Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Rudolf Weigl dwa razy był o krok od otrzymania Nagrody Nobla. Dlaczego ostatecznie jej nie dostał?

Dlaczego Rudolf Weigl nigdy nie otrzymał Nagrody Nobla?

fot.domena publiczna Dlaczego Rudolf Weigl nie otrzymał Nagrody Nobla?

Dokonał rewolucji w medycynie, uratował miliony ludzi od pewnej śmierci, a o jego osiągnięciach mówił cały świat. Za sukcesy w walce z tyfusem ponad 70 razy nominowano go do Nobla. Czemu więc ostatecznie nie dostał nagrody?

„Ojczyznę wybiera się jeden raz. Ja dokonałem wyboru w roku 1918” – powiedział profesor, kiedy w lipcu 1941 roku dowódca SS i policji w Dystrykcie Galicja Generalnego Gubernatorstwa, generał Fritz Katzmann, podsunął mu do podpisania reichslistę.

W zamian za umieszczenie swojego nazwiska na dokumencie naukowiec miał otrzymać własny instytut w Berlinie, wyposażony lepiej od lwowskiej placówki, którą zarządzał. Ponadto hitlerowiec obiecał mu poparcie ze strony III Rzeszy w Komitecie Noblowskim. Propozycja była kusząca, zwłaszcza, że jedną z konsekwencji odmowy mogło być podzielenie losów profesorów pomordowanych kilka dni wcześniej na Wzgórzach Wuleckich. Mimo to Weigl jej nie przyjął.

Sercem i umysłem Polak

Ta decyzja wiele go kosztowała. Paradoksalnie, gdyby w 1941 roku zgodził się zostać Niemcem, prawdopodobnie dziś byłby wymieniany wśród polskich noblistów. W tamtym momencie od kilkunastu lat mówiono już bowiem o kandydaturze Rudolfa Weigla do tej prestiżowej nagrody. Miał olbrzymie poparcie w środowisku naukowym – tylko w latach 1930–1939 otrzymał nominację przeszło 70 razy!

Miał też jednak ponadprzeciętnego pecha. Najpierw w 1928 roku Nobla „sprzątnął” mu sprzed nosa Francuz Charles Nicolle, który udowodnił, że zarazki tyfusu są roznoszone przez wszy. Kiedy dwa lata później Weigl ogłosił, iż stworzył skuteczną szczepionkę przeciwko tej śmiertelnej chorobie, uznano, że nie może dostać nagrody, bo nie można jej drugi raz przyznać „za to samo”. A przecież nawet sam Nicolle podkreślał wagę osiągnięć konkurenta.

W 1928 roku Weiglowi Nagrodę Nobla sprzed nosa zgarnął Francuz Charles Nicolle.

fot.domena publiczna W 1928 roku Weiglowi Nagrodę Nobla sprzed nosa zgarnął Francuz Charles Nicolle.

W kolejnych latach (poza rokiem 1935, kiedy nie był nominowany) lwowski profesor także musiał obejść się smakiem, bo wyróżnienie za każdym razem otrzymywał ktoś inny. Realna szansa na wejście do grona noblistów pojawiła się dopiero podczas okupacji hitlerowskiej, lecz wiązała się z wyrzeczeniem się polskości.

Na to Weigl nie potrafił się zdobyć, choć – co ciekawe – w jego żyłach nie płynęła nawet kropla polskiej krwi. Był synem Austriaka i Czeszki, a języka polskiego zaczął się uczyć dopiero w wieku kilku lat. Mimo to czuł się Polakiem, dlatego odesłał Katzmanna z kwitkiem.

„Groźby Niemca nie zrobiły na nim większego wrażenia. Odparł, że w przypadku ich realizacji, stałby się kolejnym polskim męczennikiem, co przy jego pozycji nie byłoby dla hitlerowców specjalnie wygodne” – opisuje Sławomir Koper w swojej najnowszej książce „Piekiełko nad Wisłą. Sceny z życia polskich elit pod okupacją”.

Czy wiesz, że ...

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

...nie wszyscy wierzą, że Hitler i Ewa Braun zginęli w berlińskim bunkrze? Niektórzy uważają, że mogli  wydostać się z oblężonego miasta tajnym tunelem. Następnie wsiedli na pokład samolotu, który zawiózł ich do Danii. Dalej, już na pokładzie łodzi podwodnej, przedostali się do Ameryki Południowej, ulubionej przez nazistów części świata.

... żona rządzącego Rwandą dyktatora Juvénala Habyarimana, choć próbowała wszystkim wmówić, że jest kurą domową, w rzeczywistości rządziła krajem. Była u steru władzy także wtedy, gdy rozpoczęło się ludobójstwo. Nie miała zamiru go powstrzymywać.

...w armii Adolfa Hitlera służyć mogło nawet 500 tysięcy Polaków – czyli więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w armii polskiej w ZSRR? Najwięcej z nich wcielono ze Śląska i z Pomorza.

Komentarze (4)

  1. Anonim Odpowiedz

    Ważna historia, ale robienie źródła tej opowieści z p. Kopera świadczy o ignorancji autorki. To wyłącznie przepisywacz (takie ładniejsze określenie plagiatora) z cudzych książek.

    • Członek redakcji | Autor publikacji |Maria Procner Odpowiedz

      Drogi Anonimie,
      wspomniana książka nie jest jedynym źródłem, na którym został oparty artykuł – wystarczy zajrzeć do bibliografii. Pozdrawiam serdecznie

      • Anonim Odpowiedz

        Zajrzałem i stąd właśnie wziął się mój post. Chciałem tylko powiedzieć, że tamte książki są oparte na własnej pracy autorów, grzebaniu w źródłach i rozmowach z ludźmi, p. Koper jak zwykle tylko przepisał cudzą pracę i nie zmienia tego fakt, że umieścił przypisy. Też pozdrawiam

        • Członek redakcji | Autor publikacji |Maria Procner

          Drogi Anonimie,
          z najnowszych opracowań zdecydowanie interesującą i wartościową pozycją jest wymieniona w bibliografii książka Mariusza Urbanka – autor zadał sobie trud przebrnięcia przez naprawdę pokaźny materiał źródłowy oraz dotarcia do osób, znających Weigla osobiście.
          Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz na „Maria ProcnerAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.