Ciekawostki Historyczne

Jak wpłynęłoby na nas życie w utopii? Odpowiedź postanowił znaleźć John Calhoun, tworząc mysią utopię. Wynik jego eksperymentu był przerażający.

Utopia jest rozumiana m.in. jako ideał społeczeństwa szczęśliwego. Dla większości z nas byłyby to świat, w którym nie ma głodu, wojen, służba zdrowia jest dla wszystkich ogólnodostępna, a wszelkie problemy życia codziennego zostały wyeliminowane. Warto sobie jednak zadać pytanie, w jaki sposób rzeczywiście wpłynęłoby na nas życie w świecie pozbawionym zmartwień i dylematów? Odpowiedź na nie postanowił znaleźć John Calhoun, tworząc mysią utopię.

Był on amerykańskim etologiem oraz badaczem-behawiorystą. Jego główne zainteresowania skupiały się na analizie zachowań zwierząt (szczególnie gryzoni) i wyciąganiu na ich podstawie wniosków, sugerujących, w jaki sposób przeludnienie może wpłynąć na rozwój naszego społeczeństwa. Stworzył eksperyment, potocznie nazywany „mysią utopią”, który po czterech latach zaowocował dość przerażającym wynikiem.

Przygotowania do stworzenia utopii

Celem eksperymentu było sprawdzenie, jak zachowują się żywe organizmy w ograniczonej przestrzeni życiowej. Na obiekt swoich badań Calhoun wybrał myszy, dla których zbudowano specjalną klatkę. Została ona wyposażono w nieograniczony dostęp do pożywienia, wody oraz materiałów, z których gryzonie mogły budować gniazda w specjalnych boksach. Temperaturę utrzymywano na stałym poziomie 20 stopni. Myszom nie groziło żadne niebezpieczeństwo ze strony drapieżników. Miały też zapewnioną ciągłą kontrolę weterynaryjną, szczególnie pod kątem ochrony populacji przed chorobami zakaźnymi.

John B. Calhoun był amerykańskim etologiem oraz badaczem-behawiorystą.fot.Cat Calhoun/CC BY-SA 3.0

John B. Calhoun był amerykańskim etologiem oraz badaczem-behawiorystą.

Stworzono zatem idealne (niemalże utopijne) warunki do życia. Jednym ograniczeniem było miejsce. Klatka mogła pomieścić maksymalnie 3840 osobników.

Czytaj też: Duńskie piekło – nieudany eksperyment społeczny

Zobacz również:

Faza pierwsza: przystosowanie

Eksperyment rozpoczął się w lipcu 1968 roku wpuszczeniem do klatki ośmiu myszy – czterech samiczek i czterech samców. Pierwszy etap badań trwał do 104. dnia. Fazę tę nazwano okresem przystosowania. Był to czas, w którym myszy przyzwyczajały się do nowej sytuacji, miejsca oraz siebie nawzajem. Początkowo wykazywały się niepewnością i ostrożnością wobec wszystkiego. Z czasem jednak wyznaczyły swoje terytoria, zbudowały gniazda i zaczęły się między sobą łączyć. Wreszcie na świat przyszło ich pierwsze potomstwo, kończąc tym samym wstępną turę badań.

Czytaj też: Aby udowodnić, skąd się biorą dzieci, ten naukowiec… zakładał żabom majtki!

Faza druga: etap gwałtownego rozwoju

Drugi etap trwał od 105. do 314. dnia i został nazwany fazą gwałtownego rozwoju, gdyż charakteryzował się największym przyrostem naturalnym. Wielkość populacji podwajała się co 55 dni. Pojawiły się również silniejsze, bardziej dominujące osobniki, które posiadały liczniejsze potomstwo. Myszy chętniej się ze sobą socjalizowały, spędzając wspólnie więcej czasu niż podczas poprzedniego etapu.

