Ciekawostki Historyczne

Przed oprawcami nie było ucieczki. Bezlitośnie dźgali ofiary nożami i widłami, rozrąbywali siekierami. Upowcy urządzili Polakom na Wołyniu piekło na ziemi. Jednak nie wszystkich udało im się zabić. Co ocaleni opowiadali o potwornościach, których doświadczyli?

Nawet dziś, niemal 80 lat od tamtych wydarzeń, wspomnienie rzezi wołyńskiej budzi silne emocje. Trauma ocalałych – przeniesiona nieraz także na ich dzieci i wnuki – pozostaje wciąż żywa. W monumentalnej pracy poświęconej tej straszliwej zbrodni Władysław Siemaszko (który sam był świadkiem rzezi wołyńskiej) wraz z córką podkreślali:

Przeżycia związane ze zbrodniami ludobójstwa odcisnęły się głęboko w pamięci i psychice świadków, a w niektórych przypadkach spowodowały tak silny i trwały uraz, połączony ze strachem przed zemstą nacjonalistów ukraińskich do dnia dzisiejszego (!), że niektórzy świadkowie odmówili sporządzenia relacji na piśmie i przekazu ustnego.

Świadectwa tych, którzy mimo wszystko zdecydowali się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, budzą najprawdziwszą grozę. To właśnie z ich jednostkowych relacji – nie zaś ze statystyk czy drobiazgowych wyliczeń – wyłania się ogrom tragedii, jaka spotkała Polaków mieszkających na Wołyniu. Jak wspominali to piekło na ziemi?

„To jest głowa mojego męża”

Konkretne obrazy wołyńskiej gehenny różnią się szczegółami – nazwiskami ofiar, stopniem okrucieństwa oprawców czy wreszcie liczbą uratowanych z pogromu. Jednak wszyscy, którzy zdołali przeżyć tamten horror, są zgodni co do tego, że w latach 1943–1945 w regionie rozgrywały się iście dantejskie sceny.

Mieszkańcy Wołynia przed 1939 rokiem nawet nie przypuszczali co szykuje dla nich los. Po katordze sowieckiej i niemieckiej okupacji czekało ich piekło ukraińskich rzezi. Relacje tych, którzy je przetrwali, są wstrząsające.fot.domena publiczna

Mieszkańcy Wołynia przed 1939 rokiem nawet nie przypuszczali co szykuje dla nich los. Po katordze sowieckiej i niemieckiej okupacji czekało ich piekło ukraińskich rzezi. Działy się wówczas dantejskie sceny.

Piotr Zychowicz w swojej najnowszej książce „Wołyń zdradzony” przywołuje między innymi relację Aleksandra Praduna, który jako chłopiec znalazł się w epicentrum tych tragicznych wydarzeń. Przeżył, bo przeznaczona dla niego kula ominęła jego głowę. Obryzgany krwią, kawałkami kości i strzępkami mózgu innych ofiar leżał bez ruchu i przysłuchiwał się rzezi:

(…) leżałem obok mamy. Przytuliła mnie mocno. Potem usłyszałem wystrzały. Pierwszy, drugi, trzeci. Każdy kolejny coraz bliżej… Nagle huk rozległ się tuż obok mnie. Mama drgnęła konwulsyjnie, poczułem krótki, mocny uścisk jej dłoni, a potem nagle jej ciało zwiotczało. Poczułem, że coś lepkiego spływa mi po twarzy.

Świadkiem śmierci własnej matki stała się również Józefa Bryg, wówczas zaledwie sześciolatka. Po latach opowiadała: „Zorientowałam się, że leżę na ziemi, przygnieciona ciałem mamy. Mama miała ręce szeroko rozrzucone na boki. (…) Spod ciała mamy wystawała mi jedna noga. Bałam się zmienić pozycję, bo wydawało mi się, że banderowcy zapamiętali pozycję mojego ciała”.

Dziewczynka przeżyła, udając trupa. Jednak nie był to koniec jej horroru. Osierocona trafiła do domu Polaków, którzy – jak ona – przeżyli rzeź:

W ich domu słyszałam takie rozmowy: «To jest głowa mojego męża». «A to jest ręka mojej siostry». Ci ludzie wyciągnęli ze studni szczątki Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Zwłoki były porąbane na kawałki, zmasakrowane. Ocaleli rozpoznawali części ciała swoich najbliższych.

Z kolei Jan Bławat, który cudem uniknął śmierci podczas masakry ludności polskiej, jaką Ukraińcy urządzili naszym rodakom w trakcie mszy w kościółku nieopodal Porycka 11 lipca 1943 roku, wspominał:

Ojciec zginął przy mnie, kulą dostał pod oko, dziadek był ranny w czwartej ławce w kościele. Nie miałem do kogo iść. Dziadek kazał iść do ciotki Helenki, która mieszkała w Porycku. Pobiegłem do niej. Nie mogłem wejść, bo w korytarzu kobieta – miała głowę rozwaloną na połowę siekierą – leżała trupem, i bałem się, że mogą być w środku. Wycofałem się do drewutni, z drewutni oglądałem się tylko, czy ktoś przyjdzie do koni, czy nie przyjdzie. I na całe szczęście [pojawił się] brat.

