Ciekawostki Historyczne
Zimna wojna

Jak Jan Zumbach o niepodległość Biafry walczył

Jan Zumbach. Tego asa przestworzy z Dywizjonu 303 nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Po zakończeniu II wojny światowej bynajmniej nie spoczął na laurach. W latach 60. wyruszył do Afryki, by organizować siły powietrzne prowincji walczącej o niepodległość.

Inspiracją do napisania tekstu jest książka:  Piotra Zychowicza, Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie VII, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2026.

Ropy naszej nie oddamy. A przynajmniej nie bez zysków dla nas

Republika Biafry. Zdecydowanej większości ludzi, którzy nie interesują się historią, nazwa ta zapewne nic nie mówi. Tymczasem wątek ten jest ważny również dla Polaków, ponieważ w siłach powietrznych Biafry służył nie kto inny, jak nasz as przestworzy z Dywizjonu 303 – Jan Zumbach. Czym jednak była Republika Biafry, której terytorium stanowiło około 1/7 powierzchni Nigerii, i dlaczego chciała się od niej odłączyć?

Otóż właśnie ta część kraju zdecydowała się w 1967 roku na secesję. Dlaczego? Powód był prosty – ekonomiczny. To właśnie na terenach Biafry znajdowały się najważniejsze nigeryjskie złoża tego cennego surowca energetycznego. Złoża te eksploatowały przede wszystkim zachodnie koncerny, co oczywiście nie przekładało się na poziom życia miejscowej ludności.

30 000 powodów secesji

Nie był to jednak jedyny powód secesji. Kolejny miał swoje źródło częściowo jeszcze w czasach kolonialnych, a częściowo w wydarzeniach, które nastąpiły już po opuszczeniu Afryki przez kolonizatorów. Jak wiadomo, wiele granic nowych państw zostało wytyczonych sztucznie, bez uwzględnienia czynników etnicznych, w tym istniejących pomiędzy plemionami konfliktów. W przypadku Biafry miało to szczególnie istotne znaczenie.

Na terenie Biafry mieszkali przede wszystkim członkowie plemienia Ibo. Ich sąsiadami, a zarazem wrogami, byli członkowie znacznie silniejszego plemienia Hausa. To właśnie Hausa dokonali w 1966 roku napadu na Ibo. Była to prawdziwa rzeź. Głównie przy użyciu maczet zamordowano około 30 000 członków tego plemienia. Trudno się zatem dziwić, że wydarzenia te przelały czarę goryczy. Biafrańczycy powiedzieli: „dość”.

fot.Nieznany – Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 37-703-2 / domena publiczna

Jan Zumbach

Zaledwie rok później podjęli decyzję o odłączeniu się od Nigerii. Ich przywódcą został charyzmatyczny pułkownik Odumegwu Ojukwu. Ponieważ zyski ze sprzedaży ropy zaczęły trafiać do Biafry, a nie do Nigerii, zbuntowaną republikę było stać na zatrudnienie najemników do walki. Wśród nich znaleźli się także Europejczycy. Jednym z nich był właśnie Jan Zumbach, o którym więcej dowiecie się z naszego artykułu.

Próbował już uwolnić Katangę od Konga

Zumbach miał już doświadczenie w walkach na afrykańskich frontach i wspieraniu zbuntowanych prowincji. Zaledwie kilka lat wcześniej, w 1962 roku, organizował siły powietrzne Katangi, która również zamierzała odłączyć się od Konga. Tamtejszy rząd wspierany był przez ZSRR. Jak wynika z zapisków samego Zumbacha, nie był on tam jedynym Polakiem. Oto opis jednego z przeprowadzonych podczas tej wojny ataków, który Piotr Zychowicz przytoczył w książce Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie:

„Z rykiem silników runęliśmy w dół – wspominał polski pilot. – Nasze cztery karabiny maszynowe strzelały ogniem ciągłym. Zrzuciłem swoją pierwszą bombę. Eksplodowała za daleko od ciężarówek! Niech to cholera! Ale było to jak wbicie kija w mrowisko. Gdzie nie spojrzeć, z ukrycia wyskakiwali uzbrojeni ludzie i uciekali na wszystkie strony.

Po ostrym skręcie obniżyłem lot, a Wanowski tuż za mną, na wysokość czubków drzew. Zaczęliśmy ostrzeliwanie ziemi z broni pokładowej, jak ongiś w 1944 roku podczas lądowania w Normandii. Zrzuciłem drugą bombę. Ciężarówka zapaliła się jasnym płomieniem.

