Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Wielka miłość czy wielkie kłamstwo? Pierwsze małżeństwo królowej Jadwigi

Według Długosza Jadwiga była zrozpaczona ślubem z Władysławem Jagiełło. Na zdjęciu: „Królowa Jadwiga i Dymitr z Goraja” obraz Jana Matejki, 1882 rok

Stając przed ołtarzem u boku Jagiełły, Jadwiga nie znalazła się w całkowicie nowej sytuacji. Wszak 12-letnia panna młoda miała już jeden ślub na koncie. Koniec dziecięcego małżeństwa z Wilhelmem Habsburgiem podobno złamał jej serce. Czy jednak faktycznie austriacki książę był miłością jej życia?

W sierpniu 1385 roku, niedługo przed osiągnięciem przez młodziutką Jadwigę Andegaweńską – już wówczas króla Polski – tzw. „wieku sprawnego” (czyli… 12 lat, kiedy to średniowieczne prawo dopuszczało konsumpcję małżeństwa) do Krakowa niespodziewanie przybył piętnastoletni książę habsburski Wilhelm, wioząc wszystkie swe klejnoty, skarby i rzeczy. Jadwiga z radością wyszła mu naprzeciw. Wszak Habsburg na mocy aktu sponsalia de futuro od 7 lat był jej mężem! Jak zanotował Jan Długosz:

Raz po raz schodziła z zamku w orszaku rycerzy i swoich dziewcząt do klasztoru świętego Franciszka w Krakowie i w refektarzu tegoż klasztoru pocieszała się tańcami ze wspomnianym księciem austriackim, nader jednak skromnie i z największym umiarem.

Jadwiga Andegaweńska była nietuzinkową postacią i według niektórych ulubioną żoną Jagiełły

Jadwiga Andegaweńska była nietuzinkową postacią i według niektórych ulubioną żoną Jagiełły

Po dwóch tygodniach takich spotkań miłość, której zalążek narodził się już wcześniej, rozkwitła z całą mocą. Tym większy zawód spotkał władczynię, gdy – według kronikarza:

staraniem i na rozkaz panów polskich, bardzo niechętnych temu związkowi, usunięto go w haniebny i obraźliwy sposób i wypędzono zarówno z zamku, jak i z sypialni i nie dopuszczono w ogóle do spełnienia małżeństwa ze wspomnianą królową.

Samą Jadwigę, by uniemożliwić jej kontakty z ukochanym, możni zamknęli w zamku. Zrozpaczona dziewczynka chwyciła wówczas za topór, by zniszczyć bramę oddzielającą ją od wybranka. W końcu – za namową Dymitra z Goraja – odłożyła jednak broń i opłakując młodzieńczą miłość, wróciła do komnat. Pół roku później posłusznie wyszła za mąż za dwukrotnie od niej starszego, nieokrzesanego i nieszczególnie urodziwego Jagiełłę, lecz do końca swego (niezbyt długiego zresztą) życia nie przestała kochać Wilhelma… Tyle romantyczna legenda. Ale czy faktycznie zerwanie planów matrymonialnych z Habsburgiem złamało Andegawence serce?

Wzgardzony narzeczony

W drugiej połowie XIV wieku Habsburgowie nie byli jeszcze potężną dynastią, którą znamy z podręczników historii. Ich wsparcie było jednak potrzebne węgierskiemu władcy Ludwikowi Wielkiemu, by wygrać wojnę z Republiką Wenecką i odzyskać Neapol. A że najprostsza droga do sojuszu wiodła przez małżeństwo (przy czym akurat córek Ludwikowi nie brakowało), przyjął ofertę Leopolda III Habsburga, który zaproponował związek najmłodszej latorośli Andegawena – Jadwigi – ze swym czteroletnim wówczas synkiem Wilhelmem.