Myszom zapewniono utopijne warunki życia (il. poglądowa)fot.Internet Archive Book Images/no restrictions

Myszom zapewniono utopijne warunki życia (il. poglądowa)

Co ciekawe, pod koniec tej fazy liczba osobników o słabszej pozycji w stadzie była trzykrotnie wyższa niż dominujących. Wśród silniejszych myszy były przede wszystkim zwierzęta starsze, z pierwszych pokoleń.

Faza trzecia: czas stagnacji

Trzeci etap eksperymentu otrzymał nazwę fazy stagnacji i trwał od 315. do 559. dnia. Był to moment, w którym mysia społeczność osiągnęła swoją największą liczbę – 2200 osobników. Od tej pory rozpoczął się spadek przyrostu naturalnego, a populacja podwajała się co 145 dni.

Samce zaczęły tracić zainteresowanie prokreacją oraz utrzymaniem terytorium. W zamian skupiały się bardziej na podstawowych czynnościach (jak sen czy jedzenie) oraz dbaniu o swój wygląd i czystość. Wykształciły się wśród nich również zachowania homoseksualne, skupiające się przede wszystkim na biernych osobnikach. Natomiast samice stały się bardziej agresywne. Szczególnie dotyczyło to tych karmiących młode. Pojawił się u nich również stopniowy zanik instynktu macierzyńskiego. Zwiększyła się przemoc wobec potomstwa, które coraz częściej było odrzucane tuż po urodzeniu. Osobniki, którym udało się przetrwać poza gniazdami, nie były już uczone zachowań społecznych. Cierpiała na tym ich emocjonalność. Z upływem dni nie tylko spadała liczba zapłodnionych samic, ale dodatkowo zaczęły one wchłaniać płody.

Czytaj też: Kim był Mały Albert? Ten eksperyment to jedna z najmroczniejszych kart w historii psychologii

Faza czwarta: wymieranie

Ostatni etap stanowiła faza wymierania. Był to najdłuższy okres eksperymentu, trwający od 560. do 1588. dnia. Przyrost naturalny był ujemny, co oznaczało, że więcej osobników umierało niż się rodziło. Znikała również zdolność do reprodukcji. Ostatni żywy poród odnotowano 600. dnia, zaś ostatnią kopulację 920. dnia. Zwiększyła się za to liczba tzw. pięknych osobników. Były to wcześniej wspomniane samce skupiające się wyłącznie na spaniu, jedzeniu oraz dokładnym czyszczeniu swoich futerek. Całkowicie zatraciły zainteresowanie płcią przeciwną, obroną swojego terytorium oraz umacnianiem pozycji w społeczności.

W wynikach tego eksperymentu John Calhoun widział analogię do współczesnego społeczeństwafot.Yoichi R Okamoto/domena publiczna

W wynikach tego eksperymentu John Calhoun widział analogię do współczesnego społeczeństwa

Ostatnie pokolenie myszy nie tylko okazało się wyzbyte agresji, ale również potrzeb socjalizacyjnych. Zajmowało się wyłącznie własnymi potrzebami oraz dbaniem o wygląd. Zaś ostatnie żywe osobniki badacze opisywali jako… głupie. W 1588. dniu eksperymentu zmarła ostatnia mysz, kończąc tym samym jego przebieg. Badanie przeprowadzano jeszcze kilkukrotnie (również na szczurach) i za każdym razem jego efekt był taki sam.

Czy z mysiej utopii płyną wnioski dla ludzi?

W wynikach tego eksperymentu John Calhoun widział analogię do współczesnego społeczeństwa. Według niego w momencie, gdy zanikają podstawowe problemy związane ze zdobywaniem pożywienia czy posiadaniem dachu nad głową, możemy zacząć być społecznie obojętni i przyjmować bierną postawę życiową. Pytanie jednak, na ile rzeczywiście wnioski płynące z tego eksperymentu możemy odnosić do naszego społeczeństwa?

