Ciekawostki Historyczne
Starożytność

Partnerstwo we władzy: Wielkie Królowe Hattusa

W świecie zdominowanym przez mężczyzn hetyckie królowe potrafiły zdobyć zaskakująco dużą władzę. Jako Tawananny zarządzały królewskim dworem, pełniły najważniejsze funkcje religijne i zachowywały swoją pozycję nawet po śmierci męża. Niektóre oskarżano o spiski, nadużycia, a nawet zabójstwa. Inne, jak słynna Puduhepa, stały się prawdziwymi partnerkami królów i miały realny wpływ na politykę jednego z największych mocarstw starożytności.

Tekst jest fragmentem książki Trevora Bryce’a „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”, wydanej przez Dom Wydawniczy REBIS, 2026

Wyjątkową cechą społeczeństwa hetyckiego była pozycja zajmowana przez jego Pierwszą Damę. Jak już wspomniałem, określano ją mianem Tawananny. Termin ten, być może pochodzenia luwijskiego, mógł pierwotnie być po prostu imieniem pierwszej królowej hetyckiej – żeńskim odpowiednikiem imienia Labarna. Z czasem jednak zaczął funkcjonować jako tytuł przysługujący jej następczyniom. Podstawową rolą Tawananny była funkcja Najwyższej Kapłanki wszystkich bogów państwa hetyckiego. Już sama ta funkcja nadawała jej ogromną władzę i autorytet w ustroju, w którym władza świecka i religijna były ze sobą ściśle splecione. Była również zarządczynią królewskiego dworu. Jej rola wiązała się z niebagatelnymi wpływami, gdyż dawała jej władzę nad haremem konkubin króla i licznym potomstwem z niego pochodzącym.

W jej gestii pozostawało też codzienne funkcjonowanie zaplecza pałacowego. Jej pozycja była tym potężniejsza, że sprawowała ją dożywotnio. Mogła rozpoczynać swoją drogę jako żona lub główna małżonka panującego króla, lecz jeśli mąż umierał przed nią, zachowywała tytuł Tawananny aż do śmierci. Oznaczało to, że mogła być jednocześnie żoną zmarłego króla i matką nowego władcy, a czasem jego siostrą, ciotką lub inną bliską krewną. Pierwsza żona nowego króla przejmowała tytuł i stawała się Pierwszą Damą dopiero z chwilą śmierci dotychczasowej Tawananny.

Należałoby chyba dodać słowa „w normalnych okolicznościach”, bo pojawia się tutaj istotne zastrzeżenie. Wyjątkowa pozycja Tawananny w społeczeństwie z gruntu silnie patriarchalnym i zdominowanym przez mężczyzn mogła potencjalnie powodować poważne zakłócenia zarówno na dworze królewskim, jak i poza nim. Takie ryzyko odnosiło się zwłaszcza do sytuacji, gdy Tawananna przekraczała granice swoich uprawnień lub dopuszczała się praktyk korupcyjnych bądź wręcz przestępczych. Wygląda na to, że kilka Pierwszych Dam rzeczywiście postępowało w taki sposób. Sprawiedliwość jednak je dosięgała, choć nie zawsze szybko. Do tego wątku jeszcze powrócę.

Władczyni na własnych zasadach?

Pierwsza historyczna wzmianka o Tawanannie pojawia się we wstępie „Rocznikow” Hattusilisa I. Panowała wówczas powszechna praktyka, że król, rozpoczynając ważne dokumenty lub umieszczając inskrypcje na swoich pieczęciach, identyfikował się poprzez użycie tytułów królewskich oraz wskazanie swego pokrewieństwa z jednym lub kilkoma poprzednikami z dynastii (syn X, wnuk Y itd.). W swoich „Rocznikach” Hattusilis przedstawia się jako „Wielki Król, Tabarna, Hattusilis, król Kraju Hattusa, władca miasta Kussara”, po czym dodaje, że był „synem brata Tawananny”.

Te ostatnie słowa są w hetyckiej tytulaturze królewskiej wyjątkowe – od dawna stanowią przedmiot dyskusji badaczy. Czy wskazują na istnienie systemu awunkulatu, w którym sukcesja przechodziła od wuja (lub w tym wypadku – ciotki) na siostrzeńca lub bratanka? A może należy je interpretować w inny sposób? Możliwości jest kilka. Pozwolę sobie przedstawić własną hipotezę. Jest to czysta spekulacja i wielu badaczy z pewnością się z nią nie zgodzi. Sam również nie jestem do niej szczególnie przywiązany, ale nie znam argumentu, który jednoznacznie by ją wykluczał. Pozwolę więc sobie na odrobinę stąpania po kruchym lodzie.

