Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

To on wymyślił GROM. Jak generał Petelicki zorganizował naszą najbardziej elitarną jednostkę?

Sławomir Petelicki forsował koncepcję stworzenia jednostki komandosów mimo sprzeciwów w gronie generalicji.

fot.MON/domena publiczna Sławomir Petelicki forsował koncepcję stworzenia jednostki komandosów mimo sprzeciwów w gronie generalicji.

Jeszcze za życia niektórzy nazywali go wizjonerem. Od najmłodszych lat był wyjątkowo zadziornym człowiekiem i łatwo wdawał się w konflikty. Może to właśnie ta cecha zdecydowała, że w latach 90., wbrew opinii reszty generalicji, stworzył pierwszą w pełni profesjonalną polską jednostkę sił specjalnych – GROM?

Sławomir Petelicki to postać łącząca czasy PRL-u i III RP. Płynnie przeszedł z formacji wywiadowczych starego systemu do tworzenia nowej jakości w polskich służbach mundurowych. Chyba jako jeden z nielicznych był świadomy zagrożeń, jakie czyhają na drodze demokratyzującej się Polski.

Z łatwością potrafił rozpoznać niedociągnięcia w systemach bezpieczeństwa, o których nikt nie chciał słyszeć. Pomógł mu w tym wieloletni staż wywiadzie. Miał też jedną rzadką cechę, która dawała mu spore szanse na powodzenie – nieprzerwanie od lat młodzieńczych uczył się od mądrzejszych i stosował się do ich rad.

Podwórkowy chuligan

Przyszły generał urodził się 13 września 1946 roku w Warszawie, w rodzinie z tradycjami wojskowymi. Zarówno jego ojciec, jak i matka służyli w Ludowym Wojsku Polskim. Wychował się na warszawskim Czerniakowie, gdzie był cenionym podwórkowym wykidajłą. Jego brat, wspominając te czasy, przypomniał sobie żartobliwą uwagę ich wspólnego kolegi, która nieźle oddaje charakter młodego Sławka:

Nie pamiętam już, który z naszych kolegów, patrząc na mnie, powiedział: „To są ręce, które leczą”, a następnie zwrócił się do Sławka: „A to są ręce, które kaleczą”.

Co ciekawe, Petelicki od najmłodszych lat przechwalał się, że zostanie komandosem. Młody i nieopierzony warszawski zabijaka szybko zrozumiał, że siłę mięśni trzeba wykorzystywać rozumnie. Nieocenione zapewne okazało się doświadczenie w pracy w roli… bramkarza w stołecznym klubie Hybrydy.

Sławomir Petelicki w młodości był... bramkarzem w klubie Hybrydy, który mieści się w budynku na zdjęciu.

fot.Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 pl Sławomir Petelicki w młodości był… bramkarzem w klubie Hybrydy, który mieści się w budynku na zdjęciu.

Wiele osób w takim właśnie miejscu kończy swoją karierę i nie idzie dalej. Petelicki miał tę przewagę, że otaczali go ludzie, którzy wiedzieli, jak nim pokierować. Według relacji najbliższych to dziadek zasugerował mu, by wybrał karierę w służbach mundurowych, i pchnął go w stronę wojska.

Zaciąg do MSZ

W międzyczasie Petelicki poszedł jednak jeszcze na studia – i to prawnicze, na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończył je w 1970 roku, nie musząc martwić się o miejsce zatrudnienia… bo już je miał. Rok wcześniej rozpoczął pracę w MSZ, gdzie przygotowywano go do zadań operacyjnych w różnych częściach świata. Sposób, w jaki przygotowywał się do uzyskania dyplomu, doskonale pokazuje jego osobowość. Jak opowiadał jego brat:

Czy wiesz, że ...

...jedna z najsłynniejszych egzekucji mafijnych w historii Polski została wykonana w warszawskiej restauracji Gama? Odpowiadał za nią zbuntowany członek grupy wołomińskiej – Karol S. Jego ofiarami byli między innymi dwaj jego byli przełożeni – Ludwik Adamski „Lutek” oraz Marian Klepacki „Maniek”.

...w strukturach amerykańskiej armii jest jednostka, do której nie można się zgłosić. To jej przedstawiciele wyszukują najlepszych z najlepszych we wszystkich siłach zbrojnych, po to by stali się częścią supertajnego oddziału, którego najważniejszym zadaniem jest bezwzględne zwalczanie terrorystów.

...do największej pod względem liczby ofiar katastrofy drogowej doszło w 1994 roku w Gdańsku Kokoszkach. Zginęły wówczas 32 osoby, a 45 zostało rannych.

...szpiegowskie gadżety mogły przybierać najbardziej niezwykłe formy? Posługujący się kodem Morse’a radionadajnik, który  informował żołnierzy U.S. Army o ruchach Wietkongu, miał kształt... psiej kupy!

