Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Cztery miliony skrobanek. Cała prawda o aborcji w przedwojennej Polsce

Tak w okresie międzywojennym propagowano świadome macierzyństwo (źródło: domena publiczna; koloryzacja: RK).

Tak w okresie międzywojennym propagowano świadome macierzyństwo (źródło: domena publiczna; koloryzacja: RK).

Handlarze śmierci wykonujący zabiegi brudnymi narzędziami, bez żadnej kontroli i bez odpowiedzialności. Aborcja na każdej ulicy i w każdej rodzinie. Zmowa milczenia obejmująca cały kraj. I jedna dziewczyna, która postanowiła za wszelką cenę położyć jej kres.

W 1923 roku Irena Krzywicka miała dwadzieścia cztery lata. Właśnie zawarła swoje koleżeńskie małżeństwo z Jerzym Krzywickim, ale niewiele to w jej życiu zmieniło. Państwo młodzi nie mogli sobie pozwolić nawet na wspólne mieszkanie – ona gniotła się dalej w ciasnym pokoiku u matki, on całą swoja skromną pensyjkę był zmuszony oddawać despotycznym rodzicom.

Kiedy Irena dowiedziała się, że jest w ciąży, nie zastanawiała się długo. Nie miała pracy, oszczędności ani warunków, by założyć rodzinę. „Nieunikniona była skrobanka” – stwierdziła. Pieniądze na zabieg pomogła jej zebrać matka. Było to pewnie około stu, dwustu przedwojennych złotych. Procedura odbyła się w jej mieszkaniu, „pod narkozą chloroformową”.

O swojej aborcji publicystka napisała dopiero siedemdziesiąt lat później, we wspomnieniach opublikowanych niedługo przed śmiercią. W międzywojniu musiała milczeć. Dopuściła się czynu, za który i jej, i akuszerce przeprowadzającej zabieg groziło pozbawienie wolności na kilka lat.

Za aborcję na Sybir

Pod tym względem kodeksy państw zaborczych były zgodne – „spędzenie płodu”, niezależnie od okoliczności, kwalifikowano jako ciężkie przestępstwo. W prawodawstwie rosyjskim matkę czekał trzyletni wyrok. Osobę przeprowadzającą aborcję – nawet sześcioletni.

W zaborze niemieckim więzienie groziło nie tylko za dokonanie aborcji, ale też za próbę jej dokonania na kobiecie będącej w ciąży urojonej. Przepisy te odziedziczyła Polska po 1918 roku i obowiązywały one przez całą kolejną dekadę.

W XIX-wiecznej Warszawie surowe reguły były egzekwowane, choć wyrywkowo. Zdarzało się nawet, że lekarzy spędzających płody wywożono kibitkami na Syberię. W wolnej Polsce karano już właściwie tylko w przypadku denuncjacji lub kiedy kobieta sama przerwała zmowę milczenia. W tej ostatniej uczestniczył cały kraj.

Właśnie w takich warunkach przeprowadzano nielegalne aborcje w latach 30. XX wieku za oceanem. Nad Wisłą były one przeważnie jeszcze gorsze (źródło: domena publiczna).

Właśnie w takich warunkach przeprowadzano nielegalne aborcje w latach 30. XX wieku za oceanem. Nad Wisłą były one przeważnie jeszcze gorsze (źródło: domena publiczna).

Największa zmowa milczenia w historii Polski?

Wybitny specjalista z zakresu medycyny sądowej Wiktor Grzywo-Dąbrowski szacował: „Robi się w Warszawie przypuszczalnie dwadzieścia tysięcy poronień rocznie”. W skali kraju mogło to być dwieście tysięcy, albo i więcej aborcji każdego roku. Miliony na przestrzeni dwudziestolecia. Na każdej ulicy i w niemal każdej rodzinie.

Dla elit to była metoda antykoncepcji – wciąż zdarzało się, że pierwsza i jedyna, o jakiej myślano. Za spędzanie płodu u swoich żon i kochanek zgodnie płacili prokuratorzy, prawnicy, politycy i prawicowi dziennikarze.

