Ciekawostki Historyczne
Średniowiecze

Wywlókł biskupa z łóżka. Tak polski książę uderzył w Kościół

Wtargnęli nocą do sypialni biskupa, wywlekli na wpół przytomnego hierarchę na zewnątrz i półnagiego wsadzili na konia. Tak Bolesław Rogatka rozpoczął jedną z najgłośniejszych awantur z Kościołem w dziejach średniowiecznej Polski. Porwał biskupa wrocławskiego, ściągnął na siebie klątwę i omal nie doczekał się prawdziwej krucjaty wymierzonej w jego osobę.

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa „Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii”, wydanej nakładem wydawnictwa ZNAK (Kraków 2026).

Książę, który gardził świętościami

Bolesław Rogatka, najstarszy syn Henryka Pobożnego, pochodził z rodziny słynącej z głębokiej pobożności. Jego babką była święta Jadwiga, a przodkowie znani byli z gorliwego wyznawania chrześcijaństwa, modlitw i ascezy. Sam Rogatka stanowił jednak całkowite zaprzeczenie tej tradycji.

Księciu obce były klęczenie na grochu, wielogodzinne modlitwy czy umartwianie się, praktykowane w jego rodzinie od pokoleń. Jego stosunki z Kościołem od początku układały się źle, a sam władca, mówiąc delikatnie, do pobożnych nie należał. Znamienne, że nie odwiedził nawet umierającej matki, choć miał ku temu okazję, ani nie wziął udziału w uroczystościach beatyfikacyjnych swojej babki.

Ten brak szacunku dla świętości miał wkrótce doprowadzić do otwartej wojny z duchowieństwem. Tłem konfliktu, jak w wielu podobnych sporach tamtej epoki, były pieniądze, a konkretnie dziesięcina, czyli danina na rzecz Kościoła. Rogatka, wiecznie pozostający w tarapatach finansowych, postanowił rozwiązać problem w typowy dla siebie sposób, czyli siłą.

Nocny napad na biskupa

2 października 1256 roku Bolesław Rogatka napadł na przebywającego w miejscowości Górka biskupa wrocławskiego Tomasza I. Na czele grupy niemieckich najemników wtargnął nocą do pokoju, w którym spał hierarcha. Na wpół przytomnego biskupa wywleczono na zewnątrz i półnagiego wsadzono na konia.

Ten sam los spotkał towarzyszących Tomaszowi prepozyta Bogusława i kanonika Ekarda. Wszystkie rzeczy osobiste oraz cenne przedmioty należące do biskupa i jego ludzi złupiono. Napad przeprowadzono z całą bezwzględnością, typową dla metod Rogatki.

fot.Jan Styfi / Jan Matejko – „Tygodnik Illustrowany” 1879, nr 205

Jan Matejko – Bolesław Łysy Rogatka z Zofią de Doren

Porwanych duchownych czekała długa i wyczerpująca podróż. Początkowo jechano bez dłuższych postojów, by umknąć przed ewentualnym pościgiem. Gdy okazało się, że żadna odsiecz nie nadciąga, tempo nieco zwolniło.

Dla Tomasza już sama jazda na lichym koniu była katorgą. Wieziono go aż do odległego Wlenia koło Lwówka, a biskup zgrzytał zębami z zimna. W końcu zlitowano się nad zziębniętym hierarchą, każąc mu wdziać marną szatę i stare buty.

We Wleniu Tomasza i jego towarzyszy wtrącono do ciemnicy i zakuto w żelazo. Po pewnym czasie biskupa przewieziono do Legnicy, wlokąc go po drodze od grodu do grodu i nie szczędząc mu kolejnych upokorzeń. W niewoli spędził blisko pół roku i z pewnością do końca życia nie zapomniał tego, co zgotował mu Bolesław.

Klątwa i widmo krucjaty

Duchowieństwo zareagowało na ten postępek swoją najpotężniejszą bronią, czyli klątwą. Jeszcze w październiku 1256 roku arcybiskup Pełka, po konsultacji z pozostałymi biskupami, obłożył Rogatkę ekskomuniką. Ogłoszono ją na terenie całej polskiej prowincji kościelnej, w katedrach i kościołach parafialnych, przy biciu dzwonów i zapalonych świecach.

Episkopat zwrócił się też o pomoc do papieża Aleksandra IV, który pod koniec 1256 roku wydał bullę domagającą się natychmiastowego uwolnienia biskupa. Rogatka puścił ten apel mimo uszu i dalej trzymał jeńca w legnickim zamku. Nie wiadomo, czy Tomasza torturowano, lecz biorąc pod uwagę, z kim miał do czynienia, można się tego niestety domyślać.

