Ciekawostki Historyczne
Dwudziestolecie międzywojenne

Za wiersz na banicję i przed sąd! Przypadek Juliana Tuwima

Tuwim znany był z niewyparzonego języka. Nie wahał się bezpardonowo pisać o tym, co myśli. Jeden jednak z jego wierszy wpędził go w niemałe kłopoty, a jego oraz redaktora naczelnego pewnej gazety niemalże zaprowadził przed sąd. Czy rzeczywiście przesadził z pacyfizmem?

Wróg publiczny numer jeden

Można chyba powiedzieć, że nic nie zapowiadało, iż ten wiersz wywoła aż taką awanturę. Ot, zwykły utwór opublikowany 27 października 1929 roku na łamach „Robotnika”, który nawet nie był specjalnie eksponowany. Wiersz jest dość długi, ale umieszczony został na drugiej stronie, w miejscu, które nie rzucało się w oczy, a do tego czcionka, jaką go wydrukowano, nie była zbyt duża. Nosił zaś tytuł „Do prostego człowieka”. Ale konsekwencje, jakie przez niego spotkały Juliana Tuwima, bynajmniej takie proste do zniesienia nie były.

Przede wszystkim już na przełomie października i listopada 1929 roku przez najprzeróżniejsze polskie gazety przetoczyła się wręcz lawina krytyki pod adresem poety. Jak byśmy obecnie powiedzieli – hejtu. I to pomimo tego, że sam Tuwim bynajmniej nie angażował się dotąd politycznie. Oskarżano go o wywrotowość oraz zachęcanie do „czynu buntowniczego lub zdradzieckiego”.

Wiersz określano mianem nie tylko antypatriotycznego, ale nawet plugawego. Wielu też domagało się od polskich władz wycofania poezji Tuwima, a co zaś się tyczy jego samego, oczekiwano wręcz wydalenia go z państwa, przypominając przy tym jego żydowskie pochodzenie. Cechowały się tym szczególnie środowiska skrajnie prawicowe.

Sam wiersz miał wydźwięk dość buntowniczy, a wręcz pacyfistyczny, kojarzący się wtedy ze środowiskami lewicowymi oraz skamandrytami. Zresztą „Do prostego człowieka” bywa nazywany jednym z najsłynniejszych polskich manifestów antywojennych. Stanowisko to zaś było nie w smak zarówno środowiskom narodowym, jak i związanym z sanacją. Julian Tuwim stał się solą w oku wielu, tak publicystów, jak i polityków, oraz pewnego urzędnika. Był nim komisarz rządu na miasto Warszawa Lucjan Gałczyński — zbieżność nazwisk z Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim czysto przypadkowa.

Przeczytaj także: Piekło kobiet – skandaliczna książka II RP

Za zdradę w stan oskarżenia w oparciu o rosyjskie przepisy

Otóż ów urzędnik wojskowy w randze wojewody 4 listopada 1929 roku tak wyraził się o tym wierszu: „W wierszu tym autor wzywa żołnierzy, ażeby w razie wojny, w razie wezwania do obrony Ojczyzny, rzucali broń i odmawiali posłuszeństwa wbrew nakazaniom przysięgi. Wiersz ten ma za zadanie szerzenie zdrady wśród wojska i przygotowanie gruntu nie tylko do dezercji z szeregów, ale i do jawnego buntu przeciwko władzom wojskowym i państwowym w wypadku wybuchu wojny.  Jednocześnie wiersz ten podburza masy żołnierskie przeciwko innym warstwom narodowym przez twierdzenie, że służbę wojskową pełnią po to, ażeby w razie wojny bronić interesów warstwy posiadającej”.

Nie koniec jednak na tym. Przeciwko tak Tuwimowi, jak i redaktorowi naczelnemu „Robotnika” zdecydował się wnieść oskarżenie w oparciu o carski kodeks karny, którym wciąż jeszcze w Polsce się posługiwano, ponieważ ten polski wciąż był jeszcze opracowywany.

fot.Władysław Miernicki – Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 20-110

Julian Tuwim (ok. 1950)

A kodeks carski stanowił, iż „głoszenie lub odczytywanie publicznie mowy albo utworu podburzającego do nieuległości lub przeciwdziałania ustawie lub zgodnemu z ustawą rozporządzeniu władzy, a także do uchybiania przez wojskowych obowiązkom służby wojskowej, zagrożone jest karą do czterech lat ciężkiego więzienia”.

Przeczytaj także: Prawa kobiet w II RP – czy Polska była pionierem równouprawnienia?

