Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Psina nikomu nie powie”. Zoofilia w przedwojennej Polsce [18+]

Kobieta z psem rasy chart syberyjski. Fotografia z katowickiej wystawy psów z roku 1935

Kobieta z psem rasy chart syberyjski. Fotografia z katowickiej wystawy psów z roku 1935

Wpływowy przedwojenny seksuolog przekonywał, że lepiej, aby kretyni „spółkowali z kozami”, niż z kobietami. Psychoanalityk specjalizujący się w zaburzeniach dziecięcych dopowiadał, że zoofilia „zachodzi stosunkowo często wśród młodzieży wiejskiej”.

Bieszczady to nie była Warszawa. Zamiast kasiarzy napadających na banki i fabryki po wioskach grasowały bandy wyrostków, kradnących bieliznę i jajka. Zamiast gangów, zbierających haracz od straganiarzy, byli kłusownicy i złodzieje ryb. Także przestępczość seksualna przyjmowała zupełnie inne oblicze niż w wielkim mieście. I dla przodownika K., pełniącego służbę policyjną w powiecie turczańskim, była to nie lada zagwozdka.

Funkcjonariusz dobrze wiedział, z jakiego paragrafu ścigać gospodarzy kradnących drewno albo zbyt krewkich młodzieniaszków, okładających się rydlami po głowach podczas suto zakrapianych wiejskich potańcówek. Co jednak miał zrobić z… gwałcicielami kóz?

Skrupulatnie wertował kodeksy, poszukując przepisu, który pozwoliłby mu przyskrzynić szczególnie występnego sodomitę. Był przekonany, że odpowiedni artykuł musi istnieć. I że po prostu on nie jest w stanie go namierzyć. Wreszcie nie wytrzymał. Późnym latem 1933 roku sklecił list do redakcji „Gazety Policji Państwowej. Na Posterunku”. Ze szczegółami opisał w nim przypadek niejakiego M.M. Człowiek ten:

(…) Dopuścił się kilkakrotnie czynu nierządnego, mianowicie raz jeden przyłapany został przez własną matkę na spółkowaniu z krową w porze nocnej w oborze. Następnie widziany był przez sąsiada, jak spółkował w chlewie ze świnią. Wreszcie po raz trzeci wykryty był na spółkowaniu w stodole z suką.

Wypas bydła na polach w Wiśle. Fotografia z 1933 roku

Wypas bydła na polach w Wiśle. Fotografia z 1933 roku

Co począć? – dopytywał zdesperowany policjant. Odpowiedź była krótka. Nic. Bo jak stwierdził redaktor W. Skrobecki: „Nierząd przeciwny naturze, polegający na spółkowaniu ze zwierzętami (…) nie jest karany i jest czynem zasadniczo obojętnym z punktu widzenia polskiego kodeksu karnego”.

„Taż klacz, z którą bezecny uczynek był”. Historia podejścia do zoofilii w Polsce

Dezorientację turczańskiego przodownika łatwo zrozumieć. Zniesienie karalności zoofilii było krokiem zupełnie świeżym. Jeszcze rok wcześniej w Małopolsce Wschodniej obowiązywał stary austriacki kodeks. W jego świetle za „nierząd przeciw naturze, to jest ze zwierzętami” można było trafić do ciężkiego więzienia nawet na 5 lat. Ciężkiego, a więc takiego, w którym obowiązywał ścisły post, dla więźniów przeznaczano tylko „twarde łoża” lub trzymano ich całymi tygodniami w izolatkach. Także dawne przepisy niemieckie – egzekwowane przez całe lata dwudzieste w województwach zachodnich – surowo karały zoofilię.

Czy wiesz, że ...

...nazistowska ustawa o przymusowej sterylizacji osób genetycznie chorób, ułomnych oraz "społecznie zbędnych" z 1933 roku była wzorowana na prawie amerykańskim? Do 1957 roku wprowadziło je aż 21 stanów, a zabiegów dokonywano niekiedy bez zgody, a nawet wiedzy samych pacjentów.

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

...ten polski magnat postanowił podarować cały swój majątek... Hitlerowi? Führer jednak prezentu od księcia Radziwiłła nie przyjął, stwierdzając, że "przecież nie można przyjąć czegoś, co i tak zostało skonfiskowane".

