Ciekawostki Historyczne

Duża cześć miasta została zrównana z ziemią. Śmierć poniosły dziesiątki tysięcy cywilów. To ponury bilans bombardowania Drezna przez aliantów w lutym 1945 roku. Wciąż trwają dyskusje, czy była to zbrodnia wojenna, akt ludobójstwa, czy... zło konieczne?

Wynik toczących się od ponad pięciu lat działań zbrojnych był przesądzony. III Rzesza już wkrótce miała przestać istnieć. W lutym 1945 roku chyba nikt (no, może poza Hitlerem i grupką jego najzagorzalszych popleczników) nie wierzył, że Niemcy mogą jeszcze wygrać tę wojnę. Osaczeni w kleszczach wojsk alianckich z jednej strony i Armii Czerwonej z drugiej, nie mieli szans, by podnieść się z kolan.

I właśnie wtedy dowództwo alianckiego lotnictwa zadecydowało o przeprowadzeniu bezprecedensowego bombardowania, które miało zmieść z powierzchni ziemi Drezno. Miasto nie miało obrony przeciwlotniczej. Nie było też istotne ani z wojskowego, ani ze strategicznego punktu widzenia. Piotr Zychowicz w swojej najnowszej książce „Alianci” stwierdza wprost: „Był to akt sadyzmu, pastwienie się nad pokonanym przeciwnikiem. Do dziś zagłada Drezna jest jednym z symboli mrocznej ludzkiej natury i koszmaru wojny”.

Lista śmierci

Wyrok na miasto został wydany już w listopadzie 1944 roku, kiedy to trafiło na osławioną „listę śmierci” marszałka Royal Air Force, Arthura Harrisa, nie bez powodu nazywanego Rzeźnikiem. Planował on zrównanie z ziemią 60 największych metropolii III Rzeszy. Gdy rozpoczęły się zainicjowane przez niego naloty dywanowe, Niemcy byli w szoku.

Alianci zmienili Drezno w morze ruin i zgliszcz.fot.Deutsche Fotothek/CC BY-SA 3.0 de

Alianci zmienili Drezno w morze ruin i zgliszcz.

Niemiecka ludność cywilna nie miała żadnych bezpośrednich doświadczeń z działaniami wojennymi. Niemcy nie były okupowane, jak inne państwa przez Niemcy zajęte, czyli ludzie nie mieli tej świadomości, co znaczy okupacja” – tłumaczył w rozmowie z Polskim Radiem historyk prof. Bogdan Musiał.

Zagłada Drezna rozpoczęła się w przeddzień walentynek 1945 roku. Oficjalnie celem bombardowania było zniszczenie drezdeńskiego węzła kolejowego. Tyle tylko, że tory zostały uszkodzone w znikomym stopniu i szybko zdołano przywrócić je do stanu pierwotnego. W przeciwieństwie do starego miasta, które niemal w całości zostało obrócone w gruzy.

Czytaj też: Ocalić ludzkość przed Hitlerem? USA wcale nie z tego powodu przystąpiły do II wojny światowej!

Jasno jak w dzień

W nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku nad centrum Drezna ruszyło niemal 800 brytyjskich bombowców Avro Lancaster. Przeprowadziły atak w dwóch falach. Tak tragedię, która się wówczas rozegrała, relacjonował w swoim „Dzienniku” bezpośredni świadek tamtych wydarzeń, niemiecki Żyd Victor Klemperer:

Bardzo szybko usłyszeliśmy coraz głębszy i coraz głośniejszy warkot nadlatujących samolotów. Zgasło światło, huknęło gdzieś blisko… Przerwa na złapanie oddechu. Ludzie klęczą skuleni między krzesłami. Ktoś jęczy, ktoś płacze. Znowu nadlatują, znowu śmierć ściska za gardło, kolejna eksplozja.

