Tę wioskę opanowała psychoza strachu. Zmarli ze śladami kłów wstali z grobów, a powodem zamieszania był hajduk, który niegdyś pokonał wampira. Czy na pewno?
Początek XVIII wieku. Wioska Meduegna niedaleko Belgradu. Wiosną 1727 roku powrócił do niej niejaki Arnold Paole. Jego obecne w źródłach imię mogło być zresztą zgermanizowaną wersją Arnaut Pavle lub też – tłumacząc inną wersję na polski – Pawła Albańczyka. W każdym razie był to żołnierz, hajduk służący przez kilka lat w Grecji i na ziemiach Lewantu. W tym czasie przeżył wiele przygód, które pozwoliły mu odłożyć tyle, by zakupić całkiem wygodną posiadłość wraz z ziemią.
Zdanie ludzie mieli o nim pozytywne: w pracy był zdyscyplinowany i dbał o swoje finanse, co było nietypowe w odniesieniu do byłego żołnierza, który bądź co bądź dosyć wcześnie się ustatkował.
fot.Seutter Matthäus / domena publicznaWioska Meduegna leżała niedaleko Belgradu
A skoro już przy ustatkowaniu się jesteśmy – wiele osób łączyło go z córką bogatego chłopa, noszącą imię Nina lub też Mina. Była to bardzo dobra partia, ale z jakiegoś powodu Arnold wręcz unikał jej towarzystwa. Ostatecznie jednak zaręczył się z dziewczyną, choć podobno nie była to jego dobrowolna decyzja. Dlaczego tak wzbraniał się przed małżeństwem? To pytanie pozostawało przez pewien czas bez odpowiedzi. Jednak młoda żona już od początku relacji dostrzegała, że jej wybranka oś dręczyło. Próbowała go nawet o to wypytać, ten jednak dopiero po pewnym czasie zdecydował się o tym opowiedzieć.
Przeznaczenia oszukać mu się nie udało
Co takiego przydarzyło się Arnoldowi Paole? Otóż stale dręczył go strach przed przedwczesną śmiercią, co było związane z wydarzeniem z jego żołnierskiej przeszłości. Służył wtedy w Grecji, w miejscowości Kostartsa. Jak sam twierdził, w tym właśnie rejonie zmarli wydawali się powstawać z grobów. Miejsce zaś, gdzie stacjonowała jednostka Paole, miało być szczególnie „nawiedzone”. Tam miał się Arnold też zetknąć z wampirem, którego udało mu się zniszczyć. Niedługo później złożył formalną rezygnację ze służby w armii i uciekł do swojej rodzinnej wioski.
fot.Max Beckmann / domena publicznaArnold miał zetknąć z wampirem, którego udało mu się zniszczyć
I choć w Meduegnie wydawało mu się, że nie nosił żadnych śladów tamtego spotkania, to jednak niepokój go nie opuszczał. Czyż naprawdę udało mu się zwalczyć wpływ złego? Nie wierzył w to do końca i uważał, że już na zawsze będzie przeklęty. Część historyków opisujących jego przypadek podaje, że próbował się nawet „wyleczyć”, jedząc ziemię z grobu wampira, smarując jego krwią lub nawet paląc ów grób. Niestety, działania te nie uchroniły go przed szybszym odejściem z tego świata.
Któregoś dnia, a było to podczas żniw, spadł z załadowanego zbożem wozu. Część źródeł podaje nawet, że złamał szyję lub został przygnieciony. Jakby się sprawa nie potoczyła, z ziemi podniesiono go bez czucia. Zaniesiono go do łóżka i próbowano leczyć, ale – jak się wydaje – obrażenia wewnętrzne, które odniósł, były zbyt poważne i niedługo później zmarł.
A przynajmniej tak wszyscy sądzili i kilka dni później pochowano go na cmentarzu niedaleko miejscowego kościoła.
Coś zaczęło grasować po zmroku
Jednakże po miesiącu zaczęło się dziać coś dziwnego. Otóż kolejne osoby donosiły, że widziały Arnolda Paole wędrującego w okolicach wioski. Zawsze miało to miejsce po zmroku. Na tym też się nie kończyło. Szereg osób po spotkaniu z nim uskarżało się na nieprawdopodobną wręcz słabość. Kilka zaś z nich w niedługim czasie zmarło. Wioskę ogarnęła panika, dodatkowo podsycana przez panującą na zewnątrz zimową aurę.
W ciemne i chłodne noce nikt nie ośmielił się nawet zapuszczać poza dom. Nikt nie chciał ryzykować życiem, przemieszczając się po zmroku. Ale i tak mówiono, że zły duch Arnolda Paole w jakiś sposób był w stanie przeniknąć przez zamknięte okna, drzwi, a nawet mury. I ten stan psychozy stale się nasilał.
W końcu postanowiono jednak sprawę jednoznacznie wyjaśnić i udać się w tym celu na cmentarz. Sformowano nawet specjalną delegację złożoną z dwóch oficerów z Belgradu, dwóch wojskowych chirurgów, chłopca, który miał nieść ich przyrządy medyczne, przedstawicieli władz wioski oraz miejscowego zakrystiana i jego asystentów. Pewnego ranka wszyscy wybrali się na cmentarz w Meduegnie. Większość grobów wydawała się zadbana, ale tu i ówdzie nagrobki sprawiały wrażenie, jakby zostały poruszone. Wszyscy zmierzali jednak prosto do grobu Arnolda Paole.
