Ciekawostki Historyczne
Średniowiecze

Co naprawdę odziedziczył Bolesław Chrobry? Państwo Mieszka I dalekie było od jedności

Bolesław Chrobry nie odziedziczył po ojcu silnego i jednolitego państwa, jakie często wyobrażamy sobie, patrząc na współczesne mapy. Ziemie Piastów były zlepkiem terytoriów związanych z władcą w różnym stopniu, ich mieszkańcy pozostawali wierni lokalnym tradycjom, a chrześcijaństwo dopiero zaczynało zapuszczać korzenie. Do tego dochodziły niepewne granice i trudne relacje z sąsiadami. Z czym naprawdę musiał zmierzyć się przyszły pierwszy król Polski?

Tekst stanowi fragment książki Korzenie Polski. Tom 2, prof. Przemysława Urbańczyka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2026,

Sukces, jakim po śmierci ojca w maju 992 roku było pozbycie się rodzinnych konkurentów do tronu, postawił Bolesława wobec trudnego zadania wewnętrznego skonsolidowania państwa, które wciąż „stanowiło konglomerat, zlepek terytoriów w rożnym czasie i w rożny sposób, często bardzo luźny, połączonych w jedno” (Strzelczyk 1999, s. 231). Zamieszkiwali je ludzie silnie zakorzenieni w lokalnych tradycjach i skutecznie opierający się chrystianizacji, o czym świadczy choćby kontynuowanie całopalnego obrządku pogrzebowego i brak znalezisk osobistych dewocjonaliów (por. rozdz. 12 i rozdz. 17 w tomie II). Narzucenie im przynajmniej elementarnego poczucia związku z państwem, wykraczającego poza solidarność z krewnymi i z członkami lokalnej wspólnoty, było jednym z trudniejszych zadań, jakie stały przed młodym władcą.

Najdokładniejszej, choć niejednoznacznej informacji o terytorium odziedziczonym przez Bolesława dostarcza trudny do geograficznego zinterpretowania tekst Dagome iudex, streszczający suplikę wysłaną około 991 roku przez Mieszka I i Odę do Stolicy Apostolskiej. Wedle mojej opinii zawarty tam opis obszaru oddawanego pod opiekę papieża pozwala utożsamić podstawowy zrąb państwa wczesnopiastowskiego z ziemiami położonymi pomiędzy Odrą, Bałtykiem, Wisłą i Sudetami. Takie odczytanie tekstu owego polecenia państwa piastowskiego opiece papieskiej zmniejsza terytorium deklaratywnie kontrolowane przez Mieszka I, które polska tradycja historiograficzna „na wyrost” rozciąga na całe dorzecze Odry i Wisły (por. rozdz. 14).

Przeczytaj także: Co wiemy o „Dagome iudex”?

Najbardziej problematyczna jest polityczna przynależność południowego pasa ziem rozciągniętych wzdłuż Sudetów i Karpat. W X wieku tereny te były przedmiotem zainteresowania cesarstwa, Polski, Rusi i Czech, a nawet Węgier. Żadne z tych państw nie potrafiło jednak ich sobie trwale podporządkować, długo więc stanowiły pograniczną strefę buforową.

fot.Poznaniak, Popik / CC BY-SA 3.0

Polska za panowania Mieszka I (ok. 960-992)

Brakuje dowodów trwałego podporządkowania Piastom całej Małopolski przed drugą dekadą XI wieku. Wprawdzie w 1000 roku Chrobry ulokował w Krakowie biskupstwo, a po 1016 roku otoczył wałem Wzgórze Wawelskie, ale bez widocznych zakłóceń funkcjonowały wciąż w XI wieku duże przedpiastowskie grody (np. Będzin, Naszacowice, Stradów, Trzcinica, Zawada Lanckorońska – Poleski 2013, s. 197; 2017, s. 84). Można to uznać za wskazówkę zawarcia kompromisu politycznego z tamtejszymi elitami, którym pozostawiono udział w zarządzaniu na poziomie lokalnym – na pewno pod warunkiem uznania piastowskiego zwierzchnictwa.

