Ciekawostki Historyczne
Historia najnowsza

Społeczność amiszów

Kojarzą się nam z mężczyznami noszącymi szerokie kapelusze, kobietami w długich, purytańskich sukniach, drewnianych konstrukcjach domów oraz ortodoksyjnymi, hermetycznymi społecznościami religijnymi żyjącymi gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Kim tak naprawdę są amisze?

Korzenie amiszów

Aby zrozumieć skąd dokładnie wzięli się amisze, musielibyśmy cofnąć się o kilka wieków, jeszcze do czasów reformacji. Nie mieli oni nic wspólnego z jej głównymi nurtami, takimi jak luteranizm i kalwinizm. Wywodzą się bowiem z anabaptyzmu i uważani są za odłam anabaptystów szwajcarsko-alzacko-południowoniemieckich. Z tej „gałęzi” reformacji wyłonili się tzw. mennonici, a później właśnie amisze.

Co do twórców anabaptyzmu: źródła uznają różne osoby za założycieli tego nurtu religijnego, wspominani są tutaj tzw. prorocy z Zwickau pod przywództwem Nicholasa Storcha, Thomas Münzer (ujmowany razem z prorokami lub oddzielnie), który z początku był zwolennikiem Martina Lutra oraz uczniowie Ulricha Zwingliego Felix Manz i Konrad Grebel. Nie jest jednak celem tego artykułu dokonanie rozstrzygnięcia w tej kwestii.

fot.domena publiczna

Anabaptyści czytają Biblię

Przyjrzyjmy się poglądom anabaptystów. Odrzucali oni jakiekolwiek autorytety i władzę, tak religijną, jak i państwową. Negowali również hierarchię kościelną, jak i praktyki religijne. Dotyczyło to również chrztu w okresie niemowlęcym. W konsekwencji nowych wyznawców chrzcili ponownie i od tego właśnie pochodzi sformułowanie anabaptyści. W klasycznej grece bowiem anabaptidzo oznacza „chrzczę ponownie”. Stąd też czasem o anabaptystach mówiło się jako o „nowochrzczeńcach”.

Wspomnieni mennonici byli ruchem założonym przez holenderskiego księdza Menno Simonsa, który kwestionował m.in. chrzest niemowląt, miał też pewne wątpliwości w odniesieniu do Eucharystii. Swoją działalność prowadził w Groningen, Amsterdamie i Hamburgu. Został oficjalnie uznany za zagrożenie, a za pojmanie go została wyznaczona nagroda. Zmarł w 1561 roku, po latach życia w ukryciu. Co ciekawe Simons opowiadał się za łagodną karą za odstępstwa od wiary. Na przeciwległym biegunie pod tym względem ulokowali się z kolei amisze, których cechował przede wszystkim rygoryzm w tej kwestii. W latach 30. XVI wieku grupa mennonitów zamieszkiwała m.in. w Polsce, głównie w okolicach Malborka, Elbląga i Gdańska.

Czytaj też: „Ludzie ci, co się potocznie zwą zakonnikami i mnichami – nazwami w obu przypadkach najzupełniej fałszywymi…”, czyli o reformacji w Kościele słów kilka

Zobacz również:

Jacob Ammann i właściwe początki amiszów

Kluczową postacią dla wyodrębnienia się amiszów stał się Jacob Ammann. Jego rodzicami byli Michael Ammann i Anna Rupp. On sam urodził się w roku 1644 w okolicach Erlenbach, jest to szwajcarski kanton Berno. Z zawodu był krawcem, podobnie zresztą, jak jego ojciec. Był żonaty, jego żoną była Verena Studler. Pierwotnie był członkiem Kościoła Reformowanego, jednakże w latach 70. XVII wieku stał się anabaptystą. Podejrzewano, że na taki sam krok zdecydował się również jego ojciec. Jacob Ammann przez pewien czas mieszkał w Steffisburgu. W tym okresie wdał się publicznie w spór z inną ważną postacią wśród anabaptystów Hansem Reistem, który sprzeciwiał się poglądom i reformom proponowanym przez Ammanna. W roku 1680 ten ostatni przeniósł się do Alzacji, a w 1695 do Doliny Markirch.

fot.Mikeatnip/CC0

Jakob Ammann

Dawały już wtedy znać o sobie jego zdolności i skłonności przywódcze. Z drugiej strony, niektórzy wyrażali się o nim niepochlebnie, jak np. jeden z sędziów, który nazwał go przywódcą nowej anabaptystycznej sekty. Jacob Ammann w zdecydowany sposób punktował u współwyznawców ich błędne jego zdaniem podejście do życia. Przede wszystkim był przeciwnikiem pogoni za bogactwem, za dobrami doczesnymi, natomiast wzywał do skromnego i pełnego pokory życia. Wzywał z jednej strony do wyrzeczenia się przemocy, a z drugiej do ciężkiej pracy. Co ciekawe, krytykował też jakąkolwiek ciekawość świata, ponieważ jego zdaniem mogła ona prowadzić do grzechu.

