Ciekawostki Historyczne
Starożytność

Lukrecja – zbrodnia, która obaliła monarchie

Miała być wzorem rzymskiej żony – wiernej, skromnej i oddanej rodzinie. Jedna noc sprawiła jednak, że Lukrecja znalazła się w centrum wydarzeń, które wstrząsnęły całym Rzymem. To, co zrobił jej syn króla, wywołało gniew, którego nie dało się już powstrzymać. Osobista tragedia jednej kobiety miała wkrótce przerodzić się w polityczną rewolucję.

Tekst stanowi fragment książki Łukasza Schreibera „Kobiety Republiki Rzymskiej 509–80 p.n.e.”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prześwity, 2026

Około 250 lat Rzym funkcjonował jako królestwo. Mitologiczna data założenia Miasta, która miała przypadać według M. Terrencjusza Warrona na rok 753, przez wielu historyków została zanegowana. Dzisiejsze badania archeologiczne wskazują jednak, że połowa VIII wieku to całkiem prawdopodobny początek powstania społeczności, chociaż bez widocznych cech państwa-miasta. Bezsporne wydaje się obecnie, że najpóźniej w połowie VII stulecia Rzym miał już ukształtowaną strukturę władzy i model państwowości. Przez następne dziesiątki lat królestwo rosło w siłę i potęgę, rzucając na Italię coraz większy blask, aż siódmym jego władcą został Tarkwiniusz Pyszny. To właśnie za jego rządów i poprzedzającej go rzekomej dwójki „etruskich” królów nastąpił rozwój terytorialny, społeczny i infrastrukturalny, a przede wszystkim wzrosły militarne możliwości Rzymu.

Nie wszystko jednak wyglądało tak bajkowo. Wrzało zwłaszcza wewnętrznie, Miastem bowiem rządził okrutny tyran. Tarkwiniusz Pyszny pochodził z królewskiego rodu i otrzymał rękę córki monarchy. Niecierpliwość wzięła u niego górę: do władzy doszedł po trupie Serwiusza Tulliusza, a za żonę dobrał sobie nie mniej bezwzględną Tullię, która, spiesząc w ramiona mordercy, kazała woźnicy przejechać po zwłokach własnego ojca. Czytając o jej czynach, mamy wrażenie, że mogłaby stać się pierwowzorem Lady Makbet. Nie ma natomiast żadnych wątpliwości, że sam Tarkwiniusz Pyszny oprócz zaprowadzonego terroru i okrucieństwa poprowadził armię do licznych zwycięstw. Lecz dni jego i monarchii były już policzone: nadciągał wiatr zmian.

fot.Lawrence Alma-Tadema – https://www.the-athenaeum.org/art/full.php?ID=1251

Tarkwiniusz Pyszny pędzla Lawrence’a Almy-Tademy

W 509 roku, gdy rzymskie wojska oblegały Ardeę, stolicę Rutulów, znudzeni młodzi arystokraci rozpoczęli wieczorną dyskusję o wierności swych małżonek. Antyczni kronikarze donoszą, że w kręgu bliskich króla Tarkwiniusza byli jego trzej synowie, siostrzeniec L. Juniusz Brutus – skrywający spryt pod maską szaleństwa – oraz kuzyn L. Tarkwiniusz Kollatyn. Przy winie, jak to bywa, przechwałki o cnotach żon przerodziły się w śmiały zakład. „Ruszmy do Rzymu i sprawdźmy!” – rzucił jeden z nich, a wesoła kompania, galopem pomknęła nocą do Miasta. Tam prawda ujrzała światło dzienne: wszystkie matrony, prócz Lukrecji, oddawały się swawolom. Wybranka Kollatyna, przędąca wełnę wśród służby, promieniowała skromnością i cnotą. Jej triumf, uczczony gościną i pochwałami, zwiastował chwałę, lecz i tragedię. Towarzysze zgodnie przyznali zwycięstwo Lukrecji i docenili szczęście królewskiego krewniaka.

Historia nie miałaby większego znaczenia, gdyby nie fakt, że Sekstus Tarkwiniusz, najmłodszy syn króla, zapłonął namiętnością do Lukrecji, której uroda była równie olśniewająca, co jej cnota. Rozpieszczony, a zarazem okrutny książę, pewny swej władzy, powrócił do jej domu, wiedząc, że Kollatyn jest daleko. Przyjęty z rzymską gościnnością, otrzymał nocleg, lecz jego dusza skrywała niegodziwe zamiary. Wślizgnął się do sypialni Lukrecji, kusząc ją bogactwem i wizją królewskiego życia u swojego boku. Matrona, zaskoczona i zbulwersowana pomysłem, kazała mu odejść. Wtedy wściekły Sekstus wyjął nóż, grożąc gwałtem. Lukrecja wolała śmierć niż hańbę, królewicz więc uciekł się do szantażu: zabije ją i niewolnika, układając ich nagich, by zhańbić jej imię. Złamana groźbą, uległa, lecz nie milczała. Nazajutrz, w liście do męża i ojca, wezwała ich do domu, by ujawnić zbrodnię.