Sugerowałem już wcześniej, że Tawananna była pierwotnie imieniem własnym najwyżej postawionej kobiety w rodzinie królewskiej. Pieczęć w kształcie krzyża maltańskiego, zawierająca genealogię króla Mursilisa II z późnego wieku XIV p.n.e., sięgającą co najmniej ośmiu pokoleń wstecz, wymienia pierwszego Labarnę i Tawanannę jako parę krolewską1. Zgodnie z moją rekonstrukcją wydarzeń zamach stanu w mieście Sanahuitta, ktory obalił i prawdopodobnie uśmiercił syna Labarny, przewidywanego następcę tronu (nowego Labarnę), mógł pozostawić króla bez męskiego dziedzica. To sam król decydował, kto zostanie jego następcą, i wzywał poddanych do uszanowania tej decyzji. Zwykle wybór padał na kogoś z najbliższej rodziny, jeżeli okoliczności nie zmuszały go do sięgnięcia po linię boczną, najczęściej po bratanka.

fot.Bosyantek – Praca własna / CC BY-SA 3.0

Starożytny Bliski Wschód po bitwie pod Kadesz XIII w. p.n.e. Największy zasięg państwa Hetytów

Czy w takiej sytuacji, jeśli Labarna I nie miał już synów, mógł wybrać na następczynię swoją córkę, która przyjęła imię Tawananna jako formalny tytuł i objęła władzę nad królestwem? Czy to ona była bezpośrednią poprzedniczką Hattusilisa? Taka hipoteza tłumaczyłaby, dlaczego imię Tawananny umieszczono w jego tytulaturze.

Jeśli nie miała własnych synów albo nie miała synów gotowych do objęcia tronu (z uwagi na wiek lub brak poparcia dworu), sukcesja pozostawała w obrębie tej samej grupy rodzinnej, przechodząc na jej bratanka. Według takiej rekonstrukcji ów brat byłby synem pierwszego Labarny, pierwotnie wyznaczonym jako następca tronu, który jednak zginął w zamachu stanu w mieście Sanahuitta. Dopiero później król Telipinus ustanowił zasadę, że mąż królewskiej córki mógł zostać adoptowany jako syn i następca. Nie mamy jednak żadnych dowodów, by podobne rozwiązanie istniało przed jego czasami lub było wcześniej praktykowane.

Najpoważniejszy zarzut wobec tej hipotezy polega na tym, że w późniejszej historii hetyckiej nie znamy żadnego przypadku rządów kobiety ani żadnej innej wzmianki o domniemanej królowej- -władczyni. Niemniej jednak kobiece rządy nie były w regionie całkowicie nieznane. Już w okresie kolonii asyryjskich teksty kupieckie informują nas, że królowe czasami rządziły miastami, przez które przechodziły karawany handlowe. Z kolei tradycja mitologiczna zachowana w hetyckich tekstach przedstawia jako jedną z głównych postaci „królową Kanesz”, która dokonała zdumiewającego wyczynu urodzenia trzydziestu synów w ciągu jednego roku.

fot.Grafika ilustracyjna wygenerowana przy użyciu AI

W świecie zdominowanym przez mężczyzn hetyckie królowe potrafiły zdobyć zaskakująco dużą władzę.

Fragment ten ma wyraźnie baśniowy charakter (choć tekst w dalszej części nabiera cech bardziej historycznych), ale przy tym jasno dowodzi, że obecność kobiety na tronie była jak najbardziej do przyjęcia. Jeśli by szukać paraleli historycznej w innym Wielkim Królestwie, wystarczy spojrzeć na Egipt, gdzie, wbrew wszelkiej tradycji i precedensom ponad 150 lat po domniemanym „panowaniu” Tawananny władzę objęła kobieta: faraon Hatszepsut. Po jej śmierci następca, Totmes III, przystąpił do systematycznego usuwania jej wizerunków i wymazywania śladów jej rządów. Czy imię Tawananny również zostało później usunięte z oficjalnych hetyckich zapisów? Jeśli tak, to dlaczego tak się stało?

Zachowała się jeszcze jedna wzmianka o Tawanannie z czasów panowania Hattusilisa I. Tym razem pojawia się w niezwykle ostrym, pełnym nienawiści edykcie:

Niech odtąd nikt nie wypowiada imienia Tawananny. Niech nikt nie wypowiada imion jej synów ani jej córek. Jeśli którykolwiek z synów kraju Hattusa je wypowie, podetną mu gardło i powieszą go w jego bramie. Jeśli ktokolwiek z moich poddanych wypowie ich imiona, nie będzie już moim poddanym. Podetną mu gardło i powieszą go w jego bramie.

