Ciekawostki Historyczne
Historia najnowsza

UFO w Polsce

Nie tylko w USA, ale i u nas widywano niezidentyfikowane obiekty latające, a polscy ufolodzy badają rodzime relacje o bliskich spotkaniach trzeciego stopnia.

Mroźny, zimowy poranek 21 stycznia 1959 roku. Około godziny 6:00 niebo nad Gdynią przeciął nieznany obiekt. Według opisów świadków był spory i ciągnęła się za nim długa, ognista smuga. Z głośnym hukiem wpadł do portowego basenu, sprawiając, że nad wodą zaległa gęsta chmura.

Pierwszy polski przypadek UFO

Co takiego wpadło do morza? Nie wiadomo. Historia z Gdyni jest pierwszym dobrze udokumentowanym przypadkiem obserwacji niezidentyfikowanego obiektu latającego w Polsce. Służby mundurowe rozpoczęły przeszukiwanie terenu. Do akcji szybko dołączyła Polska Akademia Nauk i Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii. Zespół pod kierunkiem dr. Jerzego Pokrzywińskiego oferował nawet nagrodę dla znalazcy.

Pojawiły się różne teorie. Niepodpisana notatka prasowa opublikowana w „Wieczorze Wybrzeża” wyjaśniała: to był meteoryt albo szczątki amerykańskiego satelity. Niektórzy podejrzewali też, że rosyjska armia testowała nową broń. Naukowcy z PAN przychylali się do pierwszej teorii, jednak ostatecznie nie odnaleziono ani meteorytu, ani żadnego innego obiektu pasującego do relacji świadków.

Zdjęcie niezidentyfikowanego obiektu latającego w Muszynie, wykonane przez Stanisława Kowalczewskiego 22 grudnia 1958 roku.fot.Stanisław Kowalczewski /domena publiczna

Zdjęcie niezidentyfikowanego obiektu latającego w Muszynie, wykonane przez Stanisława Kowalczewskiego 22 grudnia 1958 roku.

 

Gdzie brak konkretów, tam szerokie pole do domysłów, plotek i różnych interpretacji. Legendy miejskie o „katastrofie UFO w Gdyni” na stałe zakorzeniły się w lokalnym folklorze. Wśród niepotwierdzonych relacji można znaleźć m.in. historie o funkcjonariuszach UB wyławiających z wody tajemniczy obiekt i wywożących go z Gdyni, a nawet o dziwnej, pozaziemskiej istocie przetransportowanej z plaży do szpitala!

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

Emilcin, niewielka wieś na Lubelszczyźnie. Rankiem 10 maja 1978 roku Jan Wolski, 71-letni rolnik, wracał z sąsiedniej miejscowości. Nagle dostrzegł na leśnej drodze dwie niskie postacie w czarnych kombinezonach. Ich twarze były dziwne, oczy skośne, a głosy – piskliwe i obce. Wolski nie uciekł. Zaintrygowany, pozwolił się zaprowadzić do srebrzystego pojazdu. Tam, w środku, został rozebrany i poddany badaniom. Po spotkaniu bezpiecznie wrócił do domu.

Wieść o kontakcie z obcymi rozeszła się błyskawicznie. Wkrótce w Emilcinie pojawili się psychologowie i psychiatrzy. Zbadali Wolskiego, szukając śladów urojeń, choroby czy skłonności do fantazjowania. Wynik? Mężczyzna okazał się zdrowy psychicznie. Nie wykazywał żadnych niepokojących objawów. Eksperci stwierdzili, że Wolski szczerze wierzy w to, co opowiada. Jego relacja była spójna. Nie znaleziono dowodów na to, by zmyślał lub był pod wpływem silnych emocji.

Pomnik UFO w Emilcinie.fot.Lukke/CC BY-SA 2.5

Pomnik UFO w Emilcinie.

Sprawa szybko przyciągnęła uwagę ufologów. Najbardziej zaangażował się Zbigniew Blania-Bolnar, który prowadził własne śledztwo, dokumentował relacje i zapraszał do współpracy specjalistów. W badaniach wziął udział także psycholog dr Ryszard Kietliński. Emilcin stał się „polskim Roswell”, a relacja Wolskiego – najlepiej udokumentowanym przypadkiem UFO w kraju. Oczywiście od początku nie brakowało sceptyków. Do dziś pojawiają się głosy, że niewyjaśniona historia mogła być sprytną mistyfikacją – być może z użyciem hipnozy. Niektórzy widzą w tej opowieści efekt rywalizacji i osobistych porachunków między ambitnymi ufologami.