Tekst powstał m.in. w oparciu o najnowszą książkę Piotra Zychowicza „Alianci”, piątą część serii „Opowieści niepoprawne politycznie”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Tekst powstał m.in. w oparciu o najnowszą książkę Piotra Zychowicza Alianci. Opowieści niepoprawne politycznie V, , która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Rebis.

Nie wiem, ile razy się to powtarzało. Nagle otwarło się okienko piwniczne (tylna ściana budynku, naprzeciwko wejścia) – na zewnątrz było jasno jak w dzień. Ktoś wołał: „Bomba zapalająca, musimy gasić!” Dwóch ludzi przyciągnęło pompę pożarniczą, słychać było, jak pracują. Nastąpiły kolejne eksplozje, ale już nie na dziedzińcu, gdzieś dalej (…). Na zewnątrz było jasno jak w dzień.

Ponieważ alianci użyli do ataku głównie bomb zapalających, ulice miasta ogarnęły potężne pożary, które doprowadziły do burzy ogniowej.

Piekło na ziemi

To, co wydarzyło się później, można nazwać małą apokalipsą. Jak pisał Włodzimierz Kalicki:

Zaczyna się prawdziwe piekło na ziemi – burza ogniowa. Grupa płonących w tym samym czasie domów wyrzuca na wieleset metrów w górę słup ognia, dymu i potwornie rozgrzanego powietrza. Dołem zaś z niesamowitą siłą zasysa z sąsiedztwa chłodne powietrze. Zaczyna ono krążyć wokół pożaru z ogromną prędkością, niczym tornado. Porywa wszystko. Ludzie wzlatują w powietrze i nikną w gigantycznym słupie ognia.

Drezno po nalotach alianckichfot.Bundesarchiv, Bild 183-Z0309-310 / G. Beyer / CC-BY-SA 3.0

Drezno po nalotach alianckich

Ponieważ ściana płomieni zasysała powietrze z otoczenia, zaczynało brakować tlenu. Według niektórych szacunków niemal trzy czwarte ofiar alianckich nalotów na Drezno mogło zginąć w wyniku uduszenia.

Brytyjscy lotnicy uderzający w drugiej fali mieli utrudnione zadanie – musieli zrzucać bomby na oślep, ponieważ miasto przykryła gigantyczna pokrywa dymu. Włodzimierz Kalicki dodawał: „Lokalne burze ogniowe łączą się, powstaje gigantyczna nawałnica ognia. Wsysa tysiące, dziesiątki tysięcy ludzi. Miasto zamienia się w pochodnię wysoką na 4 km. Praktycznie nieuszkodzony jest tylko strategiczny węzeł kolejowy, formalny powód bombardowania”.

Czytaj też: „Teraz my likwidujemy Niemców”. Terroryści w służbie Armii Krajowej

Bilans zbrodni

Dzieła zniszczenia dokonało 14 lutego 311 amerykańskich bombowców Boeing B-17 Flying Fortress. Stare miasto zostało obrócone w ruinę. Płomienie pochłonęły setki bezcennych zabytków, zbiory muzealne i biblioteczne, archiwa i dzieła sztuki. A także – przede wszystkim – domy mieszkalne. Drezno zmieniło się w pustynię, nad którą unosił się dym z dogasających pożarów. Piotr Zychowicz w „Aliantach” opisuje:

Kolejne fale bombowców, które nadlatywały nad miasto, kruszyły budynki – wraz z żyjącymi w nich ludźmi – niczym potężny młot pneumatyczny. Na miasto z potwornym hukiem posypało się 4 tysiące ton bomb kruszących i zapalających, zmiatając z powierzchni ziemi 6,5 kilometra kwadratowego Drezna. Samych bomb zapalających było 650 tysięcy! Dla porównania przez całą II wojnę światową Luftwaffe zniszczyła 2,4 kilometra kwadratowego Londynu.