„Przewiązano jej usta drutem kolczastym”

To, co działo się na Wołyniu, przekroczyło wszelkie granice okrucieństwa. Oprawcy nie mieli litości dla nikogo. Zabijali zarówno dorosłych, jak i dzieci. Kobiety i mężczyzn. Obcych, ale i własnych krewnych. Ludzi, których jedyną „winę” stanowił fakt, że byli Polakami. Piotr Zychowicz w „Wołyniu zdradzonym” relacjonuje:

Ukrainiec strzelił do dziecka – wspominał jeden z ocalałych. – Lat może trzy–cztery. Pocisk zerwał mu czaszkę i to dziecko wstało, a następnie, płacząc, biegało to w jedną, to w drugą stronę z otwartym, pulsującym mózgiem.

Ekshumacja szczątków ofiar rzezi wołyńskiej.fot.Leon Popek/CC BY-SA 3.0

Ekshumacja szczątków ofiar rzezi wołyńskiej.

Podobne zbrodnie były na Wołyniu w tych mrocznych latach na porządku dziennym. Mirosław Łoziński, który jako nastolatek wstąpił do partyzanckiej 4 Kompanii dowodzonej przez Tadeusza Wojnickiego „Groma”, by bronić rodzinnego Przebraża przed kolejnymi atakami UPA, wspominał:

Opowiadał mi Baltazar Trybulski, że wraz z bratem czuwał w nocy przy zabudowaniach (…). Nie zauważyli jednak grupy upowców, którzy wtargnęli na podwórko, a później do chałupy. (…) Z przerażeniem patrzyli, jak upowcy wyciągnęli z domu jego żonę i dwóch synków.

Najpierw o ściany domów porozbijali głowy chłopczyków. Później przystąpiono do zarzynania żony Trybulskiego. By nie krzyczała, przewiązano jej usta drutem kolczastym.

Zazwyczaj upowcy atakowali nocą, żeby zaskoczyć ofiary we śnie. Jak bez ogródek stwierdził Roman Domański, który w tamtych krytycznych dniach toczył z kolegami walki z Ukraińcami: „To straszni tchórze i hołota. Mordując bezbronnych, byli bohaterami. Gdy napotkali opór, uciekali, gdzie pieprz rośnie, machając rękami. Mówiliśmy wtedy, że «rąbią wiatrak»”.

Chór kościelny z Ostrówki. 30 sierpnia 1943 roku upowcy dokonali eksterminacji tej wołyńskiej wsi (zdj. stanowi fragment wystawy poświęconej rzezi wołyńskiej z Sanoka).fot.Silar/CC BY-SA 3.0

fot.Silar/CC BY-SA 3.0 Chór kościelny z Ostrówki. 30 sierpnia 1943 roku upowcy dokonali eksterminacji tej wołyńskiej wsi (zdj. stanowi fragment wystawy poświęconej rzezi wołyńskiej z Sanoka).

Niekiedy do tragedii całych rodzin dochodziło podczas gorączkowych prób ucieczki. Świadkiem i uczestnikiem takiego dramatu stał się Henryk Kloc, którego relację przytacza w „Wołyniu zdradzonym” Piotr Zychowicz. Sam Henryk mógł mówić o wielkim „szczęściu” – ocalał, udając martwego, pomimo odniesionych ran. Jego sąsiadom fortuna jednak nie sprzyjała:

Obok mnie leżała Maria Jesionek. (…) Ona także wyskoczyła z płonącego budynku. Trafiona kulą leżała martwa. Padając, przygniotła niemowlę i udusiła je swoim ciężarem. Jej syn Janek również został zastrzelony. Leżał obok niej z przestrzeloną głową.

„Boże, żeby zabił, a nie ranił”

Ale to nie śmierci najbardziej obawiali się Polacy metodycznie wyrzynani przez ukraińskich nacjonalistów w trakcie pogromu. Urodzona w 1932 roku w Trościance na Wołyniu Maria Berny, była senator RP, po latach wyznała:

Myśmy się wtedy nie bali śmierci. Baliśmy się mordu, sposobu, w jaki umrzemy. Rodzice się przygotowali. Mama miała małą siekierę; pamiętam, z żółtym trzonkiem. Ojciec – pistolet z dwiema kulami.

Zaplanowali, że gdy przyjdą mordercy, tata nas zastrzeli. Mama i ja dostaniemy prawo do godnej śmierci. Nie wiem, jak ojciec sobie wyobrażał własną. Nie wszyscy mieli broń i taką możliwość, jak my.

