Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Naprawdę żyli jak królowie. Osiem luksusów, których nie spodziewałbyś się w średniowiecznym zamku

Średniowieczne luksusy na jednej ilustracji. Małżeństwo Henryka VI, króla Anglii, z Małgorzatą Andegaweńską, The Shrewsbury Book, Rouen, 1444–45.

Ogrzewanie podłogowe i bieżąca woda. Potrawy gotowane na mleku migdałowym i doprawiane szafranem. Może jednak życie pana na średniowiecznym zamku nie było tak barbarzyńskie, jak sugerują popularne filmy? Czy dzisiejsi milionerzy mają czego zazdrościć krezusom sprzed tysiąca lat?

Średniowieczne zamki, które oglądamy na takich filmach jak „Robin z Sherwood” czy „Królowie przeklęci”, zieją grozą. Są wilgotne, zimne, ciemne, a przede wszystkim brudne. Kamera z uporem maniaka daje zbliżenia na wiązki zgniłej słomy walające się po kamiennej posadzce, na niedojedzone, śmierdzące kości porozrzucane pod stołami i na wszechobecne szczury, które nie gardzą ludzkim mięsem. Nie ma w tym krzty romantyzmu, widocznego choćby na obrazach XIX-wiecznych malarzy, którzy portretowali ruiny dawno opuszczonych budowli. A przecież zamek średniowieczny wcale nie był barbarzyński!

1. Ozdobny hall – tłoczny i hałaśliwy

W każdej siedzibie średniowiecznych wielmożów ważną funkcję pełnił hall. To w nim koncentrowało się życie zamku. Pomieszczenie to wykończone było ze szczególną pieczołowitością. Podłogę stanowiła starannie wypolerowana posadzka, wykonana z zaprawy gipsowej lub wapiennej albo wykładana kamiennymi płytami. Kładziono na niej zwierzęce skóry lub wełniane kobierce. Tkaniny zawieszano też za plecami stolca, na którym zasiadał pan zamku.  Ściany ozdabiano malarstwem geometrycznym bądź figuralnym.

Współczesna rekonstrukcja hallu nawet w nie oddaje w pełni wspaniałości tego pomieszczenia. Zdjęcie pochodzi z walijskiego zamku Caerphilly.

fot.Brian Jenkins, lic. CC BY-SA 3.0 Współczesna rekonstrukcja hallu nawet w nie oddaje w pełni wspaniałości tego pomieszczenia. Zdjęcie pochodzi z walijskiego zamku Caerphilly.

W hallu nie było bynajmniej mroczno. W ciągu dnia światło dostawało się przez okna, a wieczorem w kolistych, przypominających korony świecznikach zapalano mnóstwo świec. Pomieszczenie rozjaśniał również płomień kominka.

To właśnie tutaj tłocznie i hałaśliwie śniadano i obiadowano. Ale posiłki to już osobny temat. Nawet jeśli wziąć pod uwagę zmianę gustów kulinarnych i możliwości technologicznych, które dzielą naszą epokę od tamtych czasów, średniowieczne potrawy zaskakują fantazją.

Czy wiesz, że ...

...wikingowie wcale nie byli rosłymi, niebieskookimi blondynami – a przynajmniej nie wszyscy. Mit o ich ponadprzeciętnym wzroście narodził się w 1880 roku, kiedy znaleziono grób nordyckiego wojownika mierzącego 181 cm. Dopiero później okazało się, że mężczyzna cierpiał na gigantyzm.

...nasi przodkowie nie jadali w średniowieczu znanego nam dzisiaj barszczu – przyrządzanego z buraków? Pierwotnie danie o tej nazwie wyrabiano z rośliny o nazwie barszcz zwyczajny.

...jedno z pruskich plemion mordowało nowo narodzone dziewczynki? Galindzi byli bowiem przekonani, że nie opłaca się ich żywić. A matkom, które się temu sprzeciwiały - kazano obcinać piersi.

Komentarze (8)

  1. rechot historii Odpowiedz

    „Wielką popularnością, zwłaszcza w okresach postnych, cieszyły się najróżniejsze ryby: od zwykłego pstrąga po jesiotry, walenie i morświny.” Od kiedy waleń albo morświn jest rybą? A swoją drogą ciekawe jak podawano wala błękinego? Na tacy? albo jak w tym kawale „Z ryb to najbardziej lubię „walenie””.

    • Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      W średniowieczu traktowano jak ryby wszystkie stworzenia wodne, niezależnie od ich pochodzenia. Nie tylko mowa tu o ssakach wodnych, ale i bobrzym ogonie (z racji, że bóbr spędza mnóstwo czasu w wodzie, a ogon pokryty jest łuską jak ryba), a także mięczakach i rakach. Natomiast co do waleni – wiele z nich jest mniejsze od tuńczyków, które jadamy często i w różnych postaciach.

      • rechot historii Odpowiedz

        Wystarczyło napisać, że tak traktowano te ssaki w średniowieczu. Artykuł jest czytany przez ludzi którzy niekoniecznie muszą znać średniowieczną klasyfikację. Nie zgodziłbym się z tym, że walenie mniejsze od tuńczyków jadamy często i w różnych postaciach. Jest ich po prostu za mało. Najmniejszych waleni – delfinów maui w 2016 roku było około 42. Morświnów około 472. Ludzi obecnie żyje około 7 500 000 000 i niewielu z nich ma szansę zobaczyć najmniejszego walenia nie mówiąc o jego zjedzeniu. Chyba źle zrozumiałem ostatnie zdanie bo jeśli chodzi o to, że zjadamy tuńczyki to w pełni się z tym zgadzam.

        • Anonim

          „Te ostatnie gatunki, choć zgodnie z naszą wiedzą należą do ssaków, zyskały nawet miano „ryb królewskich”.”

  2. Gośćmminio Odpowiedz

    Bardzo ciekawe. Jako pasjonatowi bardzo przydatne artykuły. Rozjasniaja wiedzę o mrocznych wiekach średnich.

  3. Jan bez Ziemi Odpowiedz

    Myślę, że opisane wyposażenie zamku dostępne było tylko dla nie mnie licznych nawet bogatych ludzi. Pamiętajmy, że polscy wielmoże często mieli do dyspozycji jedynie wieżę, bo na zbudowanie całego zamku nie było ich stać.

  4. Agaton Studio Odpowiedz

    Z racji wykonywanego zawodu zaciekawił mnie fragment dot. zdobienia ścian. Obecnie również modne są wzory geometryczne. Wieki mijają a geometria cieszy niezmiennie.

Odpowiedz na „rechot historiiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.