Związek Sowiecki wyzwolił Polskę w czasie drugiej wojny światowej. O Armii Czerwonej należy wypowiadać się tylko jako o życzliwym sojuszniku - fakt czy legenda?
17 września 1939 roku Rosjanie zbrojnie zaatakowali Polskę i nikt nie miał wątpliwości, że są agresorami, sojusznikami Niemców. Gdy w czerwcu 1941 roku wybuchła wojna między Trzecią Rzeszą a Związkiem Sowieckim, konieczne było znalezienie porozumienia między Polakami i Rosjanami. 30 lipca podpisano umowę Sikorski–Majski dającą nadzieję do powrotu stanu sprzed wojny. Dopóki Armia Czerwona przegrywała, Józef Stalin był gotowy do ustępstw. Gdy jednak zaczęła odnosić sukcesy, stosunki polsko-sowieckie zaczęły się psuć. Wiosną 1943 roku po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej Moskwa zerwała stosunki dyplomatyczne z Polską.
W 1943 roku front wschodni zaczął się przesuwać w stronę Polski. Latem – gdy znaczna część Wehrmachtu została skierowana do walki przeciwko aliantom we Włoszech, w Grecji i do odparcia spodziewanego desantu we Francji – postępy Armii Czerwonej były dość szybkie. Na tyle szybkie, że dowódca Armii Krajowej, generał Tadeusz Bór-Komorowski, wydał rozkaz rozpoczęcia akcji „Burza” (wzmożona dywersja przeciwko niemieckiemu okupantowi) już 20 listopada 1943 roku. Trzy dni wcześniej Rosjanie dotarli do Korostenia – miasta leżącego tuż przy polskiej granicy. Wówczas jednak alianci zostali wyparci z greckich wysp, we Włoszech zatrzymało ich Monte Cassino, a ryzyko desantu we Francji zmalało do zera. Na front wschodni zaczęły więc przybywać niemieckie wojska z Europy Zachodniej. Wehrmacht odzyskał przewagę i zdołał powstrzymać Armię Czerwoną, a nawet ją odrzucić: Korosteń powrócił w ręce Niemców 23 listopada. Szanse na szybkie wkroczenie Sowietów do Polski znacznie zmalały.
fot.Szymon Kobyliński – Nasza Ojczyzna szkolny atlas historyczny / CC0Operacje Armii Czerwonej na terytorium Polski
Kolejna sowiecka ofensywa rozpoczęła się w grudniu, ale nie przyniosła większych sukcesów. Front przesunął się zaledwie o kilkanaście kilometrów i chociaż 4 stycznia 1944 roku Armia Czerwona przekroczyła granicę polsko- -sowiecką, miało to znaczenie czysto teoretyczne: Sowieci zdobyli przede wszystkim przygraniczne bagna i lasy. Na przełomie lat 1943 i 1944 nie można było jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Armia Czerwona byłaby wyzwolicielem, czy jednak nowym okupantem.
Sowieckie intencje stały się jasne w lutym i marcu 1944 roku, gdy następna ofensywa – niezbyt udana – przesunęła front o kolejne kilkadziesiąt kilometrów. Armia Czerwona opanowała dwa polskie miasta wojewódzkie: Równe oraz Tarnopol. Polscy konspiratorzy ujawnili się przed wkraczającymi Rosjanami; zostali aresztowani, a następnie wywiezieni na Syberię. Mieszkańców tych ziem – obywateli polskich – wcielono do Armii Czerwonej. Natychmiastowy pobór mężczyzn ze świeżo wyzwolonych ziem stanowił swego rodzaju normę – z reguły odziewano ich w mundury poległych właśnie żołnierzy. Było to jednak niezgodne z prawem międzynarodowym, które zakazywało jednemu państwu wcielania do armii obywateli innego państwa.
Z wkraczającymi na nasze ziemie Sowietami współpracowała polska 27 Wołyńska Dywizja Piechoty. Po zmobilizowaniu liczyła ponad 7 tysięcy żołnierzy i po samodzielnym wyzwoleniu znacznej części Wołynia nawiązała współpracę z Armią Czerwoną. Układała się ona specyficznie: 27 Dywizja Piechoty pomagała formacjom Armii Czerwonej w walce przeciwko Niemcom, ale Armia Czerwona nie kwapiła się z niesieniem pomocy 27 Dywizji. W kwietniu 1944 roku 27 Wołyńska Dywizja Piechoty – aby uniknąć rozbrojenia przez Sowietów – przebiła się przez front i w ciągłych walkach z Niemcami przeszła na Polesie, a później Lubelszczyznę. Tu jednak ostatecznie dopadli ją Sowieci i 26 lipca 1944 roku zmusili do złożenia broni, a większość kadry wywieźli do łagrów.
fot.Nieznany – Michał Fijałka: 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1986, ISBN 83-211-0734-6Żołnierze 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK
Do czerwca 1944 roku Armia Czerwona działała jedynie na terenie polskiego Wołynia, co utrudniało ocenę sytuacji przez polskie władze w Warszawie. Wołyń był bowiem terenem, na którym ukraińscy bandyci dokonywali masowych mordów na Polakach, więc żołnierze Armii Czerwonej byli witani jako wyzwoliciele właśnie od tych zbrodni.