Ci, którym nie dana była łaska szybkiej i bezbolesnej śmierci z własnej ręki, zostali zdani na upowców i opatrzność. Jedna z ocalałych z pogromu wsi Ostrówki, którą kureń Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzony przez Iwana Kłymczaka „Łysego” napadł 30 sierpnia 1943 roku, Janina Martosińska, wspominała już po wojnie: „Modliłam się w duchu: «Boże, żeby zabił, a nie ranił». Jednak oprawca chybił – ranna kobieta przeżyła.

Jak zauważa Maria Fredro-Boniecka, jeszcze długie dekady po tym, jak na spalone polskie wioski na Wołyniu opadł popiół, a większość sprawców tych okrutnych zbrodni dawno już nie żyła, postawy ocalałych były skrajnie różne:

Jedni nadal noszą w sobie strach, nie potrafią wyzbyć się nienawiści, drudzy szukają zbliżenia, konfrontacji, chłodnej oceny, inni potrzebują wybaczyć dawnym oprawcom, a są tacy, którzy milczą i odcinają się od tamtych wydarzeń – nie chcą pamiętać.

Ale czy o piekle bestialskiego ludobójstwa, jakiego dopuścili się ukraińscy nacjonaliści na Polakach, da się w ogóle zapomnieć?

Bibliografia:

  1. Fredro-Boniecka M., Wołyń. Siła traumy, W.A.B. 2016.
  2. Herbich A., Dziewczyny z Wołynia, Znak Horyzont 2018.
  3. Koprowski M. A., Wołyń. Wspomnienia ocalałych, t. 1, Replika 2016.
  4. Koprowski M. A., Wołyń. Wspomnienia ocalałych, t. 2, Replika 2016.
  5. Motyka G., Wołyń ’43, Wydawnictwo Literackie 2016.
  6. Siemaszko W., Siemaszko E., Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, t. 1, Wydawnictwo von borowiecky 2018.
  7. Zychowicz P., Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA, REBIS 2019.

KOMENTARZE (48)

Skomentuj Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Anonim

A gdzie był wtedy Zychowicz? Ta mądrala, która rozlicza po kolei wszystkich tamtego czasu? Zdradzeni byli oni wszyscy!!! W 1943 roku na lubelszczyźnie AK walczyła ze wszystkimi na raz. Jak opowiadał Gryf – musieli walczyć z Niemcami, Gestapem, SS, SS Galizien, ruską partyzantką, licznie zrzucananymi wtedy spadochroniarzami bollszewickimi, upowcami i Bóg wie z kim jeszcze. Ciekwe, czy tym razem dał przypisy i podał źródła swoich twierdzeń. Czy wspomni choćby o Rymanie, to też zdrajca? AK-owcem był, rozerwali go końmi, bo jako uduchowiony poeta liczył na to, że upowcy to przecież ludzie. Ciekawe, że z tej krótkiej prezentacji książki tego wzniosłego i głębokiego historyka nie wynika sens tego dramatycznego okrzyku: Wołyń zdradzony! Panie Zychowicz! Rzezie ukraińskich nacjonalistów miały miejsce nie tylko na Wołyniu! Może pan o tym nie wie! Jednego tylko dnia, 11 lipca 1943 roku UPA zorganizowała obławy jednocześnie w ponad setce wsi, z reguły obecnych wtedy w kosciołach. Zdradzieckiej Armii Krajowej nie było wtedy chyba w żadnej. 27 Wołyńska dywizja AK dopiero się organizowała. Zresztą zapłaciła za to krwawo. Szkoda każdego słowa. NA PEWNO NIE KUPIĘ ŻADNEJ KSIĄŻKI TEGO GRAFOMANA.

    Morgott

    Nie ma wybacz za to co zrobili Ukraińcy na Wołyniu, żeby wybaczyć trzeba wpierw się przyznać do tego, przeprosić i zadośćuczynic.A tak szczerze mówiąc jak można to wybaczyć?

    Pan Agaton

    Mam wszystkie książki Zychowicza. Bardzo dobry historyk. Bardzo dobre pióro. Trafne spostrzeżenia i uwagi. Z większością jego wniosków się zgadzam. Zychowicz nie jest pierwszym ani jedynym, który krytykuje tzw rząd londyński. Książki Zychowicza pokazują że byli ludzie, którzy kiedyś myśleli inaczej. O nich się nie mówi bo dzisiaj ktoś zabetonował jedynie słuszny pogląd na minione wydarzenia. Historia jest po to żeby ocenić ją właśnie z dystansu, wyciągnąć wnioski i nie popełniać tych samych błędów.

      Pan Piotr

      Zobacz sobie debate na temat 'skazy na pancerzach’ z Leszkiem Zebrowskim, miazdzy tego twojego 'super’ historyka praktycznie w kazdym zdaniu. Zych mota sie jak leszcz na haczyku, taki z niego historyk wlasnie.

