Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak sto lat temu reklamowano w Polsce prezerwatywy?

Opakowanie prezerwatyw Fromms. Zdjęcie pochodzi książki Götza Aly'ego i Michaela Sontheimer, Frommsa. "How Julius Fromm’s Condom Empire Fell to the Nazis", Other Press 2009.

Opakowanie prezerwatyw Fromms. Zdjęcie pochodzi książki Götza Aly’ego i Michaela Sontheimer, Frommsa. „How Julius Fromm’s Condom Empire Fell to the Nazis”, Other Press 2009.

„MILION DOLARÓW warta jest pewność prezerwatyw nabytych w Perfumerii S. Federa, SYKSTUSKA 7. Kto w to wątpi, raczy się sam przekonać” – zachęcał lwowski drogerzysta. Inny sprzedawca wolał straszyć: „Od najgorszych Plag Ludzkości Chroni Jedynie 100% pewna prezerwatywa Ultra”. Podobnych ogłoszeń w przedwojennej prasie były setki. I nic dziwnego. Nasi dziadkowie mieli doskonałe powody by bać się kondomów.

Gumowe prezerwatywy nie były u schyłku XIX wieku niczym niezwykłym. Trzeba natomiast było wyjątkowej siły woli i samozaparcia, by ich używać. Pierwsze nowoczesne kondomy wykonywano z grubego, szorstkiego, źle przylegającego do ciała materiału. Miały nawet, zupełnie jak i dętki, biegnący po bokach, chropowaty szew. Beczka wazeliny nic by tu nie dała. Wystarczyło kilka pchnięć i powstawały bolesne otarcia.

reklama

Nic dziwnego, że „gumki” szybko zyskały sobie beznadziejną opinię. Jeszcze w latach 30. przeróżni specjaliści od seksu, także polscy, przekonywali, że prezerwatywa stanowi „najskuteczniejszy pancerz” dla jakichkolwiek łóżkowych rozkoszy. Łódzki wenerolog Paweł Klinger przestrzegał, że kondomy „sprowadzają uczucie orgazmu do zera”.

Także Feliks Malinowski, lekarz z Wilna, pisał, że środek ten drastycznie „zmniejsza uczucia lubieżne” i „szpeci estetykę aktu płciowego”. Podobnych opinii były setki. Lekarze wypowiadali się jednak wciąż o prezerwatywach z XIX stulecia. Ich używanie rzeczywiście było doświadczeniem niczym z horroru, w międzyczasie jednak na rynku pojawiło się coś zupełnie nowego.

Julius Fromm. To jemu zawdzięczamy nowoczesne, lateksowe prezerwatywy. Zdjęcie pochodzi z książki Kamila Janickiego pt. "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce ".

Julius Fromm. To jemu zawdzięczamy nowoczesne, lateksowe prezerwatywy. Zdjęcie pochodzi z książki Kamila Janickiego pt. „Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce „.

Konkurencja pęka

W 1916 roku Julius Fromm, chłopak z Konina prowadzący w Berlinie warsztat z artykułami gumowymi, opatentował wynalazek nad którym pracował od czasu, gdy jego narzeczona zaszła w niechcianą ciążę. Była to pierwsza na świecie lateksowa prezerwatywa – środek nie różniący się właściwie niczym od dzisiejszych prezerwatyw.

Już parę lat później fabryki w samych Niemczech wypuszczały na rynek setki tysięcy lateksowych kondomów każdego dnia. Rynek zdominowała marka „Fromm’s Act”, promująca się hasłem „Die Konkurrenz platzt” – konkurencja pęka. Szybko dołączyły do niej kolejne. Magnus Hirschfeld i Ryszard Linsert, autorzy pracy Zapobieganie ciąży. Środki i metody, wymienili między innymi: „Krokodila”, „Domino”, „Herkulesa”, NeverRipa”, „Optimosa”, „Mikado” i „Penzerette”. Jak widać, dzisiejsi producenci kondomów mogliby wziąć przykład z tych przedwojennych i nieco urozmaicić nazewnictwo.

reklama

Czy wiesz, że ...

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

...po II wojnie światowej piłkarzom zdarzało się grać mecze w zamian za cebulę i ziemniaki. W PRL-u Zbigniew Boniek, by wyjść na swoje oficjalnie pracował na pięciu etatach.

...jedyna polska cichociemna generał Elżbieta Zawacka będąc dzieckiem nie umiała powiedzieć ani słowa po polsku? Było to bezpośrednim tego, że mieszkała na ziemiach zaboru pruskiego, gdzie jej rodzinę poddawano germanizacji.

Komentarze (3)

  1. Anonim Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł, niestety nasuwa smutną refleksję na temat czasów współczesnych, które grzeszą jeszcze większą hipokryzją („klauzula sumienia” aptekarzy i aptekarzyc i różnych chazanowców). Ubezwłasnowolnienie kobiet po 1989 w Polsce jest jednym z najpodlejszych przetargów politycznych – ich prawa o decydowaniu o swojej seksualności sprzedano Watykanowi. W czasach, gdy przeludnienie staje się ogromnym problemem, zwłaszcza w biednych krajach, o antykoncepcji i mówić nie wypada. W Polsce od 1989 roku brak rozsądnej edukacji seksualnej. Za sto lat będą powstawały artykuły historyczne o ciemnocie i klerykaliźmie w Polsce XXI wieku.

  2. Anonim Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł, niestety nasuwa smutną refleksję na temat czasów współczesnych, które grzeszą jeszcze większą hipokryzją („klauzula sumienia” aptekarzy i aptekarzyc i różnych chazanowców). Ubezwłasnowolnienie kobiet po 1989 w Polsce jest jednym z najpodlejszych przetargów politycznych – ich prawa o decydowaniu o swojej seksualności sprzedano Watykanowi. W czasach, gdy przeludnienie staje się ogromnym problemem, zwłaszcza w biednych krajach, o wielu metodach antykoncepcji w Polsce mówić nie wypada, a wiele z nich jest nadal nielegalnych, nie wspominając o tym, że od 1989 roku brak rozsądnej edukacji seksualnej. Za sto lat będą powstawały artykuły historyczne o ciemnocie i klerykaliźmie w Polsce XXI wieku.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.