Tajemnicą poliszynela było to, kto odwiedził w tym celu jedną z renomowanych klinik stolicy, a kto wyjechał z partnerką do szpitala na prowincji. Tam, gdzie świadczono usługi dla śmietanki towarzyskiej, spokój i dyskrecja były zagwarantowane.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”. Pozycja ta jest pierwszą publikacją książkową pod marką „Ciekawostek historycznych”.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”. Kliknij i kup z rabatem na empik.com,

Będzie jedną kurwę więcej…

Reszta społeczeństwa nie mogła liczyć ani na to, ani nawet na krztynę bezpieczeństwa. Zabiedzone kobiety z warstw robotniczych widziały w aborcji jedyne wyjście pozwalające przeżyć. Przyjęte w latach dwudziestych przepisy o ochronie matek i rodzin były martwym prawem.

Samotna kobieta z dzieckiem traciła szansę na jakąkolwiek posadę, nieślubne potomstwo kodeks traktował z tą samą pogardą co w czasach Napoleona, a rodziny pracowników fabrycznych gnieździły się po kilkanaście osób w ciasnych, brudnych izbach. Jedno dziecko więcej mogło już oznaczać różnicę pomiędzy głęboką nędzą a śmiercią z głodu.

W biednych rodzinach każde kolejne dziecko mogło już oznaczać różnicę pomiędzy głęboką nędzą a śmiercią z głodu (źródło: domena publiczna).

W biednych rodzinach każde kolejne dziecko mogło już oznaczać różnicę pomiędzy głęboką nędzą a śmiercią z głodu (źródło: domena publiczna).

To były rodziny, w których ojciec, słysząc o narodzinach córeczki, potrafił syknąć: „Będzie jedną kurwę więcej”. Dom przeistaczał się w piekło. „Żona w trzydziestym roku życia schorowana, stara kobieta, odpychająca fizycznie. Mąż ogłuszony piskiem bachorów, widzący żonę albo w ciąży, albo karmiącą, albo jedno i drugie razem, ucieka z domu do szynku, gdzie pijaństwem pogłębia jeszcze nędzę rodziny” – brzmiał opis sytuacji panującej w świecie zwykłych, pozbawionych przywilejów ludzi.

To jest tylko cząstka

Życie na granicy zezwierzęcenia, zero potrzeb kulturalnych. Egzystencja sprowadzona do nieustannej reprodukcji. A do tego ciągły strach matek. Bo albo po porodzie czekała je śmierć z wycieńczenia i chorób, albo – więzienie lub zabójcza infekcja na skutek spędzenia płodu. Tylko mężczyźni nie ponosili konsekwencji. W prawie karę za aborcję przewidziano wyłącznie dla niedoszłej matki. I to wszystko miał być standard, a nie przykry wyjątek.

Śmierć wcześniej lub później, ale zawsze zbierała swoje żniwo. Nikogo nie dziwiło, jeśli z dziesiątki dzieci tylko dwójka lub trójka, skarlała i wychudzona, dożywała dorosłości. Tym bardziej nie mogła zaskakiwać śmierć matki. Z szacunków lekarzy wynikało, że od kilku do nawet 50% aborcji kończyło się zgonem kobiety. Wiktor Grzywo-Dąbrowski wspominał, że on jeden: „sekcjonuje do dwustu zwłok kobiet zmarłych [po spędzeniu płodu] na zakażenie krwi [rocznie], a to jest tylko cząstka”.

Prawdziwa twarz postępu?

Po kilku zabiegach, powtarzanych co rok lub dwa, tragiczny koniec był niemal nieunikniony. Szczególnie, że „skrobankę” wykonywali partacze i oszuści, brudnymi narzędziami, bez żadnej kontroli i bez odpowiedzialności. I tak sytuacja wyglądała nie tylko na prowincji, ale też w nowoczesnej, europejskiej metropolii, za jaką starała się uchodzić Warszawa.

