Ciekawostki Historyczne
Zimna wojna

Operacja Crossroads, czyli jak wypędzono mieszkańców Bikini

Po zakończeniu II wojny światowej świat miał odetchnąć z ulgą. Tymczasem na odległym atolu Bikini rozpoczął się jeden z najbardziej kontrowersyjnych eksperymentów XX wieku. Operacja Crossroads nie tylko testowała potęgę broni nuklearnej, ale też wystawiła na próbę granice etyki – kosztem ludzi, zwierząt i całych społeczności.

Artykuł powstał na podstawie książki Łukasza Dynowskiego Atomowi. Testy nuklearne na ludziach, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2026.

Płaczliwy uczony kontra prezydent USA

Jedna z kluczowych postaci amerykańskiego programu nuklearnego miała potężnego kaca moralnego już po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Ówczesnemu prezydentowi USA Harry’emu Trumanowi Robert Oppenheimer powiedział o tym wprost: „Mam krew na rękach”. Być może właśnie w tym miała swoje źródło jego niechęć do przyłożenia ręki do operacji, o której poniżej mowa.

Operacja Crossroads została zaplanowana na lato 1946 roku. Miały to być pierwsze testy broni nuklearnej po zakończeniu II wojny światowej. Oppenheimer napisał wtedy do Trumana list, w którym stwierdził, że wątpliwy jest „sens wojskowych testów broni atomowej, kiedy chcemy zapoczątkować plan skutecznego wyeliminowania jej z arsenałów państw”. Uważał też, że przedstawienie przez niego raportu w tej sprawie byłoby „bardzo niepożądane”. Dłużny nie pozostał Truman, który nazwał go „płaczliwym uczonym”.

Przeczytaj także: Robert Oppenheimer. Ojciec bomby atomowej

Łapówka i żywe cele badań

Z Oppenheimerem czy bez – testy miały zostać przeprowadzone. Latem w rejon atolu Bikini, znajdującego się w archipelagu Wysp Marshalla około 4300 km na zachód od Hawajów, skierowano łącznie około 42 000 osób. Zamierzano sprawdzić skuteczność broni atomowej na oceanie, porównać ją z wybuchami na lądzie oraz przekonać się, czy przy jej pomocy możliwe jest zatopienie okrętów. Wielu miało jednak wątpliwości co do sensu tego przedsięwzięcia. Fizyk Louis Ridenour uważał na przykład, że zrzucenie bomby na okręty z kilkoma tysiącami ludzi na pokładzie byłoby marnotrawstwem.

Ale na Bikini wysłano nie tylko okręty w w liczbie 242, z których celami miało stać się 95. Przygotowania zamykają się w wielu liczbach. Przytacza je w książce „Atomowi. Testy nuklearne na ludziach ” Łukasz Dynowski:

  • 70 tysięcy batoników,
  • 25 tysięcy detektorów promieniowania,
  • 40 369 kilogramów warzyw,
  • 18 143 kilogramy mięsa,
  • 17 236 sztuk owoców,
  • 5 tysięcy szczurów,
  • 5 tysięcy ciśnieniomierzy,
  • 4989 kilogramów cukru,
  • 1814 kilogramów kawy,
  • 750 kamer i aparatów,
  • 204 kozy,
  • 200 świń,
  • 200 myszy,
  • 156 samolotów,
  • 60 świnek morskich”.

Po co to wszystko? Pożywieniem i prezentami zamierzano przekupić miejscową ludność oraz jej władcę, aby zgodzili się opuścić wyspę na czas prób. Zwierzęta miały natomiast stać się żywymi celami badań – kolejnymi ofiarami wyścigu zbrojeń nuklearnych. Zamknięto je w klatkach, by obserwować skutki wybuchów.

fot.HowardMorland / CC BY-SA 3.0

Mapa atolu Bikini i obszaru docelowego testów.

Ostatnia liczba to 167 – tylu mieszkańców Bikini wysiedlono 7 marca 1946 roku na oddalony o 240 km atol Rongerik. Trafili tam z tym, co zdołali zabrać. Przekonano ich, że robią to dla „czegoś dobrego”. Władcy, zwanemu królem Judą, powiedziano, że o ich poświęceniu wie prezydent USA i dziękuje za nie. Dynowski trafnie określił ich mianem „nuklearnych nomadów”.

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Nieruchome okręty, uwięzione zwierzęta. I ponad setka dziennikarzy

W międzyczasie trwały przygotowania do pierwszej próby. Na miejsce sprowadzono flotę widmo – 95 okrętów. Na ich pokładach również umieszczono zwierzęta w klatkach.

fot.Navy photographer – https://www.mbe.doe.gov/me70/manhattan/crossroads.htm / domena publiczna

Pierwsza ze zdetonowanych w ramach Operation Crossroads bomb – 23-kilotonowa Able

1 lipca nad Bikini nadleciał bombowiec B-29, z którego zrzucono bombę atomową. Eksplodowała na wysokości 157 metrów. Wydarzenie transmitowano przez radio, a na miejscu obserwowało je 114 dziennikarzy.

Dziennikarz „Los Angeles Times” Waldo Drake opisał to tak:

„Najbardziej przerażająca z tego wszystkiego jest rosnąca, kipiąca chmura, która wciąż wydaje się rzucać złowieszczy cień zagłady na nas wszystkich. Ogromna kula zaczęła się rozpływać w grzybową koronę o wielu kolorach. Czuliśmy tę wielką chmurę, wypełnioną gejzerami dymu, a potem zaczęliśmy się zastanawiać, jak jakakolwiek materia – ciało lub stal – miałaby przetrwać tę przerażającą eksplozję”.

Laguna wzięta do nieba

Świadkowie mówili o sile tysiąca bomb naraz, a chmurę porównywali do ośmiornicy. Generał Curtis LeMay stwierdził jednak, że spodziewał się większych zniszczeń. Postanowiono więc przeprowadzić drugą próbę – podwodną.

fot.Zdjęcie Agencji Wsparcia Atomowego Obrony USA nr 374-ANT-18-CR-553-14 / domena publiczna

Widok floty docelowej dla testu Able .

Na głębokości 27 metrów umieszczono bombę Baker. Jej wybuch wyrzucił w powietrze ogromny słup wody, który opadł na flotę.

Dziennikarz „Los Angeles Times” pisał:

„Wyglądało to tak, jakby cała laguna Bikini została uniesiona do nieba wraz z olbrzymim brudnym brązowym grzybem”.

fot..U.S. Navy /domena publiczna / wikipedia

Najbardziej znane zdjęcie wybuchu Baker. Chmura Wilsona podniosła się ukazując w pełni uformowaną kolumnę z pancernikiem „Arkansas” – po prawej (ciemny pionowy prostokąt) – wpadającym do środka jej północnej ściany

Król Juda skomentował to jedynie słowami „wielkie bum” oraz „za daleko”. Zapowiadał powrót, jeśli atol przetrwa. Przetrwał – ale mieszkańcy nie mogli wrócić przez kolejne 20 lat, bo uznano to za zbyt niebezpieczne.

Radioaktywności nie da się tak po prostu zmyć

Część mieszkańców wróciła dopiero w latach 70., jednak wyspa była skażona radioaktywnymi izotopami, zwłaszcza cezem-137. Jego nadmiar w organizmie zwiększa ryzyko nowotworów – a poziomy na Bikini były skrajnie wysokie.

Planowano trzeci test, ale z niego zrezygnowano. Problemem okazała się flota widmo – nie dało się jej oczyścić z promieniowania. Próbowano wszystkiego:

„wody morskiej, kawy, ryżu, skrobi kukurydzianej, ługu, oleju napędowego, orzecha kokosowego, jęczmienia, mydła, kwasu siarkowego, mąki czy węgla drzewnego. Bez skutku”.

Przeczytaj także: Żołnierze na testach atomowych: marsz w stronę śmierci

Ugotowane w oceanie króliki doświadczalne

Kluczowym aspektem testów było zdrowie żołnierzy i marynarzy. W praktyce nikt się nim nie przejmował. Traktowano ich jak mobilne punkty pomiarowe z licznikami Geigera. Sami ironicznie przyznawali sobie Nagrody Królika Doświadczalnego.

Charles McKay, nurek, który później zachorował na raka jelita grubego, około 20 razy schodził pod wodę, by badać wraki. Jego zadanie polegało na przykładaniu dozymetru do kadłubów:

„Z tyłu jego kombinezonu do nurkowania przyczepiono dozymetr i poinstruowano go, żeby przyciskał plecy do ścian okrętów, bo dzięki temu narzędzie dokładnie zmierzy promieniowanie. Za którymś razem, gdy był pod wodą, usłyszał w słuchawkach: „Jest za gorąco, zjeżdżaj stamtąd!””.

To na pewno nie przez promieniowanie

Wielu marynarzy słyszało podobne komunikaty. Wielu zachorowało – na raka jelita grubego, podniebienia i inne nowotwory. Harvey Glenn wspominał, że jego migdałek „zaczął gnić”. Przez dwa tygodnie zdrapywał farbę z okrętu bez żadnej ochrony.

Liczniki Geigera wariowały przy kontakcie z ich ubraniami, a przy rękach wskazówki „szalały”. Pili skażoną wodę i jedli skażoną żywność.

U niektórych „opalenizna” okazywała się chorobą popromienną. Inni tracili włosy w wieku około 20 lat. Wielu z nich było młodymi ojcami – a ich dzieci rodziły się z wadami. Choć uznano ich za „ochotników”, w rzeczywistości nie mieli wyboru.

fot.Anonimowy fotograf wojskowy – James P. Delgado, Ghost Fleet: the Sunken Ships of Bikini Atoll , Honolulu, 1996, s. 82. / domena publiczna

Marynarze szorują niemiecki krążownik Prinz Eugen szczotkami, wodą, mydłem i ługiem. Pięć miesięcy później statek był nadal zbyt radioaktywny, by umożliwić naprawę przecieku i zatonął.

Kompleksowy raport opublikowano dopiero w 1996 roku. Stwierdzono, że śmiertelność wśród uczestników operacji była wyższa o 4,6%. Uznano to za istotne, ale nie powiązano jednoznacznie z promieniowaniem.

Poszkodowani przez lata nie mogli ubiegać się o odszkodowania – nie dało się udowodnić dawki promieniowania. Przyznanie racji oznaczałoby bowiem jedno: że państwo i wojsko wiedziały, na co skazują własnych ludzi.

Przeczytaj także: W cieniu projektu Manhattan. Nieznane ofiary badań nad plutonem

Artykuł powstał na podstawie książki Łukasza Dynowskiego Atomowi. Testy nuklearne na ludziach, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2026.

Zobacz również

Zimna wojna

Żołnierze na testach atomowych: marsz w stronę śmierci

W latach zimnej wojny amerykańscy żołnierze byli wysyłani na testy atomowe niemal bez ochrony. Ich zadanie było proste: przeżyć wybuch i wejść do skażonej strefy....

26 marca 2026 | Autorzy: Łukasz Dynowski

Druga wojna światowa

W cieniu projektu Manhattan. Nieznane ofiary badań nad plutonem

W latach 40. i 50. XX wieku, w cieniu wyścigu zbrojeń i narodzin ery atomowej, w Stanach Zjednoczonych prowadzono badania, które przez dekady pozostawały tajemnicą....

23 marca 2026 | Autorzy: Herbert Gnaś

Druga wojna światowa

Amerykańskie dzieci w latach testów nuklearnych

O tym, jak bardzo będą cierpieć, nikt nie myślał. Zimna wojna trwała, programy jądrowe musiały się rozwijać. Nawet kosztem ludności. I to nie tylko żołnierzy,...

11 marca 2026 | Autorzy: Herbert Gnaś

Druga wojna światowa

Atomowi. Testy nuklearne na ludziach

REPORTAŻ O TYCH, KTÓRZY POCZULI MOC BRONI ATOMOWEJ NA WŁASNEJ SKÓRZE

10 marca 2026 | Autorzy: Redakcja

Zimna wojna

Radziecki program nuklearny

Zachód dysponował bronią nuklearną, więc ZSRR nie mógł pozostać w tyle. Józef Stalin zażyczył sobie bomby atomowej i musiał ją dostać. Za wszelką cenę. 

26 kwietnia 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Zimna wojna

Atomówka domowej produkcji

Czy dobrze wyposażona biblioteka, ogólnodostępne materiały i dwaj szopenfeldziarze z zapałem wystarczą, by zrobić bombę atomową? Amerykanie to sprawdzili.

4 sierpnia 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.