      Wojciech Chmielewski

      Do Agatona
      Żydo-komuchy krytykowali rząd londyński i nadal krytykują i dwulicowiec Zychowicz im w tym pomaga. Kretynie tępy, zza biurka jest łatwo oceniać z perspektywy czasu.

    Kami

    Ten artykuł bardzo delikatnie ukazuje, co naprawdę się tam działo.

    Marek

    Jeśli w 1943 r. AK była taka słaba, że nie mogła pomóc polakom mordowanym na Wołyniu, to jakim cudem podjęła się realizacji planu Burza i wszczęła Powstanie Warszawskie ? ! ? ! Hę ???

      Viking

      A przypadkiem dowiedziales sie, jaki byl final Powstania Warszawskiego? Tak? To juz i masz odpowiedz na temat slabosci AK…

A...

Ukraina tak niedawno „od-u-zyskała” (? – znak zapytania bo nie jestem tego do końca pewien czy w pełni) suwerenność i niepodległość.
Nie liczmy więc na to, że będzie chciała „rozliczać” zbrodnie wołyńskie, te niewiarygodne ludobójstwo!; sama będąc skrajnie wewnętrznie skłócona i zagrożona putinowską agresją. Żadna siła polityczna na Ukrainie nie popełni tego wobec społeczeństwa, politycznego samobójstwa!

Jedna z niedoszłych ofiar (absolutnie wszystkich z jej rodziny bliższej i dalszej wymordowano!!!) zwyrodnialców banderowców, około 20 lat temu odpowiedziała mi na pytanie: jak rozliczyć ludobójstwo, zbrodnię wołyńską, tak: „…dajcie w końcu spokojnie odejść moim zamordowanym krewnym bo inaczej wykopiecie ich trupy, które na zawsze będą snuć się między Polakami i Ukraińcami, i będą jak przed wiekami ich na wieki dzielić… A na tym nie skorzystamy ani my ani Ukraińcy, a tylko nasi wspólni wrogowie… Dajcie im leżeć w spokoju, dajcie im w końcu po 60 latach umrzeć… Im i tak już życia nie wrócicie, czasu nie cofniecie, a nam możecie je zrujnować, zatruć nienawiścią…”

    dariuszko

    Racja pomordowanym życia się nie wróci,a tym bardziej czasu się nie cofnie, jednak nie wolno nam zapominać o tej zbrodni! Jako chrześcijanie musimy wybaczać, ale nigdy Ukraina nie potępiła mordów dokonanych przez UPA. Są bezczelni do tego stopnia, że co chwila jakaś ulica lub plac,skwer dostaje swego zbrodniczego patrona z UPA…. Ukrainy a nie Rosji nie powinniśmy się bać przecież oni uważają część terytorium RP za swoje ziemie etniczne tzw. Zakerzonie (czyli obszar do rzeki San).

      Anonim

      1. Ukraińcy dziesiątki (setki?) razy już przepraszali – intelektualiści, duchowni, politycy, nawet prezydent ukląkł przed pomnikiem w Warszawie. Jeśli nie zauważyłeś tych przeprosin 100 razy, to nie ma sensu przepraszać po raz sto pierwszy, bo nadal będziesz krzyczał „Nie przeprosili!”.
      2. Nie trzeba bać się Ukrainy – środowiska, które chciałyby odebrać Polsce jakieś ziemie, są tam bardziej marginalne niż w Polsce oszołomy marzące o wyprawie na Lwów (i Wilno).
      3. Bać się trzeba Rosji – ponad 50% mieszkańców Rosji chwali Stalina, największego ludobójcę w historii.
      4. Rację m(iał)a zacytowana wyżej krewna ofiar – dajmy im spokój, nie wyciągajmy z grobów, nie (i)grajmy trupami… Nie wypominamy Szwedom potopu, Francuzi nie wypominają Niemcom I wojny światowej… Jako krewny dwóch kobiet, zabitych przez Ukraińców w 1943 na zachodnim Wołyniu, mam takie samo zdanie – nie żyjmy nadal krzywdą, waśnią, nienawiścią, złymi wspomnieniami.

        Pan Agaton

        Co to za przeprosiny jak dalej gloryfikują morderców Polaków? Wyobraź sobie że dostajesz w twarz, słyszysz przepraszam. Potem znowu dostajesz w twarz i znowu słyszysz przepraszam. I tak 100 razy. Fajne przepraszanie. Rachunek sumienia, spowiedź szczera, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

        Czytacz

        Przeprosili? Naprawdę? Ciągle wznoszą okrzyki na cześć morderców i bandytów. Nowe ulice noszą ich imiona! Jeżeli rząd Ukrainy przeprosi oficjalnie za ludobójstwo i zmieni narrację historyczną to możemy mówić o drodze do pojednania! Jeżeli uważasz środowiska UPA na Ukrainie za marginalne to pytam kiedy ostatnio byłeś we Lwowie, czy widziałeś skład ich parlamentu? Szwedów winię za Potop i chcę żeby zwrócili co ukradli szczególnie księgozbiory i arrasy.

