Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

[Galeria] Jak służby PRL zabijały niepokornych?

Działacze opozycyjni nie znali dnia ani godziny. Ich dzieci i krewni nie mogli czuć się bezpiecznie. Nawet osoby z kręgów władzy, jeśli nadepnęły na odcisk nie tym ludziom, co trzeba, potem gorzko tego żałowały. PRL potrafił się zemścić, często w sposób ostateczny… Przeczytajcie o zbrodniach, o których do dziś głośno się nie mówi!

Bohdan Piasecki. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Bohdan Piasecki. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Bohdan Piasecki był normalnym nastolatkiem. Dobrze się uczył, uwielbiał muzykę. Miał jednak pecha urodzić się jako syn Bolesława Piaseckiego. Człowieka, który przed wojną przewodził ONR Falandze, a po wojnie – Stowarzyszeniu PAX.

Szczególnie działalność w Falandze przysporzyła Bolesławowi wielu wrogów w aparacie władzy. Nie mogli oni ścierpieć, że Piasecki tak dobrze się odnalazł w PRL. Zamieszanie przełomu lat 1956 i 1957 wykorzystali, by się na nim zemścić.

Uderzyli w najczulszy punkt. 22 stycznia 1957 roku szesnastoletni Bohdan został porwany. Mimo telefonów z żądaniem okupu nie udało się go odnaleźć. Dopiero po dwóch latach odkryto zmasakrowane ciało chłopca, zamurowane w piwnicy jednej z warszawskich kamienic. Winnych nigdy nie odnaleziono, choć tropy prowadziły między innymi do tajemniczego taksówkarza z rozległymi znajomościami…

Emil Barchański. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Emil Barchański. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Emil Barchański miał szesnaście lat i chodził do liceum. Pasjonował się historią, zapalił się także do działalności opozycyjnej. Nie chciał poprzestać na kolportowaniu ulotek i wymalowywaniu śmiałych haseł na murach. Ze znajomymi założył konspiracyjną Konfederację Młodzieży Polskiej „Piłsudczycy”, która miała działać na wzór AK.

To Emil wymyślił akcję „Cokół”. 10 lutego 1982 roku, przy użyciu koktajlu Mołotowa, chłopcy podpalili pomnik Dzierżyńskiego w Warszawie. Władze nie mogły przejść nad taką profanacją do porządku dziennego. Emil trafił przez sąd, a zeznania próbowano na nim wymusić przez zastraszenie. Barchański jednak nie wahał się mówić, że podczas przesłuchań był bity.

Dwa tygodnie po rozprawie Emil udał się z sąsiadem na plażę. Po dwóch dniach jego ciało znaleziono w Wiśle. Według oficjalnej wersji utopił się. Tylko jak to możliwe, skoro nigdy nie lubił wchodzić do wody…

Piotr Majchrzak. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Piotr Majchrzak. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Piotr Majchrzak miał zaledwie dziewiętnaście lat, chodził do technikum. Nie zajmował się konspiracją. Nie był czynnym opozycjonistą. Znalazł się jednak w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.

Wieczorem 11 maja 1982 roku był świadkiem awantury przed klubem „W-Z”. Gdy emocje opadły, okazało się, że Piotr leży zakrwawiony pod zaparkowanym niedaleko „maluchem”. Mimo wysiłków lekarzy zmarł tydzień później.

Według milicjantów Piotra uderzył parasolem prowodyr zamieszania, Marian O. Matka była jednak przekonana, że chłopaka zmasakrowało ZOMO. Dotarła nawet do świadków, którzy widzieli, jak funkcjonariusze zatrzymali syna i użyli wobec niego służbowych pałek. W obawie przed reperkusjami żaden z gapiów nie złożył oficjalnych zeznań. A sekcja zwłok wykluczyła ciosy parasolem jako przyczynę śmierci…

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.
Stanisław Pyjas. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Stanisław Pyjas. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Stanisław Pyjas był dwudziestoczteroletnim niepozornym studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wraz z Bronisławem Wildsteinem i paroma innymi kolegami działał na rzecz rozpropagowania KOR-u. Studenci przygotowali też petycję przeciw terrorowi władz wobec robotników Radomia i Ursusa. Byli na dobrej drodze do stworzenia niezależnego ruchu studenckiego… i zaczęli otrzymywać pogróżki.

W pewien majowy wieczór 1977 roku Pyjas wyszedł z kolegami na piwo. Następnego ranka jego martwe ciało znaleziono na schodach jednej z kamienic. Wedle oficjalnej wersji pijany student nieszczęśliwie spadł ze schodów, masakrując sobie twarz. Tyle że nawet naciągane wnioski z sekcji zwłok wykluczały taki scenariusz.

Znajomi dobrze wiedzieli, że Staszka po prostu ostatecznie uciszono. A kolega z uczelni, który prawdopodobnie widział sprawcę zbrodni, utopił się niecałe trzy miesiące później… mimo że cierpiał na wodowstręt.