Kim była osoba, która wzbudzała w królu taką wściekłość? Być może chodziło o jego żonę, która po jego wstąpieniu na tron otrzymała tytuł Tawananny. W takim wypadku klątwa damnatio memoriae obejmowałaby również jej dzieci, w tym co najmniej dwoje, których król wcześniej wyrzekł się z powodu ich zdrady. Możliwe jednak, że z jakichś powodów urząd Tawananny sprawowała siostra Hattusilisa. Jej syn został następnie odrzucony jako następca tronu, a ona sama wraz z całą rodziną miała konsekwentnie występować przeciwko królowi. Być może to właśnie ona i jej potomstwo stali się adresatami tego bezwzględnego dekretu.

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Zła macocha

Sam urząd Tawananny przetrwał. Większość kobiet w tej roli wykonywała swoje obowiązki lojalnie i bez rozgłosu – do tego stopnia, że źródła w ogóle o nich nie wspominają. Niektóre jednak okazały się skrajnie problematyczne. W tej kategorii na czoło wysuwa się księżniczka babilońska, żona Suppiluliumasa, której nadano tytuł Tawananny i która używała go również jako własnego imienia. Okoliczności jej małżeństwa z Suppiluliumasem pozostają niejasne. Wydaje się jednak, że Suppiluliumas zawarł nowy związek po śmierci swojej poprzedniej żony Henti, matki swoich pięciu synów. Niewątpliwie główną motywacją były tu względy polityczne. W każdym razie babilońska Tawananna przeżyła męża i nadal korzystała ze wszystkich przywilejów oraz mocy swego urzędu – zarówno za krótkiego panowania jego pierwszego następcy Arnuwandasa II, jak i przez część rządów jego brata i następcy, Mursilisa II.

fot.Klaus-Peter Simon – Praca własna / CC BY 3.0

Procesja 12 bogów świata podziemnego; płaskorzeźba z Yazılıkaya

Mursilis pozostawił po sobie druzgocący opis nadużyć władzy, jakich się dopuściła. Pisze o jej despotycznym zachowaniu w pałacu królewskim i poza nim, o rozrzutności, o ogołacaniu pałacu z kosztowności, którymi obdarzała swoich faworytów, oraz o wprowadzaniu do kraju niepożądanych obcych obyczajów. Jego ojciec – zapewne pochłonięty nieustannymi wyprawami wojennymi – najwyraźniej nie interesował się zbytnio jej ekscesami. Po jego śmierci kontynuowała swoje destrukcyjne i destabilizujące praktyki. „Tak jak rządziła domem królewskim i krajem Hattusa za życia mojego ojca, tak samo rządziła nimi za życia mojego brata”, skarży się Mursilis. Nawet po wstąpieniu na tron długo nie próbował jej powstrzymać, aż do chwili, gdy jego ukochana żona ciężko zachorowała i zmarła. To przelało czarę goryczy. Uznając macochę za bezpośrednio odpowiedzialną za jej śmierć (i niewykluczone, że rzeczywiście postrzegała żonę pasierba jako zagrożenie dla swojej dominacji w pałacu), postawił ją przed sądem pod zarzutem zabójstwa.

Uznano ją za winną i wygnano z pałacu. (W tym miejscu warto dodać, że hetyccy królowie byli skrajnie niechętni wymierzaniu popadającym w niełaskę członkom rodziny kary surowszej niż wygnanie nawet wtedy, gdy okazywali się winni najcięższych zbrodni).

Nie była ona jednak ostatnią królewską małżonką, która wywarła destabilizujący wpływ na królestwo lub przynajmniej na królewski dwór. Niedługo po jej upadku inna hetycka królowa, Tanuhepa (Danuhepa), również popadła w niełaskę. Mogła być późniejszą żoną Mursilisa II albo żoną jego syna i następcy, Muwattallisa. W każdym razie została uwikłana w spor z Muwattallisem, najwyraźniej dotyczący aktów profanacji, których miała się dopuścić, i stanęła przed sądem królewskim. Podobnie jak księżniczka babilońska Tawananna została uznana za winną i wygnana z kraju.

