Chrobry prowadził ekspansję również w kierunku obecnej Słowacji. Jego wojska szły tak długo, aż konieczne stało się wytyczenie nowej granicy polsko-węgierskiej.

O tym, że Bolesław Chrobry wyprawił się na Czechy, doskonale wiemy. O tym, że wybrał się również na obecną Słowację, mówi się jednak znacznie mniej. Tymczasem, jak sugeruje w książce „Chrobry Rex” Michael Morys-Twarowski, wystarczyło sforsować rzekę Morawę, by stanąć u wrót państwa Madziarów. Idąc dalej, piastowskie wojska obejmowały kolejne grody we władanie. Niemożliwe jest już obecnie ustalenie, które przyjęły polskiego księcia chlebem i solą, a które stawiły czynny opór. Możemy jednak spróbować ustalić, kto z tamtejszych możnych stanął po polskiej stronie. Na początku listy znalazłby się Prokuj. Był on wujem ówczesnego króla Węgier (o którym będzie tu jeszcze mowa), który był „łaskaw” wygnać Prokuja.
Niektórzy badacze sugerują, że na stronę Chrobrego przeszedł również bogaty jak na tamte czasy rycerz imieniem Hont. Dowodzą tego na podstawie… imienia jego syna, który zapewne przyszedł na świat w trakcie ówczesnych starć Polski z Węgrami. Brzmiało ono dość swojsko: Lambert. Stąd właśnie wysnuwa się wniosek, jakoby Hont wszedł w sojusz z polskim księciem i poślubił np. którąś z jego krewnych.
Piastowska drużyna niczym rzymskie legiony
Wiele wskazuje, że podczas słowackiej wyprawy w polskie ręce wpadło sporo istotnych grodów. Przede wszystkim był to Trenczyn. Ten leżący nad rzeką Wag gród znajdował się wtedy na ważnym szlaku handlowym. Według Michaela Morysa-Twarowskiego Chrobremu mogło nawet być dane dostrzec i zrozumieć znaczenie znajdujących się tam tajemniczych znaków wyrytych na skale u podnóża grodu – o ile usłyszał np. od miejscowego kapelana, że za panowania Marka Aureliusza stacjonowali tam rzymscy legioniści. W tym bowiem momencie „północne kresy starego imperium rzymskiego i południowe nowego imperium Bolesława zetknęły się ze sobą”.

Północne kresy starego imperium rzymskiego i południowe nowego imperium Bolesława zetknęły się ze sobą.
Łącznie Chrobremu mogło się udać opanować nawet 100 grodów. Pod jego panowaniem mogły znaleźć się Nitra (niezwykle ważny punkt na mapie północnych Węgier) oraz Preslava (obecną Bratysława). Niewykluczone, że w nagrodę za udzielone wcześniej wsparcie Bolesław podarował tę ostatnią Prokujowi, mógł to jednak również być inny gród na pograniczu polsko-węgierskim. Kolejny był Solnogród zwany po łacinie Castrum Salis (w istocie wydobywano tam sól).
Jak polska kosa trafiła na węgierski kamień?
Ale w końcu ten triumfalny marsz Chrobrego się skończył. Kamieniem, na który trafiła piastowska kosa, okazał się Vajk. Po chrzcie przyjął imię Stefan, ale nadal składał ofiary pogańskim bogom. Doszedł do władzy po śmierci księcia Gejzy, pokonując najstarszego wtedy z rodu Arpadów. Był nim Koppány, który po tym, jak przegrał wojnę ze Stefanem, został na jego polecenie poćwiartowany, a fragmenty jego ciała wywieszono na bramach czterech najważniejszych wtedy na Węgrzech grodów. Cóż, węgierski władca z pewnością był godnym przeciwnikiem dla Bolesława.
Wojowie polskiego księcia parli jednak naprzód, by zatrzymać się dopiero na linii przesiek nazywanych gyepű. Była to sieć umocnień przecinająca Węgry w różnych miejscach. Przebić się przez nią na pewno nie byłoby łatwo. Możliwe, że Bolesław Chrobry nie zdecydował się na szturmowanie kolejnych takich „pozycji obronnych”. Albo zwyczajnie poczuł się usatysfakcjonowany tym, co już zdobył, i nie czuł potrzeby dalszej ekspansji w tym kierunku.
Czytaj też: Jak zaczynał Bolesław Chrobry? Młodość pierwszego króla Polski
Co dokładnie przyłączył Chrobry?
Mimo wszystko atak Chrobrego postawił Stefana w trudnej sytuacji. Musiał bowiem prowadzić działania wojenne na dwóch frontach. Otóż w tym samym czasie, kiedy Węgrzy na północy musieli mierzyć się z Polakami, z drugiej strony zostali zaatakowani przez księcia Ahtuma, którego państwo znajdowało się na obecnym pograniczu Węgier, Rumunii i Serbii. Sprawiało to, że Węgrzy do walki z Bolesławem i jego podkomendnymi nie mogli rzucić wszystkich dostępnych sił. A zatem to polska pozycja negocjacyjna w kontekście wytyczania nowej granicy była zdecydowanie silniejsza. Jak jednak mogła ona przebiegać?

