Ciekawostki Historyczne
Starożytność

Wiedzieli, że jutro mogą zginąć. Tak wyglądał ostatni wieczór gladiatorów

Jedni żartowali, inni pili, porządkowali swoje sprawy finansowe albo siedzieli w milczeniu, niezdolni przełknąć nawet kęsa. Nazajutrz mieli wyjść na arenę, a nie wszyscy mieli z niej wrócić. Ostatnia publiczna uczta gladiatorów była jednym z najbardziej niezwykłych rytuałów towarzyszących rzymskim igrzyskom.

Tekst jest fragmentem książki Harry’ego Sidebottoma „Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie”, w przekładzie Adama Bukowskiego, która ukazała się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, 2026

Vesper (wieczór)

Mężczyźni, którzy zasiadają za suto zastawionymi stołami, mają potężne, obfite cielska – jakże rożne od wychudzonych sylwetek obserwujących ich widzów. Skórę ucztujących pokrywają blizny pozostawione przez ostrze miecza i uderzenia bicza, na karkach prężą się sploty mięśni, twarze są pobrużdżone i zrogowaciałe od hełmów. Ciała niektórych są niemal zdeformowane, ramiona różnią się długością. Czujne oczy śledzą ich nieustannie. Niektórzy śmieją się i żartują, prowadząc beztroskie rozmowy, inni spokojnie porządkują swoje sprawy finansowe, wielu siedzi w milczeniu – są bladzi, spotniali, niezdolni przełknąć kęsa. Są i tacy, którzy nie wylewają za kołnierz. Do jutra o tej samej porze zapewne co ósmy z nich zginie gwałtowną śmiercią. Nikt jednak nie wie który. Oto cena libera, ostatnia wieczerza gladiatorów, obserwowana przez publiczność wpuszczoną do koszar.

Cena libera

Cena libera, rodzaj publicznego posiłku gladiatorów, stanowiła dziwny rytuał: chudzi przyglądali się ucztującym grubasom. Podobnie jak większa część historii starożytności – oraz harmonogram samych igrzysk – zwyczaj ten wymagał starannej rekonstrukcji z rozproszonych okruchów wiedzy: zdania z łacińskiej powieści, przykładowej wzmianki w greckim dziele filozoficznym, fragmentów chrześcijańskich materiałów propagandowych czy humorystycznej mozaiki.

Gladiatorzy podczas cena libera – uroczystej uczty poprzedzającej walki na arenie. Ilustracja wygenerowana przy użyciu AI.

Zrodził też liczne pytania: o dietę i sylwetkę, prywatność i posiłki, odwagę i hańbę, przyczyny t e g o dziwnego zwyczaju, powody zainteresowania widzów czy o to, jak otyli mężczyźni zostali gladiatorami. Cena libera to pierwsze okno pozwalające nam wejrzeć w umysły Rzymian.

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Dieta i sylwetka

Codzienna dieta wymizerowanych widzów składała się z roślin. Nie miało to nic wspólnego z naszą współczesną troską o zdrowie, moralność czy prawa zwierząt, nie mówiąc o ratowaniu planety. W starożytności niewielu świadomie wybierało wegetarianizm. Stanowił on raczej domenę ekscentrycznych filozofów, takich jak cała menażeria szarlatanów i czarowników uważających się za uczniów Pitagorasa. Dla pitagorejczyków wegetarianizm wiązał się z wędrówką dusz (transmigracją). Wynikał z nieodłącznej obawy przed spożyciem własnych zmarłych rodziców. W młodości Seneka Młodszy flirtował przelotnie z pitagoreizmem i nie jadł mięsa, dopóki nie naprostował go ojciec: wegetarianizm był nierzymski i mógł sprowadzić oskarżenia o przynależność do jednego z wątpliwych, jeśli nie nielegalnych kultów wschodnich z ich dziwacznymi ograniczeniami dietetycznymi.

U ludzi, którzy przyglądali się gladiatorom, wegetarianizm wynikał z biedy. W ich czasach piramida społeczna była równie stroma jak w każdym nowoczesnym kraju rozwijającego się świata. Elity (nie więcej niż dziesięć procent populacji) cieszyły się zamożnością, a niekiedy bogactwem, które dziś nazwalibyśmy bajecznym. Przygniatająca większość ludzi balansowała jednak na skraju nędzy. Plebs, nazywany również hoi polloi (odpowiednio w łacinie i grece – przy czym w ustach elit oba te terminy miały pogardliwy wydźwięk i zwykle towarzyszyły im takie przymiotniki, jak „brudny” albo „zabobonny” żywił się tak zwaną triadą śródziemnomorską, czyli pszenicą, oliwkami i winogronami. Jadano też warzywa – głownie fasolę i inne rośliny strączkowe – ale nie przebiły się one do powszechnego rozumienia „triady”.

