Ciekawostki Historyczne
Starożytność

Cesarz, który został gladiatorem. Kommodus urządził w Koloseum niezwykłe widowisko

Przez czternaście dni mieszkańcy Rzymu mogli oglądać coś, czego wcześniej nie widziano – samego cesarza występującego na arenie Koloseum. Kommodus zabijał dzikie zwierzęta, walczył jako gladiator i przedstawiał się jako nowe wcielenie Herkulesa. Jego fascynacja areną zaszła tak daleko, że nawet nowy rok zamierzał rozpocząć nie w cesarskiej todze, lecz w stroju gladiatora. Nie zdążył.

Tekst jest fragmentem książki Harry’ego Sidebottoma „Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie”, w przekładzie Adama Bukowskiego, która ukazała się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, 2026

Wczesną jesienią 192 roku n.e. widzowie tłumnie ciągnęli do Rzymu, by obejrzeć „rzecz dotąd niewidzianą i niesłyszaną”: cesarza walczącego przez czternaście dni w Koloseum. Do naszych czasów dotrwały dwie relacje naocznych świadków. Kommodus wkroczył do Koloseum, dzierżąc laskę Merkurego, poprzedzany przez świtę niosącą lwią skórę i maczugę Herkulesa. Rano cesarz zabijał zwierzęta.

Z groźnymi bestiami rozprawiał się za pomocą łuku lub oszczepów, korzystając z wyniesionych podestów dzielących arenę na cztery części. Następnie schodził na piasek, aby zarzynać zwierzęta domowe, puszczone wolno, oraz dzikie, sprowadzane mu w sieciach. Liczba jego ofiar oszałamiała – zabił między innymi sto lwów i sto niedźwiedzi – a celność była zdumiewająca; zawsze kładł zwierzę jednym strzałem, pozbawione głów strusie nie przerywały zaś biegu. Jeden z widzów cierpko zauważył, że był to bardziej pokaz umiejętności niż odwagi.

W ramach utożsamiania się z Herkulesem, gdy Kommodus odczuł zmęczenie, wypił jednym haustem schłodzone słodkie białe wino z pucharu w kształcie maczugi boga. Cały tłum, w tym senatorowie, natychmiast wykrzyczał popularne na pijackich zabawach „Niech żyje!”. Popołudniami Kommodus wcielał się w gladiatora.

Walczył lewą ręką jako sekutor (secutor). W prywatnych pojedynkach używał ostrej broni i zdarzało mu się pozbawiać przeciwników nosa czy ucha. Teraz, na oczach publiki, powstrzymywał się przed przelewaniem ludzkiej krwi, dzierżąc drewniany miecz przeciwko narthexowi (kijowi lub trzcince) używanemu przez oponentów. Cesarz pobierał milion sesterców dziennie, co było majątkiem godnym senatora, jednego z sześciuset najbogatszych ludzi w imperium (aczkolwiek pieniądze te asygnował ostatecznie cesarski fiskus, co znaczy, że tak naprawdę Kommodus płacił sam sobie).

fot.Merulana / CC BY-SA 4.0

Kommodus jako Herkules (192 r. n.e.), Muzea Kapitolińskie , Rzym , jedna z najsłynniejszych rzeźb rzymskich.

 

Nakazał również, aby stojący na zewnątrz budynku kolosalny posąg boga słońca (od którego amfiteatr wziął nazwę) odziać w lwią skórę i wyposażyć w maczugę Herkulesa, a twarzy nadać rysy samego Kommodusa*. Na piedestale umieszczono inskrypcję nadającą cesarzowi tytuł „Mistrza (primus palus) sekutorów”, jedynego leworęcznego wojownika, który zwyciężył w olbrzymiej liczbie walk (620, 735, 1000, a nawet 12 000 – zapisy są niejednomyślne). W jeszcze dziwniejszej historii, przed powyższym czternastodniowym występem, Kommodus wziął udział w południowych egzekucjach w Koloseum. Według Kasjusza Diona cesarz zebrał wszystkich mężczyzn z Rzymu, którzy stracili stopy wskutek choroby lub wypadku. Ich nogi owinięto tkaniną, aby przypominały ogony węży, jak u mitycznych gigantów, a do rąk włożono kamienie wykonane z gąbki. Następnie Kommodus zatłukł ich na śmierć prawdziwą maczugą Herkulesa.