Tu następuje prawdziwy punkt kulminacyjny dramatu. Lukrecja podczas domowej narady opowiedziała wszystko najbliższym. Następnie, nie czekając na ich słowa, dobyła sztylet spod tuniki i przeszyła swe serce na oczach zebranych. Ten desperacki akt zhańbionej matrony, jak głosi Liwiusz, natchnął mężczyzn odwagą, by obalić tyranię. Jej legenda, daleko wykraczając poza antyczne annały, tchnęła życie w sztukę i literaturę. Szekspir uwiecznił ją w poemacie, Botticelli, Rembrandt i Tycjan – na płótnach, Handel – w kantacie. Jak podkreśla Mary Beard, Judy Chicago w feministycznej instalacji uhonorowała Lukrecję wśród tysiąca heroin, czyniąc ją wiecznym symbolem ofiary i buntu.

Nie wszyscy historycy widzą w czynie Lukrecji heroizm. Niektórzy twierdzą, że los matrony był przesądzony – rodzinny sąd (consilium domesticum) pod wodzą urażonego męża mógł i tak skazać ją na śmierć.

W cieniu skandalu, jak sugeruje Liwiusz, Lukrecja nie mogła wykluczyć takiego wyroku. Jej tragedia, choć legendarna, niosła surową lekcję: żadna Rzymianka, która straci cnotę, nie uniknie kary, powołując się na jej przykład.

Zrozpaczeni bliscy Lukrecji – ojciec, mąż i zebrani – poprzysięgli obalić tyranię Tarkwiniusza Pysznego. Kollatyn, unieśmiertelniony czynem swej żony, stał się symbolem ich sprawy, lecz to L. Juniusz Brutus przewodził spiskowi. Odwiedzał domy arystokratów, gromadził fundusze i zagrzewał do walki. Wśród ogarniętej pasją elity wyróżnił się P. Waleriusz Publikola, prominentny senator i filar buntu przeciw monarchii.

 

fot.Tycjan- The Yorck Project (2002) 10.000 Meisterwerke der Malerei (DVD-ROM), distributed by DIRECTMEDIA Publishing GmbH. ISBN: 3936122202.

Tycjan – Tarquinius Sextus i Lukrecja

Gdy wieści o hańbie Lukrecji dotarły do Tarkwiniusza Pysznego, król porzucił oblężenie Ardei, stolicy Rutulów, i ruszył do Rzymu, by stłumić kryzys. Gniew na syna Sekstusa zapewne go trawił, lecz lata jego tyranii widziały większe skandale. Nie przeczuwał, że los już splótł dla niego pętlę. Lud rzymski, rozjuszony przez zrozpaczonego L. Tarkwiniusza Kollatyna i chytrego L. Juniusza Brutusa, wzniecił bunt, który wstrząsnął fundamentami monarchii. Gdy król dotarł z synami i świtą, bramy miasta strzegł garnizon wierny spiskowcom. Pod Ardeą armia odwróciła się od władcy, wypowiadając mu posłuszeństwo. Tak, wedle legendy, monarchia runęła, a Republika wzniosła się z popiołów. Pierwszymi konsulami zostali Kollatyn i Brutus, których zapał uosabiał ducha wolności. P. Waleriusz Publikola nie zyskał urzędu, choć jego imię lśniło wśród odrodzonych elit senackich.

Po obaleniu Tarkwiniusza Pysznego w 509 roku wypadki potoczyły się błyskawicznie. Wypędzony król słał listy do senatu, błagając o możliwość powrotu lub zwrot mienia, knując podstępy i zbrojne najazdy. Lud rzymski, rozpalony ogniem wolności, pogrążył się w chaosie. Wczorajsi sojusznicy, jak Waleriusz Publikola, urażony pominięciem podczas wyborów, ścierał się w senacie z Juniuszem Brutusem i Tarkwiniuszem Kollatynem, między którymi tliły się waśnie. W cieniu spisków Brutus skazał swych synów na śmierć za sprzyjanie monarchii. Kollatyn, krewny króla, został wygnany za poparcie pomysłu zwrotu królewskiego mienia. W krwawej bitwie u bram Rzymu poległ Brutus. Z zamętu ocalił miasto P. Waleriusz Publikola, chluba arystokracji, którego legenda urosła do rangi największego z ojców nowo narodzonej Republiki.

Wtedy też Miasto stanęło nad przepaścią. Oto najpotężniejszy z etruskich królów, władca Kluzjum, Lars Porsenna, został sprzymierzeńcem wygnanego Tarkwiniusza Pysznego i ruszył z wielką armią na Rzym. Doszło do ciężkich bojów, a następnie założenia kilkuletniej blokady na Miasto. Dopiero wzruszony nieustępliwością i męstwem obrońców oraz zniechęcony wiarołomstwem Tarkwiniusza, król Lars Porsenna zdecydował się zgodzić na rozejm. Był wprawdzie przekonany, że mógłby niebawem całkowicie zwyciężyć, ale zadowolił się oficjalnym potwierdzeniem aneksji etruskich ziem w poprzednich latach zagrabionych przez Rzymian, wydaniem dezerterów oraz okupem w postaci 10 młodych dziewcząt i tyluż samo chłopców z najlepszych arystokratycznych rodów.