Skutkiem podporządkowania zachodniej Małopolski państwu piastowskiemu było wymuszenie zmiany „tradycyjnych wartości”, o czym może świadczyć zanik przed połową XI wieku produkcji specyficznie małopolskiej białej ceramiki (Buko 2017, s. 17; 2021, s. 73). O pacyfikacji Małopolski świadczy też wyprowadzenie stamtąd dwóch wypraw na Ruś w 1013 i 1018 roku. Symbolicznym przejawem podporządkowania i manifestacją narzucenia piastowskich wzorców było zbudowanie w Przemyślu po 1018 roku powielającego wielkopolski wzorzec palatium z kościelną rotundą (ryc. 28; por. też ryc. 31).

Chrobry utrzymał zwierzchność nad zdobytym przez Mieszka I w 990 roku Śląskiem zaodrzańskim. Jego zachodnią granicę wyznaczał Bóbr, nad którym w 1000 roku przygotował pierwszą kwaterę dla Ottona III „w miejscowości nazywanej Ilua” (Thietmar IV, 45), którą identyfikuje się z położoną nad Bobrem Iłową – dzisiejszą dzielnicą Szprotawy. Przekraczaniem Bobru zaczynały się też późniejsze wyprawy Henryka II przeciw Polsce. Całe dolnoodrzańskie prawobrzeże wraz z Pomorzem Zachodnim i ze Szczecinem już w końcu rządów Mieszka I stanowiło terytorium piastowskie, co można wyczytać z tekstu Dagome iudex (por. rozdz. 14). Brak warstw pożarowych w grodach pomorskich zdaje się dowodzić „pokojowego przyłączenia Pomorza Środkowego do władztwa Piastów” (Chudziak, Siemianowska 2016, s. 197).

Podporządkowanie Kołobrzegu można wesprzeć przebudowaniem po 986 roku wałów tamtejszego grodu w charakterystycznej dla Piastów technice hakowej i wzmocnić ulokowaniem tam przez Chrobrego pomorskiego biskupstwa w 1000 roku. Problematyczny był status Wolina, chociaż w jego centralnej części odkryto „piastowski” wał hakowy (Cnotliwy 2013, s. 218). Źródła historyczne sugerują, że ten ważny port długo trwał jako niezależna „republika miejska”, w której Dania i Polska ścierały się o wpływy. Bez jakiejś kontroli choćby nad jedną z części tej wieloelementowej aglomeracji newralgiczny dla państwa piastowskiego szlak Warty i Odry znalazłby się na łasce sił, które mogłyby łatwo blokować kluczowe gospodarczo wyjście na Bałtyk (Urbańczyk 2014, rozdz. 4).

Kontrolę nad Pomorzem Wschodnim dobrze poświadcza najstarsza relacja z misji św. Wojciecha-Adalberta, którego Chrobry wysłał wraz ze zbrojną eskortą w kwietniu 997 roku do „miasta Gdańska” (urbs Gyddanzc – Vita I, 28), gdzie czeski biskup przeprowadził akcję ewangelizacyjną. Niestety nie wiemy, kiedy Piastowie opanowali ten kontrolujący ujście Wisły port, którego ustalone dendrochronologicznie początki sięgają połowy X wieku (por. Chudziak 2017, s. 120). Fakt, że tamtejszy gród datowany jest dopiero na rok 962/963, może świadczyć o braku potrzeby wcześniejszego zabezpieczenia Gdańska, który nie był bezpośrednio zagrożony przez Prusów zamieszkujących dalej na wschód od dolnej Wisły.

W przeciwieństwie do linii Bóbr–Odra, która stanowiła niekwestionowaną granicę zachodnią, wschodni zasięg państwa piastowskiego w końcu X wieku wciąż wzbudza kontrowersje. Nie ma podstaw, by kwestionować graniczną funkcję północnego, południkowego odcinka Wisły, za którą  mieszkali skutecznie broniący swojej niezależności Prusowie. Stamtąd tradycyjnie prowadzono granicę lądem na wschód, w kierunku Bugu, skąd zawracano ją na południe w stronę Karpat, co jednak nie znajduje uzasadnienia ani historycznego, ani archeologicznego (por. rozdz. 14). Moim zdaniem to raczej środkowa Wisła mogła wówczas stanowić umocnioną silnymi grodami granicę państwa, za którą leżały tereny poddane luźniejszej kontroli politycznej Piastów, co nie wykluczało eksploatacji gospodarczej tego obszaru. Trwałe oparcie granicy na Bugu nastąpiło dopiero po 1018 roku, kiedy Chrobry rozgromił Jarosława Mądrego, przejmując tymczasowo władzę na Rusi.