Świat nauki podjął próbę rehabilitacji „złych” cesarzy, takich jak Kommodus, opierając się na następujących argumentach. Cesarz nie dogadywał się z elitą. Wszystkie relacje spisano bezpiecznie dopiero po jego śmierci, zatem cokolwiek o nim powiedziano, można uznać to za pośmiertną propagandę. Dziwaczne anegdoty to bez wyjątku po prostu toposy (literackie komunały; w języku greckim termin ten –topoi – brzmi bardziej autorytatywnie), a te pojawiają się podczas „zabaw” starożytnych pisarzy. Gdy podobne historie dotyczą dwóch lub więcej „złych” cesarzy, jakimś cudem dowodzi to nieprawdziwości ich wszystkich. Czasami jako dowód skuteczności danego cesarza wskazywane jest bieżące funkcjonowanie imperium: naprawa dróg lub stanowienie prawa. Czasami przywołuje się sztukę – monety, posągi – jako świadectwo dobrze przemyślanej promocji nowego i często oryginalnego wizerunku roli cesarza.

Z tego wszystkiego wynika, że „zły” cesarz był racjonalnym, choć radykalnym politykiem, dalekim od kaprysów, perwersji, szaleństwa czy innych przywar, jakie przypisują mu źródła literackie. W gruncie rzeczy zawsze okazuje się on „dobrym” cesarzem, cenionym przez wszystkich z wyjątkiem, rzecz jasna, elit.

Pod wieloma względami taka rehabilitacja jest z gruntu wadliwa. Sztuka nie daje nam wglądu w umysł cesarza. Zmiany w stylu wykonania cesarskich popiersi bywają niezwykle podobne na całym obszarze imperium. Niewątpliwie są pokłosiem modyfikacji jakiegoś centralnego modelu, ale nie wiemy, kto takie modele wybierał w centrum i jak były rozpowszechniane. W kwestii wizerunku na monetach stąpamy po nieco twardszym gruncie, rzadko słyszy się jednak o cesarzach wybierających wzory monet. Zazwyczaj zajmowali się tym tres viri magistrales, rada [trzech – przyp. red.] młodszych urzędników, którzy nie byli jeszcze senatorami*. Wizerunki i słowa na monetach wynikały z propozycji poddanych i nie dowodziły spójnej polityki imperialnej.

fot.Muzeum J. Paula Getty’ego / domena publiczna

Kommodus ok. 180 r. n.e., Getty Museum .

Podobnie wkład cesarza w naprawę dróg i stanowienie prawa był w najlepszym razie niewielki. Machina państwa działała nieprzerwanie, niezależnie od tego, kto zasiadał na tronie. Jeśli zaś chodzi o literaturę, starożytni autorzy rzeczywiście bawili się toposami, lecz nie zawsze wiązało się to z łamaniem wszelkich zasad. Niektórzy pisarze, jak nieznany autor Historia Augusta, swobodnie puszczali wodze wyobraźni. Inni jednak, tworzący dzieła bardziej realistyczne, jak historyk Kasjusz Dion, dbali o poprawność i wiarygodność. Dobierali i kształtowali toposy, dopasowując je do postrzeganej prawdy. Gdyby toposy sprowadzały się do czystej fikcji, stosowano by je bez ograniczeń. Wszyscy „źli” cesarze zostaliby oskarżeni o te same występki, tymczasem było inaczej – jedynie Kommodusowi zarzucono, że walczył jako gladiator w Koloseum.

Takie zautomatyzowane podejście zasadniczo jest konsekwencją zarówno ograniczonej, jak i nadmiernie rozbuchanej wyobraźni. Z jednej strony opiera się na wyobrażaniu sobie, mimo braku dowodów, uczuć pospólstwa z założenia stojącego w opozycji do elit.