Komentarze (10)

  1. brade Odpowiedz

    „W 2012 roku popełnił samobójstwo. [..] organy ścigania nie dopatrzyły się żadnych nieprawidłowości.” Fajny portal ale często są takie kwiatki i mam wrażenie że nie macie żadnej korekty – zatrudnijcie może jakiegoś polonistę

  2. Jaroslaw Odpowiedz

    Prawdziwy bohater ten Petelicki. Wszystko tak ladnie napisane. Jednak gdyby Autor tekstu wzial wiecej zrodel pod uwage ( np ksiazke W. Sumlinskiego „Niebezpieczne Zwiazki Slawomira Petelickiego. Kto naprawde Go zabil”) wiedzialby ze gen. Petelicki nie do konca sam wymyslil caly ten GROM. Ogromna zasluga byla rowniez w tym jednego komunistycznego Generala a prywatnie przyjaciela ojca Petelickiego. Jednak czasem lepiej nie doszukiwac sie prawdy bo potem caly ten bohater bladnie w oczach . . Jednak co warte podkreslenia to ze pod koniec zycia General zmienil sie i chcial wszystko naprawic odcinajac sie od tzw pulkownikow sluzb specjalnych za co zaplacil najwyzsza cene

  3. RR Odpowiedz

    Historia powstania JW2305 to ścima. Przy pomocy manipulacji opowiedziano genezę tej jednostki nie mającą odzwierciedlenia w rzeczywistości. Petelicki był resortowym dzieckiem (jego ojciec służył w oddziale podporządkowanym NKWD zrzuconym do Polski w celu realizacji ich własnych działań na rzecz wprowadzenia władzy ludowej, a po wojnie oddział ten stał się podstawą tworzenia KBW) synem wojskowego bezpieczniaka. Przed 1989 rokiem pracował w SB w ramach I Departamentu MSW PRL przeciwko polskiej emigracji w USA i Szwecji i jego największym sukcesem było zdobycie dokumentacji elektrowni nuklearnej …… spręparowanych przez zagraniczne służby i zawierajacej celowe błędy tj. w przypadku pomp do ropociagów sowieckich które eksplodowały :)
    Ponieważ wiedział, ze nie może liczyć na pozytywną weryfikację zatrudnił się w Wydziale Ochrony Placówek Dyplomatycznych MSZ PRL.
    W związku z deklaracjami polskich władz najpierw Jaruzelskiego potem Mazowieckiego o zgodzie na transfer Żydów z ZSRS przez Polskę doszło do zamachu na małżeństwo Serkis pracujące w polskim przedstawicielstwo dyplomatyczne w Bejrucie – Petelicki udał się tam osobiście.
    Później napisał książkę, którą dawał do recenzji dziennikarzom w Warszawie, ale spotkał się z nieprzychylnymi opiniami – kilka lat później powstawał kolejna książka tym razem pisana wspólnie z Bogusławem Wołoszańskim, jeddnak ona także się nie ukazała. Po zamachu w bejrucie (Bogdan Serkis był poważnie postrzelony, ale szczęśliwie przeżył zainicjowano tworzenie Ośrodka Szkolenia Specjalistów Ochrony Placówek Dyplomatycznych w ramach oddziału Wojskowej Służby Węwnętrznej Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW PRL o numerze JW2305. Jego ówcześni żołnierze to byli oczekujący emerytury ludzie z NJW wyjeżdżajacy na placówki dyplomatyczne – realistycznie oceniono, że nie mogą oni zapewnić bezpieczeństwa przed terrorystami. Petelicki dysponował też planami jednostki specjalnej do zwalaczania terroryzmu opracowanymi przez gen. Edwina Rozłubirskiego po ataku na ambasadę PRL w Bernie w 1982 roku. Sam atak to osobna historia warta zainteresowania z uwagi na skład grupy jaka go dokonał (jeden OZI SB) i czas (stan wojenny w Polsce). Rozłubirski był konsultantem jednostki MO w Warszawie (WZ KSMO / SUSW) utworzonej „eksperymentalnie” do zajęcia się ewentualnymi aktami terroru i ochroną CPL Okęcie pod takim kątem – to własnie ta formacja miała polecieć do berna, jednak Szwajcarzy wycofali początkow udzieloną zgodę. Personel JW2305 był rekrutowany spośród kadry dowódczej WZ SUSW, SB MSW, jednostek specjalnych i desantowo-szturmowych SZ PRL – w 1992 roku JW2305 była przewidziana do rozwiązania jednak decyzją nowego wtedy ministra spraw wewnętrznych już RP Antoniego Macierewicza.
    Do tej chwili podlegała operacyjnie Urzędowi Ochrony Państwa i stąd jej użycie przeciwko Art. B. W związku z przebytymi przez jej żołnierzy szkoleniami specjalistycznymi w USA udało się przekonać kierownictwo MSW do utrzymania JW2305 i przydzieleniu jej nowych zadań tj. działania przeciwterrorystyczne obok dotychczasowych antyterrorystycznych w tym właśnie postulowane już w latach 80 przez Rozłubirskiego działania uwalniania zakładników na terenie obcych państw, szczególnie tych wrogo usposobionych do Polski, gdzie użycie jednostek typu policyjnego byłoby w takich okolicznościahc niemożliwe. JW2305 zwana nieoficjalnie Grom szkoliła się również do takich funkcji, ale wobec braku odpowiednich jednostek lotniczych, wsparcia bojowego, służb rozpoznawczo-wywiadowczych jakie są niezbędne do przeprowadzenia takich przedsięwzięć możliwości tzw. Grom w tym zakresie były czysto teoretyczne aż do powołania DWS. Nigdy w takim charakterze jej nie użyto choć były sytuacje tego rodzaju (w Czecznii i Pakistanie).

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.