Ciekawostki Historyczne
Starożytność

Attyla. Barbarzyńca, który dyktował warunki cesarstwu

W V wieku Hunowie pod wodzą Attyli stali się postrachem cesarstwa rzymskiego. Plądrowali miasta, uprowadzali mieszkańców i rozbijali kolejne armie. Gdy zbliżali się do Konstantynopola, potężne trzęsienie ziemi zniszczyło część murów obronnych stolicy. Cesarstwo zdołało uniknąć jej zdobycia, ale za pokój zapłaciło ogromną cenę. Attyla wymusił na Rzymianach tysiące funtów złota.

Tekst jest fragmentem książki Anthony’ego Kaldellisa „Nowe imperium rzymskie. Historia Bizancjum. Tom I: Przebudzenie Wschodu (330–602 r.)”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont, 2026

Attyla i Hunowie

Hunowie, lud zamieszkujący obszar centralnej i wschodniej Europy, stworzyli pierwsze z wielu imperiów koczowniczych, z którymi Romania miała się zmierzyć w swojej historii – choć z geograficznego punktu widzenia wschodni Rzymianie byli względnie lepiej odizolowani od połaci stepów, na których żyły ludy koczownicze, w porównaniu z innymi imperiami miejskimi, na przykład Chinami. Charakter funkcjonowania tych koczowniczych mocarstw był dość podobny, niezależnie od tego, czy operowały one na granicach Rzymu, czy Chin. Wojownicy konni, prowadzący gospodarkę o głownie pasterskim charakterze, podbijali rozległe obszary zamieszkane przez ludy osiadłe, ściągali z nich trybut, a także zmuszali ich do wystawienia oddziałów posiłkowej piechoty (jeśli było to konieczne) i opodatkowywali szlaki handlowe.

Pod panowaniem Hunów znaleźli się między innymi Goci, Gepidowie i Longobardowie. Hunowie byli w stanie pokonywać znaczne odległości z dużą szybkością i uderzać z zaskoczenia. Po podporządkowaniu sobie centralnego obszaru napadali na sąsiednie imperia, plądrowali miasta, rabowali wsie, brali niewolników, a nawet walczyli z pieszymi armiami imperiów, o ile zaatakowanym państwom udało się je zmobilizować na czas, aby móc stawić opor. Celem Hunów były grabieże i regularne haracze od Rzymian, które król tego ludu rozdawał członkom swojej świty, aby ich zadowolić – w przeciwnym razie mógł stracić swoją pozycję i życie na rzecz kogoś, kto obiecał lepsze perspektywy zyskow1. Hunowie mieli na polu bitwy przewagę, którą zapewniała im umiejętność ostrzeliwania z potężnych łuków refleksyjnych wolniej poruszających się pieszych armii wrogów. Cieszyli się przerażającą reputacją, którą potęgowała dość powszechna praktyka deformowania czaszek przez wiązanie głów niemowląt między dwiema deskami tak, aby rosły one ku górze i nabierały podłużnego kształtu. Nadawało to im groźny wygląd i najwyraźniej nie szkodziło ich zdrowiu.

Imperia koczownicze miały charakter pasożytniczy, a ich egzystencja bazowała na łupiestwie. Attyla nie miał zamiaru zniszczyć ani podbić cesarstwa rzymskiego, chciał je tylko złupić – ale najpierw musiał je wychłostać. Jego poprzednicy już wcześniej uzyskiwali ustępstwa cesarzy, które wymuszali łupieżczymi najazdami. Konstantynopol wcześniej zgodził się płacić Hunom trybut w wysokości 350 funtów złota rocznie; później tę sumę podwojono. Attyla do połowy V wieku zgromadził spore grono chętnych do walki pod swoimi sztandarami.