Atak Chrobrego postawił Stefana w trudnej sytuacji.
Jedyna konkretna wskazówka pochodzi ze źródła, co do którego wiarygodności istnieje sporo wątpliwości. Mowa o spisanej dopiero na początku XIII wieku „Kronice polsko-węgierskiej”. To właśnie tam znajdziemy opis, który zdaniem Michaela Morysa-Twarowskiego ze względu na precyzję zasługuje na to, by dać mu wiarę:
Granice Polaków rozciągały się bowiem aż do brzegu Dunaju, do miasta Ostrzyhomia, potem wiodły do miasta Egeru, a dalej kierując się ku rzece, która zwie się Cisą, wykręcały wzdłuż rzeki, która zwie się Ciepłą [Cepla, Topla] aż do grodu Salis, i tam kończyły się granice między Węgrami, Rusinami i Polakami.
Z tej informacji wynikałoby, że – patrząc na współczesną mapę Europy – Bolesławowi Chrobremu udało się podbić zdecydowaną większość obecnej Słowacji oraz część północnych Węgier. Tereny te zamieszkane były przez Słowian, osadników madziarskich, ale i – co ciekawe – przez Izmaelitów, którzy byli muzułmanami.
Czytaj też: Piastowski Wietnam. Jak przebiegała ostatnia wyprawa wojenna Bolesława Chrobrego?
Węgierska kontrofensywa
Stefan oczywiście nie pogodził się z utratą tych ziem i w końcu ruszył z kontrofensywą. Jak podaje Michael Morys-Twarowski, najpóźniej w roku 1017 udało mu się odbić ów tajemniczy gród, który Prokuj otrzymał w podzięce od Bolesława Chrobrego. Być może właśnie w pewnym szczególe z tamtych czasów odnajdujemy potwierdzenie, iż w istocie była to Preslava – na Węgrzech bito wtedy denary z napisem „PRESLAVVA CIV”, czyli po prostu „gród Preslava”. Byłby to dobry sposób zamanifestowania tego, że Preslava znowu znalazła się w węgierskich rękach.
Zagadką jest, co stało się z pozostałymi grodami, które zostały przez Bolesława odebrane Węgrom. Michael Morys-Twarowski w książce „Chrobry Rex” wysnuwa hipotezę, że najprawdopodobniej pozostały one w polskich rękach do końca życia naszego pierwszego króla. Co wydarzyło się później? Cóż, po jego śmierci sytuacja w Polsce stała się – delikatnie mówiąc – mniej stabilna, więc nie przykładano takiej wagi do posiadłości daleko na południu. Niewykluczone zatem, że – jak pisze Morys-Twarowski: „Stefan znowu zaczął pobierać daniny od mieszkańców grodów położonych na południe od Tatr”.
Źródło:


Il. otwierająca tekst:
KOMENTARZE (4)
Solnogród to w spolszczeniu żylina, która po węgiersku brzmi Żołna. To dzisiejszyteren Kisuczy, graniczący z Polską. Kraina broczy solnymi żródłami po obu stronach Wielkiej Raczy. Są tam wsie; Sól i Ujsoły, z węgierskiego: Nowe Soły.
No cóż Polak Węgier dwa bratanki i nie chodziło o Węgrów lecz podbitych przez nich Słowaków, z którymi zwykle obcowali jak również mogli się dogadać gdyż byli nam językowo i kulturowo bliższy niż większość wszystkiego na wschód od Wisły… Ba w wieku źródłach pisano ze na południowych granicach Karpat mieszkają Niemcy, zgadza się – chodziło o Węgrów.
Solnogród to Prešov (Preszów).
97% Polaków przeczyta sam tytuł i na Facebooku napisze że Janosik był Polakiem bo Słowacja za Chrobrego była Polską przez kilka/max kilkadziesiąt bliżej naście lat w historii.