Bibliografia

  1. Rebecca M. Calisi, George E. Bentley, Lab and field experiments: are they the same animal?, Hormones and Behavior, nr 56, 2009.
  2. Czy eksperyment Calhouna przewidział przyszłość ludzkości? Koszmar „mysiej utopii”, focus.pl (dostęp: 21.02.2022).
  3. Eksperyment Calhouna – czy mysia utopia może pokazywać dokąd zmierza ludzkość?, magnifier.pl (dostęp: 21.02.2022).

KOMENTARZE (51)

Skomentuj Mariusz Heler , Żywiec Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mariusz Heler , Żywiec

Podobny proces zachodzi w naszym społeczeństwie . Coraz więcej samo uwielbiających się samców coraz więcej kobiet które nie chcą rodzić dzieci i coraz więcej idiotów mimo łatwego dostępu do wiedzy .

    Nazwa

    Z samcami spedalonymi się zgodzę, z coraz większą ilością głupich ludzi także ale nie rozumiem czemu wymienia się tu kobiety, które nie chcą rodzic dzieci.. zważywszy na to jak wygląda współczesny świat i fakt że na świecie już jest za dużo ludzi… To zwykłe wstrętne, patryjarcharskie „myślenie”, które niestety zalicza Ciebie autorze do grupy idiotów.

      Wędkak

      Planeta jest w stanie wyżywić około 100 miliardów ludzi, przeludnienie jest mitem propagowanym przez globalistów. Co do antyprokreacyjnych zachowań kobiet to jest to fakt. Wynika z poprawy statusu materialnego, ambicji i strachu przed utrata wygodnego i beztroskiego życia – i nie ma w tym nic dziwnego. Ludzie są tylko trochę mądrzejsi od zwierząt i ciągle podlegają instynktom. Wystarczy na tydzień wyłączyć prąd elektryczny aby za 9 miesięcy na danym terenie zanotować hiper skok urodzeń.

        pwgdrk

        Skąd to 100 miliardów? Ta liczba jest wielokrotnie zawyżona. Gdyby nie przemysłowa produkcja żywności, już przy takiej jak obecnie populacji duża część ludzkości cierpiałaby głód.

        llip

        Pandemia niby miała przynieść baby boom, ale nie wyszło

        Norwid

        100 miliardów to liczba z lat 80tych XX wieku. Dziś śmiało można podwoić tą liczbę w wyniku zmian w przetwórstwie i logistyce żywności.

        Nikt

        42 mld

        Kaśka

        Skąd te dane? Proszę o jakiś solidny argument. 100mld ludzi to liczba wręcz niewyobrażalna. Jakim kosztem to się odbędzie? Wycinką wszystkiego co jeszcze dzikie(lasy), wymarciem innych gatunków, zabetonowaniem każdej wolnej przestrzeni, zaśmieceniem. Co z wodą pitną? Starczy jej dla wszystkich? Planeta też ma granice wytrzymałości. Druga rzecz przy postępującej automatyzacji i robotyzacji pracy, też nie widzę sensu w bezrefleksyjnym rozmnażaniu się. Nie będzie tyle miejsc pracy dla wszystkich. Nie wszyscy mają potencjał intelektualny, by zostać informatykami, lekarzami czy fizykami jądrowymi itp.
        Wracając do wątku z artykułu brakowało mi wniosku, iż te myszy pomimo zapewniana pożywienia i dachu nad głową żyły na ograniczonej przestrzeni, a im mniej jej miały tym-tak przypuszczam- zanikała potrzeba prokreacji. Z tego też rodziły zachowania antystadne: potrzeba dominacji, odrzucanie potomstwa, zobojętnienie.
        Przy wyłączeniu prądu na tydzień, też nie byłabym taka pewna, żeby za „9 miesięcy na danym terenie zanotować hiper skok urodzeń”. Prędzej doszłoby do aktów paniki i przemocy, a przemoc to również gwałt. Te ciąże byłyby pokłosiem tego ostatniego niż dobrowolnej chęci. Nie wspomnę też o zapaści gospodarczej. Tak bardzo nasza cywilizacja uzależniona jest od energii, że w momencie jej braku przez dłuższy czas grozi nam katastrofa.