Hunowie sieją postrach. Attyla rzuca wyzwanie Rzymianom

Przed jego dojściem do władzy Rzymianie łatwo rekrutowali Hunów jako najemników. Aecjusz, wódz armii rzymskiej na zachodzie, od dziesięcioleci zaciągał ich do swoich wojsk i wykorzystywał do powstrzymywania ataków Gotów oraz tłumienia buntów rzymskich uzurpatorów. Attyla, który podporządkował sobie większość Hunów i powiększył swoje szeregi, musiał rozszerzyć zasięg geograficzny swoich operacji, aby zdobyć środki na wynagrodzenie za ich za lojalną służbę. W latach 441–442 przeprowadził niespodziewany atak na Illyricum, zdobył Singidunum (Belgrad), Viminacium i większe miasto Naissus (Nisz) – nadmieńmy, że zdobycie tego ostatniego było pokazem wyrafinowanej sztuki oblężniczej. Osiem lat później rzymski historyk Priskos przejeżdżał przez Naissus i zastał miasto całkowicie opuszczone, z wyjątkiem kilku chorych znajdujących się w kościołach. Priskos i jego grupa, chcąc rozbić obóz, musieli poszukać miejsca, w którym nie zalegałyby kości żołnierzy poległych w walce. Odwołano armię z Sycylii, ponieważ prowincje bałkańskie były teraz narażone na ataki Hunów.

fot.Stw z niemieckiej Wikipedii ./ CC BY-SA 3.0

Proponowana trasa marszu Hunów na zachód (etykiety w języku niemieckim)

Niestety dzieło Priskosa z Panion, wybitnego historyka tamtej epoki, przetrwało jedynie we fragmentach, dlatego nie dysponujemy żadną spójną relacją z wydarzeń tego okresu. Obroną Bałkanów dowodził Aspar, ale wygląda na to, że poniósł on w tej walce porażkę. Ten dowódca* aspirował wówczas do roli czołowego wodza wschodniej armii i dyplomaty wschodniego imperium – i to on doprowadził do zawarcia rozejmu z Attylą, na mocy którego roczny haracz płacony Hunom wzrósł do ponad 1000 funtów złota.

Władze w Konstantynopolu uświadomiły sobie, że teraz, gdy ich sąsiadem został Attyla, czasy względnego spokoju dobiegły końca. W 443 roku wydano ustawę nakazującą wzmocnienie granicy. Dowódcy mieli dopilnować, aby stany osobowe podległych im jednostek były pełne, a żołnierze zostali odpowiednio wyszkoleni, co stanowiło ciche przyznanie, że wcześniej tak nie było. Magister officiorum miał co roku składać raport dotyczący stanu armii i patroli rzecznych na Dunaju. Najważniejszą reformą tej dekady było utworzenie nowego systemu pięciu armii polowych, skodyfikowanego w dokumencie administracyjnym znanym jako Notitia dignitatum.

Wymieniono w nim najważniejsze urzędy państwa rzymskiego, podzielonego na dwa cesarstwa: wschodnie i zachodnie. Wschodowi przydzielono pięć armii polowych: po jednej na obszarze Illyricum, w Tracji i na Wschodzie (per Orientem) oraz dwie armie wewnętrzne (praesentales) stacjonujące w okolicach Konstantynopola; każdą z tych armii dowodził jej własny magister militum. Uczeni tradycyjnie datują powstanie Notitia dignitatum na lata 90. IV wieku, lecz system opisany w dokumencie nie istniał przed czwartą dekadą V wieku (wcześniej regularnie poświadczany źródłowo był tylko magister militum per Orientem). System wprowadzono w miejsce bardziej doraźnego systemu mianowania dowódców armii tworzonych ad hoc, który funkcjonował w IV wieku. Nowe oddziały stworzono, aby stawić czoła zagrożeniu ze strony Attyli, ale nie formowano ich od podstaw. W ramach reformy najpewniej przekształcono istniejące już jednostki w sposób opisany w Notitia dignitatum, choć pociągnęła ona za sobą również konieczność dodatkowej rekrutacji w celu zwiększenia ich liczebności. Każda z armii polowych liczyła około 20 tysięcy żołnierzy, więc czasy względnej demilitaryzacji życia społecznego w imperium wschodnim dobiegły końca.