Ponownie lot w górę, aby uniknąć kolizji z drzewami. Próbę trafienia nas podjęli strzelcy wyborowi, ale bezskutecznie”.

fot. Don-kun, Uwe Dedering – Praca własna, oparta na: Democratic Republic of the Congo location map.svg + dtv-Atlas Weltgeschichte / CC BY 3.0

Położenie Katangi na mapie Afryki

Niestety rebelia Katangi nie zakończyła się sukcesem. Interweniowały tam nawet wojska ONZ. Stworzona z wysiłkiem przez Zumbacha flota powietrzna została zniszczona przez nowoczesne, szwedzkie myśliwce Narodów Zjednoczonych. Może zatem w Biafrze poszło mu lepiej? Przyjrzyjmy się temu i wróćmy do Nigerii, gdzie w 1967 roku rozpoczęła się wspomniana wcześniej wojna domowa.

Lotnictwo bojowe „zrób to sam”

Siły rządowe, które starały się odzyskać kontrolę nad Biafrą, podobnie jak rząd Konga, mogły liczyć na wsparcie Związku Radzieckiego. Biafra miała jednak istotną przewagę – w powietrzu. Wynikało to z prostego faktu: nigeryjskie lotnictwo bojowe praktycznie nie istniało. Tymczasem Biafrańczykom i Zumbachowi udało się zorganizować coś, co nie tylko było zdolne wzbić się w powietrze, ale przedstawiało także pewną wartość bojową.

Oddajmy głos Piotrowi Zychowiczowi, autorowi książki Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie. Tom VII

„Był to stary, rozklekotany B-26 Invader uratowany ze złomu i złożony do kupy z części wielu samolotów. Nierówno pracujące silniki wydawały potworny ryk, a na dżunglę sypały się odpadające nity i fragmenty kadłuba. Na aluminiowym nosie osobliwej maszyny widniała groźna, szczerząca zęby paszcza rekina, nad nią zaś z niewielkiej dziury sterczała lufa ciężkiego karabinu maszynowego.

Leżał przy nim murzyński żołnierz, do którego prawej ręki przywiązany był sznurek. Jego drugi koniec znajdował się w rękach pilota. Gdy pilot nadlatywał nad cel (miał na przedniej szybie kokpitu naklejony celownik), szarpał sznurek, a w odpowiedzi żołnierz automatycznie wypuszczał serię z kaemu. Sam bowiem, leżąc w ciemnym, nieprzeszklonym nosie samolotu, oczywiście niczego nie widział.

Jednocześnie znajdujący się w tylnej części maszyny czarni „bombardierzy” przez otwarte drzwi wyrzucali „bomby”. Owe pociski były zwykłymi… rondlami wypełnionymi szczelnie trotylem i rozmaitym żelastwem – gwoździami, śrubami i puszkami po konserwach. Po uderzeniu w ziemię robiło to znacznie więcej huku i dymu niż poważnych szkód”.

fot.U.S. Air Force, originally from en.wikipedia (17:58, 19 February 2004 . . Morven (Talk) . . 652×402 (32667 bytes) (A-26. USAF photo, public domain.) – Nieznane

Douglas A-26 Invader

Później flota powietrzna Biafry nieco się powiększyła, między innymi o samoloty DC-3. Za produkcję wspomnianych specyficznych bomb odpowiadał Biafrańczyk znany jako Mr Willy. Był kowalem, który jednocześnie pełnił funkcję dentysty, posługując się w tym fachu obcęgami. Zdarzyło mu się nawet wyprodukować bombę w kształcie totemu z zapalnikiem o opóźnionym działaniu. Zrzucona nad pogańskim plemieniem Joruba została zaciągnięta do wioski, gdzie podczas oddawania jej czci nastąpiła detonacja.

Pogromca okrętów i śmigłowców

Z reguły pojawienie się Invadera na niebie miało przede wszystkim znaczenie psychologiczne. Żołnierze armii rządowej na jego widok porzucali broń, a nawet pieszo wracali do swoich wiosek. Jak napisał sam Zumbach: „Nasze bombardowania wywoływały u wroga więcej przerażenia niż strat”.

Miał jednak także swoje pięć minut. Uczestniczył bowiem w wyjątkowo spektakularnych – jak na realia tej wojny – akcjach.

