Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

„Dobić bestię!”. Jak Polacy mścili się na Niemcach za II wojnę światową?

Niemieckie dzieci wypędzone z domów na terenie Polski w ramach akcji przesiedleń.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-2003-0703-500 / CC-BY-SA 3.0 Niemieckie dzieci wypędzone z domów na terenie Polski w ramach akcji przesiedleń.

Wynik wojny był już przesądzony – Trzecia Rzesza poniosła druzgocącą klęskę. Po sześciu latach brutalnej okupacji Polska została wyzwolona. Nasi rodacy obok radości czuli coś jeszcze – niepohamowaną żądzę zemsty. Morderstwa, przymusowa praca, nieludzkie warunki, grabież i gwałty… Oto, jak odpłacili Niemcom pięknym za nadobne.

Wojna dobiegała końca, a przesuwający się przez Polskę front przegnał hitlerowskie wojska tam, skąd przyszły. Ale nie wszyscy Niemcy opuścili nasz kraj: wiele rodzin pozostało w domach, w których wcześniej je osiedlono. Na próżno jednak oczekiwały powrotu swoich żołnierzy. O tym, jak wyglądały dla nich ostatnie dni w wyzwalanej Polsce, pisze Piotr Pytlakowski w książce Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski:

Zemsta bywa słodka. Po prawie sześciu latach okupacji i rzece krwi, jaką spłynęła Europa, trudno było oczekiwać, że zwycięzcy okażą wielkoduszność. Tamci nie mieli zmiłowania, od nas też go nie doświadczą. Tak wymierza się okrutną sprawiedliwość. Tu nie ma miejsca na niuanse – Niemiec to Niemiec. Bez znaczenia pozostaje, że to starzec, kobieta w ciąży, dziecko. Puszczona w ruch machina odwetu miele równo i bezlitośnie.

Przemoc z przyzwolenia

Przepędzenie agresorów nie było jedynie kwestią „zadośćuczynienia” osobistych krzywd wyrządzonych poszczególnym ludziom. „Dobijanie bestii” stało się czynem społecznym, misją odradzającego się w nowej rzeczywistości narodu. Oliwy do ognia dolewały jeszcze papierowe media. Pytlakowski relacjonuje:

Na tak zwanych terenach odzyskanych trzeba było uzasadnić terror wobec miejscowej ludności. A więc nie tylko zemsta, ale konieczność dziejowa. „Trybuna Śląska”, organ Polskiej Partii Robotniczej, pisała już w lutym 1945 r.:

„My, Ślązacy, musimy przede wszystkim oczyścić nasz dom. Śląsk musi być polski. Wiemy, co zrobić z gestapowcami, SS-manami, Sicherheita-Diensta’mi i Werkschutz’ami […]. W stosunku do nich będziemy bezwzględni. Wiemy też, co zrobić z polskimi pachołkami katów niemieckich, którzy dziś gorliwie nakładają biało-czerwoną opaskę. Wyciągniemy gady z ich kryjówek, wytępimy hitlerowskie plugastwo!

Obwieszczenie dla niemieckiej ludności Szczawna Zdroju na Dolnym Śląsku o wysiedleniu.

fot.domena publiczna Obwieszczenie dla niemieckiej ludności Szczawna Zdroju na Dolnym Śląsku o wysiedleniu.

Taki jednoznacznie negatywny obraz Niemca miał się zagnieździć w świadomości polskiego społeczeństwa na długie lata. Wyciągano na wierzch jedynie godne potępienia cechy sąsiadów zza zachodniej granicy, przywoływano też zamierzchłą historię Zakonu Krzyżackiego.

