Deklarowana przez Chiny i Rosję „wieczna przyjaźń” kryje rosnące napięcia. Chiny myślą w kategoriach dawnych granic imperium Qing, a słabość Rosji może stać się dla nich strategiczną pokusą.
Od sojuszu do schizmy – droga Chin i ZSRR do rywalizacji
W okresie zimnej wojny komunistyczne Chiny były początkowo partnerem Związku Radzieckiego, lecz po rozłamie chińsko- -sowieckim stały się jego rywalem. Jedną z przyczyn schizmy między tymi dwoma państwami w 1969 roku był fakt, że wcześniejszy chiński eksport zboża do ZSRR uznawano za jeden z powodów klęski głodu, do której doszło w latach 1958–1962 i która kosztowała życie być może nawet pięćdziesięciu milionów ludzi. Gdy dwa lata później Chiny wchodziły do Rady Bezpieczeństwa ONZ, były mocarstwem nuklearnym, które stopniowo prześcigało swego dawnego sponsora. Do zakończenia zimnej wojny zrównały się ze Związkiem Radzieckim Gorbaczowa, a obecnie są dziesięciokrotnie potężniejsze demograficznie, technicznie, gospodarczo i militarnie niż znacznie uszczuplona od tamtego czasu Rosja.
fot.Orihara1 / domena publicznaUroczystość proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej 1 października 1949 roku.
W istocie Chiny zajęły miejsce Rosji jako głównego światowego rywala amerykańskiej supremacji. Dążąc do tego celu, zbudowały gospodarkę i system finansowy o globalnym zasięgu, tworzą sieć zależnych od siebie państw i nowe strefy wpływów oraz jawnie starają się dorównać USA potencjałem militarnym.
Przeczytaj także: Zemsta Putina. To Ukraińcy rozmontowali Związek Radziecki
Morska ofensywa Państwa Środka
Szczególną rolę w planach Pekinu odgrywa potęga morska. Aby zakwestionować Pax Americana w Azji, Chiny muszą przełamać dominację marynarki USA na Pacyfiku i poczyniły już w tym kierunku ogromne postępy. Zdolności produkcyjne ich przemysłu stoczniowego znacznie przekraczają możliwości jakiegokolwiek innego kraju na świecie. W ciągu ostatnich dziesięcioleci marynarka wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej powiększyła się do rozmiaru 788 jednostek (w tym trzech lotniskowców).
Dysponuje ona 600 samolotami i służy w niej 384 tysiące marynarzy. Dla porównania Flota Pacyfiku Stanów Zjednoczonych, w której służy 250 tysięcy marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej, składa się ogółem z 200 okrętów, ale ma do dyspozycji 6 lotniskowców i 2000 samolotów. Równowaga sił ulega jednak zmianie, a celem chińskiej marynarki wojennej jest uzyskanie globalnego zasięgu do 2050 roku. Przyćmiewa ona zarówno rosyjską Flotę Pacyfiku, która liczy zaledwie 46 okrętów wojennych i 26 okrętów podwodnych, jak i razem wzięte marynarki Japonii, Korei Północnej oraz Korei Południowej.
Xi Jinping i Władimir Putin niedawno ogłosili „wieczną przyjaźń”, a świat z zapartym tchem czeka, by przekonać się, jak długo potrwa ta wieczność. Xi i Putin mają ze sobą wiele wspólnego – są wytworami rygorystycznej komunistycznej edukacji, w której nacisk kładziono na dialektyczne myślenie, szacunek do potężnych przywódców oraz pielęgnowanie pseudohistorycznych uraz. Obydwaj uważają, że organizacje takie jak NATO czy Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej nie mogą mieć charakteru jedynie obronnego, a rzekomo niezależne państwa, jak Ukraina czy Tajwan, są zaledwie zachodnimi marionetkami w przebraniu. Obydwaj czczą poprzedników – monstrualnych zbrodniarzy Józefa Stalina i Mao Zedonga, których reżimy mają na sumieniu więcej ofiar niż jakiekolwiek inne w dziejach. Obydwaj przyznają sobie prawo do stref wpływów poza uznanymi granicami swoich krajów i wysuwają różne roszczenia do ziem sąsiadów. Obydwaj też z oburzeniem mówią o potrzebie „odzyskania kontroli”.
Przeczytaj także: Jak Chiny stały się komunistycznym państwem?
Chiny kontra świat – lista roszczeń terytorialnych
W tej chwili roszczenia terytorialne Chin są kierowane przeciwko ośmiu sąsiednim krajom – Tadżykistanowi, Pakistanowi, Indiom, Birmie, Republice Chińskiej (Tajwanowi), Japonii, Mongolii oraz Rosji. Lista żądań Pekinu wobec Rosji obejmuje z jednej strony stosunkowo niewielkie obszary, takie jak autonomiczna Republika Tuwy na południu Syberii czy Wielka Wyspa Ussuryjska nieopodal Chabarowska, lecz z drugiej, przynajmniej teoretycznie, cały Kraj Nadmorski czy Przyamurze.