Przeprowadzane w tragicznych warunkach, nielegalne aborcje zbierały potworne żniwo. Tak działo się na całym świecie. W ZSRR (gdzie aborcja była legalna), prowadzono nawet specjalne kampanie informacyjne na ten temat. Na ilustracji międzywojenny radziecki plakat mający zniechęcić do przeprowadzania aborcji poza szpitalami (źródło: domena publiczna).

Przeprowadzane w tragicznych warunkach, nielegalne aborcje zbierały potworne żniwo. Tak działo się na całym świecie. W ZSRR (gdzie aborcja była legalna), prowadzono nawet specjalne kampanie informacyjne na ten temat. Na ilustracji międzywojenny radziecki plakat mający zniechęcić do przeprowadzania aborcji poza szpitalami (źródło: domena publiczna).

Krzywicka pragnęła wreszcie przerwać zmowę milczenia, szczególnie, że była to dla niej sprawa bardzo osobista. Własną aborcję opłaciła głębokim załamaniem nerwowym. W pojedynkę nie mogła jednak nic zrobić. Jako młoda, początkująca publicystka, a do tego jako kobieta w dziennikarskim światku mężczyzn, nie miała wystarczającej siły przebicia.

Dopiero gdy związała się z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, przekonała go, by to on stanął na czele wielkiej kampanii na rzecz „świadomego macierzyństwa”. To już jednak historia na kolejny artykuł…

***

Losy walki o prawo do świadomego macierzyństwa i o dostęp do antykoncepcji, którą prowadziły nasze babki i nasi dziadkowie, poznasz w książce Kamila Janickiego „Epoka Hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce”. To pierwsza publikacja wydana przez nasz portal. Kup z rabatem na empik.com.

Źródła:

Artykuł powstał w oparciu o literaturę i materiały zebrane przez autora podczas prac nad książką pt. Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce.

Artykuł został oparty o szeroką biografię, kliknij aby rozwinąć.
  1. Tadeusz Boy-Żeleński, Piekło kobiet, Alfa, Warszawa 1930.
  2. Justyna Budzińska-Tylicka, Świadome macierzyństwo, Rój, Warszawa 1935.
  3. Stanisław Czerwiński, Zabicie płodu i dzieciobójstwo, „Głos Sądownictwa” 1929, nr 5.
  4. Kazimierz Fleszyński, Zagadnienie spędzenia płodu (na tle debaty Zjazdowej), „Głos Sądownictwa” 1929, nr 11.
  5. Wiktor Grzywo-Dąbrowski, Przerwanie ciąży z punktu widzenia społecznego, prawnego i lekarskiego, Książnica-Atlas, Warszawa-Lwów 1926.
  6. Wiktor Grzywo-Dąbrowski, Spędzenie płodu i dzieciobójstwo według projektu Kodeksu Karnego Komisji Kodyfikacyjnej Rz.-posp. Polskiej, „Lekarz Polski” 1932, nr 1.
  7. Magnus Hirschfeld, Ryszard Linsert, Zapobieganie ciąży. Środki i metody, Księgarnia Lwowska, Lwów 1933.
  8. Henryk Kłuszyński, Regulacja urodzeń. Rzecz o świadomym macierzyństwie, Księgarnia Robotnicza, Warszawa 1932.
  9. Irena Krzywicka, Wyznania gorszycielki, Czytelnik, Warszawa 1995.
  10. Stanisław Milewski, Intymne życie niegdysiejszej Warszawy, Iskry, Warszawa 2008.
  11. Herman Rubinraut, Skuteczne i nieszkodliwe środki zapobiegania ciąży, Poradnia Świadomego Macierzyństwa, Warszawa 1932.
  12. Antoni Słonimski, Kroniki tygodniowe. 1927-1931, LTW, Warszawa 2003.
  13. „Boyownicy i boyowniczki”. Środowisko „Wiadomości Literackich” wobec problemu regulacji urodzeń, w: Kobieta i kultura życia codziennego. Wiek XIX i XX, red. Andrzej Szwarc, Anna Żarnowska, DiG, Warszawa 1997.
  14. Skuteczne środki zapobiegania ciąży i zapłodnieniu, w: G. Standley, Miłość we śnie. Tłumaczenie snów erotycznych wedle nauki, Drukarnia Handlowa, Poznań 1933.

