Śmierć Mieszka I w 992 roku nie oznaczała spokojnego przekazania władzy jego pierworodnemu synowi. Zmarły książę pozostawił po sobie dorosłego Bolesława, ale również drugą żonę Odę i jej synów, którzy także mogli rościć sobie prawa do części ojcowizny. Chrobry nie zamierzał jednak dzielić się państwem ani pozwalać, by o jego przyszłości decydowała macocha.
Wypędzenie macochy i braci
Mieszko I zmarł 25 maja 992 roku. Jak zanotował później biskup merseburski Thietmar, pozostawił swoje państwo do podziału między kilku dziedziców. Nie wiemy, jak dokładnie miał wyglądać ten podział, ale synowie Ody stanowili dla Bolesława realną konkurencję dynastyczną. Chrobry miał jednak nad nimi ogromną przewagę: był w pełni sił, doświadczony i dysponował własnym zapleczem politycznym oraz wojskowym.
Bolesław zadziałał szybko. Thietmar napisał, że „z lisią chytrością” ponownie złączył państwo w jedną całość, a następnie wypędził macochę i przyrodnich braci. Kronikarz nie wyjaśnił, jak dokładnie do tego doszło. Nie wiadomo zatem, czy Chrobry przeprowadził gwałtowny przewrót, przejął najważniejsze grody i zmusił rywali do ucieczki, czy też konflikt rozstrzygnięto bez większych walk.
fot.Jan Matejko – Biblioteka Narodowa / domena publicznaRysunek Jana Matejki z cyklu Poczet królów i książąt polskich
Oda i jej synowie musieli opuścić państwo Piastów, a Bolesław objął niepodzielne rządy nad ojcowizną. Samo wygnanie rodziny nie wystarczało jednak do całkowitego zażegnania kryzysu. Na dworze pozostawali ludzie, którzy mogli wcześniej wspierać wdowę po Mieszku albo sprzeciwiać się skupieniu całej władzy w rękach jego pierworodnego syna. To właśnie przeciwko nim Chrobry skierował następne uderzenie.
Przeczytaj także: Młodość Bolesława Chrobrego
Okrutny wyrok
Oda i jej synowie nie byli jedynymi, którzy ucierpieli. Thietmar odnotował w swojej kronice jeszcze jeden ponury szczegół: Bolesław Chrobry kazał oślepić dwóch wielmożów noszących imiona Przybywój i Odylen.
Kronikarz określił ich mianem „stróżów” testamentu Mieszka I. Musieli więc należeć do wpływowego grona skupionego wokół piastowskiego dworu. Niektórzy badacze przypuszczają, że po śmierci Mieszka opowiedzieli się po stronie Ody i jej synów albo próbowali dopilnować realizacji planowanego podziału państwa. Źródła nie wyjaśniają jednak dokładnie, jaką rolę odegrali ani na czym polegał ich konflikt z Chrobrym.
Być może aspirowali nawet do udziału we władzy, aczkolwiek jest to mało prawdopodobne. Kara, jaką wymierzył im Bolesław, czyli właśnie oślepienie, należała wówczas do środków stosowanych wobec ludzi uznanych za zdrajców lub szczególnie niebezpiecznych przeciwników politycznych. Pozwalała trwale wyłączyć skazanego z życia publicznego, a zarazem pozostawić go przy życiu.
fot.Poznaniak, Popik – własna praca na podstawie: „Ilustrowany Atlas Historii Polski” i publikacji o badaniach na Ostrwie Tumskim w Poznaniu / CC BY-SA 3.0Polska za panowania Bolesława Chrobrego (992-1025).
Gdyby Bolesław chciał pozbyć się Przybywoja i Odylena bezpowrotnie, mógł po prostu skazać ich na śmierć. Samo oślepienie wskazuje raczej na to, iż musieli nowemu władcy w jakiś sposób zaleźć za skórę, lecz ich przewinienie nie było na tyle ciężkie, by sięgać po najwyższy wymiar kary.
Jak wyglądało wykonanie wyroku? Tego nie wiemy. Thietmar nie opisał jego okoliczności, nie podał miejsca ani dokładnego czasu okaleczenia. Nie wspomniał też o oślepieniu kogokolwiek innego podczas tej rozprawy z opozycją, co nie oznacza wcale, że innych ofiar represji nie było. Kronikarz nie miał wszak obowiązku dokumentowania wszystkiego, a w swoim dziele zamieścił jedynie to, co uznał za najistotniejsze.
Krwawy obowiązek władcy?
Z drugiej strony milczenie Thietmara na temat ewentualnych dalszych ofiar może nieco zaskakiwać. Kronikarz bowiem nie darzył Bolesława Chrobrego sympatią i skrzętnie odnotowywał jego przewinienia, o których zdołał się dowiedzieć.
Gdyby Chrobry kazał okaleczyć więcej ludzi, merseburski biskup zapewne również by o tym wspomniał. Fakt, że ograniczył się do wzmianki o dwóch wielmożach, może świadczyć o tym, iż represje nie przybrały masowego charakteru. Bolesławowi zależało prawdopodobnie na szybkim usunięciu najgroźniejszych przeciwników, a nie na przeprowadzeniu szeroko zakrojonej czystki.
