Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Gułag polskich poetów (oprac. Nina Taylor-Terlecka)

Ocena: 5+/6Jan Olechowski nie bez zgryźliwości krytykował pamiętnikarskie zapędy polskich zesłańców z okresu II wojny światowej: Co drugi Polak skoro tylko stanął wolną stopą na błogosławionej wówczas ziemi Persów – gotów był pisać książkę o swoich przeżyciach w Sowietach. Mimo to Nina Taylor-Terlecka postanowiła zebrać wiersze łagierników i opublikować zagranicą ich antologię. Dzięki warszawskiej oficynie Most ukazała się ona w końcu także nad Wisłą. Bo proszę państwa – to wcale nie tak było.

Wydawać by się mogło, że minął już w Polsce boom na wydawanie wspomnień wojennych w każdej  postaci. Swego czasu na rynku wydawniczym pojawiało się ich mnóstwo: wspomnienia z hitlerowskich obozów, wspomnienia z walki partyzanckiej, podziemia i wiele wiele innych. Nie spotkałam się natomiast dotąd z próbą przekazania relacji z lat drugiej wojny światowej za pomocą wierszy. Podjęła jej się dopiero kobieta, którą niektórzy nazywają najbardziej polską z Brytyjek – Nina Taylor-Terlecka. To rusycystka i polonistka wykładająca literaturę polską na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jej zainteresowania badawcze skupiają się między innymi na dawnym Wielkim Księstwie Litewskim, polskiej literaturze łagrowej i emigracyjnej. Jak widać za wybór wierszy do antologii odpowiadała osoba kompetentna.

„Gułag polskich poetów” to zbiór ponad stu wierszy powstałych w latach drugiej wojny światowej, w gronie osób zesłanych do obozów i więzień Związku Radzieckiego. Autorów jest ponad trzydziestu. Każdy z nich przeżył własną gehennę zesłania, a utwory umieszczone w antologii w większości można uznać za ich poetyckie wspomnienia. Poszczególne teksty powstawały w łagrach, podczas wędrówki objętych amnestią żołnierzy-poetów (podążających na spotkanie formujących się polskich oddziałów), a w końcu pośród piasków i upałów Bliskiego Wschodu. Opatrzono je notkami biograficznymi poświęconymi wszystkim autorom, co stanowi jedyny element opracowania redakcyjnego poza przedmową. Całość liczy ok. 170 stron.

Lektura utworów umieszczonych w „Gułagu polskich poetów” to zarówno przejmujące doznanie duchowe, jak również interesująca metoda poszukiwania źródeł do badania mentalności społeczeństwa polskiego końca lat trzydziestych. To właśnie wtedy większość późniejszych poetów wkraczała w dorosłość i to ówczesne nastroje kształtowały ich światopogląd. Znajduje to wyraźne odbicie w wielu wierszach.

Taylor-Terlecka wspomina w swojej przedmowie, że wielu poetów na przedmiot swoich rozważań wybierało przyrodę syberyjską. W rozlicznych wierszach zachwycają się oni pięknem Bajkału, powagą i dostojeństwem gór, czy bogactwem kolorów tajgi. Jednak to tylko jeden z wielu tematów. W antologii znajdziemy przede wszystkim poetyckie opowieści o życiu w łagrze, o drodze na zesłanie, o śmierci, tęsknocie i przemijaniu. Przyjrzyjmy się kilku przykładom.

Opowieść o cierpieniu

Zatapiając się w rozważaniach nad poezją gułagową, nie można zapominać, że powstawała ona w miejscach, które wryły się w pamięć Polaków jako ich najgorszy koszmar. Najpierw była droga na wschód której wielu nie przeżywało. Duża śmiertelność podczas transportu zesłańców doprowadziła do tego, że stopniowo przechodzili nad umieraniem bezimiennych towarzyszy mordęgi do porządku dziennego. Bardzo obrazowo oddaje to Beata Obertyńska, w swoim wierszu „W bydlęcym wagonie”:

Przeciągnęli go potem pod ścianę
do kąta,
przyrzucili płaszczem bez guzików,
leżał sztywny i stygł.
Kto by sobie w transporcie
trupem głowę zaprzątał?
Nikt.

Artykuł powstał w oparciu o antologię wierszy "Gułag polskich poetów", która ukazała się nakładem wydawnictwa Most na początku czerwca.

Artykuł powstał w oparciu o antologię wierszy "Gułag polskich poetów", która ukazała się nakładem wydawnictwa Most na początku czerwca.

