Choć dziś wydają się oczywistą częścią polskiego krajobrazu i języka, wiele nazw rzek na ziemiach polskich jest starszych niż sami Słowianie. Zwraca na to uwagę Michael Morys-Twarowski w książce "Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich", pokazując, że osadnictwo słowiańskie nie zaczynało się na terenie całkowicie pustym ani kulturowo „niemym”.
Rzeki jako najtrwalsze świadectwo przeszłości
Autor podkreśla, że nazwy rzek należą do najbardziej trwałych elementów języka. W przeciwieństwie do nazw osad, plemion czy granic politycznych rzeki pozostają w tym samym miejscu przez tysiące lat. Gdy na dany teren przybywa nowa ludność, bardzo często przejmuje istniejące już nazwy, zamiast tworzyć własne.
Właśnie dlatego hydronimia, czyli nazewnictwo rzek, bywa jednym z najstarszych „archiwów językowych” danego regionu.
Starsze niż język słowiański
Morys-Twarowski zaznacza, że znaczna część nazw rzek na ziemiach polskich nie daje się przekonująco wyjaśnić w ramach języków słowiańskich. Nie pasują one ani do słowiańskiej fonetyki, ani do typowych schematów słowotwórczych. Oznacza to, że musiały funkcjonować wcześniej, jeszcze zanim Słowianie pojawili się tu na większą skalę w VI–VII wieku.

Grafika podglądowa, wygenerowana przez sztuczną inteligencję
Nowi osadnicy przejęli te nazwy od wcześniejszych mieszkańców, adaptując je do własnej wymowy, ale nie zastępując nowymi. To jeden z argumentów przeciwko wizji całkowitej „pustki osadniczej” na ziemiach polskich przed wczesnym średniowieczem.
Przykłady znane z badań językoznawczych
Choć autor Barbariki nie tworzy w książce katalogu konkretnych nazw, językoznawcy jako klasyczne przykłady takich przedsłowiańskich hydronimów wskazują m.in.:
-
Wisłę – znaną już autorom antycznym. Pojawia się, m.in. u Pliniusza Starszego i Tacyta. Nazwa wywodzić się może z praindoeuropejskiego „Weis”, oznaczającego powolny przepływ.
-
Odrę – etymologia jest niepewna. Niektórzy językoznawcy, jak Jan Miodek, wywodzą nazwę od praindoeuropejskiego rdzenia uodr, inni sugerują celtyckie, germańskie, iliryjskie lub wenetyjskie korzenie. Są też głosy, które wskazują na słowiańskie pochodzenie, łącząc ją z czasownikiem „odrzeć” (rzeka „odzierająca” brzegi) lub „drzeć” (rzeka rwąca, bystra),
-
Bug – pochodzi najprawdopodobniej od germańskiego słowa „bougen” (łuk, zagięcie), które opisywało kręty bieg rzeki. Inne teorie łączą nazwę z plemieniem Neurów, które zamieszkiwało te tereny, lub nawet z prasłowiańskim rdzeniem „nur” (nurkować, zanurzać się),
-
San – ma praindoeuropejskie korzenie, pochodząc od rdzenia oznaczającego „wodę szybko płynącą” lub „wartki strumień”, co odzwierciedla charakter rzeki, zwłaszcza w górnym biegu, i jest podobne do nazw innych rzek europejskich, jak Saona czy Seine, a także odzwierciedla obecność dawnych plemion celtyckich, dla których „san” oznaczało rzekę.
-
Nysa –wywodzić się może od starosłowiańskiego słowa nissa oznaczającego niski brzeg lub bród rzeczny, co wskazuje na miejsce przeprawy przez rzekę. Inną hipotezą jest pochodzenie od praindoeuropejskiego słowa ny oznaczającego wilgoć, co pasuje do podmokłych terenów, ale wersja o brodzie jest szerzej akceptowana.
Krajobraz, który pamięta więcej niż kroniki
Nazwy rzek pokazują, że historia ziem polskich nie zaczyna się wraz z Mieszkiem I ani nawet wraz z pojawieniem się Słowian. Krajobraz zachował ślady ludzi, którzy żyli tu wcześniej, nawet jeśli ich języki i kultury zanikły lub zostały wchłonięte.
