Ciekawostki Historyczne

Pochodzenie i kluczowe aspekty wykonania Wenus z Willendorfu, mającej około 30 000 lat, pozostawały tajemnicą przez ponad stulecie od czasu jej odkrycia. Na podstawie wyników najnowszych badań wykorzystujących mikrotomografia komputerowa udało się ustalić szczegóły związane z wykonaniem tej figurki.

Dawno, dawno temu w Dolnej Austrii

Figurkę Wenus I – jak ją określają archeolodzy – odkryto na początku XX wieku na lewym brzegu Dunaju w miejscowości Willendorf. Jej położenie w obrębie warstw stanowiska wskazywało, że można ją datować na około 30 000 lat. Na tej samej podstawie powiązano posążek ze społecznościami tradycji graweckiej. Statuetka, znajdująca się obecnie w Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, ma dokładnie 11 cm wysokości i symbolicznie przedstawia dorosłą kobietę bez twarzy, z wyolbrzymionymi genitaliami, wyraźnie zarysowanym podgardlem, wystającym brzuchem, obfitymi piersiami oraz z wyszukanym nakryciem głowy lub fryzurą. Figurka została wykonana z wapienia oolitowego i pomalowana na czerwono, prawdopodobnie ochrą niemal całkowicie usuniętą podczas czyszczenia w momencie odkrycia zabytku.

Co ciekawe, wapienie oolitowe nie występują naturalnie w Willendorfie i jego okolicach. Pochodzenie surowca było więc długo dyskutowane, choć z marnym skutkiem. Jednak już w momencie odkrycia podkreślano, że surowiec do wykonania Wenus został pozyskany gdzie indziej. Początkowo uważano, że potencjalne źródło surowca to złoża wapienia ulokowane w pobliskiej Kotlinie Wiedeńskiej. Jednak w ostatnich latach wzrok badaczy skierował się nawet na obszary Republiki Czeskiej.

Wenus z Willendorfu Źródło: Wikimedia Commons / Bjørn Christian Tørrissen / CC BY-SA 4.0,

Ze względu na wyjątkową wartość Wenus z Willendorfu (jednego z najsłynniejszych śladów najwcześniejszych zachowań symbolicznych człowieka) od czasu jej odkrycia w 1908 roku niemożliwe było przeprowadzenie badań inwazyjnych zabytku. Dostępność mikrotomografii komputerowej po raz pierwszy umożliwiła wykonanie trójwymiarowego zdjęcia radiologicznego figurki – o rozdzielczości zbliżonej do płytek cienkich w petrografii i mikroskopii – co otworzyło drogę do poznania budowy wewnętrznej surowca.

Badania

Badacze odkryli, że kamień, z którego wykonano figurkę, składał się z warstw o różnej gęstości z wtopionymi kawałkami muszli. Wskazówki zawarte w szczątkach skorupiaków spowodowały, że naukowcy poszerzyli zakres poszukiwań miejsca pochodzenia surowca – od Francji po wschodnią Ukrainę i od Niemiec po Sycylię. Pobrali próbki wapienia oolitowego z całej Europy i porównali je z oryginalną figurką.

Badania porównawcze wykazały, że tylko w jednym przypadku materiał, z którego wykonano figurkę jest nie do odróżnienia od próbki. Mowa o wapieniu z Sega di Ala (boczna dolina jeziora Garda we Włoszech).

Czytaj także: Antropomorficzne fajki kultur Missisipi i to, co w nich palono

Tajniki techniki

Odkrycie to jest istotne przede wszystkim dlatego, że daje wgląd w tendencje i wzorce migracyjne tych, którzy stworzyli oraz chronili Wenus z Willendorfu. Łowcy-zbieracze należący do kręgu graweckiego byli jednymi z pierwszych Homo sapiens w Europie. Zapewne podążali za zwierzyną przez rozległe tereny wzdłuż sieci dolin rzecznych. Z uwagi na tak duże ich rozprzestrzenienie na kontynencie, sięgające Ukrainy i południowej Rosji, badaczy zastanawia droga, jaką mogła pokonać figurka. Rozważono wiele możliwości, by finalnie znaleźć szlak liczący niemal 1000 km. Archeolodzy spekulują jednak, że nie była to szybka wycieczka, a raczej wielopokoleniowa misja, podczas której Wenus opiekowało się wielu patronów. Co oznacza, że totem ten musiał być bardzo cenny.

Krajobraz Dolnej Austrii w okolicach Willendorfu, pocztówka austro-węgierska z drugiej połowy XIX wieku
© Ashley Van Haeften
opublikowano na licencji CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

Skany mikrotomografii komputerowej wykonane przez badaczy pomagają również odpowiedzieć na inne pytanie, które do tej pory nurtowało historyków sztuki: dlaczego na powierzchni Wenus z Willendorfu znajdują się półkoliste wgłębienia? Odpowiedź jest bardzo pragmatyczna. Podczas rzeźbienia figurki, niektóre fragmenty skały musiały się wyłamać i pozostawić po sobie wgłębienia. Rzeźbiarz mógł to wykorzystać – i tak najprawdopodobniej powstał pępek Wenus.