        Anonim

        hańba takim wpisom jak twój

        Anonim

        Udajesz tylko Polaka,widać żeś ukrainiec(celowo napisałem z małej litery) i chcesz nas wciągnąć do waszej wojny.Nic z tego,nie ma głupich,wyrzynajcie sie sami,jesteście tego warci.Historia uczy,że lepiej trzymać się od was z daleka.Do Polaków-nie dajmy się skłócić-prawdziwy wróg jest za granicą.

    Poker

    Co za idiotyczny bełkot! Od pierwszej do ostatniej litery. Dzięki takim kretynom i szkodliwym oasozytom dalej ponoszą się pogrobowcy zbrodniarzy ukraińskich.

      Chambers

      Ukraina to sztuczny i na domiar złego , banderowski twór ,. który musi jak najszybciej zniknąć dla dobra ludzkości !

        Anonim

        Rosjan nie prosimy tu o zdanie. A zwłaszcza kremlowskich trolli.

        Anna

        Tylko jedna uwaga. Jedna jedyna. Drzecie się że nadal nadają nazwy ulicom i placom od nazwisk morderców z UPA. No tak. Nadają. Ale my nadajemy takie same nazwy i wybielamy swoich antybohaterow którzy pacyfikowali wsie graniczne mordujac całe rodziny i grabiac mienie. Ogień, Lupaszka czy Bury byli bandytami. Jeszcze żyją ludzie którzy ich pamiętają. A jednak robi się z nich bohaterów i wynosi na piedestaly. Hipokryzja w Polsce ma się dobrze.

        Krzysztof Żarkiewicz

        Dla Anny.Zgadzam się z Tobą ale tylko w części.Mamy problemy z historią to prawda,Ogień Bury Łupaszka tak, ale trzeba przyznać,że to inna skala, poza tym ukraińcy zaczeli (przy najmiej na naszym terenie} już we wrześniu kiedy trwały jeszcze walki z hitlerowcami.Możemy się spierać,mieć inne zdanie od lewa do prawa,ale o zbrodniarzach hitlerowskich stalinowskich i banderowskich powinniśmy mówić jednym głosem

        Wyman Ford

        Ukrainiec NIGDY nie bedzie nam bratem. Czemu? Bo ma kielbase banderowska, ulice banderowskie, pomniki banderowskie… Az zygac mi sie chce jak widze i slysze te komentarze o skrusze upaincow. Na pohybel upainie.

Drzewiecki-Zarzeczny Grzegorz

Baltazar Trybulski był moim dziadkiem. Choć nie łączyły nas więzi krwi, ale był On drugim mężem mojej babci, Elżbiety, wdowy po Henryku Drzewieckim, który zginął na Wołyniu. Znam tę relację z nocy kiedy zostali zamordowani jego najbliżsi- żona i trzech małych synów. Kochałem Baltazara, tak jak wnuk kocha dziadka. Był moim jedynym dziadkiem. Dopiero jako dorosły poznałem dalsze szczegóły tej dramatycznej nocy i to co się potem wydarzyło. Jestem w kontakcie z panią Janiną, z domu Borecką, którą mój dziadek Baltazar Trybulski uratował tej tragicznej nocy, kiedy banderowcy napadli na Dermankę. Jestem Wołyniakiem z dziada pradziada.

Jolanta

Dlaczego Pani autorka mówi „tylko” i aż o rozstrzeliwaniu i rozrąbywaniu Polaków, a nie podaje pozostałych metod ?
-nabijanie żywego człowieka na pal
-krzyżowanie żywych ludzi na drzwiach stodoły
-nabijanie niemowląt na sztachety płotów
-wbijanie kobietom szklanych butelek do dróg rodnych i rozbijanie ich
-wypalanie oczu rozżarzonymi metalowymi prętami
-wkłuwanie w ucho metalowego szpikulca na wylot do drugiego ucha
-przecinanie żywego człowieka piłą
-rozcinanie ciężarnym powłok brzusznych, wyjmowanie płodów i:
->nabijanie ich na widły jako trofeum
->w miejsce płodu wkładanie kobiecie żywego kota lub żywego szczura i zaszywanie
-przybijanie języka dziecka do blatu stołu tak by wisiało i się udusiło
-odcinanie kobietom piersi sierpem
-rozcinanie żywemu człowiekowi powłok brzusznych, wkładanie do środka karmy i rzucanie go do chlewa; wygłodzone świnie wyrywały mu wnętrzności wyjadając karmę

To tylko przykłady. Rodzaje tortur i metod zabijania których dopuszczali się ukraińscy”bohaterowie” z UPA na Polakach były przedmiotem badań naukowych; została zbadane i opisane, każda tortura dostała swój numer.
To jest całkowicie zrozumiałe, że ci Ludzie modlili się, żeby mieć szczęście i umrzeć od kuli. Śmierć od kuli była najlżejsza.
Przepraszam, ale ten artykuł to jakaś wersja light dla dzieci.