Naloty na Drezno pochłonęły od 18 do nawet 25 tysięcy ofiar.fot.Bundesarchiv, Bild 183-08778-0001 / Hahn / CC-BY-SA 3.0

Naloty na Drezno pochłonęły od 18 do nawet 25 tysięcy ofiar.

Przez lata historycy spierali się o to, ile ofiar pochłonęły naloty. Najbardziej śmiałe szacunki mówiły nawet o pół miliona zabitych. Nazistowska propaganda szacowała straty wśród ludzi na około 200 tysięcy. Później podawano skromniejsze liczby – 35 tysięcy (w 1965 roku) i wreszcie – w 2011 roku – od 18 do 25 tysięcy (według ustaleń komisji powołanej przez władze Saksonii).

Do dziś badacze nie są natomiast zgodni, jak ocenić decyzję aliantów o przeprowadzeniu tych ataków w przededniu kapitulacji III Rzeszy. Część uznaje naloty dywanowe na Drezno i inne niemieckie miasta za zbrodnię wojenną. Niektórzy uważają, że było to zło, ale konieczne do złamania morale wroga.

Są wreszcie i tacy, którzy uznają bombardowania za usprawiedliwiony odwet. Tak jak marszałek RAF Arthur „Rzeźnik” Harris, który – zapytany o moralną ocenę tych działań – miał stwierdzić: „Oni zasiali wiatr, niech więc teraz zbiorą burzę”.

Bibliografia:

  1. Alianckie naloty dywanowe na Drezno, 12-15 lutego 1945, Labirynt historii, Polskie Radio (dostęp: 25.03.2021).
  2. W. Kalicki, 13 II 1945: Burza piekielna, „Duży Format” (dostęp: 25.03.2021).
  3. V. Klemperer, Dziennik 1933–1945. Wybór, Universitas 1999.
  4. P. Łepkowski, Naloty dywanowe na Drezno: Zbrodnia i kara, „Rzeczpospolita” (dostęp: 25.03.2021).
  5. P. Zychowicz, Alianci. Opowieści niepoprawne politycznie V, Rebis 2021.

KOMENTARZE (30)

Leave a Reply to kambuzela Cancel reply

Warszawa Rotterdam Londyn. Te miasta padły ofiarą Barbarzyństwa Niemiec. Jedno miasto tylko zostało sprawdzone do stanu w jakim były te trzy miasta. Niemcy musieli poczuć to samo co czuły inne narody barbarzyńsko mordowane przez Niemców w mundurach od Hugo Bossa

Cytowany w tym artykule Zychowicz bredzi od rzeczy. Wielki mi nalot na Drezno i straszne straty 18 – 25 tysięcy zabitych cywilów, dodatkowo byli to Niemcy, którzy swoje bombardowania ludności cywilnej zaczęli już w Hiszpańskiej Guernice. A co Zychowicz napiszę o bombardowaniach Warszawy ? Niemcy bombardowali Warszawę pierwszy raz w 1939, chociaż Warszawa nie była żadna twierdzą i nie miała żadnego znaczenia strategicznego, prezydent i rząd szybko opuścili Warszawę, więc bombardowanie przez Niemców miasta pełnego ludności cywilnej nie miało żadnego uzasadnienia. Dodatkowo Niemcy celowo i z rozmysłem bombardowanie dzielnice mieszkaniowe i szpitale które oznaczano plachtami ze znakiem czerwonego krzyża co doprowadziło tylko do tego że Niemcy jeszcze bardziej wzmogli bombardowania szpitali i trzeba było zwijać plachty z czerwonym krzyżem. Podobną sytuacją była w 1944 w Warszawie. Niemcy się wycofują są już na linii Wisły, wybucha powstanie, a co robią Niemcy znowu ostrzeliwuja i bombarduja Warszawę, ginie 200 tysięcy ludności cywilnej. Czy Warszawa ma wtedy znaczenie strategiczne absolutnie żadne. Po upadku powstania Niemcy z premedytacją niszczą stare miasto w Warszawie. Kiedy rusza Rosyjska ofensywa czy bronią tej Warszawy, absolutnie nie, zwyczajnie się wycofują i oddają morze gruzów które było kiedyś miastem Warszawa, Rosjanom. W Dreźnie przynajmniej stoją wypalone budynki, Warszawa to pustynia z cegły i betonu. I te straty 25 tysięcy do 200 tysięcy. Czy Niemcy z Drezna byli winni ? Oczywiście to oni wybrali w Demokratycznych wyborach Hitlera Kanclerzem to Niemcy zaczęli wojnę atakiem na Polskę. Czym natomiast zawinili w 1939 mieszkańcy Warszawy, tym ze chcieli żyć w pokoju ? A już bombardowania w 1944 były tylko symbolem barbarzyńców Niemców niszczyli tylko po to żeby niszczyć. A los Wielunia na który spadły pierwsze bomby w 2 WS, tam nawet nie było żadnego wojska a mimo to miasto zostało z premedytacją zbombardowane, warto o tym pamiętać pisząc o nalotach na Drezno. Raz jeden jestem skłonny zgodzić się z Anglikiem – Ten kto sieje wiatr zbiera burzę. W 1945 Niemcy tym co robili innym narodom przez całą wojnę solidnie sobie na taki odwet zapracowali.