Piotr Bartoszcze. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Piotr Bartoszcze. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Piotr Bartoszcze był niezależnym działaczem ludowym. Ten trzydziestoczteroletni rolnik spod Inowrocławia miał trójkę dzieci, a jego żona była właśnie w dziewiątym miesiącu ciąży. Jego brat i ojciec także byli ludowcami, nawet bardziej znanymi od samego Piotra. Podczas stanu wojennego na krótko był internowany, co nie zniechęciło go do późniejszego kolportowania bibuły i drukowania pisma „Żywią i bronią”.

7 lutego 1984 roku wieczorem Piotr wybrał się swoją syrenką by załatwić kilka spraw. Do domu już nie wrócił. Jego samochód został wepchnięty do rowu, najprawdopodobniej przez inne auto. Zwłoki Piotra znaleziono w pobliskiej studzience. Oficjalna sekcja stwierdziła, że mężczyzna udusił się, bo jego nos przylegał do betonowej ściany, a do studzienki wpadł z powodu upojenia alkoholowego.

Tylko jakim cudem ślady wskazywały na to, że Piotr przed kimś uciekał, a ułożenie ciała w studzience wyraźnie sugerowało, że ktoś go do niej wepchnął…

Stefan Niedzielak. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Stefan Niedzielak. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Nie tylko Popiełuszko był kapłanem, który zginął „w niewyjaśnionych okolicznościach”. Siedemdziesięciopięcioletni Stefan Niedzielak, proboszcz z Powązek, za młodu był kapelanem Armii Krajowej. Brał też udział w Powstaniu Warszawskim. Potem związał się z organizacją „Wolność i Niezawisłość”.

W czasach PRL-u ksiądz Stefan działał na rzecz upamiętnienia ofiar stalinizmu, pochowanych na tak zwanej „Łączce”. We współpracy z KOR-em i ROPCiO budował też sanktuarium na cześć Poległych i Pomordowanych na Wschodzie – głównie w Katyniu i Kozielsku. Wyrażał poparcie dla „Solidarności”.

To z naddatkiem wystarczyło, by podpaść władzy. Niedzielak długo otrzymywał pogróżki. Wreszcie 20 stycznia 1989 roku zamaskowani sprawcy wdarli się do jego mieszkania. Po niespełna minucie od wtargnięcia jeden z nich sprawnym ciosem złamał księdzu kark. Mimo rozległych obrażeń ciała sekcja wykazała, że kapłan złamał kręgosłup… samemu upadając, bez niczyjej pomocy. Ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni dziwnym trafem przepadły…

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.
Stanisław Suchowolec. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Stanisław Suchowolec. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Ksiądz Stanisław Suchowolec miał zaledwie trzydzieści lat. Jako wikary trafił do Suchowoli – cztery kilometry od rodzinnej wsi Jerzego Popiełuszki. Zaprzyjaźnił się ze starszym kapłanem, a gdy Jerzy został zamordowany, postanowił kontynuować jego dzieło.

Suchowolec rozpowszechniał informacje o tym, że za śmiercią Popiełuszki stało SB. Odprawiał też msze za ojczyznę. Przenosiny do białostockich Dojlid tylko zwiększyły jego aktywność – został kapelanem Konfederacji Polski Niepodległej i pomagał „Solidarności”.

Od dłuższego czasu przytrafiały się księdzu Stanisławowi dziwne wypadki i usterki samochodu. 29 stycznia 1989 roku w mieszkaniu kapłana wybuchł pożar. Oficjalna wersja organów ścigania głosiła, że źródłem ognia była włączona na noc farelka. Jednak wszystko wskazywało na inne centrum pożaru oraz obecność niezidentyfikowanej substancji łatwopalnej…

Sylwester Zych. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Sylwester Zych. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Ksiądz Sylwester Zych był charyzmatycznym kapłanem i nie krył się ze swymi antykomunistycznymi przekonaniami. Wspierał „Solidarność” i KPN. Zafascynowani nim młodzi chłopcy z Grodziska Mazowieckiego chcieli działać przeciw systemowi. Spotkania organizowali na plebani. Ich zapał zakończył się tragedią – zabójstwem milicjanta.

Zych, ogłoszony wrogiem publicznym, chcącym zbrojnie obalić władzę, trafił na cztery i pół roku do więzienia. Wielokrotnie karany dyscyplinarnie, był przetrzymywany w izolatce i terroryzowany. Wyszedł na wolność w 1986 roku kompletnie znerwicowany. Mimo to wciąż sympatyzował z KPN, a władze nie zapomniały mu przewin.

