Ciekawostki Historyczne
Nowożytność

Marysieńka zaprosiła Sobieskiego na nocną schadzkę. Nie wiedział, że to pułapka

Po śmierci męża Marysieńki nic już nie stało na przeszkodzie jej związkowi z Janem Sobieskim. Sytuacja była jednak delikatna – pogrzeb zmarłego miał się odbyć dopiero za kilka tygodni. Wtedy Marysieńka przez kilka dni unikała ukochanego, by w końcu zaprosić go na nocną schadzkę w swoich komnatach. Przyszły król nie wiedział, że spotkanie zostało starannie zaplanowane.

Tekst jest fragmentem książki Sławomira Kopra „Polskie zdrajczynie. Piękne, okrutne i złe”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Fronda w 2026 roku.

Maria Ludwika zdecydowała się ostatecznie przeciągnąć na swoją stronę Sobieskiego, który zawiedziony przez swoją bogdankę przestał się angażować w politykę dworu. Zaproponowała mu objęcie godności po zbiegłym Lubomirskim, ale starosta jaworowski nie przyjął oferty. W tej sytuacji królowa sięgnęła po najważniejszy argument. „Wojewodzina sandomierska, córka markiza d’Arquien – informował króla Francji jego poseł, generał Miller – którą królowa umyślnie sprowadziła, a która ma nad nim [Sobieskim] absolutną władzę, zdołała uzyskać, że zmienił zdanie”.

Sobieski przyjął urząd marszałka koronnego, ale zastrzegł, że jego nominacja przez pewien czas musi pozostać w tajemnicy. Natomiast buławę hetmańską otrzymał na łożu śmierci Stefan Czarniecki. Było to dla niego dużą satysfakcją, bowiem gdy kilka lat wcześniej spodziewał się tej nominacji, otrzymał ją Lubomirski. Właśnie wtedy wypowiedział słynne słowa, że „nie jest z roli ani soli, jeno z tego, co go boli” (właściwie „Jam nie urósł ani z żup solnych, ani z szerokiej roli”), co stanowiło aluzję do pochodzenia majątku Lubomirskiego i hetmanów z rodu Potockich, którzy seryjnie pełnili urząd hetmański.

fot.Pieter Stevens (Stephani)[1] – https://www.ukr-archive.org/post/великий-князь-україни-1689-р / domena publiczna

Maria Kazimiera, 1674 roku

Rodzina pierwszego dorobiła się bowiem na dzierżawie żup solnych, a Potoccy posiadali ogromne majątki ziemskie na Ukrainie. Czarniecki umierał i królowa obiecała Sobieskiemu, że będzie kolejnym hetmanem. Celadon zaczął się wahać, aż wreszcie nadeszło rozwiązanie całej sytuacji. W kwietniu 1655 roku w Zamościu zmarł Sobiepan. Przyczyną zgonu była kiła, którą zaostrzył ostry alkoholizm. W chwili śmierci liczył trzydzieści osiem lat. Marysieńka przebywała w tym czasie w Warszawie, a Jan Kazimierz otrzymał wiadomość o śmierci Sobiepana po tygodniu. Wszedł do komnaty, gdzie Astrea przebywała wraz z królową, i rzucił jej list pod nogi, mówiąc, że wreszcie ma rozwód, na który tak długo czekała.

Natomiast Sobieski dowiedział się zgonie rywala znacznie wcześniej, gdyż przebywał wówczas w Żółkwi. Jednak nie ruszył natychmiast do Warszawy, lecz przez kilkanaście dni czekał na rozwój wypadków. Choć jego ukochana była już wolna, doskonale zdawał sobie sprawę, że Marysieńka powinna odbyć żałobę po mężu. W dodatku polskie prawo zwyczajowe zakazywało ponownego ślubu przed pogrzebem poprzedniego małżonka, a ten miał się odbyć dopiero w czerwcu.

Brak reakcji marszałka koronnego wzbudził zaniepokojenie nie tylko Astrei, lecz także królowej. Monarchini doskonale wiedziała, że Sobieski bywa bardzo chwiejny w decyzjach politycznych, a do tego w tym czasie poważnie zastanawiał się nad zagraniczną karierą wojskową. Najwyraźniej żałował swojego umiarkowanego zapału w sprawie przenosin do Francji.

