11 maja 330 roku cesarz Konstantyn uroczyście zainaugurował nową stolicę imperium. Choć sam był chrześcijaninem, podczas narodzin Konstantynopola nie zabrakło pogańskich rytuałów, posągów dawnych bogów i odwołań do rzymskich tradycji. Nad miastem górował zaś monumentalny posąg cesarza przypominającego Apollina. Jak wyglądały początki Nowego Rzymu?
Nowy Rzym i nowi Rzymianie
11 maja 330 roku słońce, wschodzące znad azjatyckich wzgórz na wschodnim brzegu Bosforu, po raz ostatni zaświeciło nad starożytnym miastem Byzantion. Tego dnia cesarz Konstantyn dokonał ponownej fundacji miasta i zadedykował je sobie oraz rzymskiej bogini Fortunie. Byzantion stał się Konstantynopolem i jako Nowy Rzym miał wywrzeć ogromny wpływ na dalszy bieg historii. W chwili konsekracji miasto nadal znajdowało się w cieniu przedświtu, słońce było już jednak na tyle wysoko, że jego promienie odbijały się od konturów najwyższej budowli w mieście – kolosalnego posągu samego Konstantyna.
Pokryty brązem monument przedstawiał nagiego mężczyznę z głową zwieńczoną promienną koroną, w prawej ręce dzierżącego włócznię, a w lewej – kulę ziemską, symbolizującą jego uniwersalną władzę nad światem. Kolos, który pierwotnie miał przedstawiać Apollina, stał na szczycie wykonanej z purpurowego porfiru kolumny o wysokości prawie 40 metrów, opasanej laurowymi wieńcami zwycięstwa. W świadomości społecznej monumentalna budowla miała symbolizować związki łączące Konstantyna z bogiem Słońca i pierwszym cesarzem Rzymu Oktawianem Augustem.
Ponad trzy stulecia wcześniej August wybrał bowiem Apollina jako symbol umiarkowanej władzy, wiecznej młodości i klasycznego porządku rozpoczynającej się nowej złotej epoki. Posąg Konstantyna nawiązywał również do Kolosa Nerona, koło którego stanęło po jakimś czasie biorące od niego nazwę Koloseum* w Rzymie i użyczyło mu swej nazwy, a ponadto skłaniał do kojarzenia Nowego Rzymu z pobliską Troją – starożytną legendarną ojczyzną Rzymian, której patronem był właśnie Apollo. W ten sposób Konstantyn i jego miasto nawiązywali do jednego z najstarszych wątków rzymskiej historii:
Rzymianie, dzieci Eneasza i spadkobiercy Augusta, powrócili do swojego domu i założyli miasto w miejscu, które przed wiekami opuścili. Wkrótce zaczęły krążyć opowieści o tym, że Konstantyn przywiózł kolosa z Troi, tam bowiem pierwotnie zamierzał zbudować swoje miasto, ale nie uczynił tego, ponieważ objawiła mu się zjawa, która nakłoniła go do wyboru korzystniejszej lokalizacji i wskazała na Byzantion.
fot.https://en.wikipedia.org/wiki/User:DeliDumrul Wizualizacja bizantyńskiego Konstantynopola
Monumentalny posąg cesarza, muskany o świcie promieniami słońca, „płonął nad obywatelami jak słońce”. Rozświetlał Forum Konstantyna, w którego centrum został ustawiony, na okrągłym brukowanym dziedzińcu. Forum, otoczone dwupoziomową kolumnadą z białego marmuru, przecinał na dwie części główny bulwar miasta, czyli ulica Mese**, biegnąca ze wschodu na zachód, od pałacu położonego nad morzem do niedawno zbudowanych murów obronnych. Jeszcze w X wieku te marmurowe kolumny postrzegano w swoiście kosmicznej perspektywie, jako jaśniejące gwiazdy otaczające posąg Słońca – Konstantyna.