Mieli być oni prawdopodobnie gwarantem trwałości sojuszu. Sam Publikola oddał z bólem serca swoją córkę. Dla wygnanego Tarkwiniusza Pysznego przypadła jedynie nagroda pocieszenia w postaci zwrotu jego majątku.

Nie każdy godził się z losem zakładników w obozie Etrusków. Wśród dziewcząt wyróżniała się Klelia, dwunastoletnia bohaterka, która uknuła plan ucieczki podczas rytuału kąpieli nad Tybrem. Przekonując strażników, że młode panny krępuje ich wzrok, zapewniła im swobodę. Gdy żołnierze się odwrócili, Klelia, na czele konnego pochodu, przeprawiła się przez rwący nurt, natchnąwszy odwagą towarzyszki. Publikola nie podzielał entuzjazmu młodzieży, lękając się gniewu Porsenny i zerwania rokowań. Nakazał powrót zakładniczek, lecz ludzie Tarkwiniusza Pysznego, wrogowie pokoju, zaatakowali konwój. Waleria, córka Publikoli, umknęła, wzywając pomoc, a dziewczęta stawiły opor. Odsiecz syna etruskiego króla ocaliła je, cementując legendę Klelii.

fot.MatthiasKabel / CC BY-SA 3.0

Brutus Kapitoliński, powstała na przełomie IV i III w. p.n.e. rzeźba z brązu, tradycyjnie uważana za przedstawienie Luciusa Iuniusa Brutusa, twórcy republiki. Muzea Kapitolińskie

Gdy młode Rzymianki stanęły przed Larsem Porsenną, etruski król, oczarowany ich duchem, dostrzegł wyjątkowość ludu znad Tybru. Jak relacjonuje Liwiusz, zapytał o przywódczynię, a Klelia śmiało wystąpiła. Porsenna obdarował ją zbroją i koniem, czcząc jej bohaterstwo, a na via Sacra wzniesiono konny posąg, symbol śmiałości dziewcząt. Plutarch waha się, czy upamiętniał Klelię, czy Walerię, lecz to ostatecznie niewielka różnica.

Waleriusz Publikola, filar młodej Republiki, dzierżył konsulat czterokrotnie w ciągu sześciu burzliwych lat. Zmarł niedługo po złożeniu urzędu, z przyczyn naturalnych. Lud rzymski, rozdarty chaosem, nie zawsze doceniał jego zasługi. Po śmierci jednak elity senackie i tłumy wychwalały jego imię. Matrony, czcząc jego dziedzictwo, ustaliły roczną żałobę, jak niegdyś po L. Juniuszu Brutusie. Te lata, naznaczone walką o wolność, ukazują Republikę na krawędzi: jej bohaterowie, jak Publikola, ginęli lub odchodzili w cień wygnania.

Tekst stanowi fragment książki Łukasza Schreibera „Kobiety Republiki Rzymskiej 509–80 p.n.e.”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prześwity, 2026

Zobacz również

Starożytność

Kobiety Republiki Rzymskiej 509-80 p.n.e.

Jak Rzymianki wychodziły z cienia i budowały potęgę znad Tybru

20 sierpnia 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Trajan i jego złote czasy

Gdyby wybierano go w demokratycznych wyborach, Trajan raczej nie zostałby cesarzem. Ale to on udowodnił, iż władca Rzymu nie musi być psychopatą jak Kaligula. 

7 grudnia 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Starożytność

Słynne ostatnie słowa cesarzy

Ostatnie słowa rzymskich cesarzy zaskakująco trafnie oddawały ich charakter. Co tuż przed śmiercią mieli powiedzieć Neron, Klaudiusz czy Wespazjan?

22 listopada 2024 | Autorzy: Mary Beard

Starożytność

Co jedli rzymscy legioniści?

Rzymscy legioniści rzekomo nigdy nie buntowali się z głodu. Czy faktycznie? Starożytne menu zdecydowanie nie zachęca...

1 czerwca 2024 | Autorzy: Andrzej Fiedoruk

Starożytność

Zamach na Kaligulę

Kaligula zginął tak, jak rządził – krwawo i brutalnie, zamordowany przez ogarniętych żądzą zemsty pretorian. Ale bynajmniej nie mścili się za zbrodnie tyrana...

21 stycznia 2024 | Autorzy: Maria Procner

Starożytność

Bitwa pod Carrhae

Marek Krassus zamarzył o podbiciu Partów. Rzeczywistość okazała się brutalna. Zamiast kąpieli w chwale spotkała go hańbiąca klęska.

30 stycznia 2023 | Autorzy: Tomek Sowa

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.