„Szczęśliwe to generalstwo w cudzych krajach – żalił się w jednym z listów – gdzie się nie buntuje żołnierz, gdzie hetman o samej tylko myśli bitwie, mając komisarzy do zapłaty i do wszystkich potrzeb! Dobrze to tam całe lato być tylko w obozie, a całą zimę w Paryżu! Ale tu wiek swój wszystek trwać w Ukrainie pustej między grubymi [grubiańskimi] a pogańskimi narody”.

fot.Przypisywany Daniel Schultz / Być może Andrzej Stech / domena publiczna

Portret Jana III Sobieskiego, 1673–1677

Narzekania Sobieskiego zawierały wiele prawdy, gdyż stanowisko wodza armii Rzeczypospolitej było wyjątkowo niewdzięczną funkcją. Państwo mocno zaangażowało się militarnie na różnych frontach i permanentny problem stanowiła kwestia opłacania wojsk. Dlatego zdarzało się, że po zwycięskich kampaniach armia rozchodziła się do domów z powodu braku żołdu. Nawet wspaniałe triumfy husarii nie mogły przynieść długotrwałych efektów, co szczególnie uwidoczniło się podczas wojen ze Szwedami o Inflanty. Na polu bitwy Krzysztof Radziwiłł czy Jan Karol Chodkiewicz byli niepokonani, ale Skandynawowie i tak opanowali nadbałtyckie krainy.

Pewne rozwiązanie stanowiły prywatne wojska magnatów. Praktycznie większość liczących się w Rzeczypospolitej arystokratów utrzymywała własne armie, które walczyły nie tylko w obronie majątków właścicieli, lecz także strzegły granic państwa. Jednak tego typu oddziały okazywały lojalność przede wszystkim swoim płatnikom i mogły się stać elementem nacisku politycznego wobec królewskiego dworu. A przy okazji – ważnym narzędziem w sporach z innymi możnowładcami. Sobieski ostatecznie pojawił się w Warszawie i wtedy Maria Ludwika po raz kolejny wypróbowała swoją cudowną broń. Marysieńka przez tydzień unikała marszałka koronnego, aż wreszcie w połowie maja zaprosiła go na miłosną schadzkę. Zakochani mieli się spotkać na godzinę przed północą w komnatach Jutrzenki w Pałacu Kazimierzowskim należącym wówczas do pary monarszej. Astrea dała Sobieskiemu do zrozumienia, że wreszcie skonsumują romans.

Była to zasadzka, gdyż w pewnej chwili do pomieszczenia weszła królowa, zastając parę in flagranti. Zaczęła czynić marszałkowi wyrzuty, podobno zagroziła mu nawet śmiercią (?) i zażądała natychmiastowego ślubu. Niezwłocznie pojawił się kapelan – i związek został zawarty. Cała sprawa przypominała nieco podstęp Radziwiłłów wobec zakochanego w Barbarze Zygmunta Augusta. Obaj panowie raczej nie mieli nic przeciwko poślubieniu ukochanych, ale pozostawała kwestia opinii publicznej. Dlatego Sobiescy, podobnie jak ostatni z Jagiellonów, fakt zaślubin mieli utrzymywać w tajemnicy i nieco później zawrzeć kolejne (!), tym razem już oficjalne małżeństwo. Sprawy nie dało się jednak wyciszyć i po kraju rychło zaczęły krążyć ucieszne plotki.

„Przed tygodniem ślub wziąwszy z wdową nieboszczyka Pana Wojewody Sandomierskiego Zamoyskiego, który dopiero sześć niedziel jako umarł i która nawet u ciała nie była – informował narzeczoną książę Bogusław Radziwiłł – poszedł z nią zaraz bez żadnego bankietu do pościeli.