Komentarze (25)

  1. steveminion Odpowiedz

    Czy którakolwiek osób ze zdjęć ma coś wspólnego z zoofilią? Jeśli nie to po ch… są w tym tekście? Chcielibyście aby zdjęcie waszej babci czy dziadka „reklamowało” zoofilię?

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, każde zdjęcie jest podpisane – czy to jako obraz w wystawy psów czy mleczarni czy szkoły tresury. Ponadto zdjęcia te nie „reklamują” zoofilii, ale są częścią standardowej fotoedycji artykułu. Pozdrawiam.

      • rechot historii Odpowiedz

        Dodawanie przypadkowych fotografii nie jest chyba stadardowym sposobem fotoedycji. Tak rozumując można by w ramach „standardowej fotoedycji” ozdobić ten artykuł zdjęciami popularnych celebrytów. Związek ilustracji z treścią byłby podobny. Ciekawostka też by była ale obawiam się że nie historyczna. Ciekawa byłaby wysokość odszkodowań jakich dochodziliby prawnicy osób których wizerunki wykorzystano do takiej fotoedycji. Ciekawe jest czy ktoś ze spadkobierców osób przedstawionych w fotoedycji tego artykułu wystąpi o ochronę ich wizerunku a może zrobią to obrońcy praw zwierząt których wizerunki wykorzystano?

      • steveminion Odpowiedz

        Szanowny członku redakcji, przykro mi, że nie rozumiesz w czym problem…
        Czy w przypadku tekstu dotyczącego zoofilii współcześnie także dałbyś zdjęcia przypadkowych osób w ramach „fotoedycji”? A może jeszcze prościej, czy chciałbyś aby Twoja twarz przyozdabiała tekst o zoofilii czy np. pedofilii w ramach „standardowej fotoedycji”?
        Teraz zrozumiałeś?

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowni Państwo, zdjęcia znajdują się w domenie publicznej i nie ilustrują zoofili. Nigdzie pod zdjęciem nie ma podpisu w stylu: „ci państwo/ta pani/ten pan uprawiali zoofilię”, ale ilustrują ogólne kontakty ludzko-zwierzęce w latach, których dotyczy artykuł. Pozdrawiam.

        • steveminion

          Pani z pierwszego zdjęcia, gdyby jeszcze żyła, pewnie nie miałaby nic przeciwko temu, że jest twarzą tekstu o zoofili. Wyjaśnienie „zdjęcie jest w domenie publicznej” na pewno by ją przekonało…
          Poza CC istnieje jeszcze coś takiego jak zwykła przyzwoitość.
          Piłsudski też ma kilka zdjęć z psami. Proponuję uwieszenie go w tym tekście (oczywiście na pierwszym miejscu) na zasadzie „standardowej fotoedycji”, może wtedy zrozumiecie na czym polega wasz błąd.

      • 1 Odpowiedz

        Również tak uważam. Zyczę redakcji, żeby ktoś z krewnych przedstawionych osób, dotarł przypadkiem do tego artykułu. Osobiście, pomimo ‚domeny publicznej’, zrobiłbym taką burzę, że w życiu byście się nie wypłacili. TROCHĘ HONORU ludzie i zwykłej uczciwości. Żeby wsze zdjęcia były kiedyś pod takim samym art nt pedofilii.

  2. Członek redakcji | Anna Chłądzyńska Odpowiedz

    „Kodeks nie zawierał żadnych przepisów karzących znęcanie się nad zwierzętami.” Niestety, po raz kolejny unaoczniana jest prawda o Kodeksie Karnym II RP. Przepisy były de facto martwe, ale pozwalały zamieść sprawę pod dywan.

  3. Bn Odpowiedz

    Myślałem ze autor cierpi tylko na jedną OBSESJĘ: nienawiści do II RP, widzę że ma też inna, kozia czy krowia d…..
    Czekamy na rewelacje o powszechnej zoofilii w kręgach sankcji i kleru…. To musi być kompleks pochodzenia, typuje środowiska ubekow milicyjno wojskowe

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, zachęcam do lektury całej „Epoki milczenia”, bo jak widać zagadnienia kompleksów oraz psychoanalizy są Panu bliskie. Tam na pewno znajdzie Pan więcej w tym temacie i może już nie trzeba będzie „typować”, a będzie można „pseudo-naukowo określać”. Pozdrawiam serdecznie :)

  4. Anonim Odpowiedz

    czy tylko mężczyźni byli (są) zamieszani w zoofilię? Wydaje mi się , że kobiety mają też coś za uszami …

  5. K.J Odpowiedz

    Fascynująca jest ta mania redaktora Janickiego. Seks i tylko seks. Jeszcze chyba tylko nekrofili nie znalazł przed wojną.