Przeczytaj najodważniejszą książkę historyczną tego roku:

Czy wiesz, że ...

...Zofia Glavani była bohaterką najbardziej spektakularnego awansu społecznego w historii Polski? Od kochanki polskiego posła w Stambule przez ślub z komendantem Józefem Wittem aż po związek z arcybogatym arystokratą i targowiczaninem Stanisławem Szczęsnym Potockim.

...Niemcy już wiosną 1919 roku planowali inwazję na Polskę? Operacja nosiła nazwę „Wiosenne słońce” i przewidywała „uderzenie, wyprowadzone z Pomorza Zachodniego, Śląska i Prus Wschodnich, koncentrycznie skierowane w stronę Warszawy”.

...najbardziej pogardzanym zawodem w Wielkiej Brytanii dwieście lat temu był zawód marynarza? Tych, którzy go wykonywali, określano bez mała jako "pracujące, chlejące zwierzęta".

...słowo «Polak» i «Polska» w ZSRS lat trzydziestych były synonimami zdrady i wrogości wobec państwa i ustroju sowieckiego”? Ciągłe podkreślanie wrogości wobec sąsiadów z zachodu sprawiło, że po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki Stalin i jego świta, chcący nagle zjednać sobie polskich obywateli, znaleźli się w niemałym kłopocie.

Komentarze (20)

  1. Korwinland Odpowiedz

    Korwinizm to nie ideologia. To stan umysłu. Dzisiaj gromada zdurniałych gimbożąt powtarza po starym wąsatym dziadzie „g…o chłopu nie zegarek” , potępia „skrajny socjalizm II RP” albo krzyczy że aborcja jest „morderstwem”, bo myśli że te brednie dadzą im życie w drugim Liechtensteinie.

    Dostaną drugie życie…w obozie pracy na rzecz zagranicznych korpo, bo tak kończy się każdy skrajnie wolnorynkowy ustrój.

    • sss Odpowiedz

      Mnie ogółem bawi gloryfikacja przedwojennej Polski. Z jednej strony Korwin wciska ludziom ciemnotę, że kobiety w kapitalizmie nie pracowały. Z drugiej zaś strony, pewna partia gloryfikuje wszystko co przedwojenne, a przecież wystarczy poczytać wspomnienia zwykłych ludzi. Jeszcze niedawno żyli ludzie, którzy pamiętali przedwojenną rzeczywistość – nie było kolorowo…

    • margreth Odpowiedz

      @Kurwolandzie
      MORDOWANIE WLASNEGO POTOMSTWA W BRZUCHU MATKI NIEPOTEPIAJA TEGO TYLKO TYPY WYNATURZONE Z WSZYSTKIEGO CO LUDZKIE I BANDYCI Z WOLYNIA BO ROBILI Z POLAKAMI TO SAMO !

  2. Nasz publicysta |Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1163018493726808

    Elena R.:
    Idealnie opisuje to Boy – Żeleński w swoich felietonach m.in. zbiorze „Piekło kobiet”. Omawia ówczesne realia (kompletnie inne od współczesnych), które są podstawą prowadzenia dyskusji na temat dlaczego wtedy było tyle aborcji i dlaczego przeprowadzano je w taki sposób i w takich warunkach. Odnoszenie tego stanu do czasów współczesnych, to zupełnie co innego i temat na zupełnie inna dyskusję. Co do partaczy, to nawet w „Granicy” jest przykład, jak Justyna poddaje się aborcji po kryjomu, „na żywca”, którą wykonuje zajmująca się tym kobieta, nie mająca nic wspólnego z medycyną. Owa kobieta ucisza krzyczącą w czasie „zabiegu” Justynę, gdyż, jeśli ktoś usłyszy jej krzyki i wyda się ten proceder, to obie czekają srogie kary.