    Członek redakcji | Autor publikacji | Maria Procner

    Pani Jolanto, artykuł nie jest poświęcony sposobom mordowania Polaków – zresztą to temat zbyt obszerny i okrutny, by streszczać go w kilku tysiącach znaków, a na dodatek jeszcze „na marginesie” relacji świadków.

    Mój tekst przede wszystkim oddaje głos ocalałym, nie ma natomiast na celu epatowania okrucieństwem – co oczywiście nie umniejsza rozmiarów zbrodni dokonanej przez Ukraińców.

    Mam nadzieję, że to rozwieje Pani wątpliwości odnośnie tego, dlaczego sposoby mordowania zostały „tylko” napomknięte – chodziło wszak o przeżycia tych ludzi, a nie precyzyjny opis zbrodni.

Anonim

Tomasz

Anonim

Poker czyim pogrobowcem ty jestes

xnxx

Największym błędem państwa polskiego jest ukainofilia , a co za tym idzie niewystarczające środki walki z kultem UPA na Ukrainie zwłaszcza w Galicji wschodniej.. wiecie państwo jakie obywatelstwo mieli banderowcy… byli to obywatele polscy konkretnie obywatele II RP. nasz rząd powinien postawić Ukrainie ultimatum albo UPA to ukraińska formacja prekursor armii ukraińskiej albo to separatyści chcący oderwać czesc terytorium polskiego. drugi krok to;
w pierwszym przypadku państwo ukraińskie ponosi odpowiedzialność za zbrodnie wojenne dokonane przez własne siły zbrojne.
w drugim przypadku ukraincy przestaja czcić banderę. odcinają sie od upa oraz pozbawia żyjących członków tej formacji wszystkich świadczeń oraz obywatelstwa oraz wydaje ich stronie polskiej. wprawdzie chodzi tu stulatków ale procesy o zdradę powinny odbyc sie dla zasady.

    Anonim

    Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady – państwo polskie nie potrafi postawić przed sądem trzydziestoletniego pedofila w sutannie, dopuszczającego się zbrodni ledwie rok temu, a miałoby ścigać stuletnich starców z obcego kraju za coś, co zrobili 75 lat temu?! Wolne żarty.

      Gość*

      Prawdą jest to, że czasu nie da się zawrócić, ale nie można pozwolić, aby ta zbrodnia została zapomniana! My Polacy jesteśmy narodem, który bardzo ucierpiał podczas II wojny i od żadnego oprawcy, który nas mordował nie usłyszeliśmy słowa ,, przepraszam”. Ani od Niemców, którzy zaczęli wojnę i mordowali zwykłych ludzi i profesorów w obozach koncentracyjnych, ale ii podczas Powstania Warszawskiego, gdzie pławili się w polskiej krwi (rzeź Woli), ani Rosjan, którzy mordowali oficerów i inteligencję, żebyśmy nigdy nie odrodzili się jako państwo. Ani tym bardziej Ukraińców za Wołyń i tę okropną zbrodnię ludobójstwa!!! Tego nie da się zapomnieć!!!! Nie można pozwolić by ta historia naszej ojczyzny była zapomniana, trzeba by młodzi ludzie wiedzieli co się wtedy wydarzyło!!! To nie jest wyciąganie trupów jak to co niektórzy przedstawiają, ale potrzebna jest pamięć, by nikt kiedyś gdy nad już nie będzie nie powiedział to przez was…. Tak jak teraz przez zakłamywanie historii usiłuje przypisać się Polakom, że mordowali Żydów w obozach koncentracyjnych. Gdzie prawda o tym jest zupełnie inna, a Polacy często za pomoc jaką nieśli- ginęli!!! Za pomoc ale i za walkę z wrogiem tak jak w czasie bitwy o Anglię, gdzie potem w prezencie Churchill oddał nas Stalinowi!!! Za walkę, poświęcenie, obronę granic Anglię, pozbyli się nas jak śmieci, gdy przestaliśmy być użyteczni, dlatego to tak boli, dlatego nie można zapomnieć!!!!

    Prawda historyczna

    Tymczasem neonaziści dalej niszczą pomniki Armii Czerwonej. Zapamietajcie sobie przygłupie rusofoby z wypranym przez propagandę orzeszkami Polacy żyją tylko dzięki wyzwoleńczej Armii Czerwonej i jakbyście nie zakłymywali historii to jest oczywista oczywistość.

      Precz z komunizmem

      Prawda historyczna: Armii Czerwonej zawdzięczamy życie? Gdyby nie układ Ribbentrop-Mołotow , a w konsekwencji IV rozbiór Polski, nie potrzebowałaby Armia Czerwoną nas ” wyzwalać”. „Wyzwoliła” nas od Hitlera, a zainstalowała Stalina. 1. Połowa terytorium Polski zarekwirowana. 2. Milion osób wywiezionych na Wschód. 3. Masowe mordy, których symbolem jest Katyń. 4. „Wyzwolona” Polska skoloniziwanyla przez Sowietów na prawie pół wieku. Dziękuję za uwagę.