  6. anka Odpowiedz

    a o chasydach nic, a pełno było ich w Polsce przedwojennej, to i zoofilia musiał kwitnąć, chyba że autor o krewnych nie wspomina

  7. jason Odpowiedz

    Drodzy czytelnicy odoszę wrażenie,że portal ten zmierza w bardzo lewym kierunku i jego głównym przesłaniem staje się ukazywanie polskiego społeczeństwa jako zacofanego,prostego. Kulturę polską sprowadza sie w zasadzie do jej braku. Ludzi zasłużonych Polsce stara się ośmieszyć,czyny i zasługi ich zminimalizować. Co kieruje autorami tych tekstów,albo kto im za to płaci. Wystarczy przyjżeć się ich życiorysom i tego z jakimi wydawnictwami,redakcjami są powiązani a odpowiedź nasuwa się sama. Jest to kolejny portal,który na początku przyciąga czytelników z prawej strony po czym zaczyna ich urabiać na lewo-NIE DAJMY SIĘ-Pozdrawiam potrafiących myśleć samodzielnie

    • sss Odpowiedz

      Daj spokój, czy jak ja napiszę coś o Marsie, to oznacza, że jestem marksistą? Pewnie w Twoim pojęciu szczytem dumy jest nie przeczytać kapitału Marksa, a już najwyższą chlubą jest nieznajomość jęz. rosyjskiego… Człowiek napisał o zoofilii w II RP i co w tym złego? – jasne Ty byś pewnie udawał że dewiacji nie było, a w II RP to wszyscy święci byli. Czy to Ci się podoba czy nie dewiacje seksualne były, są i będą i dotyczy to każdego kraju, możesz jedynie udawać, że temat nie istnieje

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowny sss, bardzo dziękujemy za te słowa i cieszymy się, że mamy Czytelników, którzy podchodzą z dystansem do historii, co pozwala na większy obiektywizm. Oczywiście rozumiemy, że niektórym trudne treści się nie podobają, ale to nie znaczy, że nie trzeba o nich mówić. Zachęcam do lektury całej „Epoki milczenia” każdego, kto uważa, że przestępczość seksualna w II RP to tylko „wymysł i obsesja Autora”. Niestety nie… Pozdrawiam serdecznie.

  8. K.J Odpowiedz

    Muszę powiedzieć no shit Sherlock, pan Janicki ma swoje upodobania i widać czerpie przyjemność z pisania na jeden temat. Polecam nie wchodzić.

  9. Artek Odpowiedz

    Ludzie… Skąd w Was tyle jadu?Sam tytuł magazynu Ciekawostki Historyczne wskazuje nam ,że będą w nim poruszane ciekawe i najczęściej nieznane lub mało znane tematy.Dlaczego tak wielu z nas dostaje białej gorączki czytając np tego typu artykuły? To jest też część naszej historii ,część brudna i obrzydliwa sama w sobie,ale takie rzeczy miały i do dziś mają miejsce na całym świecie. Więcej dystansu życzę wszystkim,a dla członków Redakcji podziękowania za kawał dobrej roboty !

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, bardzo dziękujemy za zabranie głosu w dyskusji i miłe słowa. Cieszymy się, że mamy takich czytelników i zachęcamy do częstego nas odwiedzania i komentowania. Pozdrawiamy serdecznie :)

  10. Anonim Odpowiedz

    Ostatnio przeglądałam ten portal po długiej przerwie i mając trochę wiedzy na temat historii zaczynam się szczerze zastanawiać czy autor nie jest w stanie, czy może nie chce pisać o czymkolwiek nie związanym z erotyką. Ja rozumiem, że przeróżne dewiacje seksualne mogą być interesujące, ale ile można czytać, w zasadzie o tym samym?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.