Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Nocne życie Szczurów Tobruku. Bojowe patrole żołnierzy Brygady Karpackiej

Z żołnierzami z Brygady Karpackiej lepiej było nie zadzierać (fot. domena publiczna; koloryzacja: RK).

Z żołnierzami z Brygady Karpackiej lepiej było nie zadzierać (fot. domena publiczna; koloryzacja: RK).

Wyprawy po jeńca, niespodziewane ataki na pozycje nieprzyjaciela. Żołnierze Brygady Karpackiej mieli tego typu awanturnicze eskapady we krwi. Iście kmicicowska fantazja sprawiła, że ich nocne patrole podczas obrony Tobruku przeszły do legendy.

Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich powstała w 1940 r. w kontrolowanej przez Francuzów Syrii. Służyli w niej głównie weterani kampanii polskiej 1939 r., którym różnymi drogami udało się wydostać z okupowanego kraju. Jak pisze Norman Davies w „Szlaku nadziei…”, jednostka została:

zaprojektowana na wzór elitarnej francuskiej formacji Chasseurs Alpins, która specjalizowała się w walce w górach (…); celem było osiągnięcie standardowej liczebności dywizji w Armii Lewantu, czyli 208 oficerów oraz 6840 żołnierzy.

Po kapitulacji Francji brygada została podporządkowana Anglikom i przeniesiona do Palestyny, a następnie przeformowana wg wzoru brytyjskiego.

Żołnierze Brygady Karpackiej przybywają do Tobruku (fot. domena publiczna).

Żołnierze Brygady Karpackiej przybywają do Tobruku (fot. domena publiczna).

Nie zadzieraj z polskimi żołnierzami

Była to jednostka wyjątkowa, złożona z ochotników, którzy często ryzykowali życiem, aby dotrzeć na Bliski Wschód. Samych żołnierzy cechowało wysokie poczucie własnej wartości. Świetnym tego przykładem był pewien incydent w Aleksandrii.

Naszego wojaka zaczepiło dwóch brytyjskich żandarmów: halo, Esma, wróć! W ten sposób Anglicy pogardliwie przywoływali miejscowych. Polak jak gdyby nigdy nic maszerował dalej. Żandarmi ponowili wezwanie, tym razem dużo ostrzejszym tonem. Dookoła zebrał się mały tłumek Arabów wietrzących nadciagającą drakę.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Normana Daviesa pt. „Szlak nadziei” (Rosikon Press 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Normana Daviesa pt. „Szlak nadziei” (Rosikon Press 2015).

Gdy Polak zorientował się, że to o niego chodzi, zawrócił. Spokojnym, równym krokiem ruszył w kierunku Brytyjczyków. Nic nie mówiąc, podszedł do żandarma, który go zawołał, i pięknym sierpowym ciosem zdmuchnął go po prostu sprzed siebie.

Drugi Anglik dosłownie zbaraniał, nie bardzo wiedząc, co począć w tej sytuacji. Nasz wojak odwrócił się do niego i rzekł donośnie: czy także chcesz dostać w zęby za niewłaściwe zwracanie się do polskiego żołnierza? Ten nawet nie zareagował i zajął się powalonym kolegą.

Czy wiesz, że ...

...po II wojnie światowej liczbę ofiar obozu koncentracyjnego w Auschwitz obliczano w oparciu o ilość i przepustowość pieców krematoryjnych? Nadzwyczajna Radziecka Komisja Państwowa do Badania Zbrodni Niemiecko-Faszystowskich Agresorów oparła się na na zeznaniach ocalałych (w tym członków Sonderkommanda) i schwytanych esesmanów, a także na częściowo zachowanej infrastrukturze fabryki śmierci. Jej członkowie policzyli piece w krematoriach, ustalili ich dobową przepustowość oraz okres funkcjonowania. 

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

…uciekinier przyłapany na próbie ucieczki z obozu koncentracyjnego był brutalnie bity i ośmieszany. Częstą praktyką było przebieranie go w groteskowy strój błazna. Dawano mu też tabliczkę z kpiącym napisem: „Hurra, hurra ich bin wieder da!” czyli „Hurra, znowu tu jestem!”. 

Komentarze (6)

  1. Anonim Odpowiedz

    Oblężenie Tobruku trwało dosyć długo. Przez kilka dni, w zastępstwie, kierował Brygadą mjr. Stanisław Maleszewski. Opowiadał wspaniałe historie związane z tym epizodem wojennym.
    Mam nagranie części jego wspomnień wojennych.

  2. Anonim Odpowiedz

    Historyjkę o pobiciu żandarmow bardzo dobrze opisał Adam Majewski w swoich wspomnieniach „Wojna, ludzie i medycyna” który był naocznym świadkiem zdarzenia zreszta cala książka jest swietnym dokumentem.

    • Anonim Odpowiedz

      to była najlepsza książka wydana za komuny ,czytało się ją jak by człowiek był tam z nimi dosłownie ,pozdrawiam

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.