Jedna zaś ze specyficznych różnic w postrzeganiu zasad religijnych pomiędzy mennonitami a Ammannem polegała na podejściu do grzeszników. Mennonici odseparowywali ich jedynie od nabożeństw, natomiast Ammann chciał iść jeszcze dalej: uważał, że taką osobę powinno się odsunąć także od społeczności, w tym nawet od rodziny, ponieważ to, co czyste musi być oddzielone od nieczystego. I to m.in. takie skrajności nie podobały się wspomnianemu Reistowi.

Pierwszą wspólnotę religijną pod swoim przywództwem Ammann założył w roku 1693, po tym, jak zdecydował się na rozłam. Dwa lata później przeniósł się ze wspólnotą do wspomnianej Doliny Markirch. Na gruncie lokalnym stopniowo uzyskał dla wspólnoty szereg istotnych przywilejów. Przede wszystkim jej członków przestał obejmować obowiązek służby wojskowej, a także pracy w charakterze poborców podatkowych. Na tym nie koniec.

fot.Ivan McClellan/CC BY 2.0

Mężczyzna będący amiszem

W roku 1701 wspólnocie Ammanna zezwolono na wychowanie grupy sierot, przy czym państwo miało się do tego nie wtrącać. W pewnym momencie coś się jednak musiało wydarzyć na linii amisze-władze lokalne, ponieważ w roku 1712 ci pierwsi zostali z Alzacji usunięci. Nie wiadomo, co później stało się z samym Jacobem Ammannem. Jedyna wzmianka o nim pochodzi z 1730 roku, kiedy to w Alzacji zjawiła się jego córka, chcąc ponownie tam zamieszkać. Wspomniała przy tym, że jej ojciec już nie żyje. Jej samej postawiono warunek: przyłączenie się do Kościoła Reformowanego. Nie jest jednak wiadome czy w ogóle kiedykolwiek to uczyniła.

Czytaj też: Hagia Sophia – chrześcijański kościół czy muzułmański meczet?

Wspólnota amiszów w Stanach Zjednoczonych – ucieczka z Europy i czasy obecne

Generalnie w Europie nawet anabaptyści nie mieli lekko. Przykładowo jeszcze w 1527 roku cesarz Karol V uznał ten prąd religijny za przestępstwo, za którego popełnienie groziła kara śmierci. W różnych państwach dość długo trwały też prześladowania wyznawców anabaptyzmu reprezentujących różne jego odgałęzienia. Utrzymywały się aż do XVIII wieku. Nic więc dziwnego, że i amisze zaczęli szukać szczęścia gdzie indziej. Ich celem stała się Ameryka Północna. Pierwsze grupy amiszów wylądowały tam w roku 1720. Od roku 1727 zaczęli osiedlać się w Pensylwanii.

Długa historia ich osadnictwa na tych terenach doprowadziła nawet do wykształcenia się specyficznego dialektu nazywanego Pennsylvania Dutch (Pennsylfawnisch Deitsch). Ma on swoje źródło w niemieckim dialekcie nadreńskim, który zmieszał się z angielskim słownictwem. Amisze posługują się nim do dzisiaj. W połowie wieku XVIII miała miejsce pierwsza fala ich osadnictwa na terenie Pensylwanii. Kolejny szczyt osiedlania się amiszów w USA miał z kolei miejsce w latach 1815-1860. Społeczność amerykańskich amiszów na przestrzeni lat dość szybko zaczęła się rozrastać i to pomimo tego, że nie prowadzą oni działalności ewangelizacyjnej. W roku 2016 populacja amiszów w USA liczyła około 380 000 osób. Najwięcej z nich zamieszkuje w stanach Pensylwania, Indiana i Ohio.

fot.Gadjoboy/CC BY 2.0

Amiskie dzieci idące do szkoły

Kiedy myślimy o amiszach zazwyczaj mamy przed oczami ich odseparowany od zdobyczy współczesnej cywilizacji wizerunek, pokazywany np. w filmach i serialach telewizyjnych. Powinniśmy jednak pamiętać, że środowisko amiszów nie jest jednorodne i nawet wśród nich odnaleźć możemy różne odłamy i nurty. Są to m.in. Old Order Amish (po polsku: amisze Starego Zakonu, jedna z najbardziej konserwatywnych społeczności), New Order Amish, Amish Mennonites oraz Beachy Amish. Wszystkie podlegają prawu stanowemu.

Specyficzną płaszczyzną jest kwestia edukacji. Na skutek orzeczenia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych amisze mają obowiązek posyłania dzieci do szkół tylko do ukończenia przez nie 14 roku życia. W tym momencie mają one prawo podjęcia decyzji o tym, czy chcą odejść „do świata”, czy też pozostać we wspólnocie. Według wyników badań tę drugą decyzję podejmuje aż 96% młodych amiszów. Wyrok SN USA jest konsekwencją sprawy Wisconsin vs Yoder, w trakcie której znawca kultury amiszów, John Hostetler, wezwany na świadka przez ich prawników podnosił argument o tym, że uczestnictwo młodzieży z ich wspólnoty w powszechnym systemie średniej edukacji doprowadziłoby do zniszczenia tej wspólnoty.