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Cała ta sprawa sprawiła, że od Juliana Tuwima odwrócili się, zgodnie z własną decyzją lub nie — jego przyjaciele. Jan Lechoń stwierdził w liście do swojej przyjaciółki Anny Jackowskiej, że ten „bezwzględny, zaborczy, jak się teraz okazuje najniezręczniejszy pod słońcem wiersz był dla mnie niespodzianką, która pozwala mi dzisiaj po Tuwimie spodziewać się wszystkiego (…) była między nami pewna harmonia odczuć, jak się okazuje pozorna, która moim zdaniem wykluczała takie, jak ten wiersz, niespodzianki”.

Z przyjaźni z Tuwimem, przynajmniej tymczasowo, zrezygnować musiał także Bolesław Wieniawa-Długoszowski, który w normalnych okolicznościach zapewne pomógłby mu i nieco ostudził nastroje wokół jego osoby. Wieniawa-Długoszowski zrobił to na wyraźne polecenie Edwarda Rydza-Śmigłego. Aczkolwiek i prywatnie powiedział swojemu tymczasowo nie-przyjacielowi, że za wydrukowanie wiersza o takiej treści „w Sowietach dostałby co najmniej dziesięć lat Syberii”.

(Nie)winny się tłumaczy

Sam Tuwim zdecydował się odpowiedzieć — ponownie na łamach „Robotnika”, na rozpętaną i skierowaną przeciwko niemu przez wiele tytułów prasowych kampanię. Przede wszystkim zdecydowanie podkreślił swój patriotyzm. Zaznaczył też, że sprzeciwiał się jedynie wojnie zaborczej. Ponadto nigdy nie wzywał do demilitaryzacji Polski. Napisał też, iż „nie miałem zamiaru zachęcać żołnierzy do buntu.

Wiersz mój ma tendencje pacyfistyczne i humanitarne, politykiem ani działaczem politycznym nie jestem, do żadnej partii nie należę i nigdy nie należałem, i należeć nie będę, ponieważ jestem WOLNYM POETĄ i posądzenie mnie o czynną propagandę bolszewizmu nie odpowiada mojemu światopoglądowi”.

Do tego wszystkiego dołączył zaś takie oto skierowane do konkretnych osób słowa: „Wśród potępiających mnie głosów z prawdziwym żalem usłyszałem kilka takich, o których szczerości i szlachetności na chwilę wątpić nie mogę. Muszę tedy winę niezrozumienia przez nich istotnych intencji mego wiersza przypisać sobie, nieudolności własnego pióra, które sprawiło, że «inaczej myślałem, a inaczej wyszło». I tylko dla tych przyjaciół ogłaszam powyższy komentarz”.

Przeczytaj także: Julian Tuwim i wiersz o całowaniu w dup…

Przymusowy przyjaciel marnotrawny powraca?

W obronie Juliana Tuwima stanęli także skamandryci oraz środowiska lewicowe. Antoni Słonimski stwierdził na łamach „Wiadomości Literackich”, że omawiany tutaj wiersz wywołał burzę w szklance wody. Stojącej. I cuchnącej. Stanowczo twierdził też, że Tuwimowi bynajmniej nie chodziło o namawianie do jakiejkolwiek zdrady lub dezercji, ale o globalny pacyfizm. Co ciekawe, powoływał się też na deklarację samego Józefa Piłsudskiego, w której to marszałek osobiście potępił wojnę.

Najważniejsze jednak okazało się stanowisko warszawskiej prokuratury, zaprezentowane już na początku 1930 roku. W wydanym oświadczeniu stwierdzono jednoznacznie, że wysuwane przez Lucjana Gałczyńskiego zarzuty są bezpodstawne, a przeciwko pomawianiu Tuwima o hasła antypaństwowe świadczy jego dotychczasowa, stojąca na gruncie państwowym i patriotycznym twórczość. Postępowanie zostało umorzone, chociaż odwoływać się, gdzie się tylko da, próbował jeszcze wspomniany komisarz. Bez skutku. W kontekście zaś samego orzeczenia prokuratury pojawiały się plotki, że było ono skutkiem wpływów nie kogo innego, a Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego.