Hunowie, którzy niegdyś byli tylko pewnym utrapieniem, teraz zdołali zmusić przywództwo cesarstwa do zmiany strategii. Zrozumiał to nawet Nestoriusz, przebywający na wygnaniu w dalekim Egipcie. Hunowie – co podkreślał z radością – kiedyś byli podzieleni, ale teraz stworzyli monarchię większą od Rzymu. Rzymianie oczywiście całkowicie zasłużyli na tę plagę z powodu niesprawiedliwości, która spotkała samego Nestoriusza w Efezie.

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Attyla zbliża się do Konstantynopola. Trzęsienie ziemi niszczy mury

W połowie lat 40. V wieku uwagę Attyli zaprzątały inne sprawy – wódz był zajęty wyeliminowaniem Bledy, swojego współwładcy i brata, a następnie konsolidacją rządów nad imperium Hunów. Rzymianie skorzystali z tej chwili oddechu i przestali płacić trybut, co skłoniło Attylę do ponownego zademonstrowania swojej potęgi – pod koniec 446 roku zaatakował on ziemie rzymskie. Posuwał się wzdłuż Dunaju, a po drodze zdobywał miasta oraz forty. Pokonał nowego magister militum Tracji, który zginął w walce, zdobył jego kwaterę główną w Marcianopolis, a następnie zaczął zbliżać się do Konstantynopola.

Przypadek chciał, że w nocy z niedzieli na poniedziałek 26 stycznia stolicę nawiedziło silne trzęsienie ziemi, które uszkodziło wiele budynków stojących przy południowej odnodze bulwaru Mese i spowodowało pęknięcia w murach obronnych oraz zawalenie się 57 wież. Następnego dnia cesarz poprowadził – boso – pobożną procesję do Hebdomonu; kolejny „triumf w nieszczęściu”. W międzyczasie prefekt pretorium Konstantyn zorganizował pospieszną naprawę murów. Do prac wraz z robotnikami nakłonił także Błękitnych i Zielonych – dzięki czemu udało się je zakończyć w ciągu dwóch miesięcy. Inskrypcja umieszczona z tej okazji na Bramie Rousiou głosiła, że nawet „Atena Pallas nie mogłaby zbudować potężniejszych murów”.

fot.Peter Johann Nepomuk Geiger

Hunowie w bitwie z Alanami . Rycina z lat 70. XIX wieku według rysunku Johanna Nepomuka Geigera (1805–1880).

Szlak inwazyjnej armii Attyli zawiódł go do trackiego Chersonezu, gdzie barbarzyński wódz pokonał kolejną rzymską armię.

Po tym zwycięstwie pozwolił swoim Hunom na swobodne pustoszenie prowincji bałkańskich. Niektóre zagony dotarły aż do Termopil w Grecji. Była to największa katastrofa, jakiej imperium wschodnie doświadczyło od czasów wojny gockiej w latach 378–382. Jeden ze świadków wydarzeń lamentował: „doszło do tak wielkiego rozlewu krwi, że nie można było zliczyć zabitych. Nawet mnisi chcieli uciekać do Jerozolimy, a Hunowie prawie zdobyli Konstantynopol […].

Tak spustoszyli Trację, że nigdy się ona już nie podniesie”. Dane archeologiczne potwierdzają ten obraz, na przykład w Filipopolis (Płowdiw). Zmusiło to rzymskie dowództwo, „ogarnięte przemożnym strachem”, do szybkiego zawarcia układu z Attylą, co ten drugi także był skłonny uczynić, ponieważ „choroba jelit” pustoszyła jego armię. Na mocy układu Rzymianie zgodzili się opuścić pas terytorium wzdłuż Dunaju, mający szerokość pięciu dni marszu i rozciągający się od Panonii do miejscowości Novae w Tracji (co w istocie oznaczało oddanie Sirmium i Singidunum). Ruiny Naissus stały się punktem na pograniczu obu imperiów.