    Wioletta L.:
    czasy ,ustroje,rzady sie zmieniaja ale mentalnosc zostaje chlopka,robotnica ukarana a zona,kochanka pana lekarza,prokuratora ma wsparcie ,bo im mezczyzn na to stac a przeciez najwiecej dzieci powinno sie rodzic tam gdzie stac?!DO TEGO CHCEMY WROCIC?!

    • margreth Odpowiedz

      @Publicysto albo bedzieisz pisac PRAWDE albo BOG CIE UKARZE i zajmnie sie toba PIEKLO!
      ABORCJA W PRZEDWOJENNEJ POLSCE BYLA DOZWOLONA KLAMCO !
      Polska za ODZYSKANIE NIEPODLEGLOSCI jako wotum wdziecznosci Bogu pierwsze co uczyniono, to w samej Warszawiie otworzono 400 – burdeli i zatrudniono ponad 20-tys.prostytutek, ktorych wiekszosc nie przekraczala 14/15 lat i uczyniono z Polski SEXUALNE ELDORADO DLA SWIATA, a z Polek najtansze na swiecie kurwy i prostytutki ! DLATEGO TEZ BYLO ZMIENIONE PRAWO ABORCYJNE A PROSTYTUCJA DOZWOLONA !

      Wlasnie przez to nie dokonano 4 mln.TYLKO W SAMYM OKRESIE MIEDZYWOJENNYM DOKONANO => 6.000.000 ABORCJI ! 2-Wojna Swiatowa nie rozpoczela sie wlasnie w Polsce PRZEZ PRZYPADEK TYLKO WLASNIE DLATEGO !

      POWSTANIE WARSZAWSKIE BYLO KARA ZA GRZECHY POLAKOW => zginelo w tym krotkim czasie przed samym koncem wojny 200.000 Warszawiakow.

      Tylko dlatego ze sa w Polskim Narodzie „TAKIE” wlasnie ZAKALY => POLSKA CIERPI NIEDOSTATEK I NEDZE !
      Polska jako jedyna wtedy otrzymala OSTRZEZENIE z Nieba:
      ” KREW BEDZIE PLYNELA RYNSZTOKAMI” tak brzmialo przeslanie

      A JAK ZA TEN SAM GRZECH BEDZIE TERAZ I TO DZIEKI WAM???
      Wlasnie wam i takim jak wy Polska bedzie zawdzieczac to, ze jej niedlugo nie bedzie.

  3. Anonim Odpowiedz

    „Śmierć wcześniej lub później, ale zawsze zbierała swoje żniwo. Nikogo nie dziwiło, jeśli z dziesiątki dzieci tylko dwójka lub trójka, skarlała i wychudzona, dożywała dorosłości. Tym bardziej nie mogła zaskakiwać śmierć matki.”

    Można by z tego artykułu domniemywać, że wywodzimy się od skarlałych i wychudzonych przodków, którzy ledwo dożywali dorosłości. Ciekawe. Bardzo ciekawe. Interesująca wizja czasów dawniejszych. „We wszystkich rodzinach aborcje”, „skarlali przodkowie” …

    Fantazja tu kogoś poniosła, i to mocno.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Kamil Janicki Odpowiedz

      Czy nie bardziej interesujące jest to, jak trudno nam dzisiaj uwierzyć, że tak wyglądało życie wielu spośród naszych pradziadków zaledwie 90 czy 80 lat temu?