Przeczytaj także: Wilkołaki i wampiry czyli Siedmiogród między mitem a codziennością
Nieumarły po liftingu i ze zrobionym manicure
Zakrystian zaczął odkopywać grób. Wszystkim obecnym udzielało się niesamowite napięcie. W końcu dokopano się do trumny, którą wyciągnięto na powierzchnię. Zdjęto wieko i wszyscy zamarli… Okazało się bowiem, że zwłoki przemieściły się na jedną ze stron trumny, szczęki „nieboszczyka” były otwarte z widocznymi – jak się wydawało – świeżymi śladami krwi, widocznymi również na samej trumnie. Wszyscy wzdrygnęli się na ten widok, choć widzieli w swoim życiu niejedno na bitewnych polach. Chłopiec zaś zemdlał.
Wampirowi przyjrzano się dokładniej: wyglądał tak, jakby nie był martwy nawet przez jeden dzień. Nie było widać żadnych oznak rozkładu, a w jego ciele ewidentnie płynęła krew. Przy oględzinach z ciała zszedł nawet naskórek, pod którym oczom zebranych ukazała się świeża skóra. W grobie znaleziono również paznokcie, które odpadły, ale wampirowi wyrosły zupełnie nowe.
fot.René de Moraine / domena publicznaNa jego ciele rozsypano czosnek, a serce przebito kołkiem, aż trysnęła z niego świeża krew
Odnalezionym stworem oczywiście zajęto się odpowiednio. Na jego ciele rozsypano czosnek, a serce przebito kołkiem, aż trysnęła z niego świeża krew. W tym też momencie Arnold Paole wydał z siebie przeraźliwy krzyk. Następnie zajęto się czterema osobami, co do których zachodziło podejrzenie, że zmarły po kontakcie z Arnoldem Paole.
W pozostawionych z tamtego dnia źródłach brak jest informacji, w jakim stanie były ich ciała, ale wszystkie cztery również przebito kołkami. Obawiano się, że także powstaną z grobów i zaczną atakować. Następnie całą piątkę spalono, a ich prochy rozsypano na poświęconej ziemi. Był to rok 1728. I wydawało się, że najgorsze mieszkańcy Meduegny mają już za sobą.
Przeczytaj także: Ostatni wampir w USA
Ekshumować, zdekapitować i spalić
Kilka lat później, w roku 1732, koszmar jednak powrócił. Kolejne osoby zaczęły umierać. Stwierdzano przy tym, że ich śmierć następowała w następstwie utraty krwi. Ich ciała wydawały się anemiczne i niezwykle osłabione. Tym razem władze zaczęły działać szybko. Ponownie sprowadzono chirurgów z Belgradu i przeprowadzono błyskawiczne śledztwo, w którego trakcie dokonano ekshumacji wszystkich podejrzanych grobów i stwierdzono wiele przypadków wampiryzmu: na skórze widoczne były ślady po ugryzieniach, przez które najprawdopodobniej wyssana została krew. Łącznie zbadano około osiemnastu zmarłych osób.
Oficjalny raport medyczny zatytułowany „Visum et Repertum”, czyli „zobaczone i odkryte”, został podpisany 7 stycznia 1732 roku przez trzech wojskowych chirurgów: Johannesa Flickingera, Isaaca Siedela i Johanna Friedricha Baumgartnera. Uzyskał on kontrasygnatę ze strony stacjonujących wtedy w Belgradzie oficerów. Po raz kolejny należało też zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. W pobliżu natknięto się na wędrujących Cyganów, którym zlecono odcięcie głów tym, u których stwierdzono objawy wampiryzmu. Następnie mieli spalić ciała, a prochy rozrzucić.
Kilka ciał podejrzanych zmarłych zaczęło jednak ulegać rozkładowi, przez co zostały ponownie złożone do trumien i pochowane. I tym razem był to koniec całej tej upiornej epidemii wampiryzmu. Lub też może kolejnego przejawu psychozy tamtych czasów?
Bibliografia:
- P. Barber, Vampires, Burial and Death, Vail-Ballow Press, New York 1988.
- M. Bunson, The Vampire Encyclopedia, Gramercy Books, New York 2000.
- M. V. Dimić, Vampiromania in the Eighteenth Century: The Other Side of Enlightenment, „Man and Nature”, vol. 3/1984.
- S. F. Kirgi, An Early Modern Horror Story: The Folk Beliefs in Vampire-like Supernatural Beings in the Ottoman Empire and the Consequent Responses in the Sixteenth and Seventeenth Centuries, Central European University History Department, Budapest 2017.
- C. Steffen, The Vampire: Alive and Kicking, Tilburg University, https://arno.uvt.nl/show.cgi?fid=146723, dostęp: 27.02.2026
- M. Summers, The Vampire in Lore and Legend, Dover Publications Inc., New York 2001.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.