Dwie pierwsze ze wspomnianych społeczności nie używają samochodów (poruszają się horse-and-buggy – zaprzęgiem konnym), energii elektrycznej, samobieżnych maszyn rolniczych, telewizji, komputera, telefonu w budynku mieszkalnym, choć te ostatnie mogą znajdować się na obrzeżach miejsca zamieszkania i służyć np. wezwaniu pomocy w przypadku zagrożenia życia. Nie mogą się rozwodzić, nie służą też w wojsku. Z kolei 3 i 4 z wymienionych społeczności są bardziej liberalne. Korzystają tak z samochodów, jak i maszyn rolniczych, telefonów, a także z poczty i bankowości elektronicznej. Nie mogą jedynie przeglądać stron internetowych.

fot.ilamont.com/CC BY 2.0

Farma amiszów

Wszystkie wspólnoty religijne ujmowane zbiorczo jako amisze pomimo tego, jak bardzo na przestrzeni wieków zmieniał się otaczająca ich rzeczywistość w dalszym ciągu znajdują dla siebie miejsce we współczesnym świecie. Wielu z nas z pewnością powie, że najbardziej radykalne ich grupy przesadzają ze swoim zachowaniem w jedną ze stron. Z drugiej strony natomiast może jednocześnie można stwierdzić, że ślepy pęd ku nowoczesności nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem?

Czytaj też: Dlaczego w Polsce nie było wojen religijnych?

Bibliografia:

  1. Dejna, Nisza dla amisza. Wartości niezbywalne, granice nieprzekraczalne i obszary tabu jako religijne więzy splatające wspólnotowe więzi [w:] P. Bogalecki, Alina Mitek-Dziemba, Tadeusz Sławek (red.), Więzi wspólnoty. Literatura – religia – komparatystyka, Wydawnictwo FA–art, Katowice 2013.
  2. Dejna, Amisze. Fenomen wychowania endemicznego, Adam Marszałek, Toruń 2012.
  3. Kowalska, Amisze Starego Zakonu Ameryki Północnej. O wzajemnych relacjach między społecznością monokulturową a wielokulturową, „Drohiczyński Przegląd Naukowy. Wielokulturowe Studia Drohiczyńskiego Towarzystwa Naukowego”, nr 9/2017.
  4. Szymaniec, Prawo do religijnego wychowania dzieci a edukacja: przypadek amiszów [w:] J. Mazurkiewicz, P. Mysiak (red.), Dobro pojemne jak krzywda. Prawna ochrona dziecka. Deklaracje a rzeczywistość, Wrocław 2017.

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pwgdrk

Ciekawy artykuł, dzięki!

Zobacz również

Nowożytność

Szeptucha na urlopie? Idź do… pobożnego Żyda. Równie dobrze zna się na magii

Choroby? Uroki? Pech? Mieszkańcy Europy Wschodniej mieli wiele możliwości. Pomocy mogli szukać zarówno u słowiańskich, jak i żydowskich sąsiadów.

25 lutego 2022 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Słowiańskie demony wodne

Demony wodne występujące w wierzeniach Słowian były jednymi z najbardziej niebezpiecznych i złośliwych. Występowały w rejonach bagien, rzek i jezior. Ich ofiarami padali najczęściej ludzie...

6 stycznia 2022 | Autorzy: Bartłomiej Gajek

XIX wiek

Masakra nad Wounded Knee

To było ostatnie duże starcie zbrojne pomiędzy armią Stanów Zjednoczonych a Indianami Wielkich Równin. 29 grudnia 1890 roku biali, zaniepokojeni religią Tańca Duchów i poruszeniem, jakie wywoływała ona...

9 grudnia 2021 | Autorzy: Patryk Chodyniecki

Historia najnowsza

Burka, hidżab i nie tylko. Strój muzułmanek – symbol zniewolenia czy kulturowej przynależności?

Choć nie zgadzamy się na złe traktowanie muzułmanek, to nie pytamy ich o własne poglądy. Bo czy wiemy, jakie znaczenie ma dla nich ich strój?

17 listopada 2021 | Autorzy: Agata Dobosz

Średniowiecze

Chrzest Polski, czyli jak Dobrawa Mieszka zbałamuciła…

„W czeskiej krainie pojął on za żonę szlachetną siostrę Bolesława Starszego [Bolesława II], która okazała się w rzeczywistości taką, jak brzmiało jej imię. Nazywała się...

28 maja 2021 | Autorzy: Piotr Dróżdż

Starożytność

Czy pradawni Słowianie składali ofiary z ludzi?

Wianki na wodzie w Noc Kupały, święte gaje, postrzyżyny dorastających chłopców – takie są typowe wyobrażenia dotyczące obrzędowości dawnych Słowian żyjących nad Wisłą i Odrą....

2 sierpnia 2020 | Autorzy: Marcin Moneta

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.