Jak sugeruje Barbarica, to właśnie takie „drobne” elementy, jak nazwy rzek, najlepiej pokazują długą i złożoną ciągłość dziejów terenów dzisiejszej Polski.
Ciekawostki to kwintesencja naszego portalu. Krótkie materiały poświęcone interesującym anegdotom, zaskakującym detalom z przeszłości, dziwnym wiadomościom z dawnej prasy. Lektura, która zajmie ci nie więcej niż 1 minutę, oparta na pojedynczych źródłach. Ten konkretny materiał powstał w oparciu o książkę Michael Morys-Twarowski, Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich, Znak Horyzont 2023
KOMENTARZE (11)
Skąd pomysł , że Słowianie , pojawili się na tych ziemiach w VI -VII wieku ?
a kiedy?
Może tu byli od początku
od początku,to od kiedy?
To dlaczego nazwy rzek są takie niesłowiańskie(wręcz germańskie)?
Zupełnie jakby autochtoni powiedzieli przybyłym Słowianom że te rzeki tak się nazywają……..
To samo chciałem powiedzieć VI wieku pojawi się słowianie. Pewnie z kapusty wyskoczyli. Jesteśmy tu od tysięcy lat sam mieszkam obok kurhanów starszych od Jezusa
Mitomania to twoja szalona religia
Problem w tym ze przed V-VI wiekiem terytorium centralnej Europy, w tym obecnej Polski, zamieszkiwali przodkowie Słowian Zachodnich. Nie nylo tam zadnych Germanow w dxisiejszym rozumieniu słowa Germanin czyli Niemiec. Wschodnia Germanie zamiesxkiwały plemiona Wschodnio Germanskie, to nazwa geigraficzna, a nazywali się oni Słewianie. Tzn, sami tak na siebie mowili. Pisał o tym wspomniany w artykule Tacyt, w oryginale sa Słewianie, wiekszosc tłumaczen zawuera fałszerstwo czyli podmianke na Szwabów. Wystarczy sprawdzic oryginalny text. A to ze wczesniejsi mieszkancy Polski sprzed przybycia Słowian Wschodnich w VI wieku sa naszymi bezposrednimi orzodkami udowodniono, nie maja zato zadnwgo zwiazku ze wspolczesnymi Niemcami.
To jak bardzo sie te dwie grupy Słowian wymieszały to inna sprawa, nawet jesli przybyli ze wschodu dali wiekszy wklad w pule biologuczna, genetyczna i kulturowa niz autochtoni, to nie zmienia to faktu, ze to byly blusko spokrewnione plemiona. Niemcy to zupelnie inna bajka, oni weszli tu dopiero w sumie dopiero w 1939. Prusacy byli bowiem w wiekszosci Słowianami posługujacymi sie na codzien jezykiem Niemieckim.
Większej bujdy nie czytalem
Czytam opracowanie o pochodzeniu Słowian. Obecnie jestem przy teoriach pochodzenia nazwy . Jest ich kilka. A jedna z nich uznaje, że Słowianie to ludy z którymi rdzenna ludność mogła się porozumieć w mowie. Przeciwieństwem byli Niemcy tłumaczone jako ludzie niemi. Niemi bo nie można było się domówić.
Co do nazw rzek, to zwrócić chcę uwag3 na nazwy dwóch rzek, Drawy w Polsce i Drawy w Słowenii. Nazwa wywodzi się od słowa drwący nurt czyli woda podmywająca lub rwący nurcie. Tu uważam, że w okresie od VI w wyraźnie Słowianie zaznaczyli swoją ekspansję na północ i południe środkowej Europy.
Jest to okres upadku cesarstwa oraz prawdopodobnie wymierania.południa na skutek dżumy. VI w to również koniec małego zlodowacenia. Byf może ludy z obecnej Ukrainy.zaczęĺy pochód na zachód, północ i południe Europy.
Podobnie z Dunajcem, który zawiera ten sam niesłowiański rdzeń co Don czy Dniestr.