Zarazem rykoszetem oberwało się ludności autochtonicznej o nie do końca sprecyzowanej przynależności: Mazurom, Ślązakom, Słowińcom czy Kaszubom. Dlaczego? Napływająca z Kresów masa ludzi szukających miejsca do życia mogła bez trudu, „urzędowo” zmusić niedawnych okupantów do usunięcia się. Rodzin stojących w pewnym sensie na granicy między Polską a Niemcami – już nie. Stąd agresja wobec nich bywała jeszcze większa. W książce Ich matki nasi ojcowie czytamy:

Wypędzali Mazurów z przekleństwami, groźbami, kijami i siekierami z ich dobrych gospodarstw i sami się w nich osadzali. Zabierali im żywność, żywy i martwy inwentarz. Bili i maltretowali ich. Niejednego Mazura i Mazurkę zamordowali lub ciężko skaleczyli, by przywłaszczyć sobie ich mienie. Wielu Polaków rozbierało domostwa; cegły, kafle, drzwi, podłogi i drzewo, konie, bydło, motory i maszyny rolnicze, wozy i uprząż do Polski. Niektóre całe wioski przygraniczne zostały zniesione. Ubowcy i milicjanci dopomagali w tej nikczemnej robocie.

Marsz pokonanych

Najgorsze były pierwsze dni i tygodnie po przejściu armii radzieckiej. W procesie nazywanym „przesiedleniami”, „akcją migracyjną” czy „migracją narodu niemieckiego” za pomocą absolutnego terroru wypędzano wszystkich. Piotr Pytlakowski referuje:

Niemiecką ludność, która pozostała w nowych, polskich granicach, separowano, zamykano w obozach pracy przymusowej i wypędzano. Na mocy dekretu Niemców wyjęto spod prawa, odbierano im majątek, dokonywano samosądów. Obowiązywała zasada „oko za oko”. Tyle że ofiary odwetu wybierano na chybił trafił, nie według rzeczywistej winy, ale z racji pochodzenia.

W trakcie wielogodzinnych marszów, pozbawieni wszelkich środków do życia ludzie zmierzający na zachód ginęli. Rosjanie prowadzili selekcję – i niektórych zabierali w drugą stronę. Opowiedziana po latach przez wówczas sześcioletnią Helgę Kunkę historia rysuje straszny obraz tamtych wydarzeń.

Tekst stanowi fragment książki Piotra Pytlakowskiego Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski, opowiadającą o losach niemieckich rodzin na terenie Rzeczpospolitej pod koniec II wojny światowej, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Tekst powstał w oparciu o książkę Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski” opowiadającą o losach niemieckich rodzin na terenie Rzeczpospolitej pod koniec II wojny światowej, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Dziewczynka wspominała, że razem z matką, braciszkiem i grupą uciekinierów zatrzymali się na noc w stodole. Temperatura była tak niska, że niektórzy zamarzli. Wśród ofiar był również jej młodszy brat – zasnął otoczony ramionami mamy, lecz rano już się nie obudził. Łącznie doliczono się kilkunastu trupów, głównie dzieci. A kiedy ich rodzice zaczęli krzyczeć, do budynku weszli Rosjanie z bronią gotową do strzału…

W trakcie wielodniowych wędrówek Niemców zabijał nie tylko mróz, ale również choroby, głód i żądni zemsty Polacy. Mieszkanka jednej ze wsi na Pomorzu, Anna Kientopf opisywała:

Czterej polscy żołnierze próbowali odłączyć młodą dziewczynę od rodziców, którzy rozpaczliwie do niej przylgnęli. Polacy bili rodziców kolbami karabinów, zwłaszcza ojca. Zatoczył się, a oni pchnęli go na drugą stronę drogi i w dół obwałowania. Spadł, a jeden z Polaków wziął pistolet maszynowy i wystrzelił serię. Przez chwilę panowała cisza, a potem powietrze przeszyły krzyki obu kobiet. Pośpieszyły ku umierającemu, a czterej Polacy zniknęli w lesie.

Tego rodzaju sceny rozgrywały się pod koniec wojny regularnie, na terenie całego kraju – a przecież ci wygnani i tak mogli mówić o szczęściu w porównaniu do swoich rodaków więzionych, wykorzystywanych do przymusowej pracy czy zabijanych w mordowniach. Smutna prawda jest taka, że pod koniec wojny i tuż po niej przez Polskę przetoczyła się odwrócona, ale równie brutalna, co ta nazistowska, machina przemocy. Nie było mowy o rozgrzeszeniu, zrozumieniu czy słusznej sprawie – zemsta okazała się ślepa…

Źródło:

Tekst powstał w oparciu o książkę Piotra Pytlakowskiego Ich matki, nasi ojcowie. Niewygodna historia powojennej Polski, opowiadającą o losach niemieckich rodzin na terenie Rzeczpospolitej pod koniec II wojny światowej, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Czy wiesz, że ...

