Polskie Imperium

Katolickie Państwo Narodu Polskiego. Co szykowali dla nas przedwojenni narodowcy?

Autor: | 25 grudnia 2016 | 39,481 odsłon

Pochód narodowców pod koniec lat 30. (źródło: domena publiczna).Miłość bliźniego? Nadstawianie drugiego policzka? Nic z tych rzeczy. Polscy ekstremiści próbowali zbudować dyktaturę nie mniej bezwzględną od hitlerowskiej. Na dodatek twierdzili, że… dokładnie tak chce Bóg.

Funkcjonujący po dziś dzień, otwarcie faszyzujący Ruch Narodowo-Radykalny (potocznie: ONR „Falanga”) powstał w wyniku rozłamu w działającym od 1934 roku Obozie Narodowo-Radykalnym. Grupa pod przewodnictwem Bolesława Piaseckiego przewyższała radykalizmem inne grupy nacjonalistyczne.

Jej członkowie, tak zwani „bepiści”, będący zwolennikami „egoizmu narodowego”, wsławili się między innymi postulatami wprowadzenia na polskich uczelniach gett ławkowych i zasady numerus clausus. Ograniczenia liczby studentów pochodzenia żydowskiego, a także wizją stworzenia Polskiej Organizacji Akcji Kulturalnej, mającej na celu unarodowienie – „odżydzenie” – kultury polskiej.

Wizja narodowców spod znaku Falangi w pełni objawiła się dopiero w koncepcji Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Została ona ogłoszona i przyjęta podczas uroczystej mszy świętej, w czasie pielgrzymki ruchów narodowych na Jasną Górę w maju 1936 r. Postulaty KPNP sprowadzały się do zaproponowania ustroju totalitarnego, bazującego na… wierze katolickiej! Choć może wydawać się to paradoksalne, twórcy koncepcji nie widzieli między nimi żadnej sprzeczności.

Bolesław Piasecki (przed mikrofonem) w czasie wielkiego wiecu ONR "Falanga" zorganizowanego 28 listopada 1937 roku w warszawskim Cyrku Staniewskich (źródło: domena publiczna).

Bolesław Piasecki (przed mikrofonem) w czasie wielkiego wiecu ONR „Falanga” zorganizowanego 28 listopada 1937 roku w warszawskim Cyrku Staniewskich (źródło: domena publiczna).

Katolicki totali(tary)zm

Oparcie koncepcji KPNP na zasadach katolickich wynikało z charakterystycznej dla „Falangi” syntezy katolicyzmu z nacjonalizmem. Główni ideolodzy ruchu – Jan Ludwik Popławski, Zygmunt Balicki i oczywiście Roman Dmowski podkreślali, iż nadrzędnym spoiwem Polaków była, jest i musi być wiara katolicka. W ten sposób etyka narodowa stawała się de facto etyką katolicką. Jak pisał Dmowski:

Państwo polskie jest państwem katolickim. Nie jest nim dlatego, że ogromna większość jego ludności jest katolicką, (…) lecz państwo nasze jest państwem narodowym, a naród nasz jest narodem katolickim.

Przy tym to nie poszczególne jednostki, ale państwo miało być odpowiedzialne za zbawienie narodu – rościło sobie prawo do sprawowania władzy nad sumieniami obywateli poprzez ingerencję w każdą dziedzinę ich życia. Narodowcy zdecydowanie sprzeciwiali się ustrojowi demokratycznemu, uznając go za „żydowskiego bękarta XIX wieku”. Lekarstwem na całe „masońsko – żydowskie” nieszczęście Polski miało być wprowadzenie „porywającego masy do heroicznych wysiłków” katolickiego „totalizmu”.

Rozprawiono się też z monteskiuszowską zasadą trójpodziału władzy: jej odrzucenie miało rozwiązać potencjalne konflikty w obszarze praworządności. Szczególny nacisk kładziono na konieczność włączenia sądownictwa w struktury rządu. Tak właśnie Polska miała przekształcić się w Katolickie Państwo Narodu Polskiego

Zbawienie poprzez naród

Naród był rozumiany przez „bepistów” w sposób, przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia, nieoczywisty. Określano go jako „osobę moralną”, wspólnotę emocjonalną jednostek wyznających ten sam system wierzeń i idei, za najwyższy cel człowieka uznających zbawienie. Miało być ono osiągnięte przez budowę potęgi narodu.

Co ciekawe, przynależność do narodu nie była jednakże uzależniona od miejsca urodzenia – uznano na przykład polskość ziemiaństwa pochodzenia litewskiego, a nawet tatarskiego.

Głównie ideolodzy polskiego ruchu narodowego (w tym oczywiście Roman Dmowski) podkreślali, że nadrzędnym spoiwem Polaków była, jest i musi być wiara katolicka (źródło: domena publiczna).

