Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najbardziej przerażające zmagania gladiatorów. Z kim kazano im walczyć?

Najsprawniejsi i najodważniejsi gladiatorzy zdobywali sławę w całym Imperium.

fot.Jean-Léon Gérôme/domena publiczna Najsprawniejsi i najodważniejsi gladiatorzy zdobywali sławę w całym Imperium.

Pojawienie się gladiatora na arenie zawsze zapowiadało ekstremalne emocje. Poddani morderczemu treningowi wojownicy musieli stawić czoła każdemu wrogowi, którego przed nimi postawiono. Przegrana oznaczała śmierć, ale za zwycięstwo żądny krwi lud rzymski odpłacał się gorącym uwielbieniem. 

Starożytny Rzym kojarzy się nierozerwalnie z mottem: „chleba i igrzysk”. I chociaż z tym pierwszym bywało różnie, to drugiego mieszkańcom Wiecznego Miasta nigdy nie brakowało. Ich największy entuzjazm budziły starcia gladiatorów. Ten rodzaj „rozrywki” na dobre zakorzenił się w Rzymie w czasie wojen punickich. Pochodził prawdopodobnie od etruskich obrządków składania ofiar z ludzi.

Wysportowani wojownicy rekrutowali się przede wszystkim spośród jeńców wojennych lub przestępców. Czasem w ich szeregach zdarzali się także ludzie wolnego stanu. Decydowali się występować na arenie z różnych pobudek – czasem kierowała nimi desperacja, a niekiedy po prostu żądzy przeżycia przygody czy zdobycia sławy.

Ci, którzy odnosili najbardziej spektakularne i najliczniejsze zwycięstwa, cieszyli się uznaniem w całym Imperium. Za rekordzistę walk gladiatorskich uważa się Publiusza Ostoriusa z Pompejów. Podobno stoczył on na arenie aż 51 pojedynków! Był to prawdziwy ewenement. Przeważnie jeden wojownik wytrzymywał zaledwie kilka starć i ginął około trzydziestki. I trudno się dziwić, jeśli spojrzeć na to, z kim – lub z czym – musiał wygrać, by przeżyć…

Często przeciwko sobie wystawiano gladiatorów dysponujących odmiennym uzbrojeniem.

fot.domena publiczna Często przeciwko sobie wystawiano gladiatorów dysponujących odmiennym uzbrojeniem.

Wojownicy i rybacy

Przerażenie widzów o słabszych nerwach mogły budzić już same walki między gladiatorami. Tym bardziej, że często urozmaicano je, przeciwstawiając sobie walczących różnych kategorii. Tak było w przypadku starć Samnitów z „sieciarzami”.

Tym pierwszym, zniewolonym żołnierzom pochodzącym z ludu italskiego wojującego z Rzymem, pozwalano korzystać z własnego uzbrojenia. Mieli ciężkie zbroje, hełm i tarczę. Jako narzędzie do walki służył im miecz bądź włócznia. Doskonale wyszkoleni i doświadczeni w boju, byli niemal maszynami do zabijania.

Czy wiesz, że ...

...jeden ze starożytnych cesarzy rzymskich, Heliogabal, uprawiał z kochankami analingus? Był to dość specyficzny rodzaj analnych pieszczot polegający na stymulacji obszaru odbytu ustami. Tym samym gorszył on nie tylko dwór, ale wszystkich poddanych.

...Aleksander Wielki kazał zamordować swojego przyrodniego brata Karanosa? Biednego chłopca podobno wrzucono do rozgrzanego pieca.

Komentarze (8)

  1. adam Odpowiedz

    Jakieś źródła do tych 500 słoni?
    A pisanie o tym, że nosorożce są łagodne to chyba nieznajomość tematu zoologii.

    • Autor Odpowiedz

      Dzień dobry, na końcu każdego artykułu dostępna jest bibliografia.
      Co do 500 słoni to, o ile pamiętam (tekst powstawal kilka tygodni temu), źródłem informacji była książka Michaela Granta ,,Gladiatorzy”.
      Pozdrawiam,
      autor artykułu

  2. Jarema Odpowiedz

    Każda wielka cywilizacja miała swoje patologie: a to gladiatorzy, a to składanie ofiar z ludzi (pierwsze skojarzenie- Aztekowie ale myślę że i u nas bo są na to dowody) a to wreszcie ludobójstwa w imię postępu czy na polu rasowym. Warto tu zauważyć więc zbawienną rolę religii chrześcijańskiej która część patologii zniosła, część ograniczyła i nie chcę tu idealizować ale pomimo własnych chrześcijańskich patologii to dzięki chrześcijaństwu świat stał się mniej barbarzyński.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Panie Jaremo, to prawda. Nie zapominajmy jednak o paleniu na stosie, co przyniosła inkwizycja, a więc poniekąd chrześcijaństwo. To również była swojego rodzaju patologia, zwłaszcza, gdy zamieniło się to w widowisko dla tłumów. Pozdrawiam serdecznie.

      • Jarema Odpowiedz

        Wspomniałem i o tym że chrześcijaństwo miało i swoje grzechy ale po primo to mam nadzieje że nie będzie tu Pani wypominała inkwizycji bo o tym już dużo napisano że jej groza (poza Hiszpanią) była wymysłem póżniejszych czasów, sekundo to o niektórych czarnych plamach się do dziś nie mówi, mimo wszystko jednak kościół przepraszał za wiele rzeczy. Zaś palenie na stosie czarownic to niestety była praktyka stosowana na całym świecie i stosowana w społeczeństwach niechrześcijańskich do dziś (Papua Nowa Gwinea). To że wszelkie tego typu wydarzenia przyciągały tłumy świadczy tylko o tym że ludzie niestety lubią się pobawić czyimś kosztem, kiedyś najprawdopodobniej ludzie byli twardsi i okrutniejsi, obecnie jesteśmy delikatniejsi ale i tak lubimy się pośmiać np. z różnych patologicznych youtuberów- lepiej w tą stronę. W każdym razie dobrze zadać sobie pytanie czy dziś kiedy od 73 lat nie widzieliśmy wojen ludzie poszliby oglądać walki gladiatorów na śmierć i życie, jakie wzbudziłoby to reakcje w społeczeństwie itp…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.