    Trzeba dołożyć jeszcze to co Niemcy zrobili z Leningradem – zginęło wtedy 1,5 mln ludzi.

      Akurat za Leningrad odpowiadają Sowieci. Co niby mieli Niemcy zrobić? Zaopatrywać w żywność przeciwnika? W cywilizowanym kraju miasto by skapitulowało, żeby oszczędzić życie cywili, ale w Rosji żyzn’ kapiejku stait.

        @ Misiek
        Sowieci winni śmierci swoich obywateli, bo nie poddali Leningradu? Może jeszcze dowództwo AK winne śmierci 200.000 tysięcy warszawiaków w postaniu warszawskim? A może winni Anglicy, że na Londyn leciały niemieckie V1 i V2? Winny jest zawsze agresor. Ten co zrzuca bomby na ludność cywilną. II wś. rozpoczęli Niemcy i oni są winni. A ty wyglądasz mocno podejrzanie. Potem się czyta dzięki takim jak ty, o „polskich obozach koncentracyjnych”.

    Zgodnie z najnowszą retoryką turbo-oświeconych Niemcy bohatersko walczyły w czasie wojny z nazistami.

niemiecki zyd wolalby zostac zamordowany w brzezince ! wsrod swoich . cale niemcy powinny byc zbombardowane , zaorane i zabronowane ! niektorzy twierdza , ze powinni byc bombardowani do dzis , co 10 lat !

    Każdy, kto uważa, że to była „zbrodnia” czy „ludobójstwo” lub że było to niepotrzebne powinien oglądnąć jak wyglądała Warszawa po wojnie, odwiedzić Auschwitz i przede wszystkim poczytać świadectwa ocalonych… Alianci powinni byli wymazać ten naród z powierzchni ziemi, bo prędzej czy później historia się powtórzy…

Dostali to, na co zasłużyli. Dobrze im tak. Agresor nigdy nie będzie ofiarą. Niemcy bombardowali całą Europę, lotnicy Luftwaffe strzelali do bezbronnych cywilów dla zabawy (słynne zdjęcie kobiety zabitej na polu, podczas zbierania ziemniaków), Niemcy ogółem wymordowali miliony ludzi i nic się nie stało, ale jedno zbombardowane niemieckie miasto to niesłychana zbrodnia.