Tysiące funtów złota. Cesarstwo płaci Attyli za pokój

Tyle przyniosły przygotowania obronne Antemiusza, edykt z 443 roku i reforma naczelnego dowództwa armii. Luka powstała na mocy układu dała Attyli swobodny dostęp do prowincji bałkańskich, ponieważ jego przeciwnicy nie mogli już próbować bronić przepraw na rzece. Rzymianie zgodzili się również nie przyjmować zbiegów z ziem Hunów, zapłacić 6000 funtów zaległości oraz uiszczać roczną daninę w wysokości 2100 funtów (co równało się kwocie 151 200 solidów rocznie).

Było to najgorsze jak dotąd upokorzenie wschodniego imperium. Wraz z zaległą kwotą trybutu dwór cesarski musiał w pierwszym roku przekazać Attyli 583 200 solidów (czyli 8100 funtów) – były to pieniądze, których nie dało się łatwo zebrać w spustoszonych prowincjach bałkańskich, co poskutkowało zaburzającym proporcje przeniesieniem ciężaru fiskalnego na wschodnie obszary cesarstwa. Priskos twierdzi, że władze nałożyły wtedy nadzwyczajne opłaty i anulowały zwolnienia podatkowe, a senatorowie musieli płacić więcej w zależności od rangi. Niektórzy zastawiali biżuterię lub meble, inni natomiast popełniali samobójstwo z rozpaczy. Twierdzenie to prawdopodobnie nie jest przesadzone. Dochody wschodniego imperium szacuje się na między 4 a 6 milionów solidów, a roczny koszt utrzymania armii liczącej 250 tysięcy ludzi wynosił około 1 500 000 solidów.

Według tych danych imperium musiało oddać Attyli miażdżącą część swoich rocznych dochodów. Co więcej, armia rzymska została rozgromiona i musiała zostać odbudowana liczebnie.

Nawet regularna roczna danina w wysokości 2100 funtów stanowiła istotne obciążenie dla imperium, będącego na etapie odbudowy i pilnych modernizacji. Zachowały się przekazy źródłowe, z których wynika, że niektóre rodziny senatorskie na zachodzie osiągały dochody przekraczające 4000 funtów w pieniądzu oraz jedną trzecią tej kwoty w naturze, ale nawet jeśli te relacje są prawdziwe, to nie mamy informacji potwierdzających taki poziom bogactwa osób prywatnych w odniesieniu do imperium wschodniego. Do kosztów związanych z wypłacaniem trybutu należy dodać wydatki związane z opłaceniem okupu, którego Hunowie domagali się za uwolnienie jeńców, żądając za niektórych z nich nawet setek solidów.

fot.Slovenski Volk - Praca własna / CC BY-SA 3.0

Terytorium pod kontrolą Hunów, ok. 450 r. n.e.

Sama utrata zasobów ludzkich była potężnym ciosem dla cesarstwa. Hunowie uprowadzili z prowincji bałkańskich co najmniej 100 tysięcy osób, przez co zredukowali wpływy z podatków państwa rzymskiego, co sprawiło, że wypłaty na rzecz Hunów były przez Rzymian jeszcze bardziej odczuwalne. Wszystko to razem oznaczało znaczny odpływ złota z obszaru imperium na Wielką Nizinę Węgierską i haniebne upokorzenie cesarstwa.

Według pewnej anegdoty Attyla po zdobyciu Mediolanu w 452 roku ujrzał przypadkiem obraz przedstawiający cesarza rzymskiego zasiadającego triumfalnie nad ciałami zabitych Scytów. Władca Hunów polecił znaleźć autora dzieła i nakazał mu namalowanie obrazu, na którym wódz barbarzyńców zasiadał na tronie, podczas gdy cesarze wysypywali u jego stop złoto z worków przyniesionych na swoich barkach. Aby ukryć prawdę o relacji między wodzem Hunów a cesarstwem, jeden z dwóch rzymskich dworów wyniósł Attylę do rangi magister militum, tak aby daniny płacone na jego rzecz można było traktować jako wydatki na utrzymanie rzekomej armii rzymskiej. Ze swojej strony Attyla uważał cesarzy rzymskich za równych rangą jego własnym wodzom.

fot.Carlo Brogi / domena publiczna

XIX-wieczny wizerunek Attyli. Certosa di Pavia – medalion u podstawy fasady. Łacińska inskrypcja głosi, że to Attyla, bicz Boży.

