Ciekawostki Historyczne

Średniowiecze powszechnie kojarzy się ze smrodem. Fekalia wylewane na ulice, masowa niechęć do kąpieli i życie na bakier z higieną z pewnością nie sprzyjały nosom ówczesnych ludzi. Jednak sytuacja nie wyglądała aż tak dramatycznie, jak to sobie wyobrażamy. W końcu wytrzymałość człowieka – również na brud – ma swoje granice...

Trzynastowieczny starofrancuski poemat Powieść o róży zawiera mnóstwo rad dla kochanków, począwszy od sposobów osiągnięcia wspólnego orgazmu („Nie opuszczając się wzajemnie/oboje wspólnie niech żeglują/Aż jednocześnie znajdą przystań/ wtedy ich rozkosz będzie pełna”) po strategiczne pożytki płynące z udawania („Gdyby zaś dama nic nie czuła, i tak powinna udać rozkosz/ w wiadomy sposób dając znaki/które spełnienie objawiają./Kochanek wtedy jej uwierzy/choć ona ma to wszystko za nic”).

Ludzie w średniowieczu też (czasem) się mylifot.Guillaume de Boldensele/domena publiczna

Ludzie w średniowieczu też (czasem) się myli

Powyższy utwór, cieszący się niezwykłą popularnością we Francji, Włoszech, Anglii i Niderlandach przez następne dwa stulecia, jest po części alegoryczną wykładnią kodeksu rycerskiego, po części zaś zbiorem tradycji i mądrości ludowych, w jakich lubowali się średniowieczni czytelnicy.

Czysta „izba Wenery”

Poemat zawiera mnóstwo rad na temat higieny osobistej i jej roli w miłości. „Wszelkim się brudem musisz brzydzić – zwraca się do pewnego młodzieńca postać alegoryczna Amor – Często myj ręce i dbaj o zęby, pamiętaj by pod paznokciami brud czarny nigdy nie ostawał. Zaszyj rękawy, włosy uczesz, ale nie sięgaj po barwiczkę, bo tylko damom to przystoi; radzi też używają szminki, ci, co naturze się przeciwią, gdyż wbrew niej miłość uprawiają”.

Młodej kobiecie z kolei zaleca się, by kochała się w ciemnościach, tak by jej kochanek nie zauważył pryszcza czy czegoś gorszego: „Nie może luby spostrzec wady/bo zaraz będzie przemyśliwał/ jak nogi za pas wziąć i uciec, a ona z wstydem swym zostanie”. Jeszcze bardziej otwarcie przypomina się niewieście, że musi utrzymywać w czystości swoją „izbę Wenery”.

Kobietom radzono, by utrzymywały zarówno swą odzież, jak i „izbę Wenery” w czystości.fot.Splendor Solis/domena publiczna

Kobietom radzono, by utrzymywały zarówno swą odzież, jak i „izbę Wenery” w czystości.

Powieść o róży wyczarowuje krainę rozkoszy, w której pełne gracji damy i wytworni młodzieńcy tańczą do dźwięków altówek i bębnów, flirtują przy grze w kości, szachy lub w tryktraka i zajadają się nowymi, egzotycznymi owocami, takimi jak pomarańcze i morele. Mimo niewątpliwej idealizacji, obraz społeczeństwa, nakreślony w powieści odzwierciedla istotną, rzeczywistą zmianę, jaka się w nim dokonała, zauważalną już w XI wieku.

W miarę jak Europa poczęła przyjmować feudalny system lenn i królestw, uwolniona od grasujących band barbarzyńców, zaś chrześcijaństwo umacniało swe panowanie na niemal całym kontynencie, Kościół i władza świecka poczuły się pewniej. Względny spokój, jaki zapanował, sprawił, że podróżowanie stało się mniej niebezpieczne, co z kolei zaowocowało rozwojem dróg i sieci zajazdów oraz importem z daleka towarów luksusowych.

Życie domowe stało się wygodniejsze. Niektóre ze starych, spartańskich nawyków z początków wieków średnich, jak choćby brak zainteresowania dla spraw higieny osobistej, poczęły coraz bardziej razić zarówno kler jak i ludzi świeckich.

Czytaj też: Higiena średniowiecznych królowych. Czy nasze władczynie śmierdziały?