      M

      Niestety ale osobniki głupie namnażają się bez opamiętania, więc doprowadzi to w pierwszej kolejności do wymarcia ludzi mądrych, a zostaną na Ziemi same głupki, które zjedzą i zniszczą planetę do końca :(

        MW

        „Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy”

        Nie zgadzam sie że głupi ludzie mają głupie dzieci. Uważam że swiat sprawia ze jesteśmy głupi. Wiele osób starszych znam i są to złote rączki a młodzi mają wyrąbane niechcą a może nie muszą uczyć sie pewnych rzeczy.

        Hitex

        Już na polskich drogach to zauważalne (prędkość!).

      Ania

      Tak, jest za dużo ludzi – tylko wszędzie są ujemne przyrosty naturalne. No poza krajami 3 świata. Nie ma przyszłości bez dzieci. Koniec i kropka.

        Hitex

        Nie zrozumiałeś treści artykułu.
        Im większy socjal tym mniej dzieci itd.

      Konrad

      Czyli widze tutaj wkurwienie jajników.
      To prawda, coraz więcej kobiet nie chce mieć dzieci, nie mają potrzeby, są oschłe, zimne, myśla tylko o sobie są hiperegoistkami… Faceci egoiści nie równają sie z kobietami egoistkami roszczeniowymi…. Bardzo dobry eksperyment to oznacza że jesteśmy zwierzętami i takie zachowanie mamy w genach.

        MG

        Dziecko kosztuje kobietę o wiele więcej zdrowia, nerwów i czasu niż faceta. Może dlatego są takie ,,egoistyczne”

        Egoistyczne jajniki.

        Wy za to nie jesteście egoistami. Może „jajniki” by się częściej decydowały na prokreacje gdyby mogły liczyć na realna pomoc samca. A nie, tak jak w większości przypadków ich rola kończy si na zapłodnieniu i dziękuję. A wstać w nocy do dziecka, potulić, przewinąć, nakarmić to już nie łaska.

        Zwyczajna kobieta

        Tu sie zgodze ..Jak mozna karmic dziecko jak masa kobiet ma implanty..lub dbaja tylko o wyglad ..juz nastolatki powiekszaja biust ..usta. itp..50+ chca wygladac o 20 lat mlodziej ..Ksztalcic tez sie nie oplaca..bo zarobki po studiach tez nie zachecaja do ksztalcenia sie ..No i nie kazdego stac na studia..

        HellBunny

        Bo jesteśmy zwierzętami nawet w encyklopedii pisze jak byk. Nie ma czegoś kak ludzie i zwierzęta.

      Feministka

      Zgadzam się w 100%. Ciężarny brzuch przeszkadza w myciu garów i pozostalych obowiązkach domowych :|

        Michał WLKP

        No jedno trzeba powiedzieć jasno, kobiety są potrzebne tylko do rodzenia dzieci. Wszystko inne faceci mogą ogarnąć sami lepiej.

      Feministka

      Zgadzam się w 100%. Ciężarny brzuch przeszkadza w myciu garów i pozostalych obowiązkach domowych :|.

      Scyzzorr

      Mamy lepszy czas i to co opisuje eksperyment idealnie oddaje to co napisałeś. Brak zrozumienia tekstu, odnoszenie się do słów autora, których nie napisał, czyli cofanie się intelektualne.
      Smutne jest to, że za dwa pokolenia w ich oczach, będziesz uznawany za człowieka uczonego.

      Wujek Staszek z Bytomia

      Mariusz ma rację, a Twój wpis potwierdza tę tezę droga myszko.

    Ssss

    Tylko nasze społeczeństwo ma jednak kłopot ze zdobyciem mieszkan.