        Wyman Ford

        Dzieki. Lepiej bym tego nie ujal. Armia Czerwona i wyzwalanie… kon by sie usmial ??? Jak by przezyl to „wyzwalanie”.

      Anonim

      To albo sarkazm albo …hm nie wyrażenia sie…szkoda słów na taką wypowiedź

Anonim

sam zrozumiales co napisales

    Agrestor

    Polacy bezwzględnie muszą pamiętać gdzie są wrogowie a gdzie przyjaciele ,aby nie powielić błędów z przeszłości.Potomków rezunów trzeba gonić z Polski a nie zapraszać bo historia lubi się powtarzać .

Anonim

banderowcy to byli ukrainscy patrioci,nasi nie mieli okazji sie wykazac i robia chlopaki co moga .A poswiecony sprzet niszczeje

    Anonim

    Rozumiem, że jesteś Ukraińcem, ale pisz ty u siebie!

krak

„Upowcy urządzili Polakom na Wołyniu piekło…”
Ukraińcy a nie żadni upowcy!

ola22

Ukraińcy mordowali Polaków, Niemcy mordowali Polaków – a teraz jedni i drudzy to „przyjaciele”…

    Gvalcah

    Wszyscy wszystkich mordowali w którymś momencie historycznym. Tamci ludzie już dawno ni żyją -hodowanie w sobie ksenofobii z racji przeszłości to tylko metoda na popadnięcie w obłęd. M.in.

patom

a ja tylko zapytam, w której szkole w Polsce uczą taeraz jak rozłożyć wyczyścić złożyć karabin
jak złożyć się do strzału w obronie najbliżyszych i nie spudłować
no w której?!

    adamas

    ..to jest niebezpieczne dla wiarolomnej wladzy…

adamas

…banderowcy to chyba w 100% obywatele Rzeczypospolitej…..pamięć o Kaczyńskim pod flagą banderowską na Majdanie to też część narracji ..historycznej..a więć z ty rozliczenie to raczej spokojnie…

Arek36TBG

słucham teraz Radio Maryja, jestem 36 letnim mężczyzną ,prawie 3 października,ludzie za bardzo skupiają się na brutalnej prawdzie czyli na mordach sposobach mordów i na pamięci o tych co i tak umrą i staną przed sądem Bożym (a kto nie stanie przed Sądem Bożym).Nie ma kłamstwa które nie wyjdzie na jaw, jeśli nie w doczesności to w wieczności. 1 lutego 1940 pierwszy wywóź na Syberię mówi pani Halina.4 wywózki z Wołynia 40 do 50 .tys Polaków.Tajgi Bałkan Kazachstan śmierć znaleźli tam.Ci co są w Niebie spotkamy się z Nimi ale też musimy Nieba pragnąć,jeśli oprawcy są w Piekle lub czyśccu to tylko dlatego że byli źli okrutni.Każdy Zmartwychwstanie na SĄD OSTATECZNY.wszystkiego się nie dowiemy tu w doczesności.oprawcy robili dużo i do dziś wiedzą co zrobili ale nie chcą powiedzieć prawdy boją się kary która i tak przyjdzie jeśli nie tu w doczesności to w wieczności.

Andrzej2

Cala ta straszliwa zbrodnia ludobojstwa na Polakach z Wolynia i Malopolski Wsch. nie miala najmniejszego sensu ani usprawiedliwienia, byla wielka glupota Ukraincow. Ten mord nie mial zadnego usprawiedliwienia w tym czasie, nie zblizyl Ukraincow nawet o milimetr do niepodleglosci. W tym czasie 43r. wiadomo bylo , ze to Stalin bedzie decydowal o losach Ukrainy i Polski, nikt inny. Logicznie rzecz biorac to Ukraincy powinni walczyc tylko z Rosja Sowiecka, a nie mordowac Polakow. Niestety latwiej o „sukcesy”, gdy „walczy” sie z kobietami i dziecmi niz z zahartowana w boju Armia Czerwona. W „walce” z Polakami wymordowano kilkaset tys. niewinnych ludzi spalono cala zach. czesc obecnej Ukrainy ok.4600 wsi i osiedli, oto „sukces” zbrodniarzy z szowinistycznej OUN-UPA. W walce z sowietami zabili ok. 5tys zolnierzy sowieckich roznych formacji. Jest to niewielki procent w stosunku do co najmniej 200tys. zamordowanych Polakow. Jesli dodac ilosc zbrodni dokonanych wspolnie z hitlerowcami w calej Polsce (pacyfikacje na Chelmszczyznie, Warszawa i inne), bilans zbrodni z pewnoscia przekroczy 500tys. Wiec dalej kochajmy tych ktorzy kochaja Bandere, bo przeciez nic sie nie stalo.

