Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy Lew Morski miał szanse?

Barki i kutry oczekujące bezczynnie na rozpoczęcie operacji "Lew Morski".Planowana operacja niemieckiego desantu na Wyspy Brytyjskie (Unternehmen Seelöwe) od dziesiątek lat rozbudza emocje. Czy Hitler rzeczywiście mógł zająć Anglię? Czy Joachim von Ribbentrop miał szanse zostać (o czym marzył) „księciem” Kornwalii? I czy Churchill nie przesadzał, ćwicząc się w strzelaniu i przygotowując do walk ulicznych ze Szwabami?

Odpowiadając krótko: nie, nie, tak. Cała operacja „Lew morski”, jeśli spojrzeć na nią z perspektywy ówczesnych możliwości i planów, nie miała niemal żadnych szans powodzenia. Przekonująco pisze o tym Maciej Franz w wydanej niedawno książce „Bohaterowie najdłuższych dni. Desanty morskie II wojny światowej”.

Hitler o ataku na Wielką Brytanię zdecydował 16 lipca 1940 roku. Po tym jak rząd Winstona Churchilla odrzucił jego propozycje pokojowe, Führer po prostu nie widział innej możliwości. Jego dyrektywa numer 16 nakazywała podjęcie przygotowań do wielkiego desantu, w efekcie którego na drugą stronę kanału miało zostać przerzuconych 25 dywizji (dwie pełne armie)!

Dodajmy, że szybko zaproponowano podniesienie tej liczby aż do 40 dywizji. No dobrze, nasuwa się podstawowe pytanie: jak u licha oni chcieli to zrobić i to w ciągu dwóch miesięcy, a nie paru lat?

Hitler chciał przeprowadzić inwazję na Wielką Brytanię, tymczasem nie miał żadnych barek desantowych. Niemieccy żołnierze mieli przeprawiać się przez kanał La Manche m.in. takimi kutrami jak te na zdjęciu (źródło: Bundesarchiv; lic. CC ASA 3.0).

Hitler chciał przeprowadzić inwazję na Wielką Brytanię, tymczasem nie miał żadnych barek desantowych. Niemieccy żołnierze mieli przeprawiać się przez kanał La Manche m.in. takimi kutrami jak te na zdjęciu (źródło: Bundesarchiv; lic. CC BY-SA 3.0).

Hitlerowska fantasmagoria

Jak przypomina Maciej Franz, po operacji norweskiej niemiecka marynarka wojenna czasowo lub na stałe straciła 1/3 swojego potencjału bojowego. Do akcji był gotowy tylko jeden duży okręt artyleryjski – pancernik kieszonkowy Admiral Scheer – ale nawet nie planowano wykorzystywać go do osłaniania kolejnej operacji desantowej.

Myślano raczej o ustawieniu wzdłuż francuskiego brzegu kanału La Manche baterii dalekosiężnych dział, ale to wymagałoby wielkich nakładów finansowych i było po prostu niemożliwe do wykonana w tak krótkim czasie. Tymczasem przeciwnik wciąż dysponował bodaj najpotężniejszą flotą na świecie i mógłby z łatwością rozpędzić niebronioną zbieraninę barek i transportowców!

Na tym nie koniec problemów. W Norwegii Niemcy zajmowali porty i to w nich wysadzali żołnierzy. Tymczasem operacja „Seelöwe” miała już mieć czysto desantowy charakter, a żołnierze przy wykorzystaniu jednostek desantowych mieli schodzić bezpośrednio na brzeg.

Szkopuł w tym, że III Rzesza nie dysponowała żadnymi jednostkami desantowymi. Do działań zebrano w końcu kilkaset holowników, 168 statków transportowych i ponad dwa tysiące barek oraz kutrów, ale zdecydowanie nie był to „sprzęt specjalistyczny”. Ba, większość barek nie miała nawet własnego napędu.

Nie w tym tkwił jednak największy kłopot. Człowiek zawsze jakoś sobie poradzi i dotaszczy się do brzegu. Ale co z… czołgiem? Na potrzeby operacji „Seelöwe” przygotowano 152 tak zwane „czołgi nurkujące”.

Komentarze (10)

  1. Znafca Odpowiedz

    Dlatego twierdziłem już dawno że najlepiej by było gdyby Niemców”nakłonić” do inwazji na zachód nie podpisując sojuszu z krajami zachodnimi.Gdyby zaatakowali Francję i Anglię po rzezi można by zrobić coś w stylu jak zrobił Stalin w Polsce we wrześniu- postawić wobec Niemiec ultimatum i jeszcze ich nadgryźć a nie robić jak było w rzeczywistości.

  2. Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

    Znafco,
    Jeśli to byłoby takie proste, to czemu ZSRR nie postąpił dokładnie tak PO ataku Niemiec na Zachód? Czemu tak trudno było Stalinowi odeprzeć inwazję w 1941? Nam – krajowi o nieporównanie mniejszym potencjale militarnym niż Rosja Radziecka – byłoby jak rozumiem prościej? Obawiam się, że Twoja koncepcja bardzo daleko odchodzi od realiów historycznycvh.

