Po zdobyciu Cypru i brutalnej śmierci gubernatora Famagusty wydawało się, że Imperium Osmańskie nie ma sobie równych na Morzu Śródziemnym. Jednak 7 października 1571 roku w Zatoce Patraskiej chrześcijańska flota zadała Turkom druzgocącą klęskę. Bitwa pod Lepanto stała się jednym z najważniejszych zwycięstw Europy w epoce nowożytnej.
Cypr siłą wydarty, gubernator obdarty ze skóry
Jak, a właściwie dlaczego, doszło do tej niezwykle krwawej bitwy morskiej? W dużym skrócie można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od Cypru, który stał się kością niezgody między Wenecją a Turcją. 28 marca 1570 roku sułtan Selim II wysłał do Wenecji posła z ultimatum. Oświadczył on, że jeśli Cypr, „prawnie należący” do Turcji, nie zostanie przekazany bez walki, nic nie powstrzyma Osmanów przed „zniszczeniem, wymordowaniem, rozproszeniem i poniżeniem” Wenecjan. Był to jednak jedynie punkt kulminacyjny sporu narastającego od miesięcy.
O dobrowolnym oddaniu wyspy nie mogło być mowy. Turcy ruszyli więc do ataku. Wenecji nie udało się natomiast uzyskać znaczącej pomocy ze strony innych państw europejskich. Nikozję oblężono, zdobyto i splądrowano. Jako ostatnia broniła się twierdza Famagusta, która wytrwała aż jedenaście miesięcy. Jej obrońcy na próżno wypatrywali jednak odsieczy z Krety.
fot.A.Savin – Praca własna / FAL / WikipediaMeczet Mustafa Paszy w Famaguście
W końcu wyczerpanym obrońcom prowadzący oblężenie pasza Lala Mustafa, działając w imieniu sułtana, zaproponował kapitulację na wyjątkowo korzystnych warunkach. Garnizon miał otrzymać prawo do odpłynięcia wraz z rodzinami i dobytkiem, a mieszkańcy mogli przez dwa lata zdecydować, czy chcą pozostać pod tureckim panowaniem. Kiedy jednak gubernator Marcantonio Bragadin przekazał klucze do miasta, podkreślając, że czyni to z konieczności, a nie ze strachu, pasza wpadł we wściekłość.
Bragadinowi obcięto jedno ucho, następnie drugie, a także nos. Zamordowano członków jego orszaku, a na ulicach Famagusty rozpoczęła się rzeź. Sam gubernator został potraktowany w sposób wyjątkowo okrutny. Jak pisze Jonathan Keates w książce Wenecja niezatapialna:
Zabrano go na statek pełen zniewolonych chrześcijan, rozebrano do naga i przywiązano do głównego masztu. Tłum tureckich żołdaków krzyczał ponoć: „Widzisz gdzieś swoją flotę? Widzisz, jak wielki Jezus Chrystus nadciąga na pomoc Famaguście?”. W końcu ściągnięto go na dół, przywiązano do słupa i na oczach paszy obdarto ze skory. Cierpiący już straszliwie od ran na twarzy, dotkniętych gangreną, Bragadin zmarł, gdy nóź zdzierał mu skórę z brzucha. Ciało z uciętą głową poćwiartowano i wystawiono na widok żołnierzy. W ostatnim upiornym geście triumfu jego skórę wypchano sianem i przewieziono na grzbiecie krowy ulicami Famagusty. Uciętą głowę gubernatora groteskowo zastąpiono futrzaną czapą. Zbezczeszczone ciało jako trofeum wysłano do Konstantynopola, gdzie później dwaj kupcy genueńscy zdołali je wykupić i przekazać Wenecji.
Uzbrojeni w okręty, morale i wiarę
Jeszcze zanim Famagusta upadła, Wenecja rozpoczęła działania dyplomatyczne. Tym razem udało się stworzyć szeroką koalicję. Do Republiki Weneckiej dołączyły Królestwo Hiszpanii oraz Państwo Kościelne. W sycylijskiej Mesynie zgromadzono potężną flotę, określaną mianem „najwspanialszej armady, jaką wystawiono w czasach chrześcijańskich”.
Przygotowania miały jednak nie tylko wymiar militarny. Zadbano również o duchową stronę przedsięwzięcia. Na pokładzie każdego okrętu znalazł się kapucyn, który miał wspierać załogi. Starano się również wyeliminować wszelkie przejawy rozwiązłości. Wśród uczestników wyprawy nie powinno być ani kobiet, ani nawet chłopców. Mimo to według przekazów w ekspedycji uczestniczyła przynajmniej jedna kobieta – Maria la Bailadora, która przebrana za mężczyznę miała podążyć za ukochanym.
16 września flota wreszcie wypłynęła z Mesyny. Ponad dwieście statków żegnały tłumy mieszkańców, błogosławieństwa duchownych oraz salwy artyleryjskie z miejscowej cytadeli. Po drodze armada zatrzymała się na Kefalinie. Właśnie tam dotarła wiadomość o losie Bragadina. Nietrudno zgadnąć, jak wpłynęła ona na marynarzy i żołnierzy. Morale osiągnęło najwyższy poziom.