...więźniowie sowieckich łagrów dopiero przy temperaturze minus pięćdziesięciu jeden stopni Celsjusza mogli pozostać w barakach? Przy minus pięćdziesięciu spędzali dzień na powietrzu, przy pracy. O odmrożenia było w takich warunkach wyjątkowo łatwo...

...jedynym "nawróconym" nazistą w Norymberdze był Hans Frank, generalny gubernator okupowanych ziem polskich? Twierdził, że w celi śmierci "odnalazł Boga".

...jedną z przyczyn zbrodni katyńskiej mogło być przeludnienie w więzieniach? Według rosyjskiego historyka, prof. Iwanowa, NKWD nie radziło sobie z tak ogromną liczbą polskich jeńców, dlatego konieczna była ich likwidacja.

...w okupowanej Polsce jednym ze sposobów na wmieszanie żydowskiego dziecka w tłum było "opalanie" go? Ukrywające się w piwnicach i innych zakamarkach maluchy zazwyczaj były tak blade, że natychmiast rzucały się w oczy. Trzeba było więc chodzić z nimi na spacery, by nabrały kolorów.

Komentarze (34)

  1. januszw4321 Odpowiedz

    Może dla równowagi opiszemy tutaj losy wypędzonych na pomorzu i wymordowanych przez „biednych” niemców w lasach Piaśnickich.

    • Waldi Odpowiedz

      To są przykre historie, ale nie zapominajmy że to nie my wywołaliśmy wojne, nie my zbudowaliśmy obozy zagłady, nie my robiliśmy doświadczenia na dxieciach jak mengele. Niemcy teraz mówią że nie mieli pojęcia co się działo w czasie wojny i robią z siebie ofiary. A to wojna wywołana przez nich przyniosła te zd,iczenia

  2. Anonim Odpowiedz

    Znowu biedni poszkodowani Niemcy. Hitler i NSDAP nie doszły do władzy tak jak Sanacja w Polsce podczas puczu wojskowego w 1926 ,tylko w wyniku demokratycznych wyborów. Hitler nie mianował sam siebie Kanclerzem tylko mianował go prezydent Niemiec. Wielka mi historia że kilkoro dzieci z zamarzło z zimna podczas konwojowania przez Ruskich. To był dla Ruskich standard ,wystarczy poczytać jak wynoszono na stacjach zamarznięte Polskie dzieci ,podczas wywózki Polaków na Syberię i do Kazachstanu w latach 1939-1941. A Niemcy kiedy uciekali przed Ruskimi w zimie to nie spędzili ze sobą więźniów obozów którzy po drodze umierali z zimna ,głodu ,chorób lub od kuli Niemców ? Fałszywie brzmi także oskarżanie Polaków wypędzonych z Kresów o rozbieranie budynków ,kradzież maszyn i narzędzi gospodarczych. Ciekawe gdzie ci Polacy by mieszkali i czym uprawiali ziemię ? Jeśli już ktoś niszczył i kradł to raczej bandy szabrownikow z centralnej Polski a nie przesiedlency. Na pewno wśród szabrowników nie brakowało specjalistów od rabunku starszych braci w wierze. A ci Ślązacy ,Mazurzy ,Kaszubi i Slowińcy ,o podobno nie sprecyzowanej narodowości to jakim językiem mówili ?

    • Anonim Odpowiedz

      Gdzie było to miłosierdzie w latach 1939-1945. Najwięcej o chrześcijańskim miłosierdziu gadają niewierzący oszuści. Jak dostaniesz w zęby to nie zapomnij nastawić drugiego policzka ,wtedy będziecie puchło.