Obecnie, tak niestrudzenie zachwalana w kolorowych dodatkach do gazet dla zamożnej klasy średniej, triada śródziemnomorską stanowi dietę ograniczoną i powtarzalną. Okazją do zjedzenia pieczonego mięsa, z której plebs skwapliwie korzystał, były ofiary ze zwierząt składane podczas uroczystości religijnych. Filozof i moralista Plutarch czuł się w obowiązku przypomnieć, że uroczystości te przynoszą większą radość tym, którzy uczestniczą w nich ze szczerych pobudek religijnych.

Gladiatorzy również zazwyczaj mieli dietę wegetariańską, ale wyglądała ona inaczej. Pliniusz Starszy wspomina, że nazywano ich „zjadaczami jęczmienia” (hordearii), ponieważ głównym składnikiem ich posiłków była potrawka czy też zupa z fasoli i jęczmienia. W armii rzymskiej jęczmień kojarzył się z karą. Pliniusz dodaje, że używano go głównie jako paszy dla zwierząt. Gladiatorzy pochłaniali ogromne ilości jedzenia. Daremnie próbując podnieść lojalność swoich żołnierzy, cesarz Witeliusz zwiększył ich racje żywnościowe, składające się głównie z pszenicy, i poprawił ich jakość, aby ilością odpowiadały tym, które otrzymywali gladiatorzy. Jeden z członków elit napisał, że gladiatorzy byli wypchani jedzeniem, co miało być nawet gorsze od głodu.

fot.Nieznany autor – Livius.org / domena publiczna

Fragment mozaiki z Zliten z Libii (Leptis Magna), około II wieku n.e

Słowo, którego użył – sagina, „utuczeni” – bardziej odpowiada karmieniu zwierząt. Jak zobaczymy, elity często przyrównywały gladiatorów, a w każdym razie ich w i ę k s z o ś ć, do bestii. Faktem jest jednak, że przedstawiciele elit na ogół dopatrywali się „bestialstwa” u wszystkich poza sobą, a więc zarówno u plebsu, jak i u barbarzyńców.

Gladiatorzy nie tylko inaczej się odżywiali, lecz także dla wzmocnienia kości pili specjalną miksturę z popiołu (ze spalania drewna lub kości) rozprowadzonego w rozcieńczonym winie. Tuż obok starożytnego greckiego Efezu (obecnie Turcja) archeolodzy odsłonili cmentarz gladiatorów. Zawierał on szczątki co najmniej sześćdziesięciu siedmiu mężczyzn i jednej kobiety (będziemy często powracać do tego ważnego miejsca). Analiza naukowa wykazała, że kości niektórych mężczyzn odznaczały się wyjątkowo wysoką zawartością wapnia.

Gladiatorzy zostali „utuczeni” jęczmienną potrawką (bardzo łatwo przyjąć postawę członków starożytnych elit jako autorów wszystkich znanych nam tekstów literackich). Ci, których uwieczniono na mozaice z Borghese (nazwa wzięła się od nazwiska właścicieli posiadłości na obrzeżach Rzymu, w której znaleziono siedem jej paneli), istotnie wyglądają na ciężkich (ryc. 2). Dlaczego ich pokaźne rozmiary uważano za pożądane? Wedle Cypriana z Kartaginy, starożytnego biskupa chrześcijańskiego i przeciwnika walk: „Igrzyska gladiatorów przygotowuje się, aby nacieszyć krwią pożądliwość okrutnych oczu. Ciało karmi się mocniejszym jadłem, a silne członki wzbogaca o krzepkość i mięśnie, aby nieszczęśnik utuczony przed kaźnią zginął cięższą śmiercią”.

Retiarius dźga secutora trójzębem na mozaice z willi w Nennig w Niemczech, ok. II–III w. n.e.