Przelew z Berlina się zgadza? Czemu nie napiszecie o tym jak Niemcy zbombardowali Frampol, tylko po to, żeby sprawdzić celność bombardowań? Niemieckie bombowce zniszczyły miasto, a myśliwce strzelały do uciekających ludzi. O bombardowaniu Wielunia nie wspominając. No tak, za to Berlin nie płaci, więc nie napiszecie…

    Jakie ludobójstwo? Bydłobojstwo taurokonia

    A co sądzić o Hiroszimie i Nagasaki???
    Każde zycie jest cenne.. Czy 25 tysięcy istnień z nazistowskich Niemiec rownalo szale z milionami wymordowanymi w obozach koncentracyjnych, masowych egzekucjach?
    Zyli w szklanej bańce dopóki nie pękła pod gradem eksplozji..

      Tylko dlaczego o cenności życia mówi się gdy ono już zgaśnie? Gdyby takie pytania zadawali sobie Niemcy i Japończycy przed wysłaniem zindoktrynowanych żołnierzy do walki to nie trzeba by było potem prowadzić rozważań na ten temat po atakach odwetowych na ich miasta.

      Powiedzmy to w końcu otwarcie. Straty jakie spowodowała II WS były największe na wschodzie Europy. Niemcy ucierpiały głównie na wschodzie ale i tak nieproporcjonalnie mało w stosunku do tego co ci Niemcy zrobili w Polsce, na Ukrainie, Białorusi czy Rosji. Polska była jednym z najbardziej przegranych krajów tej wojny. Jest skrajnym draństwem ze strony Niemców i ekipy Putina wkładanie nam w ręce winy za tą wojnę. Wiadomo nie od dziś że biednego gryzie się najprzyjemniej. No to nas gryzą.

Jakoś mi nie żal tych Niemców. Zabytków trochę szkoda.

Rzeź Woli – W trakcie masakry, której punkt szczytowy przypadł w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Wcale mi nie żal tych niemców powiem wiecej – tak powinny wyglądać wszystkie niemieckie miasta.

No straszne, na prawdę. Powinno sie to powtarzać co 50 lat żeby im przypomnieć co zrobili w Polsce.

Wam płacą za wybielanie wizerunku Niemiec i robienie z nich ofiary wojny?

„Do dziś zagłada Drezna jest jednym z symboli mrocznej ludzkiej natury i koszmaru wojny”.”

Podczas tej wojny popełniono mnóstwo o wiele gorszych zbrodni, a w zdecydowanej większości przypadków sprawcami byli Niemcy. Tymczasem wy przedstawiacie ich jakby byli ofiarami wojny. Nie byli ofiarami, tylko agresorami, którzy sami tę wojnę wywołali, sami sprowadzili na siebie odwet, sami zrzucili te bomby na Drezno swoimi czynami i w pełni zasłużyli na to, co ich spotkało.

Retoryka jaką tu uprawiacie, próby wybielania Niemców i przedstawiania ich jako ofiary wojny jest obrzydliwa i jest pluciem na groby wszystkich ludzi, których Niemcy wymordowali.

Goebbels byłby z was dumny.

Co za cholerna bzdura. Takich nalotów powinny być setki! Po tym co robili Niemcy, należało wmaxać ich z mapy śwuata. Użalanie się nad Dreznem to policzek wymierzony ofiarom niemieckiego barbarzyństwa i dowód na to, że autorka artykułu jest stronnicza na korzyść Niemiec