Dziedzictwem młodego władcy było nie tylko terytorium państwa, ale też pozycja geopolityczna monarchy. Po sprawnym zapewnieniu sobie wyłączności do dziedzictwa po ojcu Bolesław musiał stawić czoła wyzwaniom zewnętrznym i to od razu na dwóch frontach. Już latem 992 roku odpierał ponoć na wschodzie jakiś ruski atak, ale równocześnie w sierpniu tego samego roku posłał Ottonowi III zbrojne wsparcie corocznej ekspedycji saskiej przeciw Połabianom. Czujnie zadbał więc o przychylność cesarstwa, gdzie ta demonstracja politycznej lojalności nowego sąsiada została doceniona.

W 992 roku pozwolono bowiem wreszcie pojechać do Polski biskupowi Ungerowi. Po wieloletnim „zawieszeniu”, kiedy jego tytuł był czysto formalny, bo kontynuował wykonywanie obowiązków opata cesarskiego klasztoru w saskim Memleben, mógł wreszcie objąć swoją piastowską diecezję. W ten sposób po kilku latach (983–992?) braku urzędującego na miejscu ordynariusza piastowskiemu Kościołowi przywrócono wreszcie możliwość sprawnego funkcjonowania. Był to ważny sygnał nowego otwarcia w stosunkach cesarstwa z jego wschodnim sąsiadem.

Wcześniejszy kryzys Kościoła w Polsce był jakoś związany ze strategią cesarzowej matki Teofano, która jako regentka była władna zatrzymać Ungera w Memleben. Jej władza nad tym klasztorem była uzasadniona tym, że to jej mąż Otto II w 979 roku założył tam tzw. „wolne opactwo”, które nie podlegało jurysdykcji lokalnego biskupa. Cesarzowa jako współfundatorka mogła więc trzymać „swojego” opata Ungera poza granicami jego piastowskiej diecezji, licząc na koncesje polityczne ze strony Mieszka I zdesperowanego brakiem kościelnego ordynariusza. Była to też dla niej okazja do rewanżu za kłopoty, których książę przysporzył jej mężowi Ottonowi II w 973 roku i synowi Ottonowi III w 983 roku, kiedy wraz ze swoim czeskim szwagrem wspierał roszczenia monarsze Henryka Kłótnika (por. rozdz. 13).

Sytuacja w cesarstwie zmieniła się po śmierci Teofano 15 czerwca 991 roku, kiedy regencję objęła wiekowa cesarzowa babka Adelajda (Edelheid), która mogła mieć inną koncepcję wschodniej strategii imperialnej. Chrobry mógł skorzystać z tej zmiany na szczycie władzy w cesarstwie, domagając się przywrócenia sprawności swojego Kościoła. Mógł od tego uzależniać dalsze wspieranie saskich prób opanowania zbuntowanego Połabia. W każdym razie około 992 roku w Polsce przywrócona została równowaga władzy świeckiej i duchownej, niezbędna do sprawnego funkcjonowania chrześcijańskiego państwa.

A przecież w Poznaniu od dłuższego czasu wznoszono już dla nowego biskupa imponującą katedrę (por. ryc. 23). Ta ambitna inwestycja architektoniczna, zainicjowana jeszcze przez Mieszka I, wzorowana była właśnie na kościele stojącym w macierzystym opactwie Ungera w Memleben (Bukowska 2009 i 2013). Został on ufundowany w 975 roku przez Ottona II i Teofano dla upamiętnienia miejsca śmierci króla Henryka I 2 lipca 936 roku i cesarza Ottona I 7 maja 973 roku. Decyzja Mieszka I, aby dorównać tej cesarskiej fundacji, dowodzi ambicji księcia, który postanowił zbudować największą świątynię w całej Europie Środkowo- Wschodniej. Świadom tego, Bolesław Chrobry kontynuował tę kosztowną inwestycję, która miała zademonstrować jego wsparcie dla powoli zakorzeniającego się w jego państwie Kościoła i podkreślić nawiązywanie do najlepszych wzorców cesarskich.

fot.Wojciech Kętrzyński – Biblioteka Narodowa / domena publiczna

Polska w 1000 roku, podział na biskupstwa, wg Wojciech Kętrzyński „Polska w X wieku”

Ta wymiana gestów dobrej woli między dworami Ludolfingow i Piastów w 992 roku, czyli „uwolnienie” biskupa Ungera i posłanie do Saksonii piastowskiego kontyngentu zbrojnego, stworzyła korzystną atmosferę dla wzajemnych stosunków, które w następnych latach osiągnęły niezwykły dynamizm, ukoronowany w 1000 roku tzw. Zjazdem Gnieźnieńskim (por. rozdz. 19).