Bogdan

Pan Bandera miał „dobrych” kompanów….
Trzeba zadać pytanie… – kto za to wszystko odpowiada… No właśnie.. Kto….?
Czy Bandera czy inny zbok…

    Krzysiek G.

    Owszem – miał ” kompanów’. Kiedy jednak tych ” kompanów” miewał ten życiowy nieudacznik, który całe niemal dorosłe życie spędził albo w polskich więzieniach, albo w niemieckich obozach koncentracyjnych? Tymi ” kompanami” Bandery byli więzieni razem z nim w najcięższym polskim więzieniu na Świętym Krzyżu endecy , członkowie zdelegalizowanego ONR i komuniści, a najbliższym „sąsiadem” – wprost zza ściany celi, był pochowany w tamtejszej krypcie najzagorzalszy wróg zbuntowanego ludu ukraińskiego – sam książę Jeremi Wiśniowiecki. Ta ” kompania” musiała Banderze o wiele bardziej doskwierać, niż endecy i polscy komuniści na stołówce czy spacerniaku. Z kolei w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, gdzie osadzony Bandera codziennie modlił się o możliwość przeżycia kolejnego dnia, a o Rzezi Wołyńskiej ani w ogóle o istnieniu UPA nie miał pojęcia, wśród „kompanów” z jednego bloku miał m.in. dowódcę AK – generała Grota – Roweckiego.

Logika

Drodzy Rodacy… Każdy rezultat ma swoją przyczynę. Powołując się na Żelazna Logikę… Ukraińcy jako Naród był tłamszony, często przymusowo spolszczany, mordowany, ogałacany z dorobku języka i kultury przez parę wieków.
Ponieważ Polska Racja Stanu wymagała nowych i terytoriów jak i wiernych poddanych. Gdzie ta poddańczość była wyegzekowywana na najróżniejsze brutalne sposoby.
Trzeba być wyjątkowo naiwnym myśląc ze polityka kolonializacji Ukrainy w sposób jaki była prowadzona.. Nie doczeka się na sposobność odwetu. W dodatku .Z całą swą zapalczywością.
Sami jesteśmy sobie winni ze przez protekcjonalizm i kolonialne postrzeganie Ukrainy zqobrzydzilismy Polskę i Polską Kulturę ościennym Narodom. Zamiast przymuszać do Polskości powinnismy przekazywać dlaczego warto być tacy jak my…Pokazywać atrakcyjność i zalety
… Z niewolnika nie ma pracownika… a jeśli go niewolisz.. nie dziw się ze za swoje krzywdy i z nadzieji poprawy losu..będzie tylko czekał jak przyczajony drapieżnik żeby wykorzystać chwile twojej słabości i Cię zabić.

Zobacz również

Druga wojna światowa

Broniły Polaków przed niemieckim terrorem, były...

Były drugą pod względem liczebności formacją bojową Polski Podziemnej – miały pod bronią 170 tysięcy ludzi. Czemu nie pamiętamy o Batalionach Chłopskich?

21 listopada 2021 | Autorzy: Paweł Szymański

Druga wojna światowa

Polski bastion na Wołyniu. Jak Przebraże...

Na początku 1943 roku do mieszkańców Przebraża zaczęły dochodzić pogłoski, że ukraińskie hordy mordują Polaków na Wołyniu, jednak nikt w to nie wierzył. I faktycznie...

11 kwietnia 2021 | Autorzy: Daria Tuszyńska

Rzeź Ormian – zapomniane ludobójstwo

22 sierpnia 1939 r. Adolf Hitler, na tydzień przed atakiem na Polskę, miał podobno wygłosić słynny “cytat armeński”, mówiąc do przywódców Wehrmachtu: Zabijajcie bez litości...

1 lutego 2020 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Dwudziestolecie międzywojenne

Na tej wyspie zjadano ludzi!

By przeżyć zjadano ludzkie serca, płuca i wątroby. Człowiek był zwierzęciem – jako ofiara i myśliwy. Nieludzkie warunki, oddalona o wiele kilometrów od cywilizacji wyspa,...

20 października 2019 | Autorzy: Bartłomiej Gajek

Druga wojna światowa

To tu wszystko się zaczęło. Gdzie...

Kiedy mieszkańcy Parośli zobaczyli nad ranem nadciągający oddział żołnierzy w sowieckich mundurach, zaniepokoili się, ale nie wpadli w panikę. Pozwolili nawet się związać, by uniknąć...

16 lipca 2019 | Autorzy: Anna Winkler

Druga wojna światowa

Odsiecz, która nie nadeszła. Dlaczego Armia...

Rzeź wołyńska stanowi jedną z najmroczniejszych kart w historii relacji polsko-ukraińskich. Mordy na Polakach w latach 1943–1945 pochłonęły od 80 do nawet 130 tysięcy istnień....

2 lipca 2019 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.