Głównie ideolodzy polskiego ruchu narodowego (w tym oczywiście Roman Dmowski) podkreślali, że nadrzędnym spoiwem Polaków była, jest i musi być wiara katolicka (źródło: domena publiczna).

Warunkiem bycia Polakiem była pełna asymilacja, czyli uznanie się za obywatela polskiego i respektowanie zasad wiary katolickiej. Brzmi pięknie? Pojawił się jednak istotny wyjątek, wynikający z głęboko zakorzenionego w polskiej myśli nacjonalistycznej antysemityzmu. Żydów uznano za zupełnie niezdolnych do asymilacji z jakimkolwiek narodem, gdyż… ich zdegenerowanych dusz nic nie jest w stanie zmienić! Jak w innych totalitaryzmach, tak i tu określenie wroga wewnętrznego było dodatkowym czynnikiem spajającym naród.

Rzecznicy fałszywych prawd

Choć główni ideolodzy polskiego nacjonalizmu podkreślali swoją wyjątkowość na tle innych ruchów narodowych w Europie, nie kryli pewnego podziwu zarówno dla Włochów, jak i dla Niemców. Jaka była, ich zdaniem, zasadnicza różnica między ich koncepcją a innymi totalitaryzmami?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Daniela Wołos - Absolwentka filozofii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Publikowała między innymi w "Przeglądzie", "Nowej Europie Wschodniej" i "Kulturze Liberalnej".

Okupacja
Komentarze do artykułu (28)
    • Tyle że ten „wasz” prezio to osobnik podwójnego „chrztu” – najpierw scyzorykiem w synagodze u Nożyków(tak gdzieś tu pisali) a drugi – wodną – w wieku dorosłości. Jak na to nałożymy prezent MAME zrobiony chłopcom na 21-sze urodziny „Dzieła Zebrane W.I.Lenina to wychodzi przedziwny konglomerat Psyche i Schoizo…

  1. Bibliografia to żart. Czytałem „Myśli Nowoczesnego Polaka” i nic w „artykule” nie jest stamtąd zaczerpnięte. Dodanie losowych bądź sztandarowych publikacji „bo tak” nie zwiększa wartości tekstu.

    Przykre jest to, że zamiast przełamywać stereotypy, autorka (a za nią i redakcja) je powiela.

    Co do Lipskiego – nie był bezstronny, był socjalistą, niejako z zasady stał po drugiej stronie barykady. Jeden głos to za mało by oceniać.

    • Kiedy po raz pierwszy wyszły „Myśli nowoczesnego Polaka”? Podpowiem-w 1904.Jezeli czytałeś powyższy artykuł, to wiesz, że opisywaną w nim koncepcję Katolickiego Państwa Narodu Polskiego ogłoszono po raz pierwszy w 1936 r.! Już wiesz,że w związku z powyższym twój komentarz nie ma sensu?A co do Lipskiego-idąc Twoim tokiem rozumowania, żeby być „obiektywym” można sięgać tylko i wyłącznie do autorów prawicowych?Że niby oni beztroski? To jakiś żart.

      • Twój komentarz nijak ma się do mojego zarzutu. A „Myśli…” w formie artykułów wydano po raz pierwszy w 1902 roku, później Dmowski tylko je złożył do kupy i wydawał bodajże cztery razy, dodając kolejne rozdziały do wstępu, choć nie zmieniając głównej części książki. Choć muszę przyznać się do błędu w czym innym – „Myśli…” są wspomniane, umknął mi cytat, za to przepraszam.

        Podtrzymuję zdanie jeśli chodzi o hołdowanie stereotypowi. Artykuł jest pisany pod tezę, niestety. Zamiast wyjaśnić złożony fenomen polskiego nacjonalizmu – słusznego, czy niesłusznego, to w tej chwili nieistotne, ale ciekawego – jest jazda po, nazwijmy to skrótowo, całej ideologii. Bo tak szanownej autorce pasuje. Można by w ramach „odwetu” równie płytko skrytykować liberalizm, ale to byłoby równie wielki błędem, jako że to wręcz cała, wewnętrznie zróżnicowana, rodzina ideologii.

        Przypisywanie mi toku rozumowania, wg. którego tylko prawicowy jest obiektywny, jest manipulacją, nigdzie niczego takiego nie napisałem. Bynajmniej nie twierdzę, że tak jest, to po pierwsze. Sam mam zarzuty względem Dmowskiego, narodowców – zarówno przedwojennych, jak i współczesnych, czy fatalnej polityki narodowościowej w II RP – to po drugie. A po trzecie – głównym motywem było to, że Lipski, jako socjalista, jednoznacznie opowiadał się po jednej ze stron, był aktywnym działaczem socjalistycznym. Równie dobrze narodowiec mógłby opisać socjalizm jako „zło wcielone”, czy wówczas mogłoby to zostać uznane za dowód na cokolwiek? Byłaby to praca równie wypaczona jak ta.