Pierwszy kontakt
Połączonymi siłami chrześcijańskimi dowodzili książę Juan de Austria – przyrodni brat króla Hiszpanii Filipa II i nieślubny syn cesarza Karola V – a także dowódca szwadronu papieskiego Marcantonio Colonna oraz wenecki admirał Sebastiano Venier.
Flota zmierzała na wschód. Tymczasem świadomi zagrożenia Turcy również rozpoczęli działania. 6 października ich okręty opuściły port Nafpaktos, znany w języku włoskim jako Lepanto.
fot.Kandi – Praca własna / CC BY-SA 4.0Plan bitwy
Następnego dnia około wpół do jedenastej rano obie armady ujrzały się nawzajem. Juan de Austria rozwinął linię bojową naprzeciw floty dowodzonej przez Alego Paszę. Na północnym skrzydle znalazł się szwadron Agostina Barbariga, zastępcy Veniera. Wenecjanie bez wahania ruszyli do ataku.
Sam Barbarigo został w trakcie walk śmiertelnie trafiony strzałą. Jego podkomendni nie przerwali jednak natarcia. Nie tylko zmusili Turków do odwrotu na brzeg, ale następnie ścigali ich na lądzie, zadając przeciwnikowi ciężkie straty.
Dowódca dowódcy nierówny
Równie aktywnie działał Juan de Austria. Jego głównym celem stał się okręt flagowy Alego Paszy. Przebieg tego starcia niezwykle obrazowo opisał Jonathan Keates w książce Wenecja niezatapialna.
Według relacji Gerolama Diedo, Juan de Austria „tak postawą, jak i słowami pokazał, że podobny jest do swego ojca, chwalebnej pamięci niepokonanego cesarza Karola V”. Jego flagowiec „Real” ścigał okręt tureckiego admirała aż do momentu, gdy oba statki zwarły się w walce wręcz. Pokłady szybko spłynęły krwią.
W czasie starcia Ali Pasza zginął, a jego odciętą głowę hiszpański żołnierz miał nadziać na pikę i pokazać przeciwnikom. Widok ten wywołał panikę wśród Turków. Ich szyk zaczął się rozpadać, a kolejne jednostki przechodziły do odwrotu.
fot.Unidentified painter – National Maritime Museum (BHC0261)Bitwa pod Lepanto, autor nieznany
Na południowym skrzydle sytuacja wyglądała gorzej. Genueński admirał Gian Andrea Doria działał ostrożnie, zdaniem wielu wręcz zbyt ostrożnie. Mimo to kawalerowie maltańscy zdołali utrzymać pozycje do czasu nadejścia wsparcia hiszpańskich okrętów.
Do wieczora zwycięstwo sił chrześcijańskich było całkowite. Spośród około 240 tureckich galer jedynie około 50 zdołało ujść. Uwolniono również blisko 15 tysięcy chrześcijańskich niewolników, którzy służyli jako wioślarze na osmańskich jednostkach.
Czas triumfu
Po bitwie Juan de Austria został przez Diedo określony mianem animosissimo – słowem trudnym do jednoznacznego przetłumaczenia, które Jonathan Keates i tłumacz jego książki Maciej Miłkowski oddają jako „hiperaktywny”.
Karierę zrobił również Sebastiano Venier. Jego postawa podczas bitwy miała ogromne znaczenie dla zwycięstwa, a kilka lat później został wybrany dożą Wenecji.
Znaczenie samej bitwy było jednak znacznie większe niż kariery jej uczestników. Lepanto pokazało Europie, że Imperium Osmańskie nie jest niezwyciężone. Mit, który przez lata narastał po kolejnych tureckich sukcesach, został przełamany.
fot.Rafael Monleón – www.revistanaval.com / wikipediaBandera z flagowego okrętu Ligi
Tydzień po bitwie do Wenecji przypłynęła galera Onofria Zustiniana. Już z daleka było widać, że przywozi niezwykłe wieści – jego statek ozdobiono zdobytymi tureckimi sztandarami. Był 18 października.
Zustinian bez zwłoki udał się do Pałacu Dożów, gdzie Alvise Mocenigo wraz z doradcami obradował nad losem Cypru. Pomijając wszelkie ceremonie, posłaniec oznajmił, że turecka flota została rozbita.
Wieść rozeszła się błyskawicznie. Wenecjanie dekorowali ulice, budowali prowizoryczne łuki triumfalne, zamykali sklepy i świętowali. Odprawiano nabożeństwa dziękczynne, a miasto przez wiele dni rozbrzmiewało muzyką i zabawą.
Na pamiątkę zwycięstwa dzień 7 października ustanowiono w Wenecji dorocznym świętem. Lepanto na długo pozostało symbolem triumfu, który pokazał Europie, że nawet największą potęgę można pokonać.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.