Zobacz również:

„Brud nie był nigdy drogi Bogu”

Wystarczy porównać obostrzenia reguły św. Benedykta rezerwujące kąpiel jedynie dla starych i chorych z radami, jakie się pojawiają w Ancrene Wisse, traktacie dla pustelnic z pierwszej połowy XIII wieku. Adresując swe dzieło do nabożnych niewiast, które wybrały życie w prostocie i samotności, często w małych celach usytuowanych w pobliżu kościołów, angielski autor, przypuszczalnie dominikanin, zaleca: „Myj się gdy tylko pojawi się potrzeba i pierz swe odzienie – brud nigdy nie był drogi Bogu, choć ubóstwo i prostota są mu miłe”.

To proste stwierdzenie „brud nie był nigdy drogi Bogu” stanowiło swego rodzaju manifest rewolucyjny. Dziesiątki wczesnośredniowiecznych eremitów, mnichów i świętych, oddających się kultowi brudu, przeraziłoby się, słysząc tak niebezpieczną konstatację.

Rzecz jasna stare nawyki nie zmieniły się z dnia na dzień. Zarówno ludzie świeccy, jak i stanu duchownego nadal najczęściej myli dłonie. Była to rozsądna praktyka, zważywszy że posiłki pożywano rękoma, bez użycia sztućców, ale poza pragmatycznym miała ona również inne uzasadnienie: mycie rąk postrzegano jako przejaw obycia i kultury, sięgający korzeniami jeszcze czasów Homera.

Średniowieczne malowidła przedstawiające wnętrza domostw często ukazują dzban, miednicę i ściereczkę do osuszania dłoni w kącie pokoju. Niemycie rąk stanowiło ewenement na tyle wstrząsający, że wart odnotowania: Sone z Nansay, wędrowny bohater jednego z trzynastowiecznych francuskich romansów, zauważa na przykład ze zgrozą, że Norwegowie nie myją rąk po skończonym posiłku.

Średniowieczny savoir vivre

Ludzie średniowiecza lubili poradniki i wszelkiego rodzaju instruktaże, popularnością cieszyły się i te skierowane do pobożnych niewiast, jak w przypadku Ancren Wisse, i te adresowane do marzącej o miłosnych podbojach młodzieży, jak w Powieści o róży. Namnożyły się podręczniki wytwornego zachowania, opieki nad dziećmi, edukacji i zdrowia chłopięcego, pisane przez najróżniejsze autorytety, od ochmistrzów po filozofów, w tym wielkiego humanistę, Erazma z Rotterdamu.

Rzecz jasna, poradniki savoir-vivre’u zalecały mycie rąk zarówno przed jak i po posiłkach, czynność ta pojawia się także, z częstotliwością graniczącą z obsesją, w ówczesnej poezji. Rymopisom z rzadka udawało się odmalować ucztę, lub choćby zwykły posiłek, bez napomknięcia, że wszyscy uczestnicy obmyli dłonie.

W trzynastowiecznym prowansalskim poemacie rycerskim, Roman de Flamenca, mąż tytułowej bohaterki wydaje biesiadę dla trzech tysięcy rycerzy i dam, którzy, jak informuje nas poeta, „kiedy się umyli, usiedli do stołów”, a „kiedy się już posilili, raz jeszcze dłonie obmyli”. Chwilami to obsesyjne zainteresowanie myciem rąk zaczyna przypominać zorganizowaną propagandową kampanię czystości. W rzeczywistości jednak nagminne powtarzanie takich scen miało służyć uwypukleniu wytworności opisywanych postaci.

Po rękach najczystszymi częściami ciała były twarz oraz jama ustna. Podręczniki etykiety zalecały obmycie tej pierwszej i przepłukanie wodą drugiej zaraz po obudzeniu się.

Teoretycznie również niemowlęta ówczesnej doby były czyste: średniowieczne poradniki dla matek zalecały mycie potomstwa w ciepłej wodzie przynajmniej raz a czasem nawet trzy razy dziennie. Bez wątpienia, najmłodsze dzieci cieszyły się kąpielą znacznie częściej niż dorośli czy starszy przychówek: nie umiały jeszcze załatwiać się do nocnika, nadto, znacznie łatwiej było przynieść i zagrzać wodę do kąpieli niemowlęcia niż dorosłego (…). Jednak niemowlęta chłopów i biedoty miejskiej kąpano i przewijano zdecydowanie rzadziej.

