Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ina Benita. Największa skandalistka okupowanej Warszawy

Długo wierzono w to, że Ina Benita zginęła podczas powstania warszawskiego. Kadr z filmu "Ludzie Wisły" (1938).

fot.”Ludzie Wisły” (1938)/CC BY-SA 4.0 Długo wierzono w to, że Ina Benita zginęła podczas powstania warszawskiego. Kadr z filmu „Ludzie Wisły” (1938).

Przez wiele lat uważano, że zginęła podczas Powstania. Nie miało to w sobie wiele z romantycznej legendy, ponieważ niedługo przed śmiercią zakochała się w Niemcu, a takim kobietom się nie wybaczało. Czy to dlatego postanowiła sfingować swoją śmierć?

Ina Benita – kobieta, która wybrała tak oryginalny pseudonim artystyczny, musiała mieć niezwykły życiorys. Sam przydomek powstał w sposób bardzo prosty: przyszła aktorka została ochrzczona jako Janina, zaś Benita było jej drugim imieniem.

Urodziła się w 1912 roku Kijowie. W 1920 roku, z powodu bolszewickiej ofensywy, wraz z rodzicami przyjechała do Warszawy. Jeszcze tego samego roku zmarła jej matka. Z ojcem, Mikołajem Florow-Bułhakiem, była blisko związana aż do 1944 roku, gdy zginął pod gruzami stolicy.

Wykształcona, piękna i utalentowana

Ina zdobyła świetne wykształcenie. Najpierw ukończyła Sacré-Cœur, paryską szkołę z internatem, do której wysłał ją ojciec. Na tym jednak nie poprzestała. W Warszawie z wyróżnieniem ukończyła jeszcze wokalno-dramatyczny kurs u pani Hryniewieckiej. Miała zatem warsztat, by zrobić karierę.

Miała też ku temu warunki. Gdy dziś ogląda się zdjęcia Iny Bienity, nie sposób uciec od porównania jej z gwiazdami Hollywood lat 20. i 30. Marlene Dietriech, Greta Garbo, Jean Harlow – Ina mogła śmiało konkurować z nimi, jeśli chodzi o urodę. Piękna twarz, zgrabne nogi, oczy o głębokim zielonym kolorze, śliczne zęby… Nazywana była nawet polską Mae West!

Ale nie tylko pod tym względem im dorównywała – jak koleżanki z zagranicy była bowiem także znakomitą aktorką. I chociaż wielu krytyków oglądających sztuki i filmu, w których grała, bardzo często podkreślało przede wszystkim jej wygląd, nie mogli oni pominąć tego, że grała świetnie. Wiele produkcji wręcz ratowała swoim wdziękiem i wyczuciem roli.

Inę Benitę podziwiano za urodę, ale doceniano też jej grę aktorską. Na zdjęciu próba do komedii muzycznej "Na fali Eteru" Pawła Leone'a w Teatrze Malickiej w Warszawie.

fot.NAC/domena publiczna Inę Benitę podziwiano za urodę, ale doceniano też jej grę aktorską. Na zdjęciu próba do komedii muzycznej „Na fali Eteru” Pawła Leone’a w Teatrze Malickiej w Warszawie.

W filmach zwykle wcielała się w role kobiet fatalnych, uwodzicielek, piękności, które pławiły się w luksusie. Swój talent komediowy prezentowała z kolei na deskach teatrów i kabaretów. U jej boku występowały największe sławy, takie jak Mieczysława Ćwiklińska („Doktór Murek”), Aleksander Zelwerowicz („Ludzie Wisły”), Lidia Wysocka („Gehenna”),  Jadwiga Smosarska („Dwie Joasie”) czy Eugeniusz Bodo („Jego ekscelencja subiekt”).

I chociaż mogło się wydawać, że z powodu roli czy to niewiernej żony w „Moi rodzice rozwodzą się”, czy kusicielki Ireny z „Czarnego diamentu”, Benita nie będzie się cieszyła sympatią fanów, stało się całkiem przeciwnie. Być może sympatyczną, wesołą i zawsze pomocną młodą kobietę ciężko było utożsamiać z wampem z ekranu? Trzeba też pamiętać, że aktorka pokazywała swój rozsądek, inteligencję i niebywałą wrażliwość w wywiadach. W rozmowie z prasą w 1937 roku powiedziała na przykład:

Komentarze (10)

  1. Dociekliwy Odpowiedz

    Końcowa część artykułu budzi we mnie wiele wątpliwości. Napisano bowiem iż jakaś kobieta (która rzekomo była opiekunkom syna aktorki) spotkała na ulicy Zofię Grzesik wraz z małym dzieckiem i rozpoznała w nim dziecko Iny Benity… Moje pytanie brzmi: kiedy to niby ta osoba miała się opiekować tym chłopcem skoro aktorka tuż po urodzeniu dziecka 31 lipca 1944 roku wyszła z niemieckiego więzienia w Warszawie, a (jak chyba wszyscy wiedzą) 01 sierpnia 1944 roku (czyli 1 dzień później !) rozpoczęło się Powstanie Warszawskie… Również okoliczności wyjazdu aktorki były inne niż sugeruje artykuł… Napisała Pani iż była na emigracji… To duży eufemizm zważywszy iż naprawdę wyjechała do Niemiec (dokładnie do Hohegeiß w Dolnej Saksonii) w KWIETNIU 1945 roku! (ciekawe jakim cudem przedostała się tam przekraczając linię frontu z Niemcem!) wraz ze swoim partnerem Hansem Georgiem Paschem. Źródła donoszą iż była z nim w związku od 1943 roku ( w tym samym czasie co z Ottonem Haverem…) i pod koniec lipca 1945 roku powiła mu córkę (zatem została poczęta kilka miesięcy po urodzeniu jej syna..). Ewidentnie musiała to być bardzo kochliwa kobieta nie bardzo przejmująca się normami społecznymi…

    • Anonim Odpowiedz

      W innych źródłach jest podane ze syn Iny jest synem Pascha ( przyrodni bracia po odnalezieniu się okazują się blizniaczo podobni do siebie nawzajem i do zmarłego ojca). Nie wiadomo więc co tak naprawdę łączyło ja z Otto Haverem. Ciekawa osobka z niej była.

  2. bez pruderii Odpowiedz

    …oj Panowie, Charlie i Dociekliwy nie popisaliscie sie. Piekna, mloda, zdolna kobieta, ktora przelamuje konwenanse dotyczace zycia erotycznego, ktore jak sadze po waszych wypowiedziach nie przystoi w pruderyjnej i zasciankowj spolecznosci jaka wyhodowano w ostanich 30-tu latach „wolnosci”…pewnie pogonilibyscie ja jak Hamlet Ofelie…”do klasztoru idz” ….hahahaha

  3. Czesiek Januszowy Odpowiedz

    Tak czasami zakładała gumowce żeby Bolki nie poczęstowały ją gumą i sowy parapetowe które tworzą legendy we własnych zradykalizowanych łbach.

    • Anonim Odpowiedz

      Te łby nie są zradykalizowane jak Pan? powiadasz..a po prostu normalne.A ta pani była …chciałbyś mieć Pan taką żonę ??

      • Zdzisiu Krawężnik Odpowiedz

        Każdy facet by chciał dlatego tylu amantów się koło niej kręciło.Niestety sztucznym toksycznym ludziom wszystko kojarzy się z perwersją dlatego muszą się dużo więcej modlić aby nie popaść w toksyczny obłęd.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.