fot.Dmitry A. Mottl - Praca własna /CC BY-SA 4.0 Kolumna Konstantyna , zbudowana przez Konstantyna I w 330 r. dla upamiętnienia ustanowienia Konstantynopola nową stolicą Cesarstwa Rzymskiego
Na północnym krańcu forum mieścił się budynek senatu, u którego wejścia, po bokach, stały brązowy monument Ateny i posągi odwołujące się do wydarzeń z dziejów Troi, takich jak sąd Parysa. Ogromne drzwi senatu pochodziły ze Świątyni Artemidy w Efezie i były ozdobione płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z Gigantomachii, czyli walki bogów z gigantami o wężowych nogach. Właśnie „wężowym potworem” nazywał Konstantyn swojego rywala, cesarza Licyniusza, którego pokonał w 324 roku, po czym przejął władzę nad wschodnią częścią imperium. Zwycięski Konstantyn założył miasto swojego imienia w następstwie wygranej wojny i traktował je jako „pomnik swojego triumfu”.
fot.User:Marsyas – Gurlitt, C. (1912), / domena publicznaPrawdopodobny wygląd Kolumny Konstantyna przed zastąpieniem figury cesarza przez krzyż
W podobny sposób postąpił niegdyś cesarz August, który założył w Grecji Nikopolis, nazywane przezeń Miastem Zwycięstwa, ponieważ ufundował je po wygranej bitwie morskiej, stoczonej pod Akcjum w 31 roku p.n.e., w której pokonał Marka Antoniusza, swojego rywala do władzy nad całym imperium. Ponieważ Konstantyn pokonał Licyniusza nie tylko na lądzie, lecz także na morzu, południowy skraj jego forum został ozdobiony fontanną otoczoną posągami 12 syren lub hippokampów, ustawionych na wysokich kolumnach. Forum Konstantyna było zatem wielkim architektonicznym odwzorowaniem konstantyńskiego kosmosu, które łączyło miasto z Troją, Rzymem, ideą zwycięstwa i apollińskim porządkiem Augusta. Oznaczało nowy, wspaniały początek, inspirowany wojną domową i zbudowany z wykorzystaniem pochodzących z niej łupów.
Konstantynopol budowano w latach 324–330, podczas których odprawiono szereg rzymskich rytuałów związanych z ufundowaniem miasta. Należała do nich limitatio, przeprowadzona w 324 roku, kiedy Konstantyn wytyczył włócznia obręb murów miejskich. Następna była inauguratio, w trakcie której rozpatrzono wróżby oraz postawiono horoskop. Wreszcie przeprowadzono consecratio i dedicatio, które odbyły się 11 maja 330 roku i nadały miastu nową tożsamość. Gwarantami prawidłowego przeprowadzenia tych rytuałów byli znawcy tradycyjnego kultu religijnego, a sam cesarz złożył „bezkrwawą ofiarę” – odpowiednią dla chrześcijanina – która związała miasto z jego nowymi nazwami.
Za centralne punkty ukazujące przeznaczenie nowej stolicy posłużyły kolumna i posąg cesarza Konstantyna, ale w mieście znajdowały się również centra tradycyjnej religii rzymskiej – Kapitol oraz świątynie Kybele i Tyche (czyli Fortuny) Nowego Rzymu. Chrześcijańscy myśliciele próbowali doszukać się w tym wszystkim chrześcijańskich poglądów cesarza albo odwracali wzrok od jawnych przejawów pogańskiego kultu.
Zwykli chrześcijanie robili natomiast to, co Rzymianie robili zawsze, gdy mieli do czynienia z cesarskimi podobiznami: „składali ofiary przed wizerunkiem Konstantyna stojącym na porfirowej kolumnie, czcili go świecami i kadzidłem, modlili się do niego jak do boga”. Konstantynopol powstał jako fundacja rzymskiego cesarza, a nie jako stolica chrześcijańska, ponieważ w chwili jego założenia takie pojęcie jeszcze nie istniało.
11 maja po odprawieniu obrzędów z forum wyruszyła cesarska procesja, która podążyła ulicą Mese w kierunku Augustaionu, otwartego placu znajdującego się przed pałacem, nazwanego tak na cześć matki cesarza Augusty Heleny, której posąg na nim ustawiono.
Na lewo od posągu mieścił się Złoty Słup Milowy, zwany Milionem, czyli monumentalny tetrapylon (budowla składająca się z czterech filarów podtrzymujących dach w kształcie kopuły). Milion, podobnie jak jego odpowiednik w Rzymie, służył jako punkt zerowy do pomiaru odległości rożnych miejsc od Konstantynopola – nowego centrum wschodniego imperium. Za nim, od strony północnej, znajdowała się bazylika („królewska”) Stoa, dziedziniec z kolumnadą. Stały na nim bliźniacze świątynie bogiń Romy i Tyche z Konstantynopola, z których tę pierwszą przedstawiano na monetach jako zasiadającą na tronie matronę z koroną, z wieżami symbolizującymi mury miejskie.