fot.Autor nieznany / domena publicznaMapa Rosji
To ostatnie roszczenie tymczasowo wyciszono w 2004 roku, kiedy obydwa kraje dyskretnie podpisały porozumienie graniczne. Nie ma jednak wątpliwości, że w głębi serca przywódcy Chin marzą o przywróceniu imperium Qing w jego dawnych granicach. Zgodnie z niedawną dyrektywą Pekinu wszystkie nazwy miejscowe na chińskich mapach rosyjskiego Dalekiego Wschodu mają być zapisywane w chińskiej formie. Chabarowsk jest zatem określany jako Bo-Li. Komsomolsk nad Amurem staje się Amuerpan Gong Qing Cheng, czyli „Miastem Komunistycznej Młodzieży nad Amurem”. Władywostok to już nie Władywostok, lecz Hai-Shen-Wei, czyli „Zatoka Strzykw”.
fot.Pryaltonian / CC BY-SA 3.0Cesarstwo Qing ok. 1820, w momencie największego rozrostu terytorialnego
Nie da się oczywiście powiedzieć, kiedy dokładnie Pekin może się zdecydować dochodzić swoich roszczeń. Mogą one pozostawać uśpione przez dziesięciolecia, zaprzątnięcie Rosji Zachodem stwarza jednak Chinom doskonałą sposobność do zaskakujących posunięć na Wschodzie. Decyzja ta może zależeć częściowo od przyjętej polityki w sprawie Tajwanu, częściowo od wyników wojny w Ukrainie i częściowo od postawy prezydenta Trumpa, w dużej mierze będzie ją jednak determinować układ sił na morzu.
Chińczycy od lat głośno mówią o swoich ambicjach odzyskania Tajwanu, a zarazem stale odsuwają ten moment w czasie. Wyspa ta stanowi bowiem bardzo twardy orzech do zgryzienia – funkcjonuje jako ważne źródło technologii i nie jest wcale bezbronna. USA mogą interweniować z użyciem broni jądrowej, co oznaczałoby druzgoczące straty po stronie chińskiej armii. Pekin z pewnością szuka jakichś łatwiejszych łupów.

Tajwan
Putin najechał Ukrainę między innymi po to, by udowodnić, że Rosja pozostaje wielką potęgą i wartościowym sojusznikiem w globalnej konfrontacji z Zachodem. Zdołał sobie w ten sposób zapewnić ograniczone poparcie Chin, jednak to, jak dramatycznie spartaczył całą operację, z pewnością skłoniło Chińczyków do zastanowienia. Jeżeli trzeciorzędny kraj, taki jak Ukraina, potrafi bronić się przed Rosją przez całe trzy lata, czego można się spodziewać po lepiej uzbrojonym, lepiej przygotowanym i lepiej wspieranym Tajwanie?
Donald Trump nie ukrywa, że powstrzymanie Chin jest jego priorytetem. Niezależnie od wszystkich swoich wojowniczych oświadczeń pokazał jednak również, że woli używać nacisku gospodarczego i politycznego w miejsce siły zbrojnej, co może dać Chińczykom trochę dodatkowego czasu.
fot.ANGELOS TZORTZINIS/AFP/East NewsChiny i Rosja – wieczna przyjaźń czy chwilowy sojusz?
Morskie kalkulacje Chin będą miały aspekt strategiczny, geograficzny i polityczny. Główne problemy strategiczne wynikają z braku bezpiecznych baz, które dawałyby im bezpośredni dostęp do Pacyfiku. Obecnie Chińczycy mają trzy główne floty: na południu z bazą w Zhanjiang niedaleko Wietnamu, na wschodzie w Ningbo niedaleko Szanghaju i na północy w Qingdao nad Morzem Żółtym, nieopodal Korei. Lokalizacja każdej z nich jest jednak problematyczna ze względu na wąskie cieśniny, cudze wyspy i wrogie państwa w pobliżu. Zdobycie Hai-Shen-Wei znacznie poszerzyłoby możliwości, ale potencjał tego portu również jest ograniczony, leży on bowiem nad Morzem Japońskim, do którego dostęp pozwalają kontrolować Cieśnina Tatarska, Cieśnina La Pérouse’a i słynna Cieśnina Cuszimska.
Przeczytaj także: Marionetki Putina. Wszystkie kraje, w których nowy car Rosji sfałszował wybory
W praktyce każdy chiński ruch mający na celu przejęcie Władywostoku byłby niezwykle ryzykowny, jeżeli nie odbywałby się przy aprobacie i wsparciu Japonii, nie trzeba zaś dodawać, że na stosunki chińsko-japońskie długi cień rzucają gorzkie wspomnienia z lat wojny. Jest to najtrudniejsza przeszkoda ze wszystkich. Niemniej jednak nie można wykluczyć, że Tokio skusi się na współpracę w zamian za odzyskanie swoich czterech cennych wysp.
W oczekiwaniu na decyzję Chińczycy z pewnością opracowali już plan, jak najlepiej zająć Władywostok. Kanonierki w starym stylu mogą okazać się niepotrzebne. Pekin zaoferuje w pierwszej kolejności dzierżawę portu lub jego części za kwotę, której Rosjanie nie będą mogli odrzucić, bądź – co bardziej prawdopodobne – wezwie do zorganizowania wspólnych manewrów, na które wyśle kilka lotniskowców i rozkaże im rzucić kotwicę, gdy tylko wpłyną do Złotego Rogu.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.