Chryzafios doszedł do trafnego wniosku, że imperium Attyli nie było państwem z prawdziwego zdarzenia, lecz swoistym gangiem, który rozpadłby się bez swojego szefa. W 449 roku eunuch, za zgodą cesarza, zdołał przekupić jednego z członków świty wodza Hunów, aby go zamordował. Spisek się nie powiódł, ale miał tę dobrą stronę, że w składzie poselstwa, które go uknuło, znajdował się nie kto inny, jak wspomniany wcześniej historyk Priskos – zresztą twierdził on, że nie miał pojęcia o tej intrydze. Szczegółowa relacja Priskosa z wyprawy na dwór Attyli, jego opisy sposobu działania wodza Hunów i debata na temat zalet i wad państwa rzymskiego, którą tam odbył z rzymskim renegatem wolącym żyć wśród Hunów, jest szczytowym osiągnięciem historycznej literatury narracyjnej.

Priskos nie opisywał Hunów jako dzikich bestii, tak jak czynili to inni Rzymianie, ale jako przedstawicieli obcej kultury, która miała prawo istnieć na własnych zasadach. W jego narracji gorzej od Hunów prezentują się podstępni Rzymianie. W 450 roku Attyla zgodził się nawet oddać cesarstwu pas ziemi biegnący wzdłuż Dunaju.

Tekst jest fragmentem książki Anthony’ego Kaldellisa „Nowe imperium rzymskie. Historia Bizancjum. Tom I: Przebudzenie Wschodu (330–602 r.)”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont, 2026

fot.Grafika wykonana przy pomocy AI

Grafika wykonana przy pomocy AI

Zobacz również

Starożytność

Nowe Imperium Rzymskie. Przebudzenie Wschodu. Historia Bizancjum. Tom I

Nowa historia Bizancjum. Nowa historia Rzymu.

31 października 2026 | Autorzy: Redakcja

Starożytność

Chrześcijański cesarz, pogańscy bogowie. Zaskakujące początki Konstantynopola

11 maja 330 roku cesarz Konstantyn uroczyście zainaugurował nową stolicę imperium. Choć sam był chrześcijaninem, podczas narodzin Konstantynopola nie zabrakło pogańskich rytuałów, posągów dawnych bogów...

31 października 2026 | Autorzy: Anthony Kaldellis

Średniowiecze

Odzyskanie Rzymu przez Belizariusza w 536 r. n.e.

Odzyskanie Rzymu przez Belizariusza było kluczowym momentem bizantyńskiej rekonkwisty Justyniana I. Wybitny wódz cesarski przeprowadził imponującą kampanię.

17 listopada 2025 | Autorzy: Peter Sarris

Średniowiecze

Dżuma Justyniana – zaraza, która zabiła połowę Konstantynopola

Latem 541 roku z egipskiego Peluzjum wyruszył niewidzialny zabójca. W kilka miesięcy choroba dotarła do Konstantynopola, zabijając tysiące każdego dnia. Ludzie zamykali się w domach,...

6 listopada 2025 | Autorzy: Peter Sarris

Starożytność

Teodora – jak zwykła tancerka została cesarzową Bizancjum?

Kiedy Justynian poznał Teodorę, była tancerką z ludu. Ich uczucie wywołało poruszenie w cesarstwie i wystawiło na próbę prawo, obyczaj oraz cierpliwość dworu. Ta miłość...

29 października 2025 | Autorzy: Peter Sarris

Justynian. Cesarz, żołnierz, święty

PRAWO DOSKONAŁE, RELIGIA BEZ HEREZJI, PAŃSTWO BEZ GRANIC

23 października 2025 | Autorzy: Redakcja

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.