W antologii znalazły się również utwory autora „Czerwonych maków na Monte Cassino”, Feliksa Konarskiego. Wiersz „Coś ty za jeden…” wiele mówi o sytuacji materialnej polskich żołnierzy, którzy po podpisaniu układu Sikorski-Majski opuszczali Gułag. W chwili odejścia do formujących się Polskich Sił Zbrojnych, nie mieli prawie nic. Widać to wyraźnie na przykładzie jednego z bohaterów lirycznych wiersza. Jest nim żołnierz w wyświechtanych łachmanach – bosy, wychudzony wrak człowieka. Los innych więźniów Gułagu wcale nie był lepszy. Oprócz skrajnej biedy doskwierał im nieznośny głód, który dotykał zarówno dorosłych jak i dzieci. W swoim wierszu „Trzepot” pisze o nim Andrzej Bohdanowicz:

w wilgotnych oczach małego chłopca
jest osamotnienie i głód

Trudy życia zesłańców można by wyliczać w nieskończoność i podawać ilustrujące je przykłady, pochodzące z wierszy. W całej poezji Gułagu zadziwia… fakt jej istnienia. W świecie walki o każdy kolejny dzień życia nawet gruba pajda chleba była luksusem. Możemy się tylko domyślać, z jakim trudem zesłańcy zdobywali przypory potrzebne do pisania. Z drugiej strony należy podziwiać ich odwagę. Wiele z tych wierszy gdyby trafiło w ręce obozowych strażników, niechybnie byłyby dla autorów biletem na tamten świat.

To zawsze było coś więcej…

Poezja zesłańcza to nie tylko świat tundry i tajgi, lament nad niedolą i zachwyt nad przyrodą. W trakcie czytania znalazłam utwory, które dogłębnie poruszają. Najbardziej emocjonalnym utworem wydaje się „List do żony” Anatola Krakowieckiego. To opowieść o miłości i tęsknocie w czasie wszechogarniającej beznadziei. Jednocześnie to historia, która niekoniecznie jest odosobnionym przypadkiem – człowieka załamującego się po otrzymaniu wiadomości o śmierci ukochanej osoby. Końcowo okazuje się, że informacja była nieprawdziwa, a my możemy się tylko domyślać, jak ogromne spustoszenie pozostawiła po sobie w psychice podmiotu lirycznego.

W „Gułagu polskich poetów” zaakcentowano również fakt, że wywózka w głąb Związku Radzieckiego dotyczyła nie tylko samego zesłańca. Katusze strachu i niepewności spadały też na jego rodzinę. Spośród wszystkich najbardziej cierpiały dzieci. Wiele z nich pozostawało w Polsce bez jednego lub obojga rodziców, a czasem i wszystkich bliskich. Pisze o tym Ludwika Biesiadowska w swoim wierszu „Do Bożenki”. To wzruszający utwór o dziewczynce, której matka przebywa w łagrze. Przez to dziecko wcale nie zna osoby, dzięki której przyszło na świat. Stęskniona matka to jakaś obca, nieznana mi pani. Takie jest oblicze tragedii.

W antologii wydanej przez most znajdziemy również wiele innych utworów o charakterze wspomnieniowym, często odwołujących się do konkretnych wydarzeń i postaci historycznych. Poświęciliśmy im osobny artykuł.

***

Nina Taylor-Terlecka wybrała wiersze wielu różnych autorów. Każdy z poetów doczekał się krótkiego biogramu po swoich utworach. Część tekstów to najprawdziwsze perełki, choć niestety spora liczba ociera się o grafomanię. Doskonale odzwierciedla to sposób doboru autorów. Pochodzili oni z różnych środowisk, byli w różnym wieku, mieli inne doświadczenia  życiowe. Dzięki temu poezja łagrowa cechuje się taką różnorodnością. Poza tym trudno byłoby pominąć słabsze utwory – wówczas „Gułag polskich poetów” i jego przekaz byłby niepełny.  Ponadto spadłaby rzetelność tych utworów, jako źródeł historycznych. By uzyskać pełen obraz musimy spojrzeć na zdarzenie lub pewien proces historyczny z wielu perspektyw, niezależnie od poetyckiego talentu autorów. Takie spojrzenie daje nam „Gułag polskich poetów”.

Ocena recenzenta: 5+/6
Tytuł: Gułag polskich poetów
Przedmowa i opracowanie: Nina Taylor-Terlecka
Wydawca: Most
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-60840-07-8
Cena: 38 zł

Zobacz też:

  1. O czym pisali wiersze polscy łagiernicy?
  2. Zapowiedź „Gułagu polskich poetów”
  3. Unikalne wspomnienia radzieckiego egzekutora. Tacy jak on strzelali w Katyniu
  4. Recenzja: Flota GUŁAG-u. Stalinowskie statki śmierci: transporty na Kołymę (Martin J. Bollinger)

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.