      • Bolesław Chrobry Odpowiedz

        Oczywiście, że nie jest to bardziej interesujące. Artykuł jednoznacznie sugeruje, że nasi przodkowie to mendy, mordercy, i najgorszej maści ludzie którzy nie robili nic innego tylko się bzykali i usuwali dzieci. Moi dziadkowie żyli w owym okresie – dziadek miał 4 rodzeństwa i a babcia 5. Nigdy do głowy nie przyszło ich rodzicom aby poddać się tak hańbiącemu zabiegowi. W obydwu rodzinach wszyscy przeżyli i każde miało po kilkoro dzieci. Nie byli „skarlali” lecz piękni i dumni jak na Polaków przystało. Nie zazdroszczę Panu przodków.

        • Evii

          A skąd ta pewnośc, co przodkom przyszło a co nie do głowy? Zawsze mnie śmieszy pewnośc niektórych, że w ich rodzinach „pięknych i dumnych jak na Polaków przystało” nie było „takich rzeczy”. Prawda jest taka, że o aborcjach, zdradach itp nie mówi się nikomu – a już na pewno swoim dzieciom czy wnukom babcia się nie pochwali skrobanką. I nie, nie twierdzę, że w każdej rodzinie są ukrywane tego typu zdarzenia, ale ta „pewnośc” co do zachowania swoich przodków – urocza.

        • agi

          Cokolwiek Evii o tym myśli. Owszem aborcjami się babcie nie chwalą. Ale syndrom ocaleńca u własnego rodzica trudno byłoby przegapić

  4. Ania S-P. Odpowiedz

    Dobrze, ale dlaczego nikt nie zwróci uwagi na fakt, że zarówno matki, jak i ich dzieci (najczęściej mordowane) są ofiarami mężczyzn, którzy te kobiety w jakiś sposób wykorzystywali? Czy te kobiety (w większości) poddawałby się tym pozbawiającym godności i intymności zabiegom (do tego bardzo niebezpiecznym) gdyby nie ci panowie? Kto musiał, za przeproszeniem, zaliczyć i ordynarnie po…chać dla przyjemności, a kto „dać” żeby jakoś poprawić swój byt albo i nie umrzeć z głodu? To nie dzieci były przyczyną nędzy, bo same się nie zrobiły. Seks to nie prawo, a przywilej ludzi, którzy są świadomi jego konsekwencji u i świadomie je przyjmują, jeśli się takowa konsekwencja przydarzy. Takie zjawisko nazywa się „odpowiedzialność”.

    Ktoś powie, że antykoncepcja i jest OK. Tylko jeśli antykoncepcja (znana od starożytności) zawiedzie, to dziecko należy zabić, a matkę w najlepszym wypadku skazać na niebezpieczny, poniżający i często (w omawianych czasach i nie tylko, jeśli prymitywny) bolesny zabieg, bo szanowny pan chciał mieć frajdę, a nie potomka, a pani wiele gotowa jest zrobić, aby tego pana zadowolić, choćby dlatego że jest słabsza albo zależna w jakiś sposób. Legalność nic nie zmienia w kwestii problemu, którym nie jest dziecko, ale brak odpowiedzialności osób je „produkujących”. Może i legalnie higiena jest, dyskrecja jest, problemu nie ma, ale problem, ból, niedostatek i poniżenie kobiety w takiej sytuacji pozostaje.

    Mówią że matką wynalazku jest potrzeba, a ojcem przypadek. jak dla mnie ojcami (o ironio) aborcji są mężczyźni, którzy chcieli „zaliczać” bez ew. konsekwencji w postaci dziecka, a „winą” za nie obarczali kobiety, które potem szukały sposobu na pozbycie się dziecka. Nie, nie jestem feministką. Uważam, że skoro my jesteśmy obarczone odpowiedzialnością wynikającą z noszenia, rodzenia i wychowywania dziecka (którym „ryzykujemy” po „daniu” samcowi), to mężczyzna, jako silniejszy, jest obarczony odpowiedzialnością za nas i na dziecko, które spłodził. Kobieta to nie przedmiot do zaspokajania pragnień, dziecko to nie niechciany problem. To jedynie konsekwencja…

