Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Czy przez ten mit upadła Rzeczpospolita?

fot.domena publiczna Mapa Johannesa Schnitzera z 1482 roku według Klaudiusza Ptolemeusza, widoczne terytorium określone jako Sarmatia Europe

Z jednej strony podgolone szlacheckie głowy, tureckie kontusze, ciemnota, pijaństwo, wyzysk chłopstwa, upadek miast, z drugiej patriotyzm, wspaniałe bitwy i polska tożsamość. Czym tak naprawdę jest mit sarmacki?

Termin „sarmatyzm” pojawił się w latach 60. XVIII wieku, na początku czasów stanisławowskich. Został wprowadzony do użytku przez twórców i publicystów oświecenia, określając nim polską kulturę szlachecką, która ukształtowała się na przełomie XVI i XVII wieku. Pochodzenie od starożytnego ludu Sarmatów przyjmowano pod koniec XVI wieku za prawdę. Sarmatyzm pełnił ważną funkcję polityczną, ponieważ motywował prawa Polski do mocarstwowości, zaznaczając kierunek wschodni polityki Jagiellonów, jednoczył zróżnicowanie etniczne, językowe, wyznaniowe społeczeństwa Litwy i Korony.

„Polskie wypisanie dwoiey krainy świata, która po łacinie Sarmatia…”

W XVII wieku sarmatyzm uległ przeobrażeniu. Samo pojęcie zaczęło odnosić się do szlachcica polskiego, ruskiego oraz litewskiego, wyłączając z tej społeczności inne, niższe grupy społeczne. Szlachta prześcigała się w tworzeniu genealogii własnych rodów do takiego stopnia, że Załuscy, Opalińscy, Lubomirscy czy Radziwiłłowie mieli sięgać swymi przodkami czasów rzymskich, a nawet greckich.

fot.Korneli Szlegel, domena publiczna Polonez pod gołym niebem

Ustrój, prawa i wolności szlacheckie według szlachty polskiej były instytucjami otoczonymi szczególną i nadzwyczajną opieką boską. Szczytem megalomanii było przypisywanie Bogu stworzenia ustroju Rzeczpospolitej. Rodziły się konflikty, gdyż szlachtę oburzał fakt, iż panujący królowie nie stronią od powiązań z Zachodem, przyklaskują cudzoziemskim modom i robią wszystko, by nie podnieść królewskiego autorytetu. Szlachta domagała się usunięcia z dworu zagranicznej mody, języka, chciała by król chodził ubrany w polski kontusz i zachowywał się, jak na polskiego szlachcica przystało. Sarmacka szlachta żywiła ogromną niechęć do Zygmunta III Wazy, z czego król oczywiście doskonale zdawał sobie sprawę.

Wrogość do innych narodów przerodziła się w ksenofobię nie tylko skierowaną przeciwko Zachodowi ale też w Tatarów, Cyganów oraz Żydów. Prawdziwy dobry obywatel polski miał być: cnotliwy, prawy, mężny i pobożny, a idealny Sarmata to świetny mówca sejmikowy, działacz, człowiek strzegący praw Ojczyzny, rycerz oraz mediator. Oprócz tego można wymienić ulubioną i najważniejszą cechę szlachty doby sarmatyzmu – legendarna wolność szlachecka. Każda innowacyjna propozycja zmiany na sejmie/sejmiku była uważana za zamach na szlacheckie przywileje i była traktowana bardzo nieufnie. Bardzo mocno zakorzenił się wtedy konserwatyzm, obrona szlacheckiego i staropolskiego obyczaju oraz wszechobecny tradycjonalizm. Myślenie o tym, że Sarmaci są posiadaczami ustroju doskonałego spowodowało ugruntowanie myśli, że w Polsce nie trzeba już nic zmieniać. Na dobrą sprawę takie myślenie utrwaliło się w świadomości ogółu szlachty jako kanon wiedzy politycznej.
W II poł. XVII wieku przetoczyły się przez kraj wojny ze Szwecją, Kozakami, Rosją, Turkami oraz Tatarami. Wydarzenia te sprawiły, że odrodził się duch rycerski. W 1674 roku królem wybrano pogromcę Turków – Jana III Sobieskiego, który wokół swojej postaci skupiał cechy prawdziwego Sarmaty oraz dobrego króla.

