziewcząt pisane było zamążpójście i rodzenie dzieci, ale nie była to jedyna droga (choć najczęstsza). Główne bohaterki Pani książki posiadają dar widzenia rzeczy, które nie objawiają się zwykłym ludziom. Jednak każda z nich doświadcza innego traktowania w związku z posiadanymi umiejętnościami.

Z jednej strony mamy mniszkę zamkniętą w regule klasztornej, z drugiej wiedźmę żyjącą na obrzeżach społeczności, ale sprzedającą uroki i magiczne napary, z trzeciej dziewczynę, która próbuje uciec od ludzi. Czy ich historie są oparte na jakichś prawdziwych wydarzeniach? Czy pozostają wyłącznie postaciami fikcyjnymi?

Kreując postaci, zawsze wzoruję się na obserwacjach ludzi, ale nigdy to nie jest odwzorowanie jeden do jednego. Często jedna postać ma cechy kilku, które widziałam, obserwowałam lub znam. Czasem daję im coś swojego, na przykład Imka wielokrotnie ma problemy z pełnym obudzeniem się, tak samo jak ja.

Kiedy przeczytałam jedną z pierwszych recenzji „Wiedźmy i mniszki”, zaskoczyło mnie stwierdzenie, że właściwie zarówno Imisława, jak i Malda oraz Guta są osobami nieakceptowanymi przez społeczeństwo ze względu na ich inność. I to była bardzo słuszna uwaga, choć przyznam szczerze, że nie tworzyłam tych postaci zgodnie z takim założeniem. Zrobiłam to intuicyjnie.

7. Spoglądając na świat Słowian, wielu uważa, że kobiety posiadały w nim większe prawa i więcej swobody. Dopiero nadejście chrześcijaństwa miało je ukrócić. Jaka jest Pani opinia na ten temat? Jak wczesnośredniowieczny folklor i kultura postrzegały kobiety niezależne lub posiadające unikalną wiedzę?

Wydaje mi się, że rzeczywiście znaczenie kobiet zostało przez chrześcijaństwo zmarginalizowane. W Kościele to mężczyzna ma zawsze pierwszeństwo, w katolicyzmie i prawosławiu tylko osoby płci męskiej mogą pełnić posługę kapłańską, a w Polsce podczas sakramentu małżeństwa do 1928 roku kobieta przysięgała mężowi oprócz miłości i wierności – także posłuszeństwo.

Kobieta posiadająca unikalną wiedzę to po prostu wiedząca, czyli wiedźma. Jak wiadomo, takie osoby wzbudzały strach, a w związku z tym były prześladowane. Przez stulecia deprecjonowano to słowo. Dopiero współcześnie coraz więcej osób używa go w pozytywnym znaczeniu, a kobiety mówią z nutą dumy, że są wiedźmami.

8. Klimat Pani powieści świetnie oddaje również warstwa językowa. Pani bohaterowie wydają się mówić językiem z dawnych lat. Jak wyglądał research w tym zakresie? I jak szukała Pani balansu między stylizacją na dawny język a przystępnością tekstu dla współczesnego czytelnika?

Więcej trudności w archaizacji języka sprawiały mi poprzednie powieści, ponieważ opisywały czasy przedchrześcijańskie, kiedy nie było jeszcze zapożyczeń z języka łacińskiego i bardzo dbałam, żeby nie używać w dialogach słów o klasycznym rodowodzie. Natomiast w „Wiedźmie i mniszce” używanie latynizmów było wręcz wskazane. Podczas pisania moich poprzednich powieści, których akcja jest umieszczona we wczesnym średniowieczu, w dużym stopniu się posługiwałam „Słownikiem etymologicznym języka polskiego” Aleksandra Brücknera. Mam też notes, w którym zapisuję różne archaiczne słowa.