Dowiedz się więcej: 10 zadziwiających faktów o życiu w średniowieczu

Zapach czystości

Świat średniowieczny śmierdział niepomiernie bardziej od naszego. Ludzie byli do tego przyzwyczajeni i nie skarżyli się, ale wyjątkowo nieprzyjemne wonie nie przemykały niezauważone. Św. Tomasz z Akwinu, jedna z bardziej uduchowionych postaci epoki, zalecał używanie w kościele kadzideł, ponieważ tłumiły fetor stłoczonych ciał, który, jak sam przyznawał, „może wzbudzać odrazę”.

Bohaterowie „Dekameronu” byli mocno wyczuleni na punkcie zapachu swojego ciałafot.Sandro Botticelli/domena publiczna

Bohaterowie „Dekameronu” byli mocno wyczuleni na punkcie zapachu swojego ciała

Koncepcje dwornej miłości i rycerskości obowiązujące w wyższych warstwach społeczeństwa uzależniały stopień atrakcyjności jednostki od stopnia jej higieny osobistej. Abnegacja spotykała się z krytyką, zwłaszcza wśród rycerstwa i arystokracji. O Brunie, bracie Ottona I Wielkiego, króla niemieckiego i cesarza rzymskiego, pisano: „Kiedy się kąpał, prawie wcale nie używał mydła czy środków, które by przywróciły blask jego skórze, co dziwi tym bardziej, że przecież obyty był z takimi sposobami i królewskim zbytkiem od wczesnego dzieciństwa”.

W Dekameronie Boccaccia, czternastowiecznym zbiorze nowel, bohaterowie są bardzo wyczuleni na zapach swych ciał i woń oddechu. Zwłaszcza ta ostatnia bywa przedmiotem głębokiej troski – w jednej z opowieści niewierna niewiasta imieniem Lidia najpierw przekonuje dwóch służących, że „śmierdzi im z ust”, zatem powinni pracować z głowami jak najbardziej odwróconymi. Później wmawia swemu małżonkowi, że przyczyną ich dziwnej postawy jest jego cuchnący oddech.

Często akcentowana w Powieści o róży, Dekameronie, a także innych romansach, powieściach i zbiorach pouczeń myśl – że bliskość fizyczna sprawia większą przyjemność kiedy osoba ukochana jest czysta i pachnąca – nam, podobnie jak starożytnym Rzymianom, wydaje się oczywista. Ale w średniowieczu była to koncepcja nowatorska, która wolno przenikała do ówczesnych umysłów.

Źródło:

Tekst stanowi fragment książki Katherine Ashenburg Historia brudu, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Bellona.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Zobacz również

Średniowiecze

Największe miasta średniowiecznej Polski

Średniowieczna Polska także posiadała swoje metropolie — i to wcale niemałe! Handlowano stąd z prawie całym znanym światem, a sława niektórych polskich miast sięgała daleko...

23 września 2022 | Autorzy: Eugeniusz Wiśniewski

Podwójne odkrycie pod Starym Rynkiem w Poznaniu

Często zdarza się, że przy okazji prac budowlanych czy konserwacyjnych natrafiamy na interesujące znaleziska. Nie inaczej stało się w ostatnich dniach w Poznaniu, gdzie na...

22 czerwca 2022 | Autorzy: Herbert Gnaś

Średniowiecze

Po ciemku i w pozycji misjonarskiej. Sztuka kochania w średniowieczu

Seks tylko po ciemku (świece za drogie), wyłącznie w pozycji misjonarskiej (pozostałe to grzech) i tylko w dni dozwolone przez kalendarz kościelny (inaczej pocznie się...

8 września 2021 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Średniowiecze

Czy w średniowieczu ludzie naprawdę wierzyli w smoki?

Współczesne wyobrażenie smoka znane z książek czy filmów pozwala sądzić, że te zwierzęta – gdyby kiedykolwiek istniały – byłyby niezwykłe i potężne. Choć popularne w...

10 marca 2021 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Średniowiecze

Czysta grzesznica i brudna święta. Jak często kąpały się kobiety w średniowieczu?

Czy kobiety w wiekach średnich zarastały brudem? Te pobożne tak! W liście do biskupa Altino Heliodora św. Hieronim zawarł swój słynny komentarz: „Czy twa skóra...

15 listopada 2020 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Średniowiecze

Boisz się dentysty? Ciesz się, że nie żyjesz w średniowieczu, kiedy wyrwanie zęba kończyło się… śmiercią

Horror? Mało powiedziane! Połamane kości czaszki, krwotoki, sepsa, a nawet śmierć – tak często kończyły się wizyty u średniowiecznych „dentystów”. Trudno się dziwić, że ówcześni...

29 października 2020 | Autorzy: James Wynbrandt

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.