Poruszając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, cesarska procesja obeszła Augustaion dookoła, a po drodze minęła fundamenty Hagii Sophii, ktorej budowa właśnie się rozpoczęła, następnie minęła wejście do pałacu cesarskiego, drugi budynek senatu i Łaźnie Zeuksipposa – kompleks, w którym zgromadzono kolekcję ponad 80 posągów, przedstawiających wielu bohaterów i sceny z wojny trojańskiej; wreszcie dotarła do hipodromu, znajdującego się na prawo od trasy przemarszu cesarskiego orszaku. Otoczenie Augustaionu było monumentalnym rdzeniem Nowego Rzymu, miejscem, w którym ogniskowały się władza cesarska, władza duchowa i władza ludu.
fot.Cplakidas — Zdjęcie: Constantinople center.svg. / CC BY-SA 3.0Mapa administracyjnego centrum Konstantynopola. Hagia Sophia i budowle Wielkiego Pałacu przedstawione są w przybliżonym położeniu, wynikającym ze źródeł literackich. Zachowane budowle zaznaczono na czarno.
Wydarzenia tego uroczystego dnia zakończyły się wyścigami rydwanów na hipodromie, na którym cesarz pojawił się przed ludem w swoim nowym diademie wysadzanym drogocennymi kamieniami.
Diadem ten stanowił innowację w zestawie cesarskich regaliów, ale – pomijając ten detal – procesja poprzedzająca igrzyska, czyli pompa circensis, była szanowanym elementem rzymskiej tradycji. Wyścigi rydwanów, w których uczestniczyły drużyny Błękitnych, Zielonych, Czerwonych i Białych, organizowano w Rzymie od stuleci i zwyczaj ten miał być kontynuowany w Nowym Rzymie przez następne 900 lat, aż do 1204 roku, co czyni je najdłużej organizowanymi wydarzeniami sportowymi w historii świata. Położenie hipodromu w niewielkiej odległości od Wielkiego Pałacu nasuwało na myśl porównanie z lokalizacją rzymskich Circus Maximus i Palatynu – podobnie jak zestaw dzieł sztuki, które sprowadzono z innych miast, aby ozdobić położoną centralnie spinę* toru wyścigowego Znajdowała się wśród nich między innymi przywieziona z Delf Kolumna Wężowa, która powstała w celu upamiętnienia zwycięstwa Greków nad Persami w bitwie pod Platejami (479 r. p.n.e.).
Umieszczona na konstantynopolskim hipodromie, miała nawiązywać do planowanej przez cesarza kampanii przeciwko perskiemu imperium Sasanidów. Kolejnymi dziełami sztuki zdobiącymi hipodrom były: posąg Augusta sprowadzony z Nikopolis w Grecji, mający wzmacniać więź Konstantyna z jego wzorem osobowym, którym był pierwszy cesarz rzymski; oraz posąg wilczycy karmiącej Romulusa i Remusa. Opracowano także plany sprowadzenia z Egiptu obelisku – wszak w rzymskim Circus Maximus znajdował się jeden taki monument – ale projekt utknął w martwym punkcie. Ostatecznie hipodrom ozdobiono specjalnie „zbudowanym obeliskiem”, który stoi na południowym krańcu spiny.

Hipodrom w Konstantynopolu w czasach Imperium Bizantyńskiego. Współczesna wizualizacja (fot. Hbomber, lic. CC-BY-SA 4,0).
Pierwotnie wykonano go z brązu. W ten sposób hipodrom stał się swoistym muzeum upamiętniającym liczne wątki historii i kultury imperium. A jedno z dowcipnych powiedzeń pochodzących z tamtego okresu głosiło, że nowa stolica „została ozdobiona nagością wszystkich innych miast imperium”. Niemniej sprowadzenie do miasta dzieł sztuki z innych części państwa dało wielu mieszkańcom prowincji możliwość „czerpania przyjemności z oglądania” wytworów swoich kultur wystawionych na pokaz w nowej stolicy.

KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.