Obecnie Emilcin jest swego rodzaju symbolem. W samym centrum stoi jedyny w Polsce pomnik UFO – metalowy sześcian na kamiennym cokole, odsłonięty w 2005 roku z inicjatywy Fundacji Nautilus. Na tablicy widnieje napis: „10 maja 1978 roku w Emilcinie wylądował obiekt UFO. Prawda nas jeszcze zadziwi…”. Pomnik przyciąga turystów, pasjonatów i sceptyków, a historia Wolskiego wciąż budzi emocje – balansując na granicy faktu, legendy i wytworu zbiorowej wyobraźni.

Czytaj też: Emilcin: hipnoza i fałszywi kosmici. Czy w „polskim Roswell” doszło do oszustwa?

Co się stało z teczką Grundmana?

W latach 80. nawet wojsko zainteresowało się niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. A przynajmniej niektórzy oficerowie. Jednym z nich był płk dypl. pil. Ryszard Grundman – szef Służby Ruchu Lotniczego Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej Kraju, doświadczony lotnik z tysiącami godzin spędzonych w powietrzu. Zaintrygowany relacjami pilotów o dziwnych światłach i manewrujących obiektach, postanowił zebrać wszystkie meldunki w jedno miejsce.

W „teczce Grundmana” znalazły się dziesiątki raportów wojskowych lotników, zbierane przez ponad dekadę. Opisywali oni zjawiska, których nie potrafili wyjaśnić: pulsujące światła, obiekty poruszające się z zawrotną prędkością, nagłe zmiany kierunku lotu. Grundman traktował te doniesienia poważnie – nie z powodu wiary w kosmitów, lecz z troski o bezpieczeństwo w polskiej przestrzeni powietrznej.

– Zawsze patrzyłem krytycznie na każdy meldunek – mówił mężczyzna w rozmowie z Wojciechem Harpulą. – Być może dlatego, że przez 42 lata służby wojskowej nigdy nie widziałem niezidentyfikowanych obiektów latających. Starałem się podchodzić do sprawy racjonalnie. Jednak były przypadki, przy których mój zdrowy rozsądek kapitulował. Pilot wie, czego spodziewać się w powietrzu. I jeśli melduje precyzyjnie, że obiekt wykonywał manewry, którego nie jest w stanie wykonać żadna maszyna zbudowana na ziemi, to nie mam powodu, żeby mu nie wierzyć.

Teczka zaginęła po odejściu Grundmana ze sztabu. Raporty pozostają więc nieweryfikowalne – przez brak dokumentów nie da się ich zbadać. Z czasem dookoła teczki zaczęły krążyć legendy. Popularne media mówiły o tajnej komórce wojskowej ds. UFO, o zaginionych dokumentach i próbach ukrycia prawdy. Grundman stanowczo zaprzeczał tym spekulacjom. Podkreślał, że była to jego inicjatywa, a nie efekt działania jakiejkolwiek oficjalnej struktury. Nikt później nie kontynuował jego pracy.

Czytaj też: „Spodki z plamami, ognistymi ogonami, amerykańskimi flagami, a także takie, które łamały się na pół”. Jak Amerykanie szukali UFO?

Polskie lądowisko UFO

W styczniową noc 2009 roku Jarnołtówek, niewielka wieś na Opolszczyźnie, na chwilę znalazł się w centrum medialnej uwagi. Wszystko zaczęło się od głośnego huku. Niektórzy mieszkańcy myśleli, że to awaria w kopalni, inni podejrzewali upadek samolotu. Adam Maksymów, lokalny przedsiębiorca, wyszedł przed dom, by podłączyć akumulator samochodu. Wtedy niebo rozbłysło potężnym światłem, a nad drzewami uniósł się ciemny obiekt z jasnoniebieskim, trójkątnym snopem światła. Przez kilka sekund wioska była skąpana w blasku, jakby nagle nastał dzień. Po chwili wszystko ucichło, a tajemniczy obiekt zniknął z prędkością, której – jak twierdzili świadkowie – nie mogła osiągnąć żadna ziemska maszyna.