Książki p. Zychowicza nie czytałam, więc komentuję tylko cytat. Może w kolejnym cytacie o Warszawie wspomniano.. ale w takim razie dziwiłoby mnie, że Maria Procner (autor tego tekstu) o tym nie wspomniał. Raczej na uwagi o pedagogice wstydu i wstawaniu z kolan reaguję zdziwieniem, ale oceniając ten artykuł i cytat z Zychowicza może zacznę myśleć, że jest coś na rzeczy? Nie rozumiem, jak można przy porównaniu zbrodni aliantów i Niemców nie wspomnieć o Warszawie, a mówić o Londynie? Jak słusznie p. Zychowicz zauważył, Niemcy zniszczyli zaledwie 2.4 km2 tego miasta, a Warszawę zrównali z ziemią w ponad 80%, przy czym ponad 30 % już po powstaniu, w ramach akcji niszczenia dla samego niszczenia. Można też zauważyć pewną zbieżność czasową – od października 1944 do stycznia 1945, i przestali niszczyć tylko dlatego, że ruszyła radziecka ofensywa. Więc zburzenie Drezna w lutym 1945, ze skupieniem nalotu na starym mieście wydaje mi się nieprzypadkowo związane ze zburzeniem Warszawy, ze szczególnym uwzględnieniem warszawskich zabytków kultury i całej Starówki. Może Arthur Harris lubił Warszawę:)
Stwierdzenie p. Musiała o nieprzygotowaniu ludności Niemiec na bombardowania brzmi jakoś dziwnie… czy Polacy byli przygotowani na bombardowania, kiedy leciały niemieckie bomby?

    Znęcacie się nad Zychowiczem. Po pierwsze Warszawę i inne miasta bombardowali naziści a nie Niemcy. Po drugie w Dreźnie nie było nazistów bo wszyscy byli w tym czasie na wojnie. Po trzecie Niemcy jak o wrażliwi i praworządni ludzie nie byli przyzwyczajeni do bycia obiektem agresji bo Naziści ich nie atakowali. Po czwarte my Polacy jako obywatele gorszego sortu byliśmy przyzwyczajeni do krzywd więc zburzenie Warszawy i dziesiątek innych miast na nas nie robiło wrażenia. Poza tym nawet Naziści byli w szoku gdy zobaczyli polskie obozy zagłady wiec mogli być zdenerwowani i zburzyli. No i nie zapominajmy że Hitler był Austriakiem więc ci biedni i praworządni Niemcy naprawdę maja racje że mają pretensje o Drezno a nawet od ziemie utracone na wschodzie na rzecz Polski.

Kto pisze takie artykuły A ludność którą Niemcy podbijali miała świadomość co chcą z nimi zrobić?

niepoprawny politycznie

Jako „mający swoje lata” i całe życie mieszkający zawsze blisko zachodniej granicy…
Miałem okazję rozmawiać z Niemcami pamiętającymi dobrze wojnę (wielu z nich nieźle znało polski). Mimo, że przeżyli wiele w tym i nalotów, to przyznają, że Drezno było wówczas nie tylko dla nich, ale i wszystkich Niemców, wielkim wstrząsem…
Przeciwnicy nalotów na niemieckie miasta mówią, że zamiast złamać morale, to jeszcze umacniały one wolę oporu – jak naloty niemieckie na Londyn, które umacniały Brytyjczyków w woli oporu.
Na pewno jednak nie nalot na Drezno. Po nim bowiem ilość wydawanych wyroków w Niemczech za defetyzm, gwałtownie wzrosła…
Polscy więźniowie i więźniarki ewakuowani z Auschwitz pracujący w przeniesionych do Drezna zakładach zbrojeniowych, z satysfakcją patrzyli jak dosłownie nagle z Niemców „uszła” jak powietrze, uleciała wszelka nadzieja…

Termin nalotu był bowiem doskonale dobrany – Walentynki. Bomby spadały na bawiących się Drezdeńczyków, którzy w większości nie widzieli i nie zaznali jeszcze wojny…
Wg niektórych historyków wybór tego święta miał być także odwetem za m. in. masakrę warszawskiej dzielnicy żydowskiej – tj. również starannie dobrany jeżeli chodzi o datę, nalot w czasie święta Jom Kippur w 1939 r. (22-23 wrzesień). Za tą i podobne zbrodnie w całej Europie (Niemcy bardzo często wybierali święta jako daty nalotów), nie ominięto też drezdeńskiej starówki…