Muszę przyznać, że zachowanie balansu między językiem współczesnym a tym dawnym bywa trudne. Dlatego narracja nie jest archaizowana, tylko wypowiedzi bohaterów, ale i one zawierają tylko nieliczne archaiczne słowa, bo inaczej tekst byłby niezrozumiały. Nadrabiam więc składnią, dzięki czemu stylizuję wypowiedź na archaiczną.

fot.I, Merlin / CC BY 2.5

Starożytna figura kultowa na szczycie Ślęży. Stworzona zapewne przez Celtów, ale obdarzona czcią prawdopodobnie także przez Słowian

Miałam też to szczęście, że redaktorka Karolina Borowiec-Pieniak specjalizuje się w gramatyce historycznej, więc byłam spokojna, że w powieści nie pojawią się językowe potknięcia.

9. Czy możemy liczyć na kolejną powieść zanurzoną w tych wczesnośredniowiecznych czasach? Czy ma Pani jednak w planach także jakieś inne projekty?

Mam w planie napisać powieść historyczną poświęconą reakcji pogańskiej. Uważam, że to jest wyzwanie, ponieważ mamy bardzo mało źródeł na ten temat i samo zjawisko jest przez niektórych historyków podważane i interpretowane jako bunt pospólstwa przeciwko możnym. Podobają mi się opracowania historyczne prof. Gerarda Labudy i myślę, że będą kanwą opisanej przeze mnie historii.

W tej chwili przygotowuję też artykuł naukowy do „Rocznika Przemyskiego” na temat odkrytych przeze mnie prac przedstawiających słowiańskie stwory i bogów autorstwa Stanisława Jakubowskiego. To jest teka trzydziestu prac z 1918 roku.

Jednocześnie z fundacją Slavipole współtworzę „Podręcznik słowiański” dla nauczycieli, bo pracuję w szkole i chciałabym, żeby słowiańszczyzna na dobre wkroczyła do polskiej edukacji. 

Inspiracją do napisania tego wywiadu była powieść Moniki Maciewicz „Wiedźma i mniszka”, osadzona w realiach wczesnopiastowskiej Polski, gdzie dawne wierzenia Słowian ścierają się z rodzącym się chrześcijaństwem. Wydawnictwo SQN, 2026

Zobacz również

Średniowiecze

Mroczna tajemnica początków Polski. Czy Piastowie handlowali niewolnikami?

Skąd Mieszko I i jego poprzednicy wzięli środki na budowę grodów i stworzenie pierwszego państwa? Autor przedstawia hipotezę, że jednym z najważniejszych źródeł dochodów wczesnych...

5 sierpnia 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Czy dawne wierzenia Słowian rzeczywiście zniknęły po chrzcie Polski?

Chrzest Mieszka I jest uważany za moment przejścia jego poddanych z wiary pogańskiej na chrześcijańską. Ale czy tak było rzeczywiście? Czy dawne wierzenia Słowian zniknęły...

30 lipca 2026 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Średniowiecze

Skąd naprawdę przybyli Piastowie? Prof. Urbańczyk stawia odważną hipotezę

Legenda o Piaście Kołodzieju od wieków stanowi fundament opowieści o początkach polskiej państwowości. Czy jednak za narodzinami dynastii kryje się zupełnie inna historia? Poznaj argumenty...

29 lipca 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Skąd się wzięli Słowianie?

Pochodzenie Słowian to w Polsce temat drażliwy, bo przecież nasi słowiańscy protoplaści nie mogli być byle kim. Nauka nie ustaliła jednak początków tej najliczniejszej dziś...

18 lipca 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Korzenie Polski. Tom 1

Profesor Przemysław Urbańczyk, wybitny badacz wczesnego średniowiecza, w pierwszym tomie Korzeni Polski próbuje odpowiedzieć na te i wiele innych frapujących pytań.

10 lipca 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Czy wiesz, że nazwy wielu polskich rzek są starsze niż Słowianie?

Choć dziś wydają się oczywistą częścią polskiego krajobrazu i języka, wiele nazw rzek na ziemiach polskich jest starszych niż sami Słowianie. Zwraca na to uwagę...

6 stycznia 2026 | Autorzy: Redakcja

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.