      Hitex

      W Polsce od wielu lat mieszkań przybywa a urodzeń coraz mniej.

niepoprawny politycznie

Te „neomaltuzjańskie” doświadczenia nie mają nieomal żadnego do nas – ludzi, zastosowania, znaczenia. Owszem wiemy, że skrajnie zwłaszcza zagęsczone miasta nieomal zawsze wymierają, liczba ludności w miastach rośnie praktycznie jedynie w wyniku migracji ze wsi do miast…
Ale… – Wiki:
„Jednym z głównych argumentów przeciwko mechanicznemu podejściu Malthusa była inteligencja, która jest głównym czynnikiem odróżniającym zwierzęta (dla których [TO TYLKO] logika Malthusa działa) od ludzi, co anegdotycznie zauważył Henry George: „W tym leży główna różnica między zwierzęciem a człowiekiem. Zarówno jastrząb, jak i człowiek jedzą kurczaki, ale im więcej jastrzębi tym mniej kurczaków, podczas gdy im więcej ludzi tym więcej kurczaków.” Hi, hi, hi…
– Henry George, Progress and Poverty (1879).

    Krzysiek

    Nie jest to jednak niestety uniwersalna zasada. Działa do pewnego stopnia odnośnie kurczaków. Jednak istnieje próg liczebności ludzi przekroczenie którego wywola podobny efekt jak dla jastrzębi. Nie działa natomiast już obecnie wobec aktualnie rzadkich dóbr. A więc im więcej ludzi tym niekoniecznie więcej wody pitnej. Tym niekoniecznie więcej wysp do rekreacji turystycznej, lasów do wycięcia czy ziem do zaorania czy budowy kolejnych nowych domów. Nieuniknione braki w podaży dóbr powodują wzrost ich cen będąc niejako wskaźnikiem coraz większych problemów z ich dostępnością z powodu nadmiaru ludności.

Aegocerus

2 samice + 2 samce -> ponad 2000 myszy
Jak wyglądała kwestia wad genetycznych w tej wsobnej hodowli bo nie ma o tym słowa poza utratą płodności co może być właśnie efektem tego typu rozpłodu, łącznie ze spadkiem inteligencji? Czy ktoś powtórzył ten eksperyment z kontrolą tego dosyć istotnego czynnika?

    Piotr

    Nawet czytac nie umiesz. Nie 2+2, a 4 samice i 4 samców. Reasumując, mysza w miocie potrafi mieć bardzo dużo myszy, wiec jak co 55 dni się mnożyły średnio na początku to policz se te 4 pary praktycznie 7 razy do roku wypuszczlo młodych gdzie z miotu może być od 7 do 10 a niekiedy nawet do 19 młodych. Wiec weźmy średnia 10 po 4 pary to już masz 40 i to razy 7 w ciągu roku, to wychodzi ci okolo 280 osobników. A także oni nie byli spokrewnieni gdyż miot z tych 4 par mogl łączyć się 2 pary bez pokrewieństwa i tu jest bardzo duża mozliwosc kombinacji. Pozdrawiam, proszę czytac ze zrozumieniem i umieć liczyć…..

Konrad

Bardzo dobry artykuł i ciekawy eksperyment jest dużo racji.

To prawda, coraz więcej kobiet nie chce mieć dzieci, nie mają potrzeby, są oschłe, zimne, myśla tylko o sobie są hiperegoistkami… Faceci egoiści nie równają sie z kobietami egoistkami roszczeniowymi…. Bardzo dobry eksperyment to oznacza że jesteśmy zwierzętami i takie zachowanie mamy w genach. Do tego dąży społeczeństwo do izolacji, samotności i zaspokajania podstawywych potrzeb. Stagnacja to przyszłość. Kiedyś w ogóle nie bedziemy mieli potrzeby wyjść z domu….