„Do prostego człowieka” wiecznie żywy

Wiersz Juliana Tuwima „Do prostego człowieka” powrócił do łask w XXI wieku, jak i skupił na sobie uwagę ze względu na swoją treść. W 2003 roku na utwór muzyczny przerobił go zespół Akurat. Natomiast tym, co szczególnie sprawiło, że ponownie przykuł uwagę szerszej publiczności, stały się wydarzenia wojenne na świecie. Przede wszystkim była to wojna w Iraku (amerykańska operacja Iraqi Freedom i późniejsza okupacja tego państwa), jak i inwazja Rosji na Ukrainę, która zaczęła się w 2022 roku.

fot.Adrian Grycuk / CC BY-SA 3.0 pl

Grób Juliana Tuwima i jego żony Stefanii na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie

Paradoksalnie obie uzasadniane były w podobny sposób: różnie rozumianymi względami bezpieczeństwa. Czy podobnie stanie się w kontekście amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran? Nie ulega wątpliwości, że irański reżim, delikatnie mówiąc — nie traktuje swoich obywateli zbyt dobrze, ale czy oficjalne powody ataku podane przez Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu można uznać za w pełni prawdziwe? Na wszelki wypadek przypomnijmy zaś kluczowy w tym kontekście fragment wiersza Tuwima:

„Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami”.

Bibliografia

  1. „Do prostego człowieka”. Ten tekst Juliana Tuwima brzmi, jakby powstał dziś, https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/do-prostego-czlowieka-julian-tuwim-piosenka-akurat-o-czym-jest-utwor/8rlse8w,681c1dfa, dostęp: 24.03.2026.
  2. W. Dominik, Julek Anarchista, https://gazetapoludniowa.pl/julek-anarchista/, dostęp: 25.03.2026.
  3. K. Niewiadomski, Niesłychany występ żydowskiego nihilisty. Do prostego człowieka Juliana Tuwima i prasowe echa jego publikacji, https://www.polisemia.com.pl/numery-czasopisma/numer-32010-3-polityczno%C5%9B%C4%87-literatury-ii-literatura-polska/nies%C5%82ychany-wyst%C4%99p-%C5%BCydowskiego-nihilisty-do-prostego-cz%C5%82owieka-juliana-tuwima-i-prasowe-echa-jego-publikacji, dostęp: 24.03.2026.
  4. A. Regiewicz, Tuwim i alternatywa. O współczesnych muzycznych adaptacjach poezji skamandryty, „Czytanie Dwudziestolecia”, nr 1/2024.
  5. M. Szotek-Ostrowska, Człowiek zaczarowany, „Więź” nr 12/2005.
  6. M. Urbanek, Tuwim, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004.

Zobacz również

Dwudziestolecie międzywojenne

Prawa kobiet w II RP – czy Polska była pionierem równouprawnienia?

Czy II RP była pionierem praw kobiet? Jak wyglądało równouprawnienie Polek po 1918 roku i z jakimi ograniczeniami się mierzyły?

27 marca 2026 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Dwudziestolecie międzywojenne

Piekło kobiet – skandaliczna książka II RP

Skandal i odważna krytyka obyczajów II RP. „Piekło kobiet” Tadeusza Boya-Żeleńskiego ujawniło dramat kobiet i wywołało jedną z najgłośniejszych debat epoki.

6 marca 2026 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Nowożytność

Przemoc domowa dawniej: czy żony miały wybór?

Przemoc domowa w dawnej Polsce była normą, nie skandalem. Czy bite żony miały jakiekolwiek szanse na pomoc w dawnej Polsce?

18 lutego 2026 | Autorzy: Gabriela Bortacka

XIX wiek

Prawdziwy koniec „Reduty Ordona”

W „Reducie Ordona” Mickiewicza główny bohater wysadza się w powietrze. W rzeczywistości jednak Ordon przeżył i nawet spotkał się z poetą… Co sobie powiedzieli?

6 stycznia 2025 | Autorzy: Herbert Gnaś

Dwudziestolecie międzywojenne

Antysemityzm na Uniwersytecie Poznańskim

Przedwojenny Poznań nazywano bastionem endecji, a poznaniacy krzywo patrzyli na Żydów. Działały tam nawet bojówki, których jedynym zajęciem było bicie Żydów.

13 lipca 2024 | Autorzy: Łukasz Leśny

Druga wojna światowa

Krzysztof Kamil Baczyński i Barbara Drapczyńska. Najtragiczniejsza historia miłosna powstania warszawskiego

Miłość od pierwszego wejrzenia, przeciwni związkowi rodzice, a w tle wojna – ta historia do złudzenia przypomina „Romea i Julię”. I niestety kończy się równie...

17 lipca 2019 | Autorzy: Maria Procner

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.