fot.domena publiczna Jan III Sobieski z rodziną

Osłabienie Rzeczpospolitej

Powszechne w ówczesnym życiu stały się zabobony, przesądy, oparte na fikcji pojęcia historyczne i geograficzne, które zamiast wzmacniać kraj – skutecznie go osłabiały. Pogłębiał się konflikt pomiędzy szlachtą a mieszczaństwem i chłopami (jak wiadomo grupy te nie mieściły się w obrębie narodu sarmackiego). Szlachta bardzo źle przyjęła wybór Augusta II na króla, ponieważ był on zwolennikiem monarchii absolutnej na wzór francuski. Kiedy wojska szwedzkie podczas wojny północnej na początku XVIII wieku wtargnęły do Polski, okazało się, że pogrążony w nierządzie kraj nie jest w stanie się bronić, a szlachta zamiast stawać do walki – odbudowuje swoje majątki. Szlachta stała się egoistyczna, próżna, niezorganizowana i prymitywna. Czasy jakie nastały nie były piękne. Nastał głęboki upadek. Szlachcic oprócz swojego podwórka nic więcej nie widział, a nawet nie chciał zapewne zobaczyć.
Musiały w końcu nadejść czasy reform, prób zmian. Przeprowadzano w wielkich majątkach ziemskich oczynszowania. Rozbudzony został ruch umysłowy oraz polityczno – społeczna myśl reformatorska. Bez pośpiechu, ale zawsze rosło zainteresowanie nauką i literaturą.
Sarmatyzm stworzył swoisty styl życia, obyczajowości, mody, polityki i mentalności. Choć można przeczytać mnóstwo złych słów na temat tego ruchu, to bez wątpienia był to jeden z najoryginalniejszych przejawów polskiej kultury w dziejach naszego narodu.

Bibliografia:

  1. Chrzanowski Tadeusz, Wędrówki po Sarmacji Europejskiej, Kraków 1988
  2. Czarniecka Anna, Nikt nie słucha mnie za życia… Jan III Sobieski w walce z opozycyjną propagandą (1684 – 1696).
  3. Dybaś B., Woldan A., Ziemlewska A., Sarmacka pamięć. Wokół bitwy pod Wiedniem, Warszawa 2014.
  4. Dzieła Macieja z Miechowa w bibliotece cyfrowej Polona.pl
  5. Kowalski Piotr, Theatrum świata wszystkiego i poćciwy gospodarz. O wizji świata pewnego siedemnastowiecznego pisarza ziemiańskiego, Kraków 2000.
  6. Tazbir Janusz, Kultura szlachecka w Polsce, Warszawa 1983.
  7. Tazbir Janusz, Polska XVII wieku, Warszawa 1974.

Czy wiesz, że ...

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

...Zawisza Czarny sporą część kariery wojskowej spędził pod obcymi sztandarami? Zaczynał w oddziałach margrabiego Prokopa Luksemburskiego, a potem zaciągnął się na służbę u węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego.

...w 1680 roku szczytem mody w Moskwie był… polski kontusz? To, co polskie, uchodziło za lepsze i bardziej wyrafinowane. Nawet prosty lud wtrącał w rozmowach polskie słówka, a znajomość polskich obyczajów i literatury była w dobrym tonie.

Komentarze (8)

  1. R Odpowiedz

    Stek bredni. Tacy ludzie udają historyków. To Zygmunt iii Waza był początkiem końca Polski, a nie szlachta. Gdyby nie on, to Polska mogła być mocarstwem do dzisiaj. Rozeszlo się o religie. Bojarzy moskiewscy chcieli przyłączyć się do Polski jak Litwa, ale religijny oszolom kazał im zmienić wiarę na katolicyzm. Gdyby wtedy Moskwa przylaczyla się do Polski, to historia potoczyla by się inaczej. Tak samo było z kozakami i ich powstaniami Religijne oszolomy rozbily państwo od środka, a byli nimi jezuici.

    • Członek redakcji |administrator administrator Odpowiedz

      To jest właśnie najpiękniejsze w analizie historii, że możemy mieć bardzo różne zdania na te same tematy, bo oceniamy je z różnych perspektyw. Ale jako redakcja również uważamy, że panowanie Zygmunta III Wazy bardzo wyraźnie osłabiło Polskę. Zmiana wiary przez jego syna mogła uczynić z nas mocarstwo. No ale to już kwestia wychowania Zygmunta w bardzo szczególnych warunkach przez matkę-gorliwą katoliczkę. Przy czym zależy nam na dyskusji a nie wzajemnym obrażaniu, czym bez wątpienia jest sformułowanie „stek bredni”. Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za wyrażenie swojego zdania!