      • juniors113 Odpowiedz

        Komentarze typu „fałszywie brzmi oskarżenia Polaków” sa śmieszne… Z samego Wrocławia 1200 Niemców którym pozwolono zabrać spory bagaż nieliczni cokolwiek dowieźli do Niemiec o ile dojechali żywi. Oczywiście mieszkania splondrowano w 100%. Ponadto transporty Niemców były zatrzymywane w szczerym polu i okradane ze wszystkiego wręcz powszechnie. Kilka razy Niemcom pomagało wojsko radzieckie goniąc Polaków którzy zachowywali się jak dzikie zwierzęta… Polacy twierdzą że liczba zmarłych Niemców to 1136 co jest oczywiście kłamstwem.
        Historycy Niemieccy są bliżsi prawdy co do liczby zmarłych w czasie transportów. Nie można ich skonfrontować z obliczeniami polskimi, ponieważ nawet materiały udostępnione przez CA MSWiA oraz A UOP są niepełne, brakuje dokładnych danych…

        Polacy tak kwitowali informacje o rozbojach i grabieżach :

        „Na tle zdziczenia wojennego można zrozumieć nastroje społeczeństwa, wyładowujące się tutaj w realizacji prawa odwetu, rzeczą czynników państwowych i społecznych jest załatwienie tych spraw w sposób nie stawiający nas na równi z niemieckim barbarzyństwem.”

        A więc nie zamierzano nic robić jedynie przyjęto do wiadomości, że było bardzo źle, że ludzie umierali i byli mordowani. Nie przedsięwzięto żadnych kroków zaradczych i jeszcze usprawiedliwiano tę sytuacją, że nie jest tak źle jak to było u Niemców…
        O mazurach również można dużo napisać. Wymowny będzie tenże tekst : „Wraz z wojskiem sowieckim dotarło na nasz teren inne nieszczęście i to nadchodzące z przygranicznych powiatów Polski Centralnej…Polacy z powiatów kurpiowskich: Chorzele, Maków, Przasnysz itd. Szaleli wprost na naszym terenie. Wypędzali Mazurów z przekleństwami, groźbami, kijami i siekierami z ich dobrych gospodarstw i sami się w nich osadzali. Zabierali im żywność, żywy i martwy inwentarz. Bili i maltretowali ich. Niejednego Mazura i Mazurkę zamordowali lub ciężko skaleczyli, by przywłaszczyć sobie ich mienie. Wielu Polaków rozbierało domostwa; cegły, kafle, drzwi, podłogi i drzewo, konie, bydło, motory i maszyny rolnicze, wozy i uprząż do Polski. Niektóre całe wioski przygraniczne zostały zniesione. Ubowcy i milicjanci dopomagali w tej nikczemnej robocie…Wprost cała ludność mazurska odwróciła się od Polaków, uznając po takich doświadczeniach naród niemiecki za jej właściwy naród, który da jej spokój, przytułek, chleb.”

        Wielu powie „Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie” aczkolwiek osobiście myślę ze faszyści niemieccy zrobili bardzo źle, ale my powtórzyliśmy ten gest i ja czuję wstyd… Po prostu…

        O ile Niemcy zabijali poniekąd jako twór machiny wojennej i w większości robili to żołnierze Niemieccy tak w odwrotnym przypadku mscili sie Polscy cywile w większości na Niemieckich cywilach… A to juz sprawa gówniana.

        • Alchemik

          Przykro mi to konstatować, ale kłamiesz. Od końca według ciebie skoro „Niemcy zabijali poniekąd jako twór machiny wojennej” to byli usprawiedliwieni? Niemieccy żołnierze zabijali Polaków cywili, niemieccy cywile zabijali Polaków na robotach przymusowych, zabijali ich w fabrykach broni i amunicji. Skoro czujesz wstyd za postępowanie Polaków po wojnie to twoja sprawa. Zapamiętaj jednak, nie było symetrii pomiędzy zabijaniem „podludzi” przez Niemców i rabunkiem podbitych krajów. Na przyszłość jeśli cytujesz tekst to podaj jego źródło.

    • Alchemik Odpowiedz

      Ulotniło się razem z dymem z komór gazowych i jakże licznych mordach na Polakach. Wywózkach i podczas eksperymentów medycznych i setkach tysięcy gwałtów na polkach.

  3. Xenonek Odpowiedz

    Czytając artykuły takie jak ten dochodzę powoli do wniosku, że powinniśmy przeprosić Niemców za napaść na nich we wrześniu 1939 roku, zapłacić reparacje, oddać im Ziemie Odzyskane i najlepiej sami zamknąć się w luksusowych ośrodkach wypoczynkowych w Majdanku, Sztutowie czy Oświęcimiu…

    • Dawo Odpowiedz

      Ten artykół jedynie ma uświadamiać ludzi, że naród polski wcale takiświęty nie był jak byśmy tego chcieli o sobiemyśleć.