Wilhelm Habsburg

Wilhelm Habsburg

Kilka lat później rodziny postanowiły przypieczętować umowę. Do spotkania młodej (i to jeszcze jak!) pary doszło w pogranicznym Hainburgu. Jerzy Besala relacjonuje:

Tamże, w parafialnym kościele, 15 czerwca 1378 r., arcybiskup ostrzyhomski Dymitr udzielił dzieciom ślubu i pobłogosławił ich związek. Potem uroczystości przeniosły się na zamek, gdzie, jak wynika z dokumentu w Zwolinie z 12 lutego 1380 r., para dokonała rytualnych „pokładzin”.

O rzeczywistej konsumpcji cielesnej oczywiście nie mogło być mowy: Jadwiga miała cztery latka, jej mąż osiem, ale najprawdopodobniej dzieci spały razem i bawiły się na ucztach weselnych przez dwa tygodnie i to, jak się wydaje, bardzo ich zbliżyło.

Wkrótce jednak mali małżonkowie musieli się rozstać – Jadwiga miała na wiedeńskim dworze przyswajać tradycje domu habsburskiego, tymczasem jej mąż pojechał do Budy, zapoznać się ze zwyczajami Andegawenów. Na faktyczną konsumpcję związku trzeba było jeszcze poczekać – póki panna młoda nie ukończy przepisowych 12 lat. Nikt nie przypuszczał, jak wiele się w tym czasie zmieni…

Uczucie czysto polityczne

W miłości jak na wojnie – o ostatecznym wyniku rozgrywki, szczególnie w przypadku związków królewskich, decydowały sojusze polityczne. Nie wiadomo, kto wpadł na pomysł, żeby koronowaną w 1384 roku na króla Jadwigę wydać za Władysława Jagiełłę, lecz taki mariaż dwóch państw był zrozumiały – Polska tocząca boje z Zakonem Krzyżackim potrzebowała silnego sprzymierzeńca. Najlepiej takiego, który sam również ma na pieńku z Krzyżakami. Padło więc na Litwę.

Zgodnie z Kalendarzem katedry krakowskiej poselstwo Jagiełły przybyło do Krakowa w styczniu 1385 roku. Prof. Maria Koczerska referuje: „Posłowie poprosili o rękę Jadwigi i zapowiedzieli, że jeśli propozycja zostanie przyjęta, to wielki książę ochrzci się wraz z poddanymi”.

Portret królowej Jadwigi Andegaweńskiej, autor Marcello Bacciarelli

Portret królowej Jadwigi Andegaweńskiej, autor Marcello Bacciarelli

Rezultat rokowań doskonale znamy – 14 sierpnia 1385 roku Litwini i Polacy (oraz delegacja węgierska) stawili się w Krewie, by podpisać akt, który na kolejne 400 lat miał przesądzić o losach tej części Europy. Przy okazji Jagiełło – zgodnie z zapowiedzią – wydał dokument, w którym zobowiązał się do chrystianizacji swojego kraju w zamian za poślubienie Jadwigi. Habsburg miał zostać odprawiony z kwitkiem (choć może nie do końca, bo za zerwanie umowy małżeńskiej miał otrzymać zadośćuczynienie w wysokości 200 tysięcy florenów).

Co na to główna zainteresowana? Cóż, nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Mimo że formalnie była koronowanym władcą Polski w akcie krewskim stanowiła jedynie przedmiot umowy…

Romantyczne kłamstwo

Współcześnie historycy są jednak zdania, że młoda Andegawenka raczej nie stawiała oporu – nawet jeśli nie do końca była przekonana do związku ze starszym „barbarzyńcą” z Litwy. Ostatecznie pierwsze doniesienia o histerycznej reakcji władczyni na odprawienie Wilhelma z Wawelu pochodzą od Długosza, który urodził się 16 lat po śmierci Jadwigi i całą sprawę znał co najwyżej z opowieści. Prof. Maria Koczerska komentuje:

Podczas ceremonii ich symbolicznych zaślubin w Hainburgu Jadwiga miała cztery lata, a Wilhelm – osiem. Widzieli się krótko jako małe dzieci. Co ośmiolatek mógł widzieć w czterolatce? Czy czterolatka mogła go w ogóle zapamiętać?