        I jaki „beztroski”?

  2. Prezio jest zafascynowany niejakim Józefem P. Osobnik ten nie czytał Dmowskiego, a swoje idee państwowotwórcze realizował poprzez uzbrojone bandy oficerów napadających na „niepokorne” redakcje.

    • Owszem prezia fascynuje Józef P., ale raczej jego metody, a nie poglądy. O Józefie P. można powiedzieć wiele złego, ale nie to, że był nacjonalistą, a tym bardziej kato-nacjonalistą. Z Dmowskim się serdecznie nie lubili i nie przypadkiem nacjonalizm w Polsce rozkręcił się na dobre dopiero po jego śmierci, także w obozie sanacji.

  3. Ci którzy fascynują sie Historią i i obserwują to co sie dzieje dzisia Doskonale wiedzą że Kler plus narodowiec w efekcie zle sie konczy a te komentarze to tylko przepychanki z popisu wiedzy

  4. Oprócz opracowań, warto poczytać prasę z tamtych czasów. Na przykład w tygodniku „Prosto z Mostu” w 1936 roku polemika pomiędzy działaczami katolickimi a Zofią Kossak na temat sposobów rozwiązania kwestii żydowskiej: pałkami ,siekierami czy bardziej humanitarnie – ekonomicznie czyli zagłodzić. Referat o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej w humanitarny sposób był bardzo wysoko oceniony przez hierarchię kościelną, a konieczność zwalczania Żydów przyjmowana oklaskami. Artykuły ukazały się w numerach 41, 42, 44 i 45 w roczniku 1936 Prosto z Mostu dostępnych na przykład w Bibliotece cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego.

    • warto dla uczciwości skonfrontować to z postawą Bundu i innych organizacji żydowskich, oraz przedstawić na tle bardzo ostrej konkurencji ekonomicznej i faktu że Żydzi wykazywali się na tym polu czymś co trudno mi nazwać inaczej niż szowinizmem.

  5. Moim zdaniem artykuł jest mocno zmanipulowany. Pomieszana jest w nim NDecja i Narodowy Radykalizm, które były innymi ruchami(ONR odrzucał kapitalizm, w przeciwieństwie do NDecji, która stawiała na odbudowę polskiej klasy średniej – stąd w nazwie demokracja). Poza tym sam ONR był organizacją bardzo marginalną miał najwyżej kilka tysięcy członków(dla przykładu, Syjonistyczny Betar miał ok. 50 tys. członków). Dobrze jednak, że jest zaznaczone, iż głównie chodzi tu o „Falangę”. ONR ABC był trochce innym ruchem(Jan Mosdorf potępiał totalitaryzmy Mussoliniego, czy Hitlera i sam zginą w Oświęcimiu pomagając… ludności Żydowskiej). Odnosząc się do antysemityzmu, przed wojną organizacje syjonistyczne również chciały przesiedlić Żydów do Izraela, a i lewica nie byli do niego wolni(działacz KPP Stanisław Ryszard Stande, szczycił się że w teatrze, którym kierował, pracuje tylko trzech Żydów, a chęć przesiedlenia Żydów proklamowali nawet piłsudczyków skupionych wokół „Polityki” i Giedroycia). To o gettach ławkowych jest akurat kłamstwem, gdyż jak napisałem sama organizacja była bardzo nie wielka, więc bez większego wpływu na rektoraty poszczególnych uczelni. Podsumowując, wtedy były takie czasy, była większa nietolerancja i porównywanie dzisiejszych organizacji(MW) do tych przedwojennych wydaje się być dużym nadużyciem.

      • Czcigodny, ależ nie pokazały, że są złe! Komunizm pokazał przez kilkadziesiąt lat, nazizm przez dwanaście, ale to ugrupowanie nie doszło do władzy i, siłą rzeczy, nie pokazało swej zawodności.

      • To skandaliczny brak rozróżnienia między nacjonalizmem (cnotą chrześcijańską) a szowinizmem (grzechem). Patriotyzm (łac. patria, tj. ojczyzna) to miłość do ojczyzny, czyli kraju, swej rodzinnej ziemi. Nacjonalizm (łac. natio, tj. naród) to miłość do narodu, czyli ludzi będących kultywującymi te same tradycje spokrewnionymi etnicznie mieszkańcami najczęściej terytorium danego kraju. Szowinizm zaś (fr. chauvinisme) to postawa wroga wobec innych narodów, czyli nacjonalizm skażony (!) nienawiścią.
        Porównując, można rzec, że nacjonalizm utożsamia się z szowinizmem. Jest to błędna terminologia. Język polski jest w tym przypadku na tyle ścisły, że odróżnia miłość do narodu pozbawioną nienawiści do rzekomej miłości tą nienawiścią przesyconej.
        Te błędy w nieco innym wydaniu: patriotyzm to zło! Głosi, że musimy kochać tylko polską ziemię, a już ziemię niemiecką musimy niszczyć!
        Tak samo traktuje się nacjonalizm.
        Ja kocham Ojczyznę i Naród, ale nie mam nienawiści do innych ziem i narodów.