Przeważająca część badaczy uważa, że Rogatka porwał biskupa, by wymusić na nim zamianę dziesięciny snopowej na pieniężną. Dla Tomasza takie ustępstwo oznaczało utratę części dochodów, dlatego przez długi czas konsekwentnie odmawiał. Liczył, że ujmą się za nim bracia Bolesława, a zwłaszcza książęta wielkopolscy, szukający pretekstu, by wtrącić się w sprawy Śląska.

Te rachuby zawiodły, bo żaden władca nie kiwnął palcem, a położenie biskupa pogarszało się z każdym miesiącem. W końcu Tomasz zmiękł i po długich targach poszedł Rogatce na rękę.

Książę nie zdawał sobie być może sprawy, jak blisko był katastrofy. Pojawiła się bowiem kolejna bulla papieska, wzywająca do zorganizowania prawdziwej krucjaty przeciwko Bolesławowi. Na wyprawę miało wyruszyć rycerstwo ze wszystkich polskich diecezji, a każdemu krzyżowcowi obiecano odpuszczenie grzechów, jak przy wyprawach do Ziemi Świętej.

Na szczęście dla Rogatki krucjata nie doszła do skutku, do czego przyczyniła się niespodziewana śmierć Pełki w 1258 roku, największego jej orędownika. Gdyby wyprawa się odbyła, książę mógłby raz na zawsze stracić swoje ziemie.

Upokorzenie i rujnująca kontrybucja

Mimo uwolnienia biskupa konflikt nie wygasł, bo episkopat nie zamierzał odpuszczać sprawy dziesięciny. Po rozmowach z franciszkaninem Bertoldem, Rogatka złożył uroczystą przysięgę, w której obiecał dać Kościołowi zadośćuczynienie. Zobowiązał się między innymi przejść boso, w pokutnym stroju, ze stu rycerzami ze Złotoryi aż do kościoła świętego Jana we Wrocławiu, by wyprosić rozgrzeszenie. Przyrzekł też nigdy więcej nie sięgać po majątek kościelny.

Z niewiadomych powodów Bolesław nie wypełnił spisanego ślubu, który okazał się deklaracją bez pokrycia. Żadne źródło nie wspomina o odbyciu przez niego pokutnego marszu. Nie oznaczało to jednak, że książę nie chciał zakończyć konfliktu.

fot.Tymoteusz Trzewiczek – Praca własna / CC BY-SA 3.0

Księstwo legnickie pod rządami Bolesława Rogatki w latach 1249–1273 (żółty kolor). Od 1271 roku także w Bolesławcu nad Bobrem (czerwony kolor)

W jego imieniu w rozmowach z episkopatem pośredniczył brat Henryk III Biały, który jednak za swoje zaangażowanie kazał sobie słono zapłacić, żądając ustępstw terytorialnych w postaci kasztelanii sądowelskiej. Był to spory obszar, który Biały przejął bez jednej walki, co musiało szczególnie zaboleć Rogatkę, gotowego wcześniej zabijać dla skrawka ziemi.

Starania Henryka okazały się skuteczne. W październiku 1261 roku papież Urban IV nakazał cofnąć ekskomunikę, a już w grudniu Bolesław pojawił się w stroju pokutnym pod wrocławską katedrą, prosząc o rozgrzeszenie. Udzielono mu go, lecz najpierw musiał zobowiązać się do spełnienia szeregu warunków.

Między innymi zaprzysiągł zapłacić biskupowi Tomaszowi odszkodowanie w wysokości ponad dwóch tysięcy grzywien srebra, co dla księcia z pustym skarbcem było kwotą astronomiczną. Co znamienne, sam Tomasz nie uczestniczył w ceremonii pokutnej, nie chcąc przypominać sobie doznanych upokorzeń.

Ostatecznie to biskup i cały Kościół wyszli zwycięsko z trwającego kilka lat konfliktu. Gdyby Rogatka wykazał się większą rozwagą i nie sięgnął od razu po porwanie, być może doszedłby z episkopatem do ugody na lepszych warunkach. Zamiast tego pozostało mu przełknąć gorycz publicznego ukorzenia i zapłacić rujnującą kontrybucję. Spór z Kościołem okazał się dla niego całkowicie bezsensowny i przyniósł mu wyłącznie straty.

Źródło

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa „Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii”, wydanej nakładem wydawnictwa ZNAK (Kraków 2026).

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.