      • Alchemik Odpowiedz

        Ten artykuł, odwraca kwestię winy i wybiela sprawców zrzucając z nich odpowiedzialność i deprecjonując ich winy. „Dzieląc” się winami Niemców z ich ofiarami Polakami. Wiem co mam myśleć o Niemcach i o Polakach jako narodzie. Nie czuję wyrzutów sumienia, mało tego gdyby stosować biblijną zasadę oko za oko i ząb za ząb to naród niemiecki już by nie istniał.

  4. Tristitia Odpowiedz

    Smutne to, ale taka jest kolej rzeczy przy wojnach. Niemcy mordowali bez opamiętania cywilną ludność polską. Polacy potem „podziękowali” w ten sam sposób (choć i tak zapewne w o wiele mniejszej skali) cywilom niemieckim. Moją babcię w środku nocy wygonili z dwójką małych dzieci z domu w Helu. Dziadek siedział w obozie. Czy szkoda mi wypędzonych niemieckich dzieci? Szkoda. Jednak rozumiem, dlaczego tak się to wszystko potoczyło. Inną kwestią są mniejszość zamieszkujące Polskę, którym dostało się „za niewinność”.

    • Henryk Odpowiedz

      Przeczytali? To teraz do Deutsche Banku po pieniadze zarobione w Niemczech, i do Lidla, Kauflandu, Aldika po zakupy niemieckich towarów.

      • Miła Odpowiedz

        Wiem jak to było .Mialam 5 lat.Mama ze swoim ojcem i z trójka dzieci nie zdążyła wyjechać do Niemiec. Ojciec poległ na froncie niemieckim. To co przeszliśmy w Polsce trudno opisać . Co była winna moja matka ,co były winne małe dzieci … Byliśmy normalna rodzina .Dziadka wywleczono z domu .Zolnierz radziecki z Polakiem postawił matkę z dziećmi pod ściana i ściągnęli obrączkę z palca i pod bronią wyrzucili z mieszkania. Dziadek zmarł śmiercią głodowa w obozie. Widziano go na stosie trupów 😢.Matka moja była prześladowana wiele lat po wojnie a jednocześnie nie mogła wyjechać z kraju ! Ja do dzisiaj cierpię … To samo działo się na tzw .ziemiach odzyskanych jak Słupsk .Oby nigdy więcej ….W Polsce byliśmy Deutsche Schweine a w Niemczech sch …Polaken .

        • Mandzi

          Ojej…Takich jak Ty były miliony po polskiej stronie.. Dzieci w Auschwitz, dzieci żydowskie w Treblince, którym stopy przymarzały do ziemi..długo by wyliczać.To może trzeba było wyjechać wcześniej, jak Wasz idol Hitler jeszcze rządził.. aa nie wyjechaliście, bo mieliście nadzieję, że wygra?.. No cóż..

  5. Leontyna Odpowiedz

    Łatwo i przyjemnie jest siedzieć w bezpiecznym domu przy kawce i ciasteczku i oceniać tych którzy przeszli przez piekło.

  6. Piotr Ruszewski Odpowiedz

    Wg mnie i nie tylko.
    II Wojna Światowa wybuchła bo Polacy napadli na radiostacje w Gliwicach a wcześniej mordowali swoich sąsiadów Niemców.
    Jedynym który chciał wojny z Polską był Hitler reszta Niemców wyrażała stanowczo dezaprobatę dla tej decyzji.
    Tłumy na ulicach miast polskich witających wojska niemieckie trzymając rękę w geście Hail zostały zmuszone do tego gestu.
    Na Zamojszczyznę Niemcy przyjeżdżali w ramach wymiany turystycznej .Polacy jechali do Obozu Majdanek a Niemcy chwilowo zajmowali się ich majątkiem.Niestety później Niemców w sposób brutalny wypędzono nie pozwalając zabrać ani jednej krówki dlatego też niemieckie dzieci nie miały co pić w czasie długiej wędrówki na zachód.
    Nawet pogoda był po stronie Polaków.Mróz,zamiecie śnieżne tak dokuczały uciekającym Niemcom ze niektórzy to pamiętają do dziś.A mogło być inaczej:cieplutko,słonecznie,lekki wietrzyk ,inne byłyby wspomnienia.
    Volkslistę też podpisywali w nieświadomości co to jest.
    Wojna to rzeczywiście straszna rzecz ,Ludzie wyzbywają się wszelkich hamulców.