    Iri

    odnoszę wrażenie że Pan tu opisuje własne doświadczenia z kobietami i związana z tym frustrację, pytanie którą „myszą” Pan jest że inne „myszy” tak się wobec Pana zachowują
    Artykuł bardzo ciekawy

      Gosia

      Też mam wrażenie, że to jakieś osobiste doświadczenia autora komentarza. W moim otoczeniu (30+) są niemal wyłącznie wykształcone kobiety mające po 3, 4 a nawet 5 dzieci. Mieszkam w sporym mieście. Pokolenia lat 80, które teraz oddają się wychowaniu dzieci są raczej dzietne, chyba że sytuacja ekonomiczna lub niezaradny partner na to nie pozwala. Wyjątkiem są co najwyżej osoby z traumami po porodzie w polskich szpitalach oraz pary bezpłodne.

Ann

W jaki sposób myszy dbają o wygląd?

    Iwona

    Chodzą do kosmetyczki. Przeczytaj artykuł :) domysł się liżą futerko.

Anna

W jaki sposób myszy dbają o wygląd? Takie stwierdzenie jest nieadekwatne w kontekście stada gryzoni i używanie go jako argumentu obniża wartość badania. Inne argumenty ciekawe.

    lip

    Pewnie tak jak koty. Czyszczą sierść.

Mercury

Nasuwa się wniosek że homoseksualizm jest skutkiem ubocznym utopii. Często słyszę argumentację że homoseksualizm był już bardzo dawno temu w starożytnym Egipcie czy Rzymie. Czym były te imperia jak nie utopią ?

    Nicość

    Ale zajebista utopia xD Mmm głód, wojna i choroby <3 Żyć nie umierać.

Luc

Mysie więzienie bez możliwości s
rozwoju, nie dlatego że mają zapewnione pożywienie tylko dlatego, że mają sztucznie ograniczoną przestrzeń

    Jeremiasz

    A czytałeś dokładnie? Na początku artykułu jest, klatka mogła pomieścić 3840 osobników. W najliczniejszym momencie było ich 2200, czyli trochę wiecej niż połowa z tego, więc o jakim ograniczeniu przestrzeni mówimy?
    Wniosek jest głownie taki, że to brak konieczności zdobywania pożywienia i dachu nad głową przyczynia się do stagnacji i degradacji społeczeństwa. Niestety stara prawda jest taka, że głód jest bodźcem do rozwoju. Oglądałeś Wall-e? Może i bajka, ale, moim zdaniem, też jest dobrze pokazane jak wyglądają ludzie, którzy mają wszytko zapewnione i wszystko za nich robią roboty.

llip

niejasne jest dla mnie to co było badane: czy to jak ograniczone terytorium wpływa na osobniki, czy to, że nie mają żadnych zmartwień?

Ciekawe jakby

To pomyslcie jakby was zamknięto w takim środowisku. Ja bym chciał. Dostajesz wszystko co chcesz,musisz tylko żyć w danym środowisku. Myślę, że szybko byłyby konflikty. Wszyscy chcieliby dominować. Ciekawie jakby zachowywały się osobniki które nie znalyby normalnego świata, czy miałyby jakiś sens życia? Przecież wszystko by miały….

Tomek

Na stan dzisiejszy eksperyment nie ma przełożenia na ludzi. Żeby były podobieństwa to jacyś kosmici, Bóg lub inną niebiańska siła musiała by nam dostarczać pożywienia i surowców.

Ludzkość nie wymrze z wygody. W naszej rzeczywistości jest tak że może nastać kryzys demograficzny, niska płodność czy głupota ale doprowadzi do niższej produkcji, i głodu a więc upadku utopii. Wtedy ludzie na nowo się odbudowują i chcą rozmnażać.

potrzymajmipiwo

Artykuł fajny, mało rzetelny, ale miło się czyta. Umknął jednak Pani jeden dość istotny szczegół całego tego eksperymentu. Otóż te myszy zostały umieszczone w całkowicie obcym środowisku, nijak nie przypominającym naturalnego. Już od dawna poddaje się go ostrej krytyce właśnie z tego powodu. Czemu Pani pominęła tak ważny aspekt? Ludzie zamknięci na kilka pokoleń w betonowym bunkrze także postradali by zmysły po pewnym czasie i nic w tym dziwnego. Widzę, że Pani artykuły mają na celu wzbudzać kontrowersje, czyli Pani celem nie jest przekazanie jakiejkolwiek wiedzy a jedynie tania atencja, burza w komentarzach itp. A pomijanie tak istotnych informacji, dyskwalifikuje Panią jako poważnego autora.