W przełożeniu na współczesną terminologię gladiatorzy potrzebowali mocnej budowy ciała, umożliwiającej krótkie zrywy intensywnej, pełnej przemocy aktywności fizycznej, a bogata w węglowodany dieta prowadziła do powstania grubej warstwy tłuszczu, który chronił kluczowe narządy. Dzięki temu, pomimo obfitego krwawienia, zadawane im rany nie uniemożliwiały kontynuowania walki. Otyli gladiatorzy zapewniali lepsze widowisko.

Dania i biesiadnicy

Cena libera dosłownie znaczy „darmowa wieczerza”, prawdopodobnie jednak wszystkie posiłki, jakie otrzymywali gladiatorzy, były bezpłatne. Libera może również znaczyć „nieograniczony”, ale tak naprawdę nigdy nie chodziło o ilość. Najlepiej więc będzie, jeśli w przekładzie skupimy się na „swobodzie”, zarówno w odniesieniu do rodzaju, jak i jakości pożywienia. Rzymskim odpowiednikiem angielskiego słowa mansplaining, oznaczającego nużąco drobiazgowe opisywanie rzeczy oczywistych, było powiedzenie „od jajka do jabłek”.( Ten osobliwy wtręt autora wymaga wyjaśnienia. Po pierwsze, słowo mansplaining odnosi się do protekcjonalnego tłumaczenia czegoś kobiecie przez mężczyznę. Po drugie, powiedzenie ab ovo usque ad mala pochodzi z Satyr Horacego i oznacza dosłownie „od przystawki do deseru”, a metaforycznie – „od początku do końca”. Stąd też skrocona forma ab ovo na opisanie zabierania się do czegoś od początku (przyp. tłum.). Uroczyste wieczerze rzymskie, podobnie jak we współczesnych Włoszech, na ogół składały się z trzech dań. Zwykle zaczynano od jaj, często na twardo, kończono zaś jabłkami, świeżymi lub suszonymi, zależnie od sezonu.

Zamieszkujący imperium Grecy zachowali zwyczaj dzielenia posiłku na sitos, to jest podstawę (niemal zawsze chleb), i opson, tłumaczone niekiedy jako „delikates”, ale w rzeczywistości mieszczące w sobie wszystko inne: mięso, ryby, sosy, ciasta i wszelkie przysmaki. Plutarch opowiada, że gladiatorom, którzy mieli wejść na arenę, podawano szereg wykwintnych potraw. Miejsce gęstego gulaszu i taniego cienkusza o smaku żwiru zajmowało mięso i inne cymesy obficie popijane wybornym winem. Wymizerowana widownia obserwująca tę biesiadę niewątpliwie musiała odczuwać zazdrość i głód.

Kto jeszcze oprócz gladiatorów uczestniczył w cena libera? W Apologetyku, obronie chrześcijańskiego stylu życia, Tertulian pisze, że podczas pogańskich Liberaliow nie będzie ucztował publicznie, jak to jest w zwyczaju walczących z bestiami, kiedy ci nieszczęśnicy spożywają swój ostatni posiłek. Używa tutaj słowa bestiarii. Technicznie rzecz biorąc, byli to ludzie opiekujący się zwierzętami wykorzystywanymi podczas występów i egzekucji, nie venatores, którzy walczyli z tymi zwierzętami na arenie. Obie te role nakładały się jednak i często były mylone. Z czasem termin bestiarii rozciągnięto na skazańców, których zabijano, wypuszczając na nich dzikie zwierzęta. Nic zatem dziwnego, że chrześcijanie, występujący na arenie wyłącznie w roli ofiar, mieli tendencję do postrzegania całego widowiska przez pryzmat południowych egzekucji. W innym swoim dziele, O widowiskach, Tertulian łączy lwa z igrzyskami gladiatorów (munera), podobnie jak konia z wyścigami rydwanów w Circus Maximus, siłę fizyczną z lekkoatletyką i słodycz głosu z teatrem. Nie trzeba dodawać, że jako chrześcijański moralista zdecydowanie sprzeciwia się wszystkim czterem.

Niektórzy współcześni badacze obok gladiatorów, venatores i bestiarii zaliczają do biesiadników oczekujących na egzekucję skazańców, powołując się na Męczeństwo Perpetuy i Felicyty. To ważny tekst, zawierający wiele cennych spostrzeżeń, lecz przy tym skomplikowany. Opowiada o ostatnich dniach sześciorga chrześcijańskich męczenników (czterech mężczyzn i tytułowych dwóch młodych kobiet) w Kartaginie w Afryce Północnej wiosną 203 roku n.e.