Z racji tego, że Drezno praktycznie nie było bombardowane do końca 1944 r., wbrew propagandzie – twierdzeniom neonazistów i pacyfistów, przeniesiono do niego sporą część produkcji wojennej. Najprawdopodobniej co najmniej jedna trzecia zakładów przestawiona została na produkcję dla wojska. Ponadto…
No cóż, w czasie nowoczesnych wojen cywil pracujący w zakładach zbrojeniowych, jest w praktyce takim samym składnikiem machiny wojennej, jak żołnierz na froncie…

Polscy lotnicy dywizjonów bombowych mieli być jednymi z głównych, którzy mieli dokonać nalotu. Nie chcieli jednak, rozgoryczeni ustaleniami Jałty, brać w nim udział. Dlaczego?
Warto za portalem Druga Wojna Światowa, przypomnieć co wówczas mówili – bo tego my Polacy nie powinniśmy zapomnieć nigdy!: „Tej nocy mamy atakować Drezno, jako wsparcie dla Armii Czerwonej. Nie byłoby w tym niczego wyjątkowego, gdyby nie to, że mamy wykonać takie zadanie w chwili, gdy nasze serca krwawią po kolejnym rozbiorze Polski dokonanym w Jałcie.” „Lwów, który nigdy nie był rosyjskim miastem, arbitralną decyzją przekazano Rosji!” „Linię Ribbentrop-Mołotow nazwano linią Curzona i świat jest zadowolony. Pół Polski oddano jako prezent. Drugą połowę skazano na włączenie do »wschodniej sfery wpływów«, tak jakby to była bezludna wyspa na Arktyce lub część Sahary.” (…)
Polecieli dopiero wówczas, gdy powiedziano im, że tak naprawdę te bombardowanie tak blisko rosyjskiego frontu, ma przede wszystkim również i pokazać potęgę możliwości ofensywnych zachodnich aliantów – tak by sowieci mogli zobaczyć na własne oczy co ich może czekać, gdy posuną się za daleko…

Twierdzenie więc o najbardziej bezsensownej zbrodni w dziejach świata nie ma – jak udowadniają to zresztą wszystkie komentarze, nie tylko wystarczającego ale i jakiegokolwiek pokrycia w faktach.

Ciekawy był fragment wpisu niepoprawnego politycznie jak z Niemców po bombardowanie Drezna uszło powietrze. Tak sobie myślę że jedną z przyczyn wybuchu 2 WS i poparcia dla NSDAP i Kanclerza Hitlera był fakt że zniszczenia 1 WS ominęły ziemie Niemieckie. Na zachodzie w czasie 1 WS front biegł na obszarze Francji, Belgii, natomiast na wschodzie linią fronty były późniejsze województwa wschodnie 2 RP oraz tereny Królestwa Polskiego i Małopolski Wschodniej. Natomiast ani Wielkopolska ani Pomorze nie były zniszczone w przeciwieństwie do np. Kalisza. Niemcy z 1 WS, zapamiętali tylko głód, czy gdyby Niemieckie miasta zostałyzrownane z ziemią ostrzałem artylerii i bombardowanie z powietrza to w 1933 wybrali by rewizjoniste Hitlera, a w 1939 rozpoczęły wojnę ? To właśnie łaskawie potraktowanie Niemiec doprowadziło do wybuchu 2 WS. Po 1945, Niemcy już tacy butni nie byli.

Rzygać mi się chce jak czytam takie „artykuły”… Dawno nie czytałem tak obrzydliwego paszkwila. Biedni Niemcy, chlip chlip, tak bez powodu ich zbombardowali, a przecież oni nie zrobili nic złego. Redakcjo, sięgnęliście dna.

PS: Twierdzicie, że to była najbardziej bezsensowna zbrodnia w dziejach. Chcecie tym samym powiedzieć, że zbrodnie Niemców na Polakach były sensowne? Jak na przykład Niemiec wrzucił polskiemu dziecku granat do plecaka i kazał biec, a potem śmiał się jak wybuchło, to miało sens? Proszę mi wyjaśnić jaki, bo nie nadążam za waszą logiką.