W sierpniu 1385 r. Jadwiga z pewnością niewiele z tej ceremonii pamiętała. Właściwie nie znała Wilhelma, nie sądzę więc, że walczyła o spełnienie dawnej miłości, bo jej po prostu nie było. (…) W literaturze historycznej pojawia się właściwie tylko jedno źródło, które może ukazywać Jadwigę w złym świetle.

Ślub Jadwigi i Jagiełły zapoczątkował silny sojusz polityczny

Ślub Jadwigi i Jagiełły zapoczątkował silny sojusz polityczny

Chodzi mianowicie o Księgę proskrypcji i skarg miasta Krakowa, zgodnie z którą po dopełnieniu małżeństwa przez królową wypuszczono z więzienia grupę więźniów. Problem w tym, że notatka jest datowana na 23 sierpnia 1385 roku – a więc zaledwie dziewięć dni po zawarciu unii w Krewie. O żadnym dopełnieniu z Jagiełłą nie mogło być mowy, zostawałby więc Wilhelm, który akurat plątał się w tym czasie po Wawelu. Czy to oznacza, że pierwszy związek Jadwigi jednak został skonsumowany?

Prof. Oskar Halecki był przekonany, że o niczym takim nie mogło być mowy, a amnestia dla więźniów została wstrzymana. Jak podkreśla prof. Koczerska: „Świadczy o tym zapis księgi proskrybowanych, z którego wynika, że uwolniono tylko jednego więźnia”. Na dodatek dzień przed ślubem z Jagiełłą Jadwiga „publicznie odwołała śluby, jeśli jakieś były”, co skrupulatnie odnotowano w Kalendarzu katedry krakowskiej. Opowieść o wielkiej miłości i złamanym sercu młodziutkiej królowej należy więc raczej włożyć między bajki…

Bibliografia:

  1. J. Besala, Najsłynniejsze miłości królów polskich, Bellona 2009.
  2. J. Długosz, Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN 2019.
  3. O. Halecki, Jadwiga Andegaweńska, Universitas 2000.
  4. M. Maciorowski, B. Maciejewska, Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana, Wydawnictwo Agora 2018.

Czy wiesz, że ...

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...najsłynniejsza wikińska tortura – „krwawy orzeł” – była jedynie wymysłem chrześcijan, wynikającym z... błędnego tłumaczenia średniowiecznej sagi. Co nie oznacza, że wojownicy z Północy stronili od dręczenia wrogów. Wręcz przeciwnie! Lubowali się po prostu w innych rodzajach tortur.

...w średniowieczu uważano za ryby wszystkie zwierzęta żyjące w wodzie, w tym m.in. walenie i morświny? Te ssaki ze względu na walory smakowe zyskały nawet miano "ryb królewskich".

...sułtan Mehmed II Zdobywca wał się do ataku na Konstantynopol już w wieku 14 lat? Na przeszkodzie tym planom stanął bardziej powściągliwy ojciec. Dopiero po jego śmierci mógł spełnić swoje marzenia o podbojach.

Komentarze (8)

  1. Jan S. Odpowiedz

    Wnioski jak najbardziej logiczne. Jedna tylko uwaga: Rzeczpospolita w czasach Jagiełły jeszcze nie istniała. Powstała na mocy aktu Unii Lubelskiej w 1569r.

  2. Czarek Odpowiedz

    Domniemanie bez dowodów, narzeczony, obiecany, nawet jeśli go (Wilhelma) kochała to nie mąż. Dostał odszkodowanie, co gwarantowała umowa z Polską i po problemie, choc Jadwiga waliła w bramy Wawelu siekierą gdy go odprawiono. Warto by było o tym napisać.
    Pozdrawiam

  3. Czytacz Odpowiedz

    Hahaha świetny dowcip aż mi moja mama, która w młodosci usługiwała naszym Bohaterom z SS Galizien i których jestem potomkiem i(choć nie znam swego ojca) to ona z tego śmiechu osikała mi rękę hahahahahaha

  4. rk Odpowiedz

    Pode mnie też się ktoś Podszywa i wychwala komune a jestem potomkiem Banderowskich Rezunów i ich kocham a ten komuch twierdzi że Stalin był dobry bo nie pozwolił wyrezać Lachów.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.