Badacze uważają, że odkryte przez nich podobieństwo surowcowe między kamieniem Wenus z Willendorfu a próbką z północnych Włoch jest prawie idealne. Na tej podstawie sugerują bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że surowiec do wykonania posążka pochodził z południa Alp. Dopuszczają jednak możliwość, że statuetka mogła powstać nawet we wschodniej Ukrainie.

Czytaj także: Pożegnanie z dziką Afryką. Wymieranie zwierząt w Lesotho od Późnego Plejstocenu

I am your Venus, your inspire, your desire… 

Figurka z Willendorfu razem z innymi statuetkami Wenus (Wenus II i III, zrobionymi z kości słoniowej) należą do grupy przedstawień rozpowszechnionych w Europie, od Francji po Rosję. Najbliższe analogie do tych posążków pochodzą z obszaru wschodniej części występowania tego zjawiska, czyli terenów dzisiejszej Ukrainy oraz południowej Rosji. Zapewne dlatego badacze dopuszczają do siebie możliwość wschodniego pochodzenia Wenus z Willendorfu. Pewną odpowiedź mogłaby tu dać właściwa interpretacja funkcji, jaką te figurki miały pełnić w życiu człowieka graweckiego. Jest to jednak zadanie karkołomne.

Choć istnieją różne hipotezy,  w wielu przypadkach oparte na rubensowskich kształtach tych wizerunków, bardzo trudno o jednoznaczną koncepcję tłumaczącą ideę, która stała za ich wykonaniem. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę inne przedstawienia,  znacznie różniące się charakterem od austriackiej damy, to jest Wenus z Dolních Věstonic, Wenus_z_Brassempouy czy też ogromną liczbę znalezisk figuratywnych ze stanowiska Kostienki.

Z pewnością zarówno Wenus z Willendorfu, jak i inne tego typu znaleziska są niezwykle obrazowym przedstawieniem kobiet w różnym wieku, stanie oraz o różnej fizjonomii. Tylko na tej podstawie można mniemać, że wykonawcy figurek na pewno nie podążali za jednym kanonem piękna (?), tak jak to widzimy w dzisiejszym świecie.

Źródło: 

Archeowieści

Autor: Aleksandra Cetwińska

Redakcja: A.B.

Korekta: A.J.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Zobacz również

Średniowiecze

Obrzędy i rytuały na wybrzeżach Hawajów. Jama ofiarna z Moloka’i

Posiłkując się badaniami etnografów, archeolodzy byli w stanie zinterpretować znaczenie jamy ze szczątkami zwierząt odkrytej na wyspie Moloka’i, na terenie wysp archipelagu Hawajów.

7 sierpnia 2022 | Autorzy: Archeowieści

Starożytność

Pożegnanie z dziką Afryką. Wymieranie zwierząt w Lesotho od Późnego Plejstocenu

Wpływ człowieka na środowisko naturalne określane jest obecnie terminem antropopresji. Oddziałuje bezpośrednio na lokalną florę i faunę. Obejmuje zarówno przypadkowe jak i zamierzone działania mające...

11 kwietnia 2022 | Autorzy: Archeowieści

Starożytność

Ta kamienna twierdza powstała w czasach faraonów. Znajduje się w Polsce!

To jeden z najstarszych przykładów kamiennej architektury użytkowej w Europie poza obszarem śródziemnomorskim. Kto zbudował tę warownię sprzed ponad 3500 lat?

28 marca 2022 | Autorzy: Marcin Moneta

Starożytność

Grobowce Egiptu - domy dla tamtego świata

Sztuka, architektura i piśmiennictwo funeralne państwa faraonów do dziś zadziwia i fascynuje badaczy. Kultura ta była "przesiąknięta" kultem śmierci i życia po drugiej stronie. Dla...

7 marca 2022 | Autorzy: Marcin Moneta

Starożytność

Przełomowe odkrycie, którego dokonał... pies

Malowidła z Lascaux datowane nawet na 15 tysięcy lat p.n.e. stanowią najdoskonalszy znany przykład sztuki paleolitycznej. Zostały odkryte dzięki przypadkowi.

19 lutego 2022 | Autorzy: Joanna Wycisło

Nowożytność

Brakujące ogniwo ewolucji, człowiek-gigant i podpis Boga – największe naukowe oszustwa, na które ludzie dali się nabrać...

Paleontologia i archeologia to trudne dziedziny nauki, które przy odrobinie szczęścia mogą przynieść naukowcom sławę i pieniądze. Jak to zwykle bywa, gdy stawką są wysokie...

22 października 2019 | Autorzy: Michał Procner

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.