Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Nogi gniły i odpadały. Tej choroby można się było nabawić od jednej kromki chleba

Obraz Matthiasa Grünewalda. Tak właśnie wyglądali cierpiący na Ogień Świętego Antoniego.

fot.Matthias Grünewald/domena publiczna Obraz Matthiasa Grünewalda. Tak właśnie wyglądali cierpiący na Ogień Świętego Antoniego.

Nasi przodkowie nazywali ją „ogniami świętego Antoniego”. Umierały na nią w niewyobrażalnych mękach dziesiątki tysięcy ludzi. Znalezienie przyczyn tej choroby zajęło całe stulecia – mimo że wróg był codziennie w zasięgu ręki.

Pierwsze wzmianki o nietypowej chorobie pochodzą z Francji. W 590 roku opisano zachowania, które przypisano opętaniu przez Szatana. Epidemie tego „opętania” powtarzały się co kilka, kilkanaście lat, zwykle po nieurodzajnych zbiorach. Kolejne opisane w kronikach przypadki miały miejsce w 857 roku w Xanthan nad dolnym Renem. W 945 roku dotknięty został Paryż, a w 994 roku – Akwitania i Limousin. Ostatni z wymienionych ataków tajemniczej zarazy okazał się najtragiczniejszy. W jego wyniku zmarło ponad 40 000 ludzi.

Mimo że nie znano przyczyn choroby, próbowano z nią walczyć. Dwa lata po epidemii w Akwitanii biskup Metzu założył lazaret dla chorych na – jak to wówczas określano – „zarazę morową” lub „święty ogień”. Kolejny, założony na zlecenie papieża Urbana II, powstał w 1093 roku w Vienne w Delfinacie. Wszystko to bez rezultatu. W każdym roku następującym po słabych zbiorach zbóż pojawiali się kolejni cierpiący.

Pontyfikat Urbana II przypadł na burzliwe czasy w historii Kościoła. Papież jednak myślał nie tylko o polityce, ale i wiernych. Dlatego na jego zlecenie w 1093 roku powstał w Delfinacie lazaret.

fot.Mussklprozz/ CC BY-SA 3.0 Pontyfikat Urbana II przypadł na burzliwe czasy w historii Kościoła. Papież nie zapomniał jednak o wiernych. Dlatego na jego zlecenie w 1093 roku powstał w Delfinacie lazaret.

Odpadające kończyny

Wszystkie opisy śmiertelnie groźnego schorzenia wyglądają podobnie. Na pełen opis jego objawów i stosowanych metod leczenia trzeba było jednak czekać aż do XVIII wieku. Taka charakterystyka pojawiła się w Memoriale Saillanta z 1777 roku:

Gwałtowne konwulsje są cechą zasadniczą tej choroby. Ma ona przebieg nieregularny i powraca okresowo, jest mniej niebezpieczna, ale zapowiada się bardziej przerażająco (niż sucha zgorzel). Chory odczuwa pożerający go ogień, potem zimno, jakby przykładano mu wodę.

Tym symptomom towarzyszy utrata apetytu, nudności, torsje, wkrótce potem przychodzą niesłychane boleści, chory cierpi bez jednej łzy, wyje z bólu, członki podlegają bardzo gwałtownym skurczom, a czasem są wyprostowane i sztywnieją, bez możności zgięcia ich. Ból ustępuje, gdy uda się wyprostować członki porażone skurczem albo zgiąć sztywne, ale boleści wracają przy nowym ataku. (…)

Zwykle w ciągu kilku tygodni są inne przypadłości, jak zawroty głowy, szum w uszach, głuchota, utrata lub osłabienie wzroku. (…) Jeżeli podczas ataków choroby ma miejsce pomieszanie zmysłów, to przypadłość ta pozostaje do końca życia.

 Artykuł powstał z inspiracji powieścią Jeanne Bourin pod tytułem "Wielki ogień" (Noir sur Blanc 2017).

Artykuł powstał z inspiracji powieścią Jeanne Bourin pod tytułem „Wielki ogień” (Noir sur Blanc 2017).

XVIII-wieczni badacze podkreślali, że u chorych najczęściej występowały zaburzenia czucia, bóle brzucha i drgawki. Towarzyszyły im halucynacje, przez które byli uważani za opętanych. „Ognie świętego Antoniego” szczególnie często atakowały kończyny. Prowadziły do zgorzeli i martwicy. W wielu kronikach znajdują się drastyczne opisy odpadających, sczerniałych rąk i nóg, a także nosów, piersi i penisów. Do dzisiaj wywierają one wrażenie, z którego trudno się otrząsnąć. Nic dziwnego, że tajemnicze epidemie także współcześnie inspirują twórców literatury, czego przykładem jest poświęcona „zarazie” powieść Jeanne Bourin „Wielki ogień”.