Chrobremu udało się też spacyfikować sytuację na wschodniej granicy, gdzie po jakimś starciu latem 992 roku przez następnych dwadzieścia lat nie było słychać o żadnym konflikcie. Aby poprawić wzajemne stosunki, Bolesław i Włodzimierz Wielki zastosowali tradycyjny zabieg, żeniąc jakiś czas przed 1013 rokiem swoje dzieci – młodszą córkę Chrobrego z potencjalnym następcą tronu kijowskiego Świętopełkiem. Spowinowacenie dwóch dworów przez małżeństwo międzydynastyczne było wówczas (i długo potem) standardowym narzędziem uprawiania dyplomacji i łagodzenia wzajemnych konfliktów. Niestety Świętopełk nie sprawdził się jako polityk, przysparzając swojemu polskiemu teściowi ciągłych kłopotów, ale też okazji do zbrojnych interwencji na Rusi (por. rozdz. 24).

Pozornie najprzyjaźniejsze powinny były być relacje z Czechami, bo obydwoma państwami rządzili przecież dwaj władcy noszący takie samo imię. Wuj Chrobrego Boleslav II Pobożny zapewne nie zapomniał jednak „zdrady” Mieszka I, który w 983 roku opuścił obóz zwolenników cesarskiej uzurpacji Henryka Kłótnika i wsparł prawowitego dziedzica tronu Rzeszy, trzyletniego wówczas Ottona III. Osamotniony książę czeski zebrał gorzkie owoce swojej strategii w 990 roku, kiedy cesarzowa Teofano wsparła Mieszka I w jego zbrojnym sporze z Czechami o kontrolę nad Śląskiem zaodrzańskim. Tamten sukces militarny pozwolił Piastom bezpiecznie oprzeć swoją południowo-zachodnią granicę o Sudety (por. rozdz. 14).

Zamiast dobrych relacji rodzinnych Chrobry odziedziczył więc na południu powierzchownie tylko zażegnany konflikt pograniczny, który tlił się jeszcze przez wiele lat. Pogłębiło go udzielenie jesienią 995 roku azylu w Polsce księciu Sobeslavowi Slavnikowicowi, przywódcy czeskiej „opozycji politycznej”, którego rodzinę Boleslav II Pobożny kazał okrutnie wymordować w ich rodowych Libicach. Półtora roku później do Polski przybyło dwóch młodszych braci Sobeslava (biskup Wojciech-Adalbert i Radim-Gaudenty), którzy uciekli z Czech przed autokratycznymi rządami księcia praskiego (por. Urbańczyk 2021).

W dodatku Chrobry próbował pozbawić Przemyślidów monopolu na powoływanie się na pamięć św. Wacława, bo w latach 995–997 wybijał monety opatrzone imieniem czeskiego męczennika (por. rozdz. 25). Fakt, że św. Wacław był stryjem jego matki, Dąbrowki, nie usprawiedliwiał w oczach Czechow tego aroganckiego „podczepiania się” pod autorytet ich świętego patrona.

Tych wewnątrzrodzinnych napięć nie przerwała nawet śmierć Boleslava II 7 lutego 999 roku. Jego syn Boleslav III Rudy (wujeczny brat Chrobrego) okazał się bowiem władcą tak okrutnym i nieudolnym, że po kilku latach złych doświadczeń w 1003 roku sami panowie czescy powierzyli praski tron Chrobremu, który po roku musiał go porzucić. To tylko podtrzymało długą serię konfliktów z południowym sąsiadem, który stopniowo uzależniał się od cesarstwa.

fot.Poznaniak, Popik / CC BY-SA 3.0

Polska za panowania Bolesława Chrobrego (992-1025).