Pewnego dnia jego B-26 nadleciał nad lotnisko w Makurdi. Wówczas udało się zniszczyć śmigłowiec z szefem sztabu nigeryjskiej armii oraz grupą oficerów na pokładzie. Nie była to jedyna ważna akcja z jego udziałem. Kolejną było skuteczne odpędzenie od wybrzeży Biafry i Port Harcourt jedynego wówczas okrętu wojennego przeciwnika – niszczyciela „Nigeria”. Na potrzeby tej operacji Mr Willy przygotował nawet specjalne bomby skonstruowane z beczek po benzynie. Takich misji było zresztą więcej. W międzyczasie Zumbach zajmował się również organizowaniem zakupów wojskowych u europejskich dostawców.

Willa i… syn dla bohatera

Po swoich spektakularnych, jak na warunki tej wojny domowej, akcjach Jan Zumbach znalazł się na ustach Biafrańczyków. Okrzyknięto go nawet Zbawcą Biafry. Można wręcz powiedzieć, że stał się człowiekiem numer dwa w państwie, zaraz po Ojukwu.

Kiedy Zumbach podróżował po Biafrze, wystarczyło, by jego kierowca zatrzymał samochód, a natychmiast gromadzili się ludzie chcący wyrazić swoją wdzięczność i podziw dla polskiego bohatera.

Otrzymywał również inne dowody uznania, między innymi listy miłosne. Jedna z kobiet przybyła nawet do hotelu, w którym przebywał, domagając się odpowiedzi na wcześniej złożoną propozycję zostania matką jego dziecka. Podobno jednak nie przypadła Zumbachowi do gustu. Jego sława urosła do takich rozmiarów, że Ojukwu postanowił przenieść go do bardziej odizolowanej willi.

fot.Mzungu – Praca własna / CC BY 3.0

Grób Jana Zumbacha na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie

Niestety również ta przygoda Jana Zumbacha zakończyła się niepowodzeniem. Przeważające siły nigeryjskie, wspierane sprzętem z zagranicy, opanowały zbuntowaną prowincję, a wojna domowa zakończyła się w 1970 roku. Zdobyły też dominację w powietrzu po dostarczeniu do Nigerii czechosłowackich samolotów L-29. Niszczyciel „Nigeria”, choć wcześniej przepędzony z portu, skutecznie blokował dostawy dla Biafry.

Nie bez znaczenia były również błędy organizacyjne oraz korupcja towarzysząca zaopatrzeniu. Tym razem był to już definitywny koniec afrykańskiej przygody Jana Zumbacha, który nie tylko dla Polaków, ale i dla wielu mieszkańców Afryki na zawsze pozostał bohaterem.

Inspiracją do napisania tekstu jest książka:  Piotra Zychowicza, Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie VII, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2026.

Literatura uzupełniająca

Zobacz również

Druga wojna światowa

Bitwa o Anglię. 10 lipca – 31 października 1940 roku

Po wrześniowej klęsce i przegranej pod niebem Francji polscy lotnicy zdobyli okazję do rewanżu na Niemcach, broniąc Anglii. 15 września 1940 r. – w apogeum...

5 maja 2021 | Autorzy: Krzysztof Jabłonka

Druga wojna światowa

Dlaczego Brytyjczycy zapomnieli o roli polskich dywizjonów w Bitwie o Anglię?

Choć Polacy odegrali niebagatelną rolę w czasie Bitwy o Anglię, to wyspiarska historia o nich zapomniała. Nawet w Polsce słynny Dywizjon 303 kojarzymy głównie dzięki...

3 września 2020 | Autorzy: Piotr Sikora

Druga wojna światowa

Josef František – poznaj sekret najskuteczniejszego pilota Dywizjonu 303 w trakcie bitwy o Anglię.

Josef František potrzebował zaledwie miesiąca, aby zestrzelić aż 17 niemieckich samolotów. W trakcie bitwy o Anglię żaden inny pilot Dywizjonu 303 nie mógł poszczycić się...

27 maja 2019 | Autorzy: Rafał Kuzak

Druga wojna światowa

Jan Zumbach. Najbardziej kontrowersyjny dowódca Dywizjonu 303

Ten czarujący zawadiaka od dziecka marzył o lotnictwie. Był postacią pełną sprzeczności: niepoprawny hulaka, zręczny przemytnik, ale także bohater wojenny i jeden z najwybitniejszych w...

23 maja 2019 | Autorzy: Dariusz Kaliński

Druga wojna światowa

Słynnym Dywizjonem 303… dowodził Kanadyjczyk. Jak do tego doszło?

Dla Anglików był obcy, a jego rozrywki - hokej, baseball i strzelanie do grzechotników – nie były na Wyspach w poważaniu. Znaczenie dystansu kulturowego poznał...

26 sierpnia 2017 | Autorzy: Mateusz Drożdż

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.