Choroba biedoty

Bardzo długo nie udawało się odkryć przyczyn niezwykłej choroby. Przełom nastąpił, gdy trzech uczonych, dwóch Francuzów i Szwed, niezależnie od siebie doszło do wniosku, że winny może być sporysz. Jest to rozrośnięty ziarniak żyta, który jest pobudzany do wzrostu przez grzyba – buławinkę czerwoną.

Czy wiesz, że ...

...królowa Jadwiga Andegawenka zazwyczaj wypijała dwa, dwa i pół litra piwa dziennie? Mimo takich ilości spożywanego trunku mieściła się w obowiązującej wówczas polskiej średniej statystycznej.

...w Bizancjum istniała tak zwana "studencka fala? Możemy się tego domyślać na podstawie wydanego przez Justyniana Wielkiego zakazu wszelkich studenckich „zabaw”, które są niegodne, ohydne i „powodują tylko krzywdę”. 

...nasi przodkowie nie jadali w średniowieczu znanego nam dzisiaj barszczu – przyrządzanego z buraków? Pierwotnie danie o tej nazwie wyrabiano z rośliny o nazwie barszcz zwyczajny.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

Komentarze (23)

  1. Barbara Odpowiedz

    Autor uporczywie odmienia imię i nazwisko autorki książki, jakby była mężczyzną… Poza tym O.K. – interesujący tekst.

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Dziękujemy za komentarze odnośnie wszelkich literówek i błędów. Stworzyliśmy jednak specjalny formularz zgłoszeń, który ułatwi nam wychwytywanie błędów – wśród wielu komentarzy jest to niekiedy niemożliwe. Będziemy bardzo wdzięczni za korzystanie z formularza – wytykanie błędów w komentarzach wygląda na chęć pośmiania się a nie zwrócenie merytorycznej uwagi.

  2. GPRDKRK Odpowiedz

    Największe zacofanie ludzkość zaliczyła chyba właśnie w średniowieczu. Takie odnoszę wrażenie czytając co było przed oraz po średniowieczu.

    • Grochowiak Odpowiedz

      To co ty czytasz? Obecnie już tylko jakieś niedobitki XIX wieku nie doceniają Średniowiecza. Poczytaj kiedy wynaleziono zegarek mechaniczny, pług skibowy z odkładnicą, płodozmian, konstrukcyjny kąt ostry, okulary, chomąto czy młyn wiatrakowy.

  3. Nasz publicysta |Magdalena Białek Odpowiedz

    Bardzo interesujący artykuł. Szkoda, że tak późno powiązano przyczynę ze skutkiem – wobec tak wielkiej liczby ofiar zatrucia sporyszem zwyczaje związane z „zyskaniem przychylności duchów” brzmią jak gorzka ironia.

  4. Morfeusz Odpowiedz

    Sporysz ma tez jasne strony, występuje w nim substancja stosowany w chorobach zaburzeniach krążenia w mózgu, pod nazwa nicergolina

  5. Maria Odpowiedz

    W Średniowieczu pracowano metodę dochodzenia do PRAWDY. Nazywa się TRIVIUM.
    Gdyby w dzisiejszą rzeczywistość translokował się średniowieczny bakalarus, natychmiast doszedłby (operując współczesnymi źródłami informacji z nauk ścisłych, do których NIE NALEŻY medycyna) rzeczywiste przyczyny chorób, epidemii.
    Gdyż nie są to zarazki ani nie był sporysz.
    Taka ciekawostka.
    Szkoda, że nikt się nie zabrał za przetłumaczenie książki Geralda Geisona. Którą napisał on na podstawie notatek laboratoryjnych uczonego.

  6. grzegorz Odpowiedz

    Choroba ta w średniowieczu uważana była jako kara za ciężkie grzechy. Spowiednicy bardzo często nakazywali chorym pielgrzymkę do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela. Dlaczego? Otóż zdarzały się przepadki \,że chorzy we wczesnym stadium choroby wracali uzdrowieni. Przyczyna była dość prozaiczna. Wystarczała dłuższa zmiana diety (pszenica, oliwa, owoce) Na Szlaku Jakubowym działało bractwo ws. Antoniego, gdzie w ich klasztorach karmiono pielgrzymów właśnie „dietą śródziemnomorską”. W tym okresie nie kojarzono jej z pozytywnym wpływem na zdrowie, a przypisywano sile oddziaływania sw. Jakuba Starszego Apostoła. Coś w tym musiało też być, ba jak podają spisy pielgrzymów w archikatedrze w Santiago de Comopstela w szczytowym okresie pielgrzymowania tj w XIII w. rocznie docierało tutaj około 200 tys. pielgrzymów, a wśród nich na pewno wielu z tą chorobą.
    .

  7. Anonim Odpowiedz

    a w roku 1951 u wielu mieszkańców francuskiej wsi Pont-Saint-Esprit wystąpiły halucynacje, a śmierć poniosło 7 osób… za Wikipedią o sporyszu:)

Odpowiedz na „fjdAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.