W nocy z 10 na 11 lipca 1989 roku wczasowicze na przystanku PKS w Krynicy Morskiej odnaleźli martwego mężczyznę. Jak ustalono w toku śledztwa, był to trzydziestodziewięcioletni Sylwester Zych. Oficjalnie za przyczynę zgonu uznano zatrucie alkoholem. Tyle że Zych stronił od procentów, a już cztery miesiące wcześniej cudem przeżył napad, w trakcie którego próbowano go siłą napoić alkoholem…

Małgorzata Targowska-Grabińska i Aniela Piesiewicz. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL".

Małgorzata Targowska-Grabińska i Aniela Piesiewicz. Rysunek Grzegorza Araszewskiego z książki Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL”.

Dwie pozornie niezwiązane ze sobą kobiety połączyła okrutna śmierć. Małgorzata Targowska-Grabińska była młodą, obiecującą tłumaczką. Nie angażowała się w działalność antyrządową.

9 maja 1985 roku do trzydziestotrzyletniej kobiety przyszedł niespodziewanie robotnik. Gdy jej mąż wrócił wieczorem do domu, Małgorzata już nie żyła. Trudno było ustalić jakikolwiek motyw zabójstwa… oprócz pomyłki. Inna Małgorzata Grabińska mieszkała na tym samym osiedlu – i była synową jednego z oskarżycieli w procesie zabójców księdza Popiełuszki.

Aniela Piesiewicz była osiemdziesięciodwuletnią staruszką. Jej syn, Krzysztof, jako adwokat zaangażował się w obronę opozycjonistów – i także pełnił rolę oskarżyciela, gdy sądzono morderców księdza Jerzego. 21 lipca 1989 roku wieczorem miał wstąpić do schorowanej matki, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie. Gdy następnego ranka przyjechał do niej, była już martwa. Bestialsko zamordowaną staruszkę skrępowano dokładnie tak samo, jak Popiełuszkę…

***

Wszystkie rysunki „klepsydr” pochodzą z książki Patryka Pleskota pt. „Zabić. Mordy polityczne w PRL” (Znak Horyzont 2016). Ich autorem jest Grzegorz Araszewski.

Opisy zamordowanych postaci powstały na podstawie informacji zawartych w książce Patryka Pleskota pt. „Zabić. Mordy polityczne w PRL” (Znak Horyzont 2016).

Czy wiesz, że ...

...część ofensywy Tet przygotował niewielki, jedenastoosobowy oddział, złożony z młodych dziewcząt? Przyczyniły się one do sprawnego zajęcia miasta Hue 31 stycznia 1968 roku - w bitwie walczyły zresztą aż do końca!

...o mieszkańcach Mari El, małej autonomicznej republiki na wschodnim krańcu europejskiej części Federacji Rosyjskiej, mówi się, że są ostatnimi autentycznymi poganami w Europie? Co najciekawsze, wierzenia Maryjczyków pozostały od tysiącleci praktycznie nienaruszone.

...w Polsce za czasów komuny istniała najprawdziwsza szkoła szpiegów? W ośrodku w Starych Kiejkutach szkolono agentów, którzy byli piekielnie skuteczni. Dzięki temu polski peerelowski wywiad wyrósł na prawdziwą potęgę, plasując się tuż za służbami z USA i ZSRR.

...26 maja 1604 roku król Francji Henryk IV cudem uniknął śmierci w wyniku otrucia. Zabójczy specyfik próbował mu podać ksiądz – podczas komunii. Władcę uratował jego pies, który chwycił zębami królewskie szaty i go odciągnął. Do spożycia trucizny zmuszono za to duchownego. Mężczyzna zmarł na miejscu. 

Komentarze (8)

  1. sdfg Odpowiedz

    taaak, prosze zajmujcie sie historia starsza i nie polska. Tutaj jest zbyt wielepolityki, by takie teksty byly wartosciowe.

  2. zibo Odpowiedz

    wszystkie opisane wypadki,odpowiadaja dzialaniom sluzbom tajnym P.R.L.dziwnym zbiegiem okolicznosci dziala podobnie platny samobojca teraz.

    • Anonim Odpowiedz

      No uczniowie już to robią, to tak samo jak wmawia się nam że mamy demokrację… Mistrzostwo opanowywali jeszcze podczas II wojny, później po wojnie były to zespoły np KBW-u, taka trójka z różnych pododdziałów, jechali i brali delikwenta z domu i zamiast do aresztu trafiał do puszczy gdzie czytali wyrok za kolaborację i… W latach osiemdziesiątych już było więcej specjalistów w plutonach specjalnych ZOMO, dodatkowo w walce wręcz często trenerami na komendach byli bokserzy… Nasze wojsko nie używa ponoć swoich tylko wynajmuje… Jednak brak im wyobraźni bo tj te samobójstwa w więzieniach i to seria w powiązanych sprawach albo napady rabunkowe na mieszkania, złodzieje kradną jak nie ma nikogo w domu… Nie dziwne że amerykanie kazali zapewne zrobić czystki w naszych tajnych służbach min za sprawą Antoniego:)

Odpowiedz na „Toni WregaAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.