Na północy granica państwa piastowskiego opierała się o wybrzeże bałtyckie, gdzie od IX wieku aktywni byli Skandynawowie osiadli nad dolną Odrą (w Jomsborgu, czyli Wolinie), nad Parsętą (w Bardach) i nad dolną Wisłą (w Truso, czyli Janowie Pomorskim). Bardzo ważną gospodarczo dla Polski żeglugę bałtycką kontrolowali władcy Szwecji, Danii i Norwegii, z którymi obaj pierwsi Piastowie prowadzili skomplikowaną grę polityczną.

Aby zrównoważyć rosnące wpływy duńskie na „polskim” wybrzeżu, Mieszko I sprzymierzył się z władcą Szwecji Erykiem Zwycięskim (ok. 970–995), zawierając sojusz przez oddanie mu za żonę swojej córki Świętosławy (?) (por. Prinke 2004). Chrobry próbował początkowo brać udział w rozgrywkach na okołobałtyckiej scenie politycznej, ale po klęsce swojego sprzymierzeńca, norweskiego króla Olava Tryggvasona w wielkiej bitwie morskiej pod Svoldr w 1000 roku (Morawiec, Urbańczyk 2012) wkrótce odwrócił się od Bałtyku, bo też nie miał tam czego szukać, nie posiadając silnej floty wojennej. Jego sytuację pogorszyła utrata około 1003 roku oparcia w swojej siostrze, którą jej drugi mąż, władca Danii Swen Widłobrody, odesłał do Polski po urodzeniu mu dwóch synów i trzech córek.

Jak widać, w dziedzictwo po Mieszku I wbudowane były liczne kłopoty w polityce zagranicznej przy równoczesnej konieczności wewnętrznego wzmacniania państwa przez rozwój gospodarczy i promowanie chrześcijaństwa (por. tom II, rozdz. 17), a z nim podstawowych standardów zachodnioeuropejskiej cywilizacji łacińskiej. Bolesław Chrobry doskonale poradził sobie ze wszystkimi wyzwaniami, stopniowo czyniąc z państwa wczesnopiastowskiego regionalną potęgę.

Tekst stanowi fragment książki Korzenie Polski. Tom 2, prof. Przemysława Urbańczyka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2026,

 

Zobacz również

Średniowiecze

Mroczna tajemnica początków Polski. Czy Piastowie handlowali niewolnikami?

Skąd Mieszko I i jego poprzednicy wzięli środki na budowę grodów i stworzenie pierwszego państwa? Autor przedstawia hipotezę, że jednym z najważniejszych źródeł dochodów wczesnych...

5 sierpnia 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Czy dawne wierzenia Słowian rzeczywiście zniknęły po chrzcie Polski?

Chrzest Mieszka I jest uważany za moment przejścia jego poddanych z wiary pogańskiej na chrześcijańską. Ale czy tak było rzeczywiście? Czy dawne wierzenia Słowian zniknęły...

30 lipca 2026 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Średniowiecze

Skąd naprawdę przybyli Piastowie? Prof. Urbańczyk stawia odważną hipotezę

Legenda o Piaście Kołodzieju od wieków stanowi fundament opowieści o początkach polskiej państwowości. Czy jednak za narodzinami dynastii kryje się zupełnie inna historia? Poznaj argumenty...

29 lipca 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Skąd się wzięli Słowianie?

Pochodzenie Słowian to w Polsce temat drażliwy, bo przecież nasi słowiańscy protoplaści nie mogli być byle kim. Nauka nie ustaliła jednak początków tej najliczniejszej dziś...

18 lipca 2026 | Autorzy: Przemysław Urbańczyk

Średniowiecze

Korzenie Polski. Tom 1

Profesor Przemysław Urbańczyk, wybitny badacz wczesnego średniowiecza, w pierwszym tomie Korzeni Polski próbuje odpowiedzieć na te i wiele innych frapujących pytań.

10 lipca 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Czy wiesz, że nazwy wielu polskich rzek są starsze niż Słowianie?

Choć dziś wydają się oczywistą częścią polskiego krajobrazu i języka, wiele nazw rzek na ziemiach polskich jest starszych niż sami Słowianie. Zwraca na to uwagę...

6 stycznia 2026 | Autorzy: Redakcja

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.