      • R Odpowiedz

        To nie pisać, że to szlachta doprowadziła do upadku Polski. Teoria wymyślona za PRL u przez sowieckich okupantow. To rządy Wazow, którzy słuchali wytycznych z Rzymu o nawracaniu na katolicyzm doprowadził do rozlamow w Polsce i jej upadku na koniec. Doprowadzili do potopu szwedzkiego, a nigdy by Szwecja nie była w stanie zalać Polski, gdyby protestanci sami ich nie wypuścili i gdyby król miał poparcie.

        • Paulina Szmit

          Dokładnie, gdyby nie ta zła szlachta, bylibyśmy od pokoleń pod niemieckim butem. Można krytykować ówczesne społeczeństwo, ale pamiętajmy, że u nas kobiety dziedziczyły wsie, dzieci były wychowywane w bliskości, a nie kijem, jak niemieckie czy ruskie, to Polska podówczas była cywilizowanym krajem.

  2. Mirad Odpowiedz

    Mitologia historyczna PRL-u ma się dobrze. W feudalnej PL była szlachta, wyzysk chłopstwa, rozpijanie biednych itd. Natomiast dookoła ówczesnej Polski była same demokracje socjalistyczne oparte na sojuszu chłopów, robotników i inteligencji pracującej w odróżnieniu od niepracującej czyli próżniaczej. Jak długo jeszcze…….. ? :)

  3. Max Odpowiedz

    Bardzo dobrze że upadł ten niewolniczy ustrój, traktujący 90% społeczeństwa jak tanie narzędzia do pracy a nie jak ludzie. Głupcy sami na siebie sprowadzili klęske a później organizowali beznadziejne powstania.

    • Atanazy Pustelnik Odpowiedz

      …ten „niewolniczy ustrój” panował także i w krajach ościennych w znacznie bardziej srogiej formie (nasza szlachta nie w pełni wykorzystywała swe prawa wobec włościaństwa – w końcu kształciła swych synów – co ciekawe nawet ta zagrodowa mocno się zadłużając na dziesiątki lat; w bardziej cywilizowanych niż Prusy czy Imperium habsburskie, krajach zachodnich: wiedziała zatem, że z niewolnika nie ma pracownika…), srogiej formie obecnej u nas dopiero po rozbiorach w XIX wieku.
      To do nas uciekali chłopi pruscy, rosyjscy (szczególnie) czy z państwa Habsburgów. Kierunek odwrotny praktycznie nie istniał. Podobnie było z Żydami: uciekali do nas z całej Europy nawet z Anglii…
      Ustrój szlachecki nieźle funkcjonował aż do czasów Augusta II Mocnego, który zniszczył więzy szlachty z monarchią, wielokrotnie bowiem nadużył zaufania podanych do monarchii prowadząc wojny wyłącznie w interesie saksońskim. Wojny te wyniszczyły – w połączeniu z ochłodzeniem klimatu – cały kraj.
      Skrajnie wzmocnił też August oligarchiczną arystokrację, która zanarchizowała RON – de facto podzieliła ją między siebie. Arystokracja XVIII-wieczna zaniedbała miasta, które miała w posiadaniu. To ona, a nie szlachta była bowiem rzeczywiście „egoistyczna, próżna,” wewnętrznie skłócona „i prymitywna” – często mimo bogactwa, marnie wykształcona przez nadwornych guwernerów. „Głupsza” więc często wyraźnie od sporej części swojej szlacheckiej klienteli. Jak mówił słusznie Chmielnicki w „Potopie” – to „królewięta” podnoszą rękę na Rzeczypospolitą…
      Sarmatyzm jako mit założycielski tworzący podstawy do rozwoju wspólnej dla narodu kultury, choć miał wad wiele, to niewątpliwie silnie integrował społeczeństwo szlacheckie. Był bowiem (i ciągle jest?) spajający, tworzący to co wtedy i dzisiaj nazywamy polskością, polskim narodem.
      To szeroka warstwa szlachecka zorganizowała przecież konfederatów barskich najbliższych chyba w XVIII i XIX wieku zwycięstwa nad carską Rosją! Razem z chłopami stworzyła insurekcję kościuszkowską…
      Zachwycał się Polską szlachecką wielki i genialny Monteskiusz, widząc w niej republikę zniszczoną głównie nie przez rozkład wewnętrzny, a przez podstępnych „barbarzyńskich” sąsiadów (wieszczył ich upadek zwłaszcza Prus, a odrodzenie Polski!). Podziwiał szlachtę polską, tą szlachtę tak opluwaną przez pozytywistyczną i PRL- owską (i jakoś mnie to „sąsiedztwo” ideologiczne nie dziwi) propagandę. Dodajmy szlachtę opluwaną wyjątkowo perfidnie i skutecznie, skoro nawet jeszcze dzisiaj profesjonalni historycy…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.