Ceremonia, wprawdzie że krótka i niekosztowna, bardzo mi się podoba, ale proceder wdowy bynajmniej, bo tak zacny człowiek, który ją z nędzy wziął, godzien był trochę też pożałowania”.

fot.Henri Gascar – Muzeum Pałac w Wilanowie (2005)

Henri Gascar, Jan III Sobieski z rodziną.

Opowiadano o ich niejawnym pożyciu, ale Sobiescy stosowali grę pozorów. Tym bardziej że chodziło o spadek po Zamoyskim, gdyż Marysieńka tylko jako wdowa mogła się domagać oprawy w postaci części majątków niewchodzących w skład ordynacji. Wprawdzie rządy w Zamościu przejęła siostra zmarłego, ale pani Sobieska uzyskała poparcie pary monarszej. Przyjechała pod mury miasta na czele dużego orszaku, któremu towarzyszył oddział piechoty królewskiej. W Zamościu jednak zamknięto bramy, a miejscowa gawiedź powitała Marysieńkę obelżywymi okrzykami, nazywając ją dodatkowo „panią Sobieską”.

Do bratobójczego starcia zbrojnego nie doszło, ale małżonkowie postanowili nie zwlekać z oficjalnym ślubem. Uroczystość odbyła się na początku lipca, sakramentu udzielił nuncjusz papieski (!), późniejszy papież Innocenty XII. Wesele trwało trzy dni, a ostatniego wieczoru nowożeńców odprowadzili do sypialni król i królowa.

Przyszły Jan III poślubiał zatem swoją wybrankę dwukrotnie, a biorąc pod uwagę przysięgę przed ołtarzem karmelitów, można uznać, że nawet trzykrotnie. Nic nie wiadomo o wyrzutach sumienia małżonków, ale wymogom politycznym stało się zadość. Sobieski był teraz zagorzałym zwolennikiem dworu królewskiego, a nadchodziła ostateczna rozprawa z Lubomirskim, który przygotowywał się do wkroczenia w granice Rzeczypospolitej. Wojna z nim była dla Ludwiki Marii najważniejsza, gdyż królowa liczyła jeszcze na powodzenie swojej polityki.

Tekst jest fragmentem książki Sławomira Kopra „Polskie zdrajczynie. Piękne, okrutne i złe”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Fronda w 2026 roku.

Zobacz również

Druga wojna światowa

Polskie zdrajczynie. Piękne, okrutne i złe

Zazwyczaj historię piszą zwycięzcy, kreśląc barwne portrety bohaterów i ich triumfów. Ale co, jeśli spojrzymy za kurtynę oficjalnych narracji?

17 września 2026 | Autorzy: Redakcja

Nowożytność

Dokumenty rodzinne króla Jana III Sobieskiego i Tadeusza Kościuszki w zasobie archiwów państwowych.

7 listopada br. podczas konferencji prasowej w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie odbyło się uroczyste włączenie do zasobu Archiwów Państwowych nieznanych dotąd dokumentów króla...

7 listopada 2025 | Autorzy: Redakcja

Nowożytność

Utracone dzieci Marysieńki

Sobiescy byli bardzo płodnym małżeństwem. Marysieńka zaszła z Janem w ciążę aż 14 razy, a wcześniej czterokrotnie z pierwszym mężem. Większość dzieci pochowała.

9 lutego 2025 | Autorzy: Maria Procner

Nowożytność

Czym były zajazdy szlacheckie?

Z sąsiadami lepiej dobrze żyć. Ale polska szlachta zupełnie inaczej rozumiała zasady współżycia społecznego. A w sporach sąsiedzkich miała bardzo krótki lont.

19 stycznia 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Nowożytność

Jak ubierała się szlachta?

Szlachcic był bardzo zapracowanym człowiekiem. Musiał dbać o swoją pozycję, dwór, gospodarstwo i... wygląd. Ale bynajmniej nie podążał za europejską modą...

15 grudnia 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Nowożytność

Bitwa pod Hodowem 1694

Bitwę pod Hodowem z 1694 roku nazywa się czasem „polskimi Termopilami”. Ale – w odróżnieniu od Spartan – Polacy wyszli z nierównej walki obronną ręką.

21 sierpnia 2022 | Autorzy: Marcin Moneta

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.