Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Dlaczego to Lwów został wybrany na stolicę Galicji i Lodomerii?

Dlaczego to właśnie Lwów został stolicą Galicji i Lodomerii? Na ilustracji lwowski Rynek na pocztówce z końca XIX wieku.

fot.domena publiczna Dlaczego to właśnie Lwów został stolicą Galicji i Lodomerii? Na ilustracji lwowski Rynek na pocztówce z końca XIX wieku.

Za sprawą rozbiorów Lwów urósł do rangi najprawdziwszej stolicy. Niepozorne, leżące na uboczu miasto spotkał niesamowity awans. Jaki był powód tej zaskakującej decyzji?

Na pytanie: „które miasto było stolicą Galicji i Lodomerii?” większość czytelników Ciekawostek Historycznych z pewnością udzieliłaby poprawnej odpowiedzi: Lwów. Bardziej nurtująca wydaje się jednak kwestia – dlaczego tak się stało? Z jakiego powodu to nie Kraków, lecz oddalony o 300 kilometrów na wschód ośrodek został stolicą habsburskiej prowincji? Kto podjął tę decyzję, która zdeterminowała rozwój i status obu miast w dziewiętnastym wieku?

Nagły twist cesarzowej

Poszukiwania właściwej odpowiedzi należy zacząć na dworze wiedeńskim, gdzieś w połowie osiemnastego wieku. Chociaż Maria Teresa, córka cesarza Karola VI Habsburga, zapamiętana została przez historię jako silna, niebojąca się odważnych zmian oświeceniowa władczyni, to jednak początki jej panowania nie były łatwe. Wielu sąsiednich monarchów chętnie podważało jej prawa do rządzenia poszczególnymi ziemiami.

Nigdy oficjalnie nie koronowała się na cesarzową, choć tytułowała się, między innymi, królową Węgier, Czech, Galicji i Lodomerii oraz arcyksiężną Burgundii, Styrii, Karyntii i Krainy. Przykładała ogromną wagę do unowocześniania państwa na oświeceniową modłę, ale nie stroniła też od wojen terytorialnych. Jej oczkiem w głowie był utracony wcześniej, tak odległy wówczas od ziem Rzeczypospolitej, bogaty Śląsk.

Maria Teresa najpierw udzieliła schronienia konfederatom barskim, by potem wziąć udział w pierwszym rozbiorze Polski.

fot.Martin van Meytens/domena publiczna Maria Teresa najpierw udzieliła schronienia konfederatom barskim, by potem wziąć udział w pierwszym rozbiorze Polski.

Wydawało się, że słabnąca z roku na rok Polska nie musi spodziewać się z jej strony żadnego zagrożenia. Tym bardziej, że Maria Teresa uwiarygodniła się w oczach patriotów polskich, dając na Górnych Węgrzech (dzisiejsza Słowacja) schronienie generałom konfederacji barskiej. Aż nadszedł feralny 1772 rok. Tło tych tragicznych dla Polaków wydarzeń nakreśla w książce „Lwów. Portret utraconego miasta” Lutz C. Kleveman:

Potężni sąsiedzi Polski – Prusy, Rosja i Austria – wykorzystali jej słabość i w trzech etapach podzielili między siebie terytorium kraju. W wyniku pierwszego rozbioru (…) południe Rzeczypospolitej przypadło w udziale Habsburgom. Ten akt brutalnej polityki wielkomocarstwowej przyprawił wprawdzie cesarzową Marię Teresę o moralne wyrzuty sumienia, nie omieszkała jednak zająć nowych obszarów. Gdyby sama tego nie uczyniła, jak sobie pewnie tłumaczyła, zrobiliby to Rosjanie albo Prusacy.

Jak głosi legenda, cesarzowa, podpisując traktat rozbiorowy, rzewnie zapłakała. Być może pamiętała, że niecałe sto lat wcześniej to Polacy pomogli obronić Wiedeń przed turecką inwazją? Czy rzeczywiście decyzja o rozbiorze była wyborem mniejszego zła? A może tylko finałem doskonale zaplanowanej wcześniej kampanii?

Fałszywa skrucha?

Fakty historyczne podważają dobre intencje Wiednia. Już w 1699 roku Austriacy nie mieli żadnych skrupułów, przejmując 13 miast i 16 wsi ze starostwa spiskiego. Rok później uszczknęli większy kawałek tortu, pożerając część ziemi czorsztyńskiej, nowotarskiej i nowosądeckiej. Wróćmy też do wspomnianej wyżej tytulatury – już podczas koronacji na królową Węgier w 1741 roku Maria Teresa przyjęła również egzotycznie brzmiący tytuł królowej Galicji i Lodomerii.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Lutza C. Klevemana pod tytułem "Lwów. Portret utraconego miasta" (Znak Horyzont 2019). Kliknij i kup na empik.com.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Lutza C. Klevemana pod tytułem „Lwów. Portret utraconego miasta” (Znak Horyzont 2019). Kliknij i kup z rabatem na empik.com.

Skąd wzięły się jej roszczenia? Otóż Halicz i Włodzimierz Wołyński, które później weszły w skład nowego „królestwa”, w średniowieczu należały przez pewien czas do korony Świętego Stefana. Później, aż do osiemnastego wieku, oba grody znajdowały się w granicach Rzeczypospolitej. Straciły wówczas na znaczeniu i stały się niewiele znaczącymi mieścinami. Wygląda jednak na to, że już w latach 40. XVIII wieku cesarzowa przygotowywała się na ewentualne przejęcie tego kawałka Polski – i te właśnie ośrodki stały się jej punktami zaczepienia.

A że nawet najbardziej nieuzasadnioną aneksję można wytłumaczyć zarówno prawnie, jak i propagandowo, w 1772 roku Austriacy byli przygotowani. Opublikowali opracowany przez prawników i naukowców, wyjątkowo dęty merytorycznie dokument pod tytułem „Wywód poprzedzający prawa Korony Węgierskiej do Rusi Czerwonej i Podola, tak jako Korony Czeskiej do Księstwa Oświęcimskiego i Zatorskiego”.

Czy wiesz, że ...

...Zofia Jagiellonka została upokorzona jak żadna inna królewna w polskich dziejach? Wydano ją za sześćdziesięcioletniego starca, którego stała metresa urodziła aż dziesięcioro dzieci!

...Zawisza Czarny sporą część kariery wojskowej spędził pod obcymi sztandarami? Zaczynał w oddziałach margrabiego Prokopa Luksemburskiego, a potem zaciągnął się na służbę u węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego.

Komentarze (2)

  1. r Odpowiedz

    Jak się nazywa żona cesarza? :P Nie mogła być cesarzem, nim mógł być tylko mężczyzna.
    Lwów nie był zwykłą mieściną, a jednym z największych miast handlowych w Rzeczypospolitej…

  2. nie historyczny komentrarz Odpowiedz

    Dziś w podobny sztuczny sposób forsuje się np. znacznie mniejszy Toruń kosztem Bydgoszczy. (w PRLu promowało się też mniejszy Rzeszów deprecjonując Przemyśl i dziś te proporcje uległy odwróceniu). A wyobraźmy sobie, że to stolica Galicji po 1795 r.zostałaby przeniesiona do Krakowa. Wówczas Lwów dziś byłby pewnie niewiele większy od Zamościa zaś Kraków może byłby nawet porównywalny do Warszawy…?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.