    Za chwile się dowiesz ze Alianci byli przeciwni bombardowaniu Drezna. W samolotach byli Polacy.

    To się nazywa urabianie opinii i kreowanie historii. Ktoś młody uzna, że ten artykuł to prawda objawiona i będzie szedł przez życie z taką wiedzą. Coraz rzadziej tu zaglądam, nawet nie chodzi o poziom tylko ideologię tutaj sprzedawaną.

Już wiem że nie kupię tej książki i niczego co pan Zychowicz napisał i napisze w przyszłości.

Rzadko kiedy i mało co doprowadza mnie do pasji tak, jak pochylanie się ze współczuciem nad tymi, którzy wywołali światowy konflikt, skutkujący 100 milionami ofiar. Dlatego pocałuj mnie w dupę, Mario Procnar, ze swoim podtytułem „Bilans Zbrodni”. Bilans zbrodni, to sobie możesz przeprowadzać licząc ofiary niemieckiego hitleryzmu, licząc metry sześcienne gruzu w zburzonej Warszawie i metry sześcienne popiołu po tych, którzy poszli kominem.
Nie będę tłumaczył i przedstawiał winy Niemiec w ich roli w czasie II wojny światowej. Od tego są książki. Trzeba było uważać w szkole na historii.
„[…]Niemcy nie mieli świadomości, co znaczy okupacja”. Taaak, no to w 1945 roku był najwyższy czas, żeby się dowiedzieli. Dziękuję brytyjskim Królewskim Siłom Powietrznym za wyłożenie tej akurat lekcji.

Co za tuman napisał ten artykuł, tyle w temacie debilizmu i zakłamywania historii

    Fakt – Niemcy w demokratycznych wyborach wybrali NSDAP, ale potem z czasem ta partia przekształciła demokratyczny kraj w dyktaturę eliminując konkurencję polityczną, demokratyczne instytucje, kontrolę społeczną. Hitler zagrał na fobiach społecznych (Żydzi), poczuciu krzywdy (sąsiedzi, bolszewicy) i problemach ekonomicznych (Wielki Kryzys zwalczony olbrzymimi wydatkami na militaryzację). (Swoją drogą – coś Wam to przypomina?). W każdym razie co zwykły Niemiec miał potem do powiedzenia gdy on/jego bracia/synowie byli brani do wojska i wysyłani na front? Nic nie miał. Dlaczego Amerykanie nie zniszczyli miasta na zachodzie Niemiec? Bo było wiadomo, że Drezno będzie należało do radzieckiej strefy okupacyjnej, a na tym etapie alianci już kombinowali jak kontynuować wojnę między sobą (Patton i pewnie niejeden z ZSRR).

Nie żadna tam zbrodnia tylko dobro konieczne.

Zobacz również

Druga wojna światowa

Najtragiczniejsze pomyłki aliantów podczas II wojny...

„Nastąpiła przerwa między bombami zrzuconymi przez czołowe samoloty a tymi, które za nimi podążały. Wstałem, żeby wyjrzeć przez okno. Pociąg stał nieruchomo na torach, kierując...

17 czerwca 2021 | Autorzy: Piotr Dróżdż

Druga wojna światowa

Tajna broń Brytyjczyków w walce z...

W 1943 roku naloty bombowe na III Rzeszę stawały się coraz bardziej intensywne, jednak związane z nimi straty były nie do przełknięcia dla aliantów. Brytyjscy...

24 maja 2021 | Autorzy: Daria Tuszyńska

Druga wojna światowa

Pseudonim „Nić”. Jak zwykły krawiec został...

Czym kierowali się zdrajcy, którzy w czasie wojny kolaborowali z okupantami i wydawali na śmierć swoich rodaków? Czy chodziło im o pieniądze, poczucie siły, a...

24 marca 2021 | Autorzy: Paweł Szymański

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.