Utwór podzielony jest pomiędzy trzy głosy: nieznany z imienia narrator, prawdopodobnie współczesny ofiarom, przytacza słowa rzekomo wypowiedziane przez dwoje spośród zabitych: przywódcę grupy Satura i Perpetuę, główną bohaterkę żeńską. Dzisiejsi czytelnicy chętnie ufają opowieści o Perpetui. Kobiecy głos ze starożytności to prawdziwa rzadkość. Nikt za to, jak się wydaje, nie przejmuje się autentycznością słów Satura. Męczeństwo, niezależnie od liczby jego autorów, jest jawnym elementem chrześcijańskiej propagandy religijnej: oto dzieją się cuda równie dobre jak w przeszłości, jeśli nie lepsze. Śmiercią męczeńską giną teraz nawet wrażliwe młode kobiety, co skłania licznych pogan do nawrócenia.

Tak naprawdę dotyczy to tylko niektórych pogan. Literatura martyrologiczna potrzebuje ryczących tłumów. Gdyby wszyscy się nawrócili, boska intryga załamałaby się z braku męczenników.

fot.Jean-Léon Gérôme -phxart.org / domena publiczna

Pollice Verso („Z odwróconym kciukiem”), obraz Jeana-Léona Gérôme’a z 1872 roku

Anonimowy narrator twierdzi, że męczennicy przekształcają swoją cena libera w agape, chrześcijańską „ucztę miłości” opartą na ostatniej wieczerzy Jezusa i jego uczniów. Podczas agape chrześcijanie siedzieli zamiast półleżeć. Pokazuje to, że skazani mogli liczyć na cena libera przynajmniej w literaturze, jeśli niekoniecznie w rzeczywistości. Nierozsądnie jest jednak uogólniać na podstawie tego jednego dowodu. We wcześniejszym rozdziale narrator włożył Perpetui w usta mocne argumenty, które pozwoliły jej uzyskać ten przywilej od dowodzącego rzymskiego oficera: „Dlaczego nie pozwalasz korzystać z wytchnienia nam, najznamienitszym, bo cesarskim więźniom, którzy mamy walczyć w dniu jego urodzin? Czyż nie tobie przypisze się zasługę, gdy pojawimy się na arenie w dobrej kondycji?”. Domniemana groźba podziałała – „oficer zrazu zatrząsł się i zaczerwienił” – skazańcy otrzymali przywilej. Jest mało prawdopodobne, aby zwyczajowo traktowano w ten sposób skazanych – chrześcijan i innych – na śmierć za sprawą bestii lub płomieni.

Tekst jest fragmentem książki Harry’ego Sidebottoma „Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie”, w przekładzie Adama Bukowskiego, która ukazała się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, 2026

Zobacz również

Starożytność

Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie

24 godziny z życia rzymskiego gladiatora

2 września 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Rzymskie gladiatorki – niewolniczki i… arystokratki?

Zdecydowanie nie powinniśmy tego słowa utożsamiać jedynie z rodzajem obuwia. A to dlatego, że na rzymskich arenach walczyli nie tylko gladiatorzy, lecz także gladiatorki, chociaż...

12 marca 2026 | Autorzy: Herbert Gnaś

Starożytność

7 cudów starożytnego Rzymu

Zapewne zdecydowana większość z nas zna siedem cudów świata. Na przestrzeni lat i dziejów powstawały również najróżniejsze ich warianty. Dodajmy zatem kolejny do tej listy...

12 lutego 2026 | Autorzy: Herbert Gnaś

Starożytność

Słynne ostatnie słowa cesarzy

Ostatnie słowa rzymskich cesarzy zaskakująco trafnie oddawały ich charakter. Co tuż przed śmiercią mieli powiedzieć Neron, Klaudiusz czy Wespazjan?

22 listopada 2024 | Autorzy: Mary Beard

Starożytność

Rozrywki rzymskich cesarzy

Gdy cesarz chciał się rozerwać, blady strach padał na jego poddanych. Ulubionymi „zabawami” władców Rzymu były krwawe walki oraz masakry (nie tylko zwierząt).

17 listopada 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Starożytność

Długość życia w starożytności

Większość starożytnych umierała młodo. Około połowa dzieci nie dożywała nawet okresu dojrzewania. A jeśli przeżyły, nie miały co liczyć na doczekanie starości.

17 września 2024 | Autorzy: Ryan Garrett

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.