Miejsce rzekomego lądowania UFO w Jarnołtówku.fot.ElCet/CC BY-SA 2.0

Miejsce rzekomego lądowania UFO w Jarnołtówku.

Wieść o niezwykłym zjawisku rozeszła się błyskawicznie. Okazało się, że tej samej nocy inni mieszkańcy Jarnołtówka również widzieli i słyszeli dziwne rzeczy: „wielki talerz” mieniący się kolorami, donośny huk, nagłe zgaśnięcie świateł na ulicy. Sprawą zainteresowali się nie tylko polscy, lecz także zagraniczni dziennikarze oraz badacze zjawisk niewyjaśnionych. Relacje świadków trafiły do mediów w Japonii, Australii, a nawet Peru. Co ciekawe, kilka godzin po wydarzeniach w Jarnołtówku niezidentyfikowany obiekt został zarejestrowany na radarach lotnisk w Niemczech i Czechach.

Atmosfera tajemnicy i medialny rozgłos sprawiły, że „Tygodnik Prudnicki” żartobliwie zaproponował utworzenie oficjalnego lądowiska dla UFO w okolicach wsi. Jarnołtówek zyskał miano miejsca szczególnie upodobanego przez obcych – do 2013 roku zgłoszono tu dziewięć podobnych przypadków obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających. Wieś zapisała się na trwałe w polskim folklorze UFO i do dziś przyciąga wielbicieli zjawisk paranormalnych.

Źródła:

  1. Harpula W., Polskie wojsko na tropie UFO, wiadomosci.onet.pl [dostęp: 1.07.2025].
  2. McKinney Z., Mysteries in the Sky: How a Tiny Polish Village Became a UFO Tourism Hotspot, www.sosaktuellt.fi [dostęp: 1.07.2025]
  3. Ramet S.P., UFOs over Russia and Eastern Europe, [w:] „Journal of Popular Culture” (3) 33, 1998.
  4. Rdułtowski B., Tajne operacje. PRL i UFO, Kraków 2013.
  5. Welterowski P., Historia: UFO nad Gdynią? A może meteoryt lub amerykański satelita?, trojmiasto.pl [dostęp: 1.07.2025].

Zdj. otwierające tekst: Photo by Abdur Ahmanus on Unsplash

Zobacz również

Zimna wojna

Incydent UFO nr 33 (1948)

7 stycznia 1948 roku doświadczony pilot Thomas Mantell zginął, gdy jego samolot rozbił się w miejscowości Franklin w Kentucky. 25-latek ścigał wówczas... UFO.

1 grudnia 2024 | Autorzy: Garrett M. Graff

Historia najnowsza

Początki teleskopu Hubble’a

Pierwsze zdjęcia robione przez teleskop Hubble’a były bezużyteczne! Dopiero po wyniesieniu go na orbitę wyszło na jaw, że inżynierowie popełnili fatalny błąd.

9 października 2024 | Autorzy: Simon Winchester

Zimna wojna

Radziecki program Interkosmos

Przez trudy do gwiazd. Tak wyglądała droga do lotu pierwszego Polaka w kosmos 27 czerwca 1978 roku. I nie chodziło tylko o kwestie natury technicznej,...

22 sierpnia 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Starożytność

Rysunki z Nazca

Mało jest na świecie rzeczy tak słynnych i tajemniczych. Czy rysunki w Nazca były tylko sztuką dla sztuki? A może rację mają zwolennicy teorii o...

21 marca 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Zimna wojna

Polowanie na UFO w USA

Czy w kosmosie istnieje życie? Czy UFO odwiedza Ziemię? Czy rządy to ukrywają? Dla Amerykanów takie pytania od dziesięcioleci są na porządku dziennym!

4 grudnia 2022 | Autorzy: Herbert Gnaś

Zimna wojna

Emilcin: hipnoza i fałszywi kosmici. Czy w „polskim Roswell” doszło do oszustwa?

Emilcin to miejsce najsłynniejszego w Polsce bliskiego spotkania trzeciego stopnia z przedstawicielami cywilizacji pozaziemskiej. Ale czy wszystko to wydarzyło się naprawdę? Według jednego z badaczy...

13 maja 2021 | Autorzy: Marcin Moneta

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.