    • Khaldun Odpowiedz

      Odpowiedź na pierwsze pytanie jest akurat prosta: Stalin przewidywał, że po ataku na Polskę Hitler zaatakuje na Zachód i wpląta się w długotrwałą i wyczerpującą wojnę pozycyjną, która wykrwawi Europę(liczył na powtórkę z I WŚ). W tym czasie Armia Czerwona przechodziła gruntowną modernizację i rozbudowę, która miała zakończyć się planowo w 1943 roku, i wtedy też Stalin zamierzał zaatakować zmęczone długoletnią wojną potęgi europejskie. Niestety dla niego nie przewidział, że Niemcy odniosą tak spektakularny sukces podczas kampanii w 1940.

      • 123 Odpowiedz

        Pomijając bzdurę typu „gruntowna modernizacja armii” to dlaczego co wezmę wspomnienia ruskich sałdatów pełno tam słów :”… ludzie na początku 41 roku, od początku maja czy kwietnia wiedzieliśmy ze niedługo będzie wojna…. w maju przyjechało dwóch mężczyzn z OSY… którzy właśnie ukończyli szkołę wojskową… zapytaliśmy ich czy będzie wojna? – tak będzie, niedługo się zacznie…. wiedzieliśmy ze niedługo wybuchnie wojna bo mobilizacja zaczęła się z początkiem 41 roku…” itd Skąd te wspomnienia skoro planowano ją na 43 rok?

  3. Jukon Odpowiedz

    Panie! Dzięki za ten tekst. W końcu ktoś o tym pisze, pisze o aspekcie morskim w desancie na Wielką Brytanię. Również jestem zdania, że desant nigdy ne odbyłby się, ponieważ Niemcy nie posiadali silnej Kriegsmarine, która zostałaby dosłownie zmieciona z Kanału La Manchce przez Royal Navy wraz z tą śmieszną, improwizowaną flotą desantową. Wszyscy zachwycają się lotnictwem, tym że bitwa o Anglię rozstrzygnęła się w powietrzu. Nic bardziej mylnego, ponieważ rozstrzygnęła sie ona w Kanale La Manche i na Atlantyku. To własnie stan flot o wszystkim zadecydował. Warto dodać, że pancernik kieszonkowy, a raczej ciężki krążownik Admiral Scheer kompletnie nie nadawał się do walki aryleryjskiej, ponieważ miał słaby pancerz. Myślę, że wątek desantu można rozpisać w obszerniejszym artykule i polecam tu książki admirałów E. Raedera pt: „Moje życie” oraz K. Doenitza pt: „10 lat i 20 dni”. Obaj są zgodni co do tego, że Kriegsmarine była za słaba aby osłaniac desant, który był przez to skazany na porażkę. Pozdrawiam

    • Anonim Odpowiedz

      ..gdyby lotnictwo brytyjskie przestało istnieć, Luftwaffe z łatwością poradziłoby sobie z Royal Navy…wówczas byłaby możliwa inwazja…

      • 123 Odpowiedz

        taaa z łatwością to znaczy jak? Wystarczy, żeby Brytyjczycy po swojej stronie osadzili na mieliźnie kilka starych krążowników i pancerników i po całej flocie niemieckich kutrów pseudo desantowych. A jakież to ciężkie okręty w 4o roku zatopiła Luftwaffe?

  4. Jhoch Odpowiedz

    Zainteresowanym polecam raczej książkę Kiesera „Operacja Lew Morski”. W książce pana Franza tej operacji poświęcono tylko odrobinę miejsca, więc opis jest uproszczony, no i niezbyt rzetelny – temu twierdzeniu o niemożności ustawienia ciężkich dział bardzo by się zdziwili mieszkańcy Dover, no które to miasto już 12 sierpnia 1940 spadły niemieckie pociski, nie pamiętam tylko czy kalibru 38 cm, czy 30,5 cm, bo takie i takie działa Niemcy na wybrzeżu ustawili. Kieser podaje znacznie więcej danych o, niemal zakończonych, przygotowaniach.
    Wydaje się zresztą, że to właśnie Hitlerowi zabrakło determinacji do podjęcia, rzeczywiście bardzo ryzykownej, operacji. Gdyby wydał rozkaz… ciekawe jak by wyglądała dalsza historia II wojny.

  5. saro Odpowiedz

    Całość akcji była planowana za późno. Zaraz po wejściu do francji wystarczyło, że niemcy załadowaliby ludzi do bombowców i zrzucili ich na tereny anglii w kilku strategicznych punktach. Nawet bez przeszkolenia spadochronowego 90% ludzi by przeżyła skok. Przecież całe (no prawie całe) angielskie wojsko siedziało na zadach i waliło pod siebie ze strachu na plażach Dunkierki.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.