Z drugiej odrzuca myśl, że autokraci często postępują w sposób irracjonalny, a nawet obłąkany. Tak czy inaczej, nie sposób zaprzeczyć, że Kommodus walczył w Koloseum.

W wigilię Nowego Roku 193 Kommodus ogłosił, że procesja mająca uświetnić jego wybór na konsula rozpocznie się o poranku w koszarach gladiatorów. Zamierzał spędzić w nich noc, prawdopodobnie w Ludus Magnus, gdzie miał swoją celę jako najwyższy rangą sekutor. Zamiast togi planował włożyć strój gladiatora, a towarzyszyć mu mieli pozostali cesarscy gladiatorzy. Jego kochanka Marcja, pokojowiec (cubicularius) Eklektus i prefekt pretorianów Laetus rozpaczliwie błagali go, by zmienił plany. Kommodus nie posłuchał ich, a kiedy zagroził im śmiercią, postanowili go zgładzić. Co ciekawe, tylko ekwita Laetus miał powiązania z elitą, pozostała dwójka, jako członkowie służby pałacowej ( familia caesaris), była niegdyś niewolnikami.

fot.Edwin Blashfield – https://hermitagemuseum.wordpress.com/2011/10/14/on-commodus/

Cesarz Kommodus opuszczający arenę na czele gladiatorów (fragment), obraz Edwina Blashfielda (1848–1936), Hermitage Museum and Gardens, Norfolk, Wirginia.

Niełatwo było zabić Kommodusa. Do obiadu podano mu truciznę, w winie lub mięsie. Ponieważ cesarze budowali odporność przez codzienne przyjmowanie niewielkich dawek wszelkich znanych człowiekowi trucizn, Kommodus pochorował się tylko i zwymiotował posiłek. Gdy dochodził do siebie w łaźni, spiskowcy posłali silnego greckiego zapaśnika, aby udusił cesarza gladiatora.

Kommodus, zamordowany po pałacowym obiedzie, nie doczekał swej ostatniej cena libera. Gdyby jednak zdołał do niej zasiąść, gladiator, który liczyłby na wyrafinowane smakołyki, jakie poddani lubili sobie wyobrażać na stołach cesarzy – pentepharmacum Hadriana, czyli pasztet z mięsa bażanta i pawia, szynki, wymienia maciory oraz dziczyzny, nie wspominając o farszu z homarów, krabów i krewetek popijanym winem aromatyzowanym mastyksem i miętą czy o językach pawi i słowikow Heliogabala – srodze by się rozczarował. Cesarze potrafili z powagą podchodzić do swoich ról. Wcieliwszy się w zwykłego żołnierza, Karakalla zmienił odzienie i fryzurę, poruszał się pieszo, niosąc chorągiew, w obozie zaś siedział na ziemi, żywiąc się owsianką oraz boczkiem i popijając kwaśne wino z legionowych racji.

Tekst jest fragmentem książki Harry’ego Sidebottoma „Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie”, w przekładzie Adama Bukowskiego, która ukazała się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, 2026

Zobacz również

Starożytność

Wiedzieli, że jutro mogą zginąć. Tak wyglądał ostatni wieczór gladiatorów

Jedni żartowali, inni pili, porządkowali swoje sprawy finansowe albo siedzieli w milczeniu, niezdolni przełknąć nawet kęsa. Nazajutrz mieli wyjść na arenę, a nie wszyscy mieli...

6 września 2026 | Autorzy: Harry Sidebottom

Starożytność

Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie

24 godziny z życia rzymskiego gladiatora

2 września 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Lukrecja – zbrodnia, która obaliła monarchie

Miała być wzorem rzymskiej żony – wiernej, skromnej i oddanej rodzinie. Jedna noc sprawiła jednak, że Lukrecja znalazła się w centrum wydarzeń, które wstrząsnęły całym...

21 sierpnia 2026 | Autorzy: Łukasz Schreiber

Starożytność

Kobiety Republiki Rzymskiej 509-80 p.n.e.

Jak Rzymianki wychodziły z cienia i budowały potęgę znad Tybru

20 sierpnia 2026 | Autorzy: Redakcja

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.