  6. Artykuł zawiera wielkie pomieszane pojęć, odnosi się tylko i wyłącznie do programu RNR-Falangi. RNR była tworem Piaseckiego, który de facto odciął się do endecji już przed II WŚ kiedy współpracował z rządzącym obozem sanacyjnym. Ponadto:1) Synteza katolicyzmu z polskim nacjonalizmem przypadła na lata 30 XX wieku, wcześniej zaś szczególnie tzw. starzy endency mieli indyferentny (obojętny) stosunek do religii. Podobnie było z samym Dmowskim, który początkowo z odnosił się do katolicyzmu z dystansem (choćby czasy powstania Ligi Narodowej). 2) „narodowcy sprzeciwiali się ustrojowi demokratycznemu (..); ciekawe, bo to właśnie endecja włączyła w życie narodowe szerokie masy społeczne, a Związek Ludowo-Narodowy położył ogromne zasługi pod przygotowanie konstytucji marcowej, które de facto wprowadzała w Polsce parlamentaryzm. Późniejszy krytyczny stosunek był wynikiem zmieniającej się sytuacji na świecie oraz zamachu majowego, który w dużej mierze przyczynił się do radykalizacji obozu narodowego. Trzeba podkreślić dosadnie, że tradycja endecka była znacznie bardziej demokratyczna od sanacyjnej. Aczkolwiek autorka o tym nie pisze, bo nie pasowałoby to pod tezę, pod jaką pisany był ten artykuł. 3) Podsumowując, autorka przedstawiła de facto zarys ideologii Falangi, która była skrajnym odłamem obozu narodowego jak i ONR-u. Żadnej głębszej analizy oraz sensu przy tym nie widać. Rozciąganie ideologii tego ruchu na cały obóz narodowy jest po prostu jawną intelektualną nieuczciwością.

  7. Co za bzdury przeciez monteskiuszowski podzial trojwadzy i demokracja sa antychrzescijanskie i wymyslone przez masonow zgodnie z ateistyczna chora wizja swiata ze to nie Bog daje wladze tylko czlowiek. Widac autor tego tekstu jest owladniety taka sama zadza wszelkich masonskich bzdurek jak cala lewica. Demokracja nigdy sie w Polsce nie sprawdzila i jamo najgorszy system totalitarny powinien zostac zniszczony i zakazany. O trojpodziale to juz szkoda gadac jest to tak bzdurny wymysl ze po za polityka panstwowa jest on wrecz zwalczany. Juz sobie wyobrazam jak uczniowie w szkole wymyslaja ustawy dyrektor je podpisuje a nauczyciele wydaja wyroki czy je realizowac czy nie. Paradoks. W same dziania onr nie wnikam wiadomo ze dla lewactwa kazda budowa niezaleznego gospodarczo swiadomego spolecznie panstwa jest faktem niedowytrzymania ile mialoby by to bledow i jakby funkcjonowalo wiadomo bynajmniej napewno lepiej niz lewacko masonsko liberalny system wyzysku.

  8. I ja dodam swoje trzy grosze. Drodzy interlokutorzy, cały artykuł to domniemanie i przypuszczenie! Do czegoś takiego nie doszło w Polsce, więc teza postawiona przez autorkę jest czystą fantastyką. Szkoda waszego czasu i energii na komentowanie! Dodam tylko, że nie jestem ani „prawakiem” ani „lewakiem”, brzydzi mnie jednak taka propaganda w stylu „Wyborczej”. Politycy polscy niezależnie od opcji mają nas obywateli w „głębokim poważaniu” chyba, że wybory się zbliżają. Drodzy rodacy, życzę wam wszystkim wspaniałego Nowego Roku i spokoju.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

russian-1
zachodni korespondenci ukrywali przed światem klęskę głodu na Ukrainie w latach 1932-33 i powielali radziecką propagandę o sukcesach pięciolatki bo… bali się o swoje akredytacje prasowe?

Na-ksiezycu
udział Polaków w podboju kosmosu był większy, niż powszechnie się sądzi? Bez pracy takich naukowców jak Mieczysław Bekker czy Wojciech Rostafiński człowiek nie postawiłby stopy na Księżycu.

Une_leçon_clinique_à_la_Salpêtrière
na przełomie XIX i XX wieku wielu naukowców dało się porwać modzie na spirytyzm? Konstruktorzy i wynalazcy, umysły ścisłe, wieczorami brali udział w seansach mediumicznych!