Majestatyczna Puduhepa

Najpotężniejszą i najsłynniejszą ze wszystkich hetyckich królowych była żona syna Mursilisa i jego trzeciego następcy, Hattusilisa III. Nosiła imię Puduhepa. Jak już wspomniałem w poprzednim rozdziale, była córką huryckiego kapłana w Kizzuwatnie; została żoną Hattusilisa, gdy ten wracał z Syrii do swojego kraju. W tym czasie tron hetycki zajmował jeszcze Muwattallis, po którym władzę objął jego syn Mursilis III (Urhi-Teszub). Jak jednak wiemy, Urhi- -Teszub kilka lat później utracił tron na rzecz swego stryja Hattusilisa. Wówczas Puduhepa stała się Pierwszą Damą imperium hetyckiego. Prawdopodobnie była znacznie młodsza od męża, co nie przeszkadzało, by miała w królestwie ogromne wpływy nie tylko jako „siła stojąca za tronem”, lecz jako realna współrządząca władczyni, zasiadająca u boku króla.

Razem z Hattusilisem podpisywała traktaty, w tym słynny traktat z Egiptem; prowadziła korespondencję z faraonem Ramzesem II i otrzymywała od niego kopie listów kierowanych do jej męża; regularnie pojawiała się wraz z królem przy składaniu ofiar bogom i podczas uroczystości religijnych; pełniła też funkcję sędziowską w ważnych sprawach sądowych. Niewątpliwie jej znaczenie rosło wraz z upływem lat, gdy zdrowie Hattusilisa, nadszarpnięte zapewne chorobami trapiącymi go od dzieciństwa, coraz bardziej się pogarszało. Jednym z jej głównych obowiązków był nadzór nad dworem królewskim – zadanie bynajmniej niełatwe, skoro, jak się dowiadujemy, już w chwili przybycia do Hattusa jako żona Hattusilisa zastała pałac pełen dzieci urodzonych przez jego konkubiny.

fot. Klaus-Peter Simon / CC BY 3.0

Hetycka płaskorzeźba z Firaktinu , kopia w Muzeum w Kayseri : Puduhepa (po prawej) i Ḫepat (po lewej).

Z czasem odegrała również kluczową rolę jako królewska swatka, aranżując małżeństwa hetyckich księżniczek z władcami obcych państw lub państw wasalnych.

Ogólnie rzecz biorąc, władza i wpływy Puduhepy służyły państwu, ale jednocześnie przysparzały jej wrogów w kręgach pałacowych, a niechęć wobec niej mogła się nasilić po śmierci męża. Jej syn Tudhalijas poślubił babilońską księżniczkę – najpewniej małżeństwo to zaaranżowała właśnie Puduhepa. Po objęciu tronu przez Tudhalijasa doszło najwyraźniej do napięć między nim i jego żoną z jednej strony a Puduhepą z drugiej, gdy królowa matka nadal korzystała z uprawnień, jakie uzyskała za panowania Hattusilisa.

Tekst wyroczni z tego okresu wskazuje na istnienie frakcji wśród kobiet dworu, podzielonych na zwolenniczki i przeciwniczki Wielkiej Królowej. Nie mamy całkowitej pewności, ale niemal na pewno chodzi tu właśnie o Puduhepę. Niewykluczone, że w wyniku konfliktów w rodzinie królewskiej czasowo usunięto ją z pałacu. Jeśli tak istotnie było, Puduhepa ostatecznie wyszła z tej rywalizacji zwycięsko. To bardzo prawdopodobne, że aż do końca życia wywierała istotny wpływ zarówno na politykę zagraniczną, jak i wewnętrzne sprawy królestwa. W chwili śmierci mogła mieć co najmniej dziewięćdziesiąt lat.

Tekst jest fragmentem książki Trevora Bryce’a „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”, wydanej przez Dom Wydawniczy REBIS, 2026

Zobacz również

Starożytność

Bitwa pod Kadesz – Egipt kontra Hetyci. Wielkie starcie dwóch potęg starożytności

W XIII wieku p.n.e. Egipt i państwo Hetytów rywalizowały o wpływy na Bliskim Wschodzie. Ambicje dwóch potęg doprowadziły w końcu do jednego z najsłynniejszych starć...

22 sierpnia 2026 | Autorzy: Trevor Bryce

Starożytność

Hetyci. Wojownicy z Anatolii

Epicka podróż, która łączy rozmach i widowiskowość ze zrozumieniem intymności i specyfiki codziennego życia Hetytów.

17 sierpnia 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Asyria – pierwsze imperium?

Drżał przed nią cały ówczesny Bliski Wschód. Jej żołnierze zdobywali, burzyli i wymuszali uległość. W VIII i VII w. p.n.e. Asyria była niekwestionowaną potęgą.

11 lutego 2025 | Autorzy: Marcin Moneta

Starożytność

Derinkuyu – podziemne miasto

Głęboko, kilkadziesiąt metrów pod ziemią znajdowały się przestronne ulice i domostwa, w których żyły tysiące ludzi. Jak wyglądało starożytne podziemne miasto?

15 listopada 2022 | Autorzy: Marcin Moneta

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.