    Kaśka

    Słuszna uwaga. To środowisko też było ograniczone przestrzennie.

    Aga

    Ale czyż miasto nie jest właśnie takim ograniczonym, nienaturalnym środowiskiem? Przez miliony lat ludzki gatunek ewoluował gdzies na sawannach itd a dopiero od paru tysięcy w miastach, ewolucja mogła nas nie zdążyć dostosować.

Krzysztof

Jesteśmy w troszkę innej sytuacji. Człowiek istota inteligentna może kontrolować przyrost naturalny ludzkości .

    Michał

    „Człowiek może kontrolować płodność”, ale mu nie wolno. Czyżby nie podpisał Pan jeszcze petycji o wycofanie z polskich aptek środków antykoncepcyjnych?

    Michał

    „Człowiek może kontrolować przyrost naturalny”, ale mu nie wolno. Czyżby nie podpisał Pan jeszcze petycji o wycofanie z polskich aptek środków antykoncepcyjnych?

matrix

mi sie tak podoba, jak sobie pomyśle że miałbym żyć z panią która całe życie mi mówi „to wszystko twoja wina” – a tak było… to wole być sam, niech się inni starają o nie, ja ma to w nosie

Robin

Nie wszystkie czynniki zostały wzięte pod uwagę, tak mała liczba osobników jako wstępny musiał doprowadzić do degeneracji następnych pokoleń przez małą pulę genetyczną i chów wstępny.

Zobacz również

Zimna wojna

Przykładni studenci zmienili się w sadystów, maltretujących kolegów. Kontrowersyjny eksperyment stanfordzki

W 1971 roku na Uniwersytecie Stanforda powstało... więzienie. Założył je naukowiec, Philip Zimbardo. Jego eksperyment niemal skończył się tragicznie.

14 lipca 2022 | Autorzy: Maria Procner

Zimna wojna

Maluchy były potrząsane, odpychane i przygniatane tępymi kolcami. Sadystyczny eksperyment, który miał dowieść, że dzieci trzeba... przytulać

Harry Harlow latami badał wpływ dotyku na rozwój ssaków. Udowodnił, że jego brak jest tragiczny w skutkach. Jednak przebieg eksperymentów mrozi krew w żyłach.

13 czerwca 2022 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Zimna wojna

Ten wstrząsający eksperyment dowiódł, że niemal z każdego można zrobić wariata!

Czy osoba zdrowa psychicznie może zostać zdiagnozowana i leczona na poważne choroby umysłowe? Oczywiście! Dowiódł tego eksperyment Rosenhana.

30 maja 2022 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Zimna wojna

Większość życia spędził w zamknięciu. Dzięki niemu wiemy, jak działa ludzka pamięć

Eksperymentalne leczenie pozbawiło pacjenta H.M. możliwości tworzenia wspomnień. Jego przypadek zrewolucjonizował badania nad pamięcią. Kim był?

7 kwietnia 2022 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Zimna wojna

Duński raj, który zamienił się w piekło. Nieudany eksperyment społeczny na rdzennych mieszkańcach Grenlandii

W latach 50. Duńczycy przeprowadzili eksperyment społeczny. Ich celem było stworzenie nowego pokolenia Grenlandczyków. Zamiast tego doprowadzili do tragedii.

15 grudnia 2021 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Dwudziestolecie międzywojenne

Psycholog przeprowadził dramatyczny w skutkach eksperyment na 11-miesięcznym dziecku. Co stało się z niemowlęciem?

Dzisiaj nikt nawet nie wyobraża sobie eksperymentów wymagających... straszenia dzieci. A co, jeśli obiektem byłoby niemowlę? Dokładnie 11 miesięcy miał chłopiec, który w historii psychologii...

6 września 2021 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.