    • Wojtek Odpowiedz

      Profilaktycznie bombardować i były to słowa Churchilla o którym śmiało można powiedzieć, że był zbrodniarzem wojennym.

  7. Marta Odpowiedz

    Niemcy nie tylko rozkradli polskie dzieła sztuki czy nawet odzierali zamki i kościoły z płytek i cegieł i robili okrutne eksperymenty medyczne na Polakach bez znieczulenia. Wykorzystywali Polaków do kartorzniczej pracy (m. In mój pradziadek umarl w obozie zostawiając dzieci, z których połowa zmarla przez niemcow). Włosy wykorzystywali do wypychania materacy. Kości do ozdób i grzebieni. Tłuszcz do mydeł. Prochy do uzyzniania gleby. Zabijali i torturowali nawet dzieci, w tym niemowlęta i kobiety ciezarne. Sorry, ale odwet jest w pełni zrozumiały i zasłużony. Czego się niby Niemcy spodziewali po tym, jak okrutnie traktowali i mordowali Polaków? Przyjaźni? Uśmiechu? Głaskania po głowie i podziękowań? Karma

  8. BM Odpowiedz

    Doskonale rozumiem Polaków z tamtych czasów. Niemcy dostali to, na co zasłużyli. Proszę nie próbować robić z nich ofiary.

  9. Adrian Odpowiedz

    Niemcy wybrali swojego wodza w demokratycznych wyborach. Nie rozumiem w czym problem? Ich naród odpowiada za miliony martwych, niech się cieszą, że Niemcy dalej są na mapie świata. Bo nie powinny z uwagi na to co zrobili. Niemcy, nie hitlerowcy, nie Hitler, nie gestapo. To oni go wybrali i są odpowiedzialni za to co się stało w Europie.

  10. ES Odpowiedz

    nikt nie robi z nikogo ofiar, chodzi tylko i nade wszystko o fakt, ze Polacy także byli okrutni i bezwzględni. A wpisy niestety wypierają te prawdę. Trzeba pamiętać, ze wojna zmienia każdego kat jest katem ale i z ofiary robi kata. Grzesiuk o tym także pisał. Nie jesteśmy narodem wybranym bez skazy i o to chodzi a nie o ping pong kto jest bardziej winny. ta sprawa jest jasna

    • Alchemik Odpowiedz

      ES relatywizujesz, a to bardzo niebezpieczne w etyce i moralności. Gdybyśmy byli tacy jak Niemcy nie byłoby problemu. Mordowanie po lasach, budowanie obozów koncentracyjnych czy powszechne gwałcenie kobiet, czy palenie ludzi żywcem ( ponad 700 pacyfikacji wsi w Polsce). W okrucieństwie i bestialstwie nie dorastamy Niemcom do pięt, nie ta liga.

    • BM Odpowiedz

      Sprawa jest jasna. Niemcy byli agresorem, Polska ofiarą. Niemcy napadli, Polska się broniła. Każda krzywda jakiej doznali Niemcy na polskiej ziemi, z rąk Polaków, spowodowana była niemiecką agresją na Polskę. Winnymi tych krzywd są Niemcy, którzy wybrali sobie i popierali taką a nie inną władzę. Każdy niegodziwy czyn popełniony przez Polaków wobec Niemców spowodowany był wcześniejszymi działaniami Niemców wobec Polaków. Gdyby Niemcy nie napadli na Polskę, nie okupowali naszego kraju, nie mordowali masowo Polaków i nie popełniali mnóstwa innych zbrodni, to żaden Polak nie skrzywdziłby Niemca, bo nie miałby ku temu ani powodu, ani sposobności. Podział winy również jest jasny:
      Niemcy – 100%
      Polacy – 0%

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.