22 czerwca 1944 roku Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, która okazała się skuteczna i doprowadziła do zajęcia przez Sowietów znacznej części Polski. I dopiero wtedy – a dokładnie od 4 lipca, gdy Armia Czerwona przekroczyła granicę w okolicach Mińska Litewskiego – wyzwoliciele odsłonili swoje prawdziwe oblicze. Gdy 13 lipca ruszyła operacja lwowsko-sandomierska, podobnego wyzwolenia doświadczyła Małopolska.
7 lipca 1944 roku rozpoczęła się operacja „Ostra Brama” przeprowadzona przez Zgrupowanie Wileńskie Armii Krajowej, która – po ciężkich walkach – doprowadziła do wyzwolenia Wilna. Z kolei 5 Dywizja Piechoty AK szybko i sprawnie obsadziła Lwów – wówczas drugie pod względem liczby mieszkańców miasto Rzeczypospolitej – z którego w pośpiechu wycofywali się Niemcy. 11 Dywizja Piechoty Armii Krajowej zabezpieczyła borysławskie zagłębie naftowe, uniemożliwiając zniszczenie urządzeń wydobywczych. Walki z Niemcami toczyły się nie tylko w miastach i na obszarach przemysłowych, lecz także na polskiej prowincji – na Wołyniu, Polesiu, Podolu, Podlasiu, Lubelszczyźnie, Mazowszu. Niestety, za każdym razem kończyły się tak samo: po zakończeniu boju i ucieczce Niemców dywizje Wojska Polskiego były otaczane przez formacje Armii Czerwonej, rozbrajane, a polscy żołnierze mordowani albo osadzani w łagrach.
fot.Lonio17 – Praca własna(own work by uploader) na podstawie „Wielki Atlas Historyczny” – Komentarze historyczne, DEMART, Warszawa 2008 / CC BY-SA 4.0Tereny walk Armii Krajowej w czasie akcji „Burza” w 1944
Wynikało to z decyzji podjętych przez Rosjan wobec Polski. Moskwa uznała, że ustalenia konferencji w Teheranie i przebieg działań wojennych pozwalają jej na całkowite opanowanie naszego kraju. Aby tego dokonać, musieli wyrugować wszystkie instytucje suwerennej Rzeczypospolitej.
Pierwszym celem Sowietów były oddziały Wojska Polskiego oraz lokalne struktury administracji państwowej. Ich neutralizacja została przeprowadzona przez NKWD podczas rozpoczętej 25 stycznia 1945 roku operacji „Sejm”.
Wymazywanie Rzeczypospolitej przez Moskwę odbywało się także w sferze propagandowej. Rząd polski – jedyny legalny – określany był jako „rząd londyński” czy „rząd emigracyjny” (szkoda, że wciąż pokutują skutki sowieckiej działalności propagandowej i niektórzy nadal używają tych terminów). Polskie Państwo Podziemne oskarżano o bierność. Na teren Rzeczypospolitej przerzucono dywersyjne oddziały NKWD, by udawały tu partyzantkę lewicową – jednocześnie kilkudziesięcioosobowe grupki dywersantów nazywano brygadami Armii Ludowej. Wreszcie w składzie Armii Czerwonej walczyły zwarte związki taktyczne polskich żołnierzy.
fot.Sergey Strunnikov – Победа. Фотодокументы / domena publicznaŻołnierze 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki na modlitwie w kościele obozowym w Sielcach nad Oką
Uchwałę o sformowaniu „dywizji strzeleckiej ze składem osobowym narodowości polskiej i znającym język polski” podjęto w Moskwie już 4 czerwca 1941 roku – w związku z planowaną wojną przeciwko Trzeciej Rzeszy. Formowanie 238 Polskiej Dywizji Armii Czerwonej zostało przerwane zamieszaniem spowodowanym niemieckim uderzeniem. Pomysł wrócił dopiero po ujawnieniu zbrodni katyńskiej: w maju 1943 roku rozpoczęto formowanie 1 Polskiej Dywizji Armii Czerwonej, a następnie całego 1 Polskiego Korpusu Armii Czerwonej. Był to oddział podlegający personalnie, organizacyjnie, finansowo i operacyjnie Sowietom, używający sowieckiego umundurowania i symboliki, z rosyjskim jako językiem kancelarii (na niższych szczeblach używano polskiego jako języka komendy). Formacje te były zorganizowane z pogwałceniem prawa międzynarodowego.
W momencie wkraczania Armii Czerwonej na ziemie Rzeczypospolitej i rozpoczęcia przez Moskwę kolejnego etapu eksterminacji Polaków istotne znaczenie miało przerzucenie na teren Polski oddziałów Wojska Polskiego z Wielkiej Brytanii lub Włoch. Jeśli byłoby to niemożliwe, należało zaakcentować suwerenność w inny sposób.

KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.