  5. gość Odpowiedz

    Przeczytałam i zirytowałam się. Nie można przedstawiać faktów w sposób jednostronny. Rozumiem że Irena Krzywicka przedstawiała to że KAŻDA rodzina musiała „przejść aborcję” (skrót myślowy) i walczyła o poprawę losu kobiet – chwała jej za to, wiele dobrego zrobiła. JEdnak przepytałam rodzinę i znajomych i w czasach międzywojennych dzieci nieślubne wcale nie należały do rzadkości, ba niejednokrotnie na przekór tezom postawionym w Ciekawostkach dożywały do dorosłości nie będąc skarłowaciałymi zagłodzonymi ludźmi (brat mojej teściowej, wysoki postawny człowiek, mimo starości wciąż krzepki!)! W rodzinie i u najbliższych znajomych naliczyłam kilkoro dzieci nieślubnych! Poza tym dziecko było kolejną parą rąk do pracy, w rodzinach wiejskich czy to robotniczych pracowały od najmłodszych lat poprawiając byt rodziny, nie można tak jednostronnie pisać o rzeczywistości międzywojnia!
    Lubię portal Ciekawostek i proszę o leprze redagowanie artykułów! Wiem, że to ma zainteresować, tytuł ma być chwytliwy itp. ale takie „faktoidowe” artykuły zniechęcają!

  6. Zouave Odpowiedz

    Znowu ktoś przesuwa granicę świadomości na po a nie na przed. Czyżby ludzie kiedyś nie wiedzieli jak się płodzi dzieci?

  7. Anonim Odpowiedz

    Autor ma wyrazna slabosc do takich kreatur jak kolaborant Zelenski I jego materac Krzywicka. On zdrajca ona rynsztok moralny. Za to zamordowane dziecko los sie upomnial: starszy jej syn zmarl w mlodym wieku, drugi byl kaleka.

  8. margreth Odpowiedz

    ARTYKUL JEST KLAMLIWY I NIEPRAWDZIWY!
    Polska za ODZYSKANIE NIEPODLEGLOSCI jako wotum wdziecznosci Bogu uczynila ze swojego kraju SEKSUALNE ELDORADO DLA SWIATA !W samej Warszawie otworzono wtedy 400-burdeli i zatrudniono ponad 20-tys.prostytutek, ktorych wiekszosc nie przekraczala 14/15 lat i uczyniono z Polek najtansze kurwy i prostytutki na swiecie.
    Wlasnie dlatego zmieniono PRAWO ABORCYJNE i w samym okresie miedzywojennym dokonano nie 4, ale 6.000.000 LEGALNEJ ABORCJI, za co Polska zostala ukarana, bowiem to, ze 2-Wojna Swiatowa rozpoczela sie wlasnie w Polsce to nie byl zaden przypadek.

    Tylko dlatego, ze w waszym Polskim Narodzie sa takie upadle gwiazdy jak wy, Polska cierpi glod nedze i poniewierke i cierpiec bedzie jak widac, poniewaz skoro wedy jako jedyny kraj otrzymala z Nieba ostrzezenie ze ” KREW BEDZIE PLYNELA RYNSZTOKAMI” to jak za ten sam grzech moze byc dzisiaj…??? … WAS ZWYCZAJNIE NIEDLUGO NIE BEDZIE i PRZEZYJE TA POZOGE TYLKO 8.000.000 POLAKOW!Amen.TAK BEDZIE !

  9. margreth Odpowiedz

    PROPONUJE WSZYSTKIM POLAKOM WYGOOGLAC SOBIE TAKIE TYTULY:
    1.
    „Krew bedzie plynela rynsztokami”
    2.
    „Przedwojenna Warszawa byla jednym wielim siedliskiem grzechu”
    3.
    „Brak rozwodow i legalna prostytucja prawo aborcyjne i homoseksualne erotycznne obyczaje”
    4.
    „Powstanie Warszawsie bylo kara za grzechy Polakow”

    KAZDY POLAK POWINIEN ZNAC O SOBIE PRAWDE BO MA DO TEGO PRAWO !

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.