Pojawiła się też intrygująca hipoteza, zgodnie z którą Bolesław Chrobry mógł osobiście pozbawić wzroku Przybywoja i Odylena. Miałby to uczynić nie z okrucieństwa, lecz wypełniając swoisty „krwawy obowiązek” władcy, który sam wykonuje wyrok na zdrajcach. Hipotezy tej nie sposób ani potwierdzić, ani jednoznacznie odrzucić, ponieważ źródła milczą na temat przebiegu samego aktu oślepienia.
Trzeba też pamiętać, że średniowieczni kronikarze często przypisywali władcom czyny wykonywane w rzeczywistości przez ich podwładnych. Informacja, że Bolesław kogoś oślepił, nie musi zatem oznaczać, że osobiście przeprowadził egzekucję. Pewne jest jedynie to, że wyrok zapadł z jego rozkazu.
Jedno jest natomiast pewne: Bolesław w późniejszych latach wielokrotnie dowiódł, że wobec wrogów nie zna litości. Realizując swoje cele, potrafił poświęcić niemal wszystko, a jego umiejętność błyskawicznego podejmowania działań wobec zagrożeń nie miała sobie równych.
fot.Jan Matejko – Ewa Suchodolska, Marek Wrede (1998). Jana Matejki Dzieje cywilizacji w Polsce. Zamek Królewski w Warszawie. ISBN 83-7022-093-2 / domena publiczna„Koronacja pierwszego króla Polski”. Obraz Jana Matejki.
Jak zareagowałby Mieszko I, gdyby mógł zobaczyć, co jego pierworodny wyprawia z politycznymi przeciwnikami? Czy zaaprobowałby oślepienie ludzi należących wcześniej do piastowskiej elity? Czy wstrząsnęłoby nim wygnanie drugiej żony i jej synów?
Tego nie dowiemy się nigdy. Mieszka nie było już wśród żywych, a Bolesław Chrobry najwyraźniej nie kierował się sentymentem. Dla niego liczyła się przede wszystkim władza i jej nieustanne poszerzanie.
Przeczytaj także: Polska po śmierci Chrobrego
Brutalność, która ocaliła państwo
Jak by jednak nie oceniać metod, jakimi posłużył się pierworodny syn Mieszka, objęcie przez niego niepodzielnych rządów okazało się w ostatecznym rozrachunku nad wyraz korzystne dla samego państwa. Zapobieżono bowiem dalszym walkom wewnętrznym, które w niesprzyjających okolicznościach mogłyby przerodzić się w pełnoskalową wojnę domową.
Podział ojcowizny pomiędzy kilku dziedziców oznaczałby powstanie konkurujących ze sobą ośrodków władzy. Każdy z nich potrzebowałby własnej drużyny, stronników wśród możnowładztwa oraz najważniejszych grodów. W takich warunkach nawet niewielki spór mógł przerodzić się w konflikt obejmujący całe państwo.
Konflikt taki mógłby okazać się katastrofalny dla państwa, które wciąż jeszcze znajdowało się na wczesnym etapie formowania. Powstałą sytuację mogliby wykorzystać Wieleci, pragnący zrewanżować się za wcześniejsze klęski z rąk Mieszka I, a także czescy Przemyślidzi, którzy chętnie odbudowaliby swoje wpływy na Śląsku i w Małopolsce.
Szybkie opanowanie sytuacji przez energicznego Bolesława Chrobrego zapobiegło na szczęście tej ponurej ewentualności. Nowy książę usunął konkurentów, podporządkował sobie najważniejszych możnych i przejął kontrolę nad całą ojcowizną.
Niewykluczone, iż nowy władca uczcił zakończenie kryzysu emisją monety z napisem „BOLIZLAVO DVX”. Denar ten, datowany na schyłek X wieku, należał do najwcześniejszych monet wybijanych przez Bolesława.
Do naszych czasów znane są zaledwie trzy egzemplarze tego denara. Tak niewielka liczba sugeruje, że moneta nie weszła do szerszego obiegu i nie służyła przede wszystkim codziennym transakcjom. Musiał zatem odgrywać inną rolę, zapewne prestiżową i propagandową. Był to czytelny komunikat dla poddanych i sąsiadów: oto nowy, niepodzielny pan państwa Piastów.
Bolesław Chrobry wygrał pierwszą rundę. Przepędził macochę, oślepił oponentów, scalił ojcowiznę i został jedynowładcą. Mógł wreszcie odetchnąć i zająć się tym, co kochał najbardziej, a zatem wojną i wielką polityką.
Źródło
KOMENTARZE (1)
„Pewne jest jedynie to, że wyrok zapadł z jego rozkazu.
Jedno jest natomiast pewne:”
– Wybaczcie, ale wspieram takiego poziomu publicystyki, „natomiast” takiego poziomu publicystyki nie wspieram.