Ciekawostki Historyczne
Nowożytność

Panny, żony i wdowy. Los plebejskich kobiet

Ciężka praca, brak wyboru i życie podporządkowane innym. Jak wyglądała codzienność plebejskich kobiet w nowożytnej Europie?

Kobieta w nowożytnej Europie nie miała nawet części dzisiejszych praw i możliwości. Najpierw musiała być posłuszna ojcu, później mężowi. Mimo wszystko część z nich wypracowywała sobie okruchy niezależności.

Przewidywalne życie

Czy dawne żony i córki mogły w ogóle myśleć o niezależności? Jeśli chcemy szukać śladów sprawczości kobiet w niezamożnych rodzinach sprzed wieków, powinniśmy na moment przestać rozumieć tę sprawczość we współczesnych kategoriach. Choć w Polsce szlacheckiej było pod tym względem nieco lepiej niż w innych krajach, prawna, społeczna i kulturowa pozycja kobiet nie dorównywała męskiej.

Ich codzienne życie było dość przewidywalne i zazwyczaj biegło w ściśle określony sposób: pracowite dzieciństwo i młodość, dość wczesny ślub (często ze starszym od siebie mężczyzną), jeszcze bardziej pracowite życie w małżeństwie, macierzyństwo i wdowieństwo. Być może też kolejny związek – choć czasem korzystniejsze mogło się wydawać życie jako wdowa. Zdarzały się oczywiście wyjątki jak choćby życie klasztorne albo praca i samotne mieszkanie.

Emile Clausfot.Emile Claus / domena publiczna

Ich codzienne życie było dość przewidywalne i zazwyczaj biegło w ściśle określony sposób

Każdy z etapów życia rządził się swoimi prawami. Niektóre z nich pozwalały też na wypracowanie sobie lepszej pozycji, a nawet pewnych wpływów. Kiedy i w jaki sposób kobiety zdobywały jakąkolwiek sprawczość?

Dalsza część artykułu pod ramką
Zobacz również:

Dzieciństwo i służba

W najgorszej sytuacji pod względem decyzyjności były dziewczynki i nastolatki. Dzieci podlegały rodzicom i przez całe stulecia nie miały w domu prawa głosu. Mogły zostać ukarane nawet za zbyt radosne zachowanie, jeśli przeszkadzało to „panu ojcu”. A bicie przed wiekami było częste i powszechnie uważano je za coś korzystnego dla dziecka. Zarówno ówcześni moralizatorzy, jak i duchowni podczas kazań przypominali, że kto kocha swoje potomstwo, ten rózgi nie szczędzi.

Pierwsze różnice w wychowaniu były subtelne, ale pojawiały się już we wczesnym dzieciństwie. Kary i konieczność pracy w domu i gospodarstwie dotyczyły wszystkich dzieci, szczególnie na wsi. Jednak przed 5. rokiem życia w tym kontekście mówi się raczej o dziewczynkach. Oczywiście nie było jeszcze mowy o typowej pracy dla trzylatków, ale dawniej panowało przekonanie, że dziewczynkę powinno się przyzwyczajać do obowiązków, jak tylko nauczy się chodzić. Taka różnica wiązała się zapewne ze społecznymi oczekiwaniami, choć warto przy tym zaznaczyć, że początkowo organizm chłopców jest słabszy i bardziej podatny na choroby.

Okolice 5. roku życia to moment, kiedy wszystkie wiejskie dzieci wykonywały pierwsze prace domowe i gospodarcze. Początkowo te same, z czasem jednak obowiązki zaczynały się rozjeżdżać. Po kilku latach część chłopskich i mieszczańskich córek opuszczała dom i zaczynała służbę na dworach. Praca ta pozornie nie wymagała kwalifikacji, jednak w praktyce mogła oznaczać większość czynności związanych z utrzymaniem domu.

Przeczytajcie także: Dzieciństwo na przedwojennej wsi

Panna na wydaniu

Rozjeżdżał się też dopuszczalny zakres swobody – szczególnie obyczajowej. Gdy dziewczynka wchodziła w wiek nastoletni, rodzice stawali się strażnikami jej moralności. Utrata cnoty przed ślubem nie wydawała się problemem w przypadku synów, jednak jeśli chodziło o córki, była to sprawa honoru całej rodziny. Widać to wyraźnie w czasach nowożytnych. W XVI i XVII wieku sądy na terenie Mierzei Wiślanej notowały podczas procesów liczne inwektywy dotyczące rozwiązłości nastoletnich córek, rzucane głównie po to, by podważyć znaczenie zeznań ich rodziców.

Włodzimierz Tetmajer Swatyfot.Włodzimierz Tetmajer / domena publiczna

Zaręczyny wymagały zgody przyszłej panny młodej, zwyczajowo wyrażonej poprzez wypicie kieliszka wódki ze swatami

Opinia o dziewczynie i jej rodzinie była niezwykle istotna, gdy przychodziła pora, aby wydać ją za mąż. Czy główna zainteresowana miała w tej sprawie coś do powiedzenia? Formalnie nie była całkowicie bezwolna. Zaręczyny wymagały zgody przyszłej panny młodej, zwyczajowo wyrażonej poprzez wypicie kieliszka wódki ze swatami. Ale najważniejsze rozmowy odbywały się między kandydatem lub swatem a rodzicami dziewczyny. Ci czasem uwzględniali jej ewentualne sympatie, a ostatecznie córka mogła też odmówić. Robiła to jednak w lęku przed gniewem ojca i ze świadomością, że niezamężna będzie dla swojej rodziny ciężarem.

Przeczytajcie także: Swaty w dawnej Polsce

Gospodyni na pełen etat

Panna młoda opuszczała dom i stawała się częścią nowej rodziny. Brała przy tym znaczną część odpowiedzialności za nowe gospodarstwo. Wiejskie kobiety niemal nie przestawały pracować. Jeśli spojrzymy na sytuację wsi w Polsce sarmackiej, zauważymy z pewnością, że pańszczyźniana praca kobiet i mężczyzn różniła się od siebie. „Kobiece” zajęcia były lżejsze i tańsze, bo nie wymagały aż takiej siły fizycznej, podobnie jak inne domowe obowiązki żony. Trwały jednak dłużej. Choć mężczyzna był głową rodziny, to kobiety zasypiały ostatnie i budziły się pierwsze.

Przyjęło się w uproszczeniu mówić, że mężowie działali publicznie, a żony przewodziły w sprawach prywatnych. Przygotowywały posiłki, sprzątały, wykonywały swoje obowiązki w polu i przy obejściu, odrabiały swoją część na ziemi szlachcica. Mężczyzna miał wyżywić rodzinę, ale to gospodynie dbały o gromadzenie zapasów i rozdzielanie ich tak, by wszyscy przetrwali zimę i przednówek. Do tego nadzorowały rozmnażanie zwierząt, odziewały pozostałych domowników, zbierały rośliny i wytwarzały z nich leki do domowej apteczki. Z jednej strony widać tu ogromny nakład pracy. Z drugiej – paniom domu nie można odmówić wpływu na gospodarstwo. Mateusz Wyżga podsumowuje: „Matriarchat jest niepozorny, aktywuje się odśrodkowo w domowym obejściu, poddaje się mu każdy chłopiec w pacholęcym wieku”.

Henryk Rodakowskifot. Henryk Rodakowski / domena publiczna

Choć mężczyzna był głową rodziny, to kobiety zasypiały ostatnie i budziły się pierwsze

Niestety ówczesne prawo skutkowało tym, że nawet najlepsza gospodyni mogła stracić swe domowe wpływy przy złej woli męża. Nie wszystkie kobiety znosiły to w milczeniu. W aktach sądowych odnajdujemy ślady buntu: wstrzymanie się od domowych obowiązków, odmowa współżycia, awantury, gdy żony nie chciały oddać zarobionych przez siebie pieniędzy. Czasem sądy sprzyjały w takich okolicznościach kobietom, szczególnie gdy druga strona nie wywiązywała się ze swoich zadań. Przepisy jednak były bezlitosne i stały po stronie mężów – zdarzało się nieraz, że kobiety traciły nawet własne spadki, bo partnerzy spłacali z nich prywatne długi.

Przeczytajcie także: Coroczna walka o przetrwanie. Jak przeżyć przednówek?

Wdowa – kobieta niezależna

Patrząc wyłącznie przez pryzmat przysługujących praw i zakresu sprawczości, w najlepszej sytuacji były… wdowy. Utrata męża prowadziła do sytuacji, która w większości wypadków nie przydarzała się kobiecie nigdy wcześniej – przestawała ona podlegać jakiemukolwiek mężczyźnie.

Po śmierci męża kobieta samodzielnie zarządzała majątkiem. Wdowy po mistrzach rzemieślniczych mogły prowadzić ich zakłady, czasem nawet zyskiwały tytuł „sióstr cechowych”. Z drugiej strony wdowieństwo nie było tak „wyzwalające” dla kobiet, jak niektórzy przedstawiają – szczególnie gdy mówimy o niższych klasach społecznych. O ile wpływowe szlachcianki faktycznie nierzadko zyskiwały na statusie wdowy, o tyle dla reszty społeczeństwa sytuacja nie była jednoznaczna.

Wiele zależało od umowy przedślubnej – często rzeczywiście pozwalała ona kobiecie na samodzielne utrzymywanie się i zarządzanie majątkiem na zasadzie dożywocia. Czasem jednak mąż wyznaczał opiekunów, którzy po jego śmierci wspomagaliby wdowę. I choć ograniczało to jej swobodę, mogło się też okazać zbawienne. Szczególnie na dawnych wsiach wsparcie dzieci, innych krewnych albo ponowne zamążpójście było koniecznością. Pracy było po prostu za dużo dla samotnej kobiety.

Komornice – zapomniane i niechciane

W niezwykle smutnej sytuacji były komornice. Nie każda kobieta przechodziła ten etap. Jako żony komorników (czyli chłopów bez ziemi i domu, mieszkających u innych gospodarzy) albo samotne kobiety dosłownie były zdane na innych ludzi. Zajmowały kąt w cudzych domach, starając się jednocześnie nie być ciężarem.

Komornice pracowały najemnie, choć często ich wiek mógł im to utrudniać. Z tego względu nie odrabiały też zbyt wiele pańszczyzny. Jak w ogóle kobieta zostawała komornicą? Działo się tak na przykład wtedy, gdy przekazała gospodarstwo swym dzieciom, a te wygoniły ją z domu. Taki los spotkał choćby Jagustynkę, znaną z „Chłopów” Reymonta.

Zgubione w archiwach

Źródła archiwalne nie pozostawiają złudzeń – kobiety długo pozostawały w cieniu mężów, ojców i braci. Pomijając zmiany płynące z wojen i kryzysów, na polu prawnym, społecznym i kulturowym mężczyźni mieli pierwszeństwo. W wielu sytuacjach kobiety musiały pogodzić się z podporządkowaniem. Nie oznacza to jednak zupełnej bierności.

Vincent van Goghfot.Vincent van Gogh / domena publiczna

W wielu sytuacjach kobiety musiały pogodzić się z podporządkowaniem

Jak pisze Wyżga w książce „Polska sarmacka. Historia zwykłych ludzi”: „Nazywa się to również ‘patriarchalną równowagą’ – […] nowe badania wskazują, że w relacji płci było coś więcej niż dominacja i opór, a mężczyzna nie zawsze musiał być głową swojej żony, czasem podlegał jej władzy”.

Nie możemy całkowicie odmówić im podmiotowości, pewnego zakresu swobody i decyzyjności. Kobiety pozostawały aktywne. Kiedy tylko mogły, próbowały przejąć kontrolę nad własnym życiem – może nie pełną, zdecydowanie nie od razu, ale czasem udawało im się umocnić swą pozycję w krzywdzącym dla nich systemie.

Biblioteka:

  1. Kicińska U., Pozycja prawna i majątkowa szlacheckich wdów w nowożytnej Rzeczypospolitej, www. wilanow-palac.pl [dostęp online: 15.02.2026].
  2. Korczak-Siedlecka J., Przemoc i honor w życiu społecznym wsi na Mierzei Wiślanej w XVI – XVII wieku, Toruń 2021.
  3. Wyrobisz A., Staropolskie wzorce rodziny i kobiety – żony i matki, [w:] „Przegląd Historyczny” (83) 3, 1992.
  4. Wyżga M., Polska sarmacka. Historia zwykłych ludzi, Kraków 2025.

Zobacz również

Nowożytność

Mezalians w dawnej Polsce. Miłość, która łamała prawo i obyczaje

Mezalians w dawnej Polsce niósł poważne skutki prawne i społeczne. Jakie konsekwencje czekały pary łamiące podziały stanowe?

19 stycznia 2026 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Nowożytność

Kiedy chłop pańszczyźniany miał wolne ?

Ile wolnego miał chłop pańszczyźniany? Odpowiedź nie jest ani prosta, ani oczywista. Pomiędzy świętami, niedzielami, nocnym odpoczynkiem i sezonową przerwą w pracy rozciągał się czas,...

16 grudnia 2025 | Autorzy: Mateusz Wyżga

Średniowiecze

Jak głód to…do lasu? Zielarska tradycja Polski

W lasach można czasem znaleźć prawdziwe zielarskie skarby — jeśli tylko wie się, gdzie i czego szukać. A Polacy wiedzieli to doskonale. Dziko rosnące rośliny...

19 października 2025 | Autorzy: Gabriela Bortacka

XIX wiek

Oskar Kolberg – obieżyświat i artysta

Szanująca się wyszukiwarka internetowa po wpisaniu słów „badacz kultury ludowej” powinna nam wyświetlić jego nazwisko. Choć nie zrealizował swojego pierwszego planu na życie i nie...

9 października 2025 | Autorzy: Herbert Gnaś

XIX wiek

Coroczna walka o przetrwanie. Jak przeżyć przednówek?

Ci, którzy nie mieli wystarczających zapasów, ze strachem oczekiwali nadejścia przednówka. Oznaczał on nawet kilka miesięcy głodu. By przeżyć ten czas, mieszkańcy wsi byli w...

29 września 2025 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Dwudziestolecie międzywojenne

Polskie chłopki we Francji

Polki, które w międzywojniu wyjeżdżały do pracy we Francji, często padały ofiarą przemocy i nadużyć. Bezdusznie wykorzystywane, błagały o pomoc madame Duval.

30 czerwca 2024 | Autorzy: Gabriela Bortacka

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Przeglądaj książki historyczne w najlepszych cenach

Odkryj najciekawsze książki historyczne w atrakcyjnych cenach. Sekcja powstała we współpracy z Lubimyczytac.pl, największą społecznością miłośników literatury w Polsce